Witam, z gory przepraszam ze wypowiadam sie na forum dla kobiet, ale nie mam gdzie indziej.. A wiec sprawa wyglada tak: znam ją 2 miesiace, dzieli nas 400km, niedlugo mamy sie spotkac, dodam ze gotow jestem isc na studia do miadta w ktorym ona mieszka. Myslicie ze warto zaczynać bycie ze soba? Czy poczekac rok..? I czy zwiazek wytrwa rok dopuki nie skoncze liceum, proszę o wyrozumialosc kobitki ![]()
Podobne tematy
Jeżeli naprawdę Wam na sobie zależy, to warto zaryzykować ![]()
Zależy i to bardzo
nigdy wczesniej nie doświadczyłem takiego czegoś, piszemy na gg, skype, czesto do mnie dzwoni..
piotrek18, ja najchętniej kazdemy młodemu człowiekowi, idącemu na studia to w ogóle odradzałabym pakowanie się w związki, tylko korzystanie z zycia ;)tym bardziej na odległość...., jednak serce nie sługa... jesli bardzo kochasz i chcesz, to namiętność, uczucie weźmie górę nad rozumem.. niestety
Związki na odległość sa bardzo trudne, jeszcze bardziej dla młodych ludzi .. ponieważ są ograniczeni finansowo, mają obowiązek edukacji - liceum, studia, rodzice ... masz mniejsze pole manewru. Zastanów się przed spotkaniem, na ile będziesz w stanie spotykać się ze swoją partnerką, dziewczyny zwłaszcza młode trudno przechodzą taką rozłąkę, z czasem jej będzie trudniej, Tobie na pewno będzie łatwiej, nie podejdziesz tak emocjonalnie do tematu jak młoda kobieta, poczytaj wątek "związek na odległość .. bezsilność.. nadzieja, zwłaszcza ostatnie posty...więc musisz być na to przygotowany.
400 km to dużo, czy dacie radę spotykać się w weekendy? raz Ty do niej pojedziesz, raz ona do Ciebie? Będziesz mógł przenocować ją, a ona Ciebie? Masz bezpośredni pociąg? To wszystko jest bardzo ważne.
Piszesz, ze możesz iść do miasta w którym ona mieszka na studia, ale chcesz studiować w tym mieście? Czy jest tam zadowalajacy Cię kierunek ? Myśl o sobie, jesteś młody i wybór studiów w dzisiejszych czasach jest bardzo ważny i to rynek pracy, Twoje zainteresownia powinny Cię determinować, a nie uczucie.
Przemyśl to sobie, ja poczekałabym ten rok ![]()
Z własnego doświadczenia wiem że związki na odległość są mega trudne i nie mówimy Ci tego po to żeby Cię zniechęcić tylko takie są realia na początku owszem jest fajnie ale z biegiem czasu zaczyna brakować bliskości zaczynają się wyrzuty itp. Sama przez to przechodziłam. Byłam w związku a tak na prawdę tu na miejscu byłam sama. Rozmowa przez tel czy skype nie zastąpi rozmowy w 4 oczy,dotyku,przytulenia. Zastanów się dobrze czy oboje jesteście na to gotowi.
Mamy o tym porozmawiać i sie zastanowić podczas spotkania, zobaczymy co z tego bedzie.. A co do studiów to i tak mieszkam w malej miejscowości a ona w dużym miescie takze to na reke.
Ale za to w związku na odległosć później sie sobą znudzicie ![]()
jeśli Wam na tym zależy, to próbujcie
będziecie mieli blisko siebie, wiec odleglosc nie bedzie problemem. Jesli dostałbys sie na studia do jej miasta, to korzystaj z okazji, a może akurat uda Wam się i stworzycie szczesliwy zwiazek:
zgadzam sie z reszta zwiazki na odległosc sa ciezkie sama w takim jestem z moim partnerem dzieli nas ok 700km czy jakos tak;)
Powiedz mi dlaczego ma nie wytrwac ja to widze tak jesli sie kochacie to wytrwa jesli nie no to nie i proste bedzie ciezko bo nikt nie mowi ze łatwo ma byc to nie jest zwiazek ze masz 3 kroki do jej domu tylko kilkanascie km trzeba radzic sobie z rozstaniami tym ze mozecie sie zobaczyc za miesciac dwa a nawet piec i trzeba byc silnym co nie znaczy ze to jest nie wykonalne:P:Pjak sie chce i sie kocha to moga sie zdarzyć cuda:)
Zobaczymy za kilka dni, napisze co postanowiliśmy
przecież przeZ gg lub telefon sie nie zwiazemy : )
Ryzykujcie, najwyżej będziesz żałował. Jak to się mówi 'raz się żyję' i 'lepiej żałować, że się coś spróbowało niż żałować, że się tego nie zrobiło'
.
Jak są tam studia, które cię interesują i z których będziesz zadowolony, jak najbardziej. Ale wybierać kierunek na siłę aby być bliżej dziewczyny nie ma sensu.
Trzymię kciuki za powodzenie ![]()
ja mysle , ze warto.
moze byc tak, ze to bedzie milosc twojego zycia
...albo i nie...
.
Oczywiscie mozna sprobowac ,ale czy w wyborze miasta na studia warto kierowac sie nowa znajomoscia? tu mam pewne watpliwosci.
Ja powiem Ci z wlasnego doswiadczenia , bo 2 zwiazki na odleglosc mam juz za soba , wlasciwie to jeden , bo aktualny zmierza ku upadkowi.
Z 1 chlopakiem dzielilo nas 200 km , dalo sie przyzwyczaic , ale bywalo roznie,nie najlepiej szczerze mowiac.
Z 2 chlopakiem dzieli nas 150 km , czesto sie widzimy , bo dla chcacego nie ma nic trudnego.
Przyzwyczailam sie do tego , nie jest zle , a zmierza ku upadkowi z innych powodow ![]()
Co moge jeszcze powiedziec? latwo nie bedzie , o ile polaczy Was prawdziwe uczucie , bedziecie musieli sobie na maxa zaufac. Sam zdecyduj , czy stac Cie na to,czy nie.
Mysle , ze sprobowac mozna ,ale 400 km to dobry kawalek drogi.
Mi rowniez sie wydaje ze sprobowac warto moze sie okazac ze to milosc twojego zycia i co wtedy? Bedzie zal!!A jezeli mozsz isc tam na studia mysle ze warto sie przekonac tak jak juz ktos tam napisal raz sie zyje!!! Nie sprobujesz nie bedziesz wiedzial!!!
My z moim przyszlym mezem (slub w grudniu) tez zyjemy jakby na odleglosc mimo ze z rodzinnych miast odleglosc nie jest za duza bo ponad 100km ale.... jestem opiekunka pracuje w Niemczech i te rozstania sa dluzsze i odleglosci tez....ale powiem szczerze ze dajemy rade mimo tych wyjazdow 2 m-cznych,wiadomo jest ciezko czlowiek teskni potrzebuje wsparcia i bliskosci ale mysle ze jezeli to jest prawdziwa milosc to wszystko pokona nawet odleglosci.....pozdrawiam
Zdecydowanie poczekaj, skończcie liceum. Nie ma się co spieszyć z takimi rzeczami, bo w 95% ludzie tylko się na czymś takim zawodzą. Niestety, ale związek oprócz chemii musi być także oparty na solidnych podstawach, nie że "małżeństwo z rozsądku", ale też nie "małżeństwo bez rozsądku" ![]()
Hej ![]()
Ja na początku bym poczekała do spotkania , najlepiej kilku. Jak zadecydujecie o byciu razem to wtedy odczekać parę miesięcy aż przetrwa wasz związek i potem możesz iść na studia do jej miasta
Ale pamiętaj żeby nie rezygnować z wybranego kierunku w przypadku gdy nie ma tego kierunku u niej w mieście
! Miłość jest ulotna wykształcenie zostaje na całe życie:)
Witam, z gory przepraszam ze wypowiadam sie na forum dla kobiet, ale nie mam gdzie indziej.. A wiec sprawa wyglada tak: znam ją 2 miesiace, dzieli nas 400km, niedlugo mamy sie spotkac, dodam ze gotow jestem isc na studia do miadta w ktorym ona mieszka. Myslicie ze warto zaczynać bycie ze soba? Czy poczekac rok..? I czy zwiazek wytrwa rok dopuki nie skoncze liceum, proszę o wyrozumialosc kobitki
Witaj
ja przez rok mieszkalam w Niemczech a moj chlopak w Polsce. Dzielilo nas 1200 km i dalismy rade .. ciagle jestesmy ze soba i jest wszystko dobrze. Ta odleglosc nas w pewnym sensie jeszcze bardziej do siebie zblizyla, przetrwalismy to i wiem, ze nas zwiazek jest mocny i zadna glupota nas nie rozdzieli.
oczywiscie zycze wam powodzenia i wierze ze wam sie uda
)
Zaryzykuj bo w przeciwnym razie będziesz załował.
ja też uważam, że pośpiech nie jest dobrym doradcą. Jeżeli po kilku (kilkunastu spotkaniach) będziecie mieli ochotę na więcej to czemu nie. Nawet jeśli nie uda ci się przeprowadzić do miasta, w którym ona mieszka nic straconego. Związek na odległość nie jest łatwy, ale ma też swoje dobre strony. Sama w takim byłam przez trzy lata. Teraz jak już mieszkam z tym chłopakiem czasami brakuje mi naszych wielogodzinnych rozmów na Skypie i tego jak potrafiliśmy cieszyć się swoim towarzystwem. Teraz w natłoku obowiązków trochę zaniedbujemy nasze uczucie.
Hmm... Tak tutaj niespodziewanie trafiłam. Wszystko jest możliwe w związkach na odległość. Taka prawda. Ja swojego faceta poznałam jakieś dwa lata temu, na czacie. Początkowo nie było to nic nadzwyczajnego, rozmawialiśmy jak każdy tam, na ogóle. Śmieszna sytuacja w zasadzie była, że zaczęliśmy ze sobą pisać sam na sam, no ale nie będę już tutaj sie tak rozpisywać. Nadeszła chwila, w której zdecydowaliśmy się spotkać, więc pojechałam do niego. Pierwsze spotkanie było miłe, trwało 4 h, a zleciało jak jedna. Potem on przyjechał do mnie, na drugim spotkaniu było już czuć chemię. z jego strony dużo większą, to prawda. Po jakimś czasie pisania przez internet stwierdziliśmy, że możemy byc parą. Dobrze się rozumieliśmy, pararara.. Jesteśmy więc od 11 miesięcy razem. Ja mam 19 lat, on jest rok starszy. Dzielą nas 130 km. Jestem po liceum. Zdecydowałam się iść od września na grafikę do jego miasta. Wiadomo, było wiele przeszkód, i dużo wątpliwości. Ale to fakt, im wiecej się myśli i szuka dziury w całym, tym gorzej. Myślę, że trzeba przede wszystkim wierzyć, że się uda. To jest już klucz do sukcesu. ![]()
nie rezygnuj jesli ci zalezy ... studia , dziewczyna na ktorej ci zalezy , duzo jest takich par , ktore razem sie ucza a pozniej zamieszkuja razem i twoza udany zwiazek . sprobuj nic nie tracisz ...
350 km - tyle mieszka moj kolega od kolezanki ktroa bardzo, bardzo lubi i twierdzi ze ta odległosc znaczenia nie ma.. 2 lata ponad sie znaja, a tez kilka razy tylko sie widzieli