netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Staż- za i przeciw

11 odpowiedzi3 501 wyświetleńzałożony przez smutna123, 29.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Staż- za i przeciw

Witam, chciałabym poznać wasze zdanie na temat stażu głównie, a także na temat bezpłatnych praktyk. Uważacie, że warto? Czy raczej strata czasu? Zapraszam do dyskusji.

Nadmieni, że nie znalazłam podobnego tematu;)

Sama mam 9 miesięcy darmowych praktyk, a często słyszałam "frajerka pracuje za free".

2

Odp: Staż- za i przeciw

Zależy jeszcze jakie to praktyki, w jakim zawodzie i czemu mają służyć?
Dodam z własnego doświadczenia,że skończyłam już jedne studia, robię dwa kolejne kierunki,na każdych miałam praktyki stażowe które samemu się załatwiało. I co? Mimo,że mam doświadczenie, swoje lata to na praktykach traktuje się praktykanta jak popychadło i idiotę. Niezależnie czy to płatne praktyki czy nie.
Niczego się nie nauczyłam, zwalniali mnie wcześniej niż było to ustalone, kazali mi robić kretyńskie rzeczy, obgadywali itp.
Proste przykłady:
* obowiązkowe bezpłatne praktyki kierunek pracownik socjalny, w DPSie -co robiłam? Zamiast zajmować się papierami, wypełnianiem kart, rozmowami z pensjonariuszami kazano mi myć podłogi, podawać obiady, chodzić na miasto po pampersy i do apteki. Uważam,że to kpina.

* praktyki płatne w świetlicy terapeutycznej dla dzieci z ADHD- co robiłam? Przygotowanie kanapek, porządkowanie kredek, wyglądanie za okno,, podawanie kawy "prawdziwym" terapeutą

* praktyki płatne w więziennictwie- panowie ze służby więziennej uważają,że kobiety w takim miejscu to nieporozumienie,że nic nie umieją i są zbędne. Za wszelką cenę chcieli mnie "chronić" tylko nie wiem przed czym bo mimo,że takie były założenia nie miałam kontaktu z żadnym skazanym...


Jak dla mnie to strata czasu. Nie nauczysz się niczego, nie zarobisz... Może jeśli będziesz starała się o pracę ktoś doceni to,że miałaś praktyki ale tak...
Przynajmniej tak było u mnie:-)

3

Odp: Staż- za i przeciw

Niestety praktyki, które muszą być odrobione w ramach studiów są traktowane przez pracodawców jako zło konieczne najczęściej. Wychodzą z założenia, że jesteś tutaj bo musisz. Ja się z czymś takim spotkałam. Dopiero gdy zaczęłam wychodzić z własną inicjatywą, pytać czy mogę wykonać pewne zadania zaczęło się coś kręcić. Myślę, że to jest wina też innych studentów. Wynika to z moich obserwacji innych na praktyce. Jeżeli tylko mieli dostęp do komputerów, to przez cały dzień buszowali w sieci, aż minął czas praktyki. Gdy wychodził przełożony, to wykonywali swoje prywatne telefony z telefonów służbowych. Także nie dziwię się, że później praktykanci są traktowani w taki sposób. Kierownik był trochę zdziwiony, że chciałam jechać  w teren i w tym celu byłam już o 6 na miejscu, podczas gdy normalnie przychodziliśmy na 8. Można pomyśleć "wariatka", bo przecież nikt tego ode mnie nie wymagał. Ale mi zależało, aby się czegoś dowiedzieć.
Ważne jest też to na kogo się trafi. Tak jak pisała FollowMe. Niestety niektórzy są bardzo niechętnie nastawieni do praktykantów.

Teraz na wakacje także znalazłam sobie praktykę. Początkowo ma być bezpłatna, ale jest szansa na przedłużenie umowy i wtedy już nie byłaby bezpłatna.
Mój chłopak uważa, że niektórzy traktują studentów jak niewolników. Ja nie wychodzę z takiego założenia, bo zależy mi aby zdobywać doświadczenie. Oczywiście poza tą praktyką będę jeszcze pracowała w innym miejscu po to aby zarobić pieniądze na siebie.
Myślę, że warto podejmować praktyki w swoim kierunku, wykazywać jakąś inicjatywę. Teraz papier może mieć każdy, liczą się umiejętności.

4

Odp: Staż- za i przeciw

Smutna, 9 miesięcy bezpłatnych praktyk? W tym przypadku mam mieszane uczucia. Zwykle bezpłatne praktyki są dużo, dużo krótsze. W najbardziej ekstremalnym przypadku słyszałam o 3-miesięcznych.

Dawno, dawno temu byłam na bezpłatnych praktykach w biurze podróży. Na szczęście nie czytałam jeszcze wtedy Waszych wypowiedzi, więc nie byłam negatywnie nastawiona. Ta praca bardzo mi się podobała, chciałam pracować tak w przyszłości, więc maksymalnie się zaangażowałam, wszystko mnie interesowało, dużo się nauczyłam i fajnie spędziłam 6 tygodni. Po 3 miesiącach od zakończenia praktyk zadzwonili do mnie z tego biura z pytaniem, czy nie chciałabym trochę u nich popracować. I tym sposobem spędziłam tam 7 lat smile

Przez te 7 lat wielu, oj wielu praktykantów widziałam. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że praktykantów traktuje się jak niedorobionych i wykorzystuje do idiotycznych zadań bo...oni się do niczego więcej nie nadają. Owszem, zdarzają się perełki, ale takich może było w czasie mojej biurowej kariery z 5 sztuk. Kolejnych 10 praktykantów było w miarę rozgarniętych a przynajmniej 100 nie nadawała się do niczego. No bo jak inaczej określić młodego człowieka, który nie ma pojęcia, że na kopertę przed wysłaniem trzeba nakleić znaczek, a jak już sie domyśli, że trzeba kopertę zaadresować to wpisuje zamiast nadawcy adres naszego biura? I to wcale nie był pojedynczy przypadek. Do tego praktykanci chodzą jak święte krowy - nie obowiązują ich żadne ustalenia, punktualność - nic. Jak skończą jedno zadanie to siedzą w jakimś kącie z obawy, że ktoś zauważy, że skończyli i przydzieli im coś nowego... I stąd się właśnie bierze negatywne nastawienie do praktykantów.

Natomiast jeśli trafiał się wyjątek - w naszym biurze wyłapywaliśmy go natychmiast. I wyjątek nie spędzał całych praktyk nad adresowaniem kopert, nie był wysyłany do sklepu i nie sprzątał magazynu - szybko przechodził podstawowe szkolenie i pracował przy obsłudze klienta ucząc się tego, po co na praktyki trafił.

5

Odp: Staż- za i przeciw

Zgadzam sie z poprzedniczkami - 9 miesiecy to sporo czasu. Wiesz gdyby to byly praktyki w jakiejs super renomowanej firmie, w ktorej sa duze szanse na zatrudnienie pozniej to jak najbardziej bym na takie cos poszla.
Ale w dzisiejszych czasach jestes potrzebna pracodawcy tylko na ten okres kiedy nie musi ci placic, natomiast jak sie praktyki/staze koncza to nagle jestes niepotrzebna bo nie ma srodkow na twoje zatrudnienie.
Ja bym wolala isc raczej na staz z urzedu pracy niz bezplatne praktyki bo przynajmniej bys miala placone te 700 zl na miesiac.
Nie wiem, ale u nas na studiach byly praktyki ale one trwaly 1 miesiac a nie 9 miesiecy. Przewaznie ludzie chodza na 3- miesieczne.

Wiadomo, ze w dzisiejszych czasach doswiadczenie zawodowe jest bardzo wazne, pracodawca wrecz wymaga jego a takie praktyki/ staze tez sa pomocne, bo nabierasz oglady, wprawy, rozwijasz sie i w konsekwencji masz wpis w CV.
A teraz bardzo ciezko jest dostac prace bez doswiadczenia zawodowego.
Jednak musisz sama podjac decyzje, wzystko zalezy od atmosfery jaka bedzie panowala w pracy.
Ja ci powiem tak, ja bylam w tym roku na stazu i nie polecam - tak naprawde jest sie darmowa sila robocza, nie jestes traktowana jak jeden z nich, jestes tak naprawde od najczarniejszej roboty tzw. przynies - wynies - pozamiataj. Ja mialam staz w redakcji i oprocz tego, ze musialam pisac notatki prasowe, jezdzic na wywiady to jeszcze musialam sprzatac : wycierac kurze z blatow, komputerow.
Byla mi dawana robota, ktora nikt nie chcial wykonac, dostawalam tzw ochlapy.
W dodatku zawsze bylam kozlem ofiarnym na ktorego mozna bylo zrzucic: ze cos zostalo wymazane z tablicy, ze sie na material nie pojechalo - wina byla moja i to ja dostawalam opierdziel.
Ile to ja sie nerwow natracilam - robili mi operatorzy kamer wielka łaskę, ze pojada ze mna na zdjecia.
Nie dosc, ze nic mi nie placili i bylam dla nich darmowa sila robocza z urzedu to ze wszystkim byla mi robiona łaska.
Oni sie powinni cieszyc, ze dostaja darmowego pracownika, ktory chce im pomoc ale w dzisiejszych czasach nikt tego nie docenia.

Ja na szcescie mialam staz 3 - miesieczny bo jakbym miala tam dygac 9 miechow to bym chyba nie wytrzymala nerwowo.
Wiesz ja nie bylam zadowolona ze stazu ale znam osoby, ktore bardzo sobie je chwalily.
To tak naprawde duzo zalezy od ludzi na jakich trafisz.
Nie wszedzie jest zle.
Ja mam nadzieje, ze w twoim przypadku bedzie inaczej:)
Ja tylko opisalam jak bylo w moim przypadku:)

6

Odp: Staż- za i przeciw

Osobiście spędziłam jakieś 7 m-cy na bezpłatnych praktykach tyle, że w 3 różnych firmach. Było to podczas studiów, zatem jedna z tych praktyk była wymagana a dwie były świadomie przeze mnie wybrane. Zasadniczo były one powiązane z moimi zainteresowaniami zawodowymi, także robiłam wszystko by się na nich jak najwięcej nauczyć. Z perspektywy czasu uważam, że było warto. Owszem dużo zależy od organizacji do której się trafi, od ludzi z którymi będzie się miało okazję współpracować. Jedni będę dawali nam szansę na to żeby się czegoś nauczyć inni zaś tylko proste zadania, którymi nikt inny nie ma ochoty się zajmować.

Jest też dużo racji w tym co pisze Vinnga - nie każdy praktykant chce się czegoś nauczyć lub też po prostu się do tego nie nadaje. Z perspektywy pracodawcy mogę powiedzieć, że najgorszymi praktykantami są osoby, które przychodzą, ponieważ muszą takie praktyki zrobić do szkoły czy na uczelnię.

Smutna odpowiadając na Twoje pytanie - jeśli nie masz aktualnie innego zajęcia, siedzisz bezczynnie i Cię to męczy, to myślę że praktyki lub też staż będą dobrym rozwiązaniem żeby móc się docelowo pochwalić jakąś aktywnością w swoim CV, jak też żeby się czegoś nauczyć. Jednak podstawa to inicjatywa. Co więcej większe firmy często oferują odpłatne praktyki. Nie napisałaś też czy podczas tych 9 m-cy praktyk udało Ci się czegoś nauczyć.

7 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-06-30 19:54:35)

Odp: Staż- za i przeciw
sasetka napisał/a:

Zgadzam sie z poprzedniczkami - 9 miesiecy to sporo czasu. Wiesz gdyby to byly praktyki w jakiejs super renomowanej firmie, w ktorej sa duze szanse na zatrudnienie pozniej to jak najbardziej bym na takie cos poszla.
Ale w dzisiejszych czasach jestes potrzebna pracodawcy tylko na ten okres kiedy nie musi ci placic, natomiast jak sie praktyki/staze koncza to nagle jestes niepotrzebna bo nie ma srodkow na twoje zatrudnienie.
Ja bym wolala isc raczej na staz z urzedu pracy niz bezplatne praktyki bo przynajmniej bys miala placone te 700 zl na miesiac.
Nie wiem, ale u nas na studiach byly praktyki ale one trwaly 1 miesiac a nie 9 miesiecy. Przewaznie ludzie chodza na 3- miesieczne.

Wiadomo, ze w dzisiejszych czasach doswiadczenie zawodowe jest bardzo wazne, pracodawca wrecz wymaga jego a takie praktyki/ staze tez sa pomocne, bo nabierasz oglady, wprawy, rozwijasz sie i w konsekwencji masz wpis w CV.
A teraz bardzo ciezko jest dostac prace bez doswiadczenia zawodowego.
Jednak musisz sama podjac decyzje, wzystko zalezy od atmosfery jaka bedzie panowala w pracy.
Ja ci powiem tak, ja bylam w tym roku na stazu i nie polecam - tak naprawde jest sie darmowa sila robocza, nie jestes traktowana jak jeden z nich, jestes tak naprawde od najczarniejszej roboty tzw. przynies - wynies - pozamiataj. Ja mialam staz w redakcji i oprocz tego, ze musialam pisac notatki prasowe, jezdzic na wywiady to jeszcze musialam sprzatac : wycierac kurze z blatow, komputerow.
Byla mi dawana robota, ktora nikt nie chcial wykonac, dostawalam tzw ochlapy.
W dodatku zawsze bylam kozlem ofiarnym na ktorego mozna bylo zrzucic: ze cos zostalo wymazane z tablicy, ze sie na material nie pojechalo - wina byla moja i to ja dostawalam opierdziel.
Ile to ja sie nerwow natracilam - robili mi operatorzy kamer wielka łaskę, ze pojada ze mna na zdjecia.
Nie dosc, ze nic mi nie placili i bylam dla nich darmowa sila robocza z urzedu to ze wszystkim byla mi robiona łaska.
Oni sie powinni cieszyc, ze dostaja darmowego pracownika, ktory chce im pomoc ale w dzisiejszych czasach nikt tego nie docenia.

Ja na szcescie mialam staz 3 - miesieczny bo jakbym miala tam dygac 9 miechow to bym chyba nie wytrzymala nerwowo.
Wiesz ja nie bylam zadowolona ze stazu ale znam osoby, ktore bardzo sobie je chwalily.
To tak naprawde duzo zalezy od ludzi na jakich trafisz.
Nie wszedzie jest zle.
Ja mam nadzieje, ze w twoim przypadku bedzie inaczej:)
Ja tylko opisalam jak bylo w moim przypadku:)

O stażu mogłam tylko pomarzyć, bo ciągle mi Panie z UP odmawiały, bo nie ma pieniędzy, bo mam za wysokie wykształcenie <yhy> czułam się jakbym miała co najmniej doktorat.

Może opisze, tak w wielkim skrócie. Pierwsze praktyki, kilka dni archiwizacji dokumentów  i pokazałam, jaką mam wiedzę teoretyczną (nie w związku z archiwizacją, ale pomagałam petentom i odpowiadałam na ich pytania, zgodnie z przepisami, które miałam w jednym palcu, gdyż byłam po egzaminie po roku uczęszczania na daną gałąź prawa), która w tym dziale była niezbędna. Miałam zadania, jak pracownik tylko pod okiem kierowniczki, która była jak chorągiewka, gdyż jednego dnia mówiła, że ona chce mnie po praktykach zatrudnić, a drugiego, że jestem beznadziejna i do niczego się nie nadaje, a do biura to już w ogóle. W każdym razie miesiąc po zakończeniu praktyk strasznie ją "przycisło", bo zapukała do moich drzwi, a że straszna była z nią współpraca- nie zgodziłam się.  Nie zgodziłam się ponieważ nie lubię nie pewności, a ona mi ją zapewniła już w takcie praktyki. Będąc długo bezrobotną po studiach, czasami zdarzało mi się żałować, ale byłam młoda, wybrałam kontynuację dziennych studiów. Później byłam w dużym przedsiębiorstwie prywatnym, tam starsze Panie ciągle mi się dziwiły, że jak tak mogę za darmo pracować i jeszcze się rwę. Jedynie Panie z księgowości się zlitowały i tam siedziałam, mając kompa, dostęp do programu i księgując (oczywiście sprawdzały, ale nigdy nie dopatrzyły się błędu, a wcześniej miały absolwentki ekonomii i ponoć sobie nie radziły).  Sekretarka się mocno rozchorowała później i ja się zajęłam sekretariatem, ale jak się okazało przedsiębiorstwo podupada.  Później znowu trafiłam do instytucji państwowej, byłam tam prawie 5 miesięcy i chociaż stanowiska 2 w moim dziale się zwolniły i brałam udział w rekrutacji, przyjęte zostały 2 Panie, które jak się okazało zaczynały od zera, czyli od nauki teorii (ustaw, które ja już znałam). Mnie posadzili na zapleczu i tyle było z moich praktyk po obsadzie stanowisk.  Żal mi było też stażysty, który rok był w tym dziale i też brał udział w rekrutacji. Po stażu mu podziękowali, a chłopak się starał. Studiowałam dwa kierunki i robiłam kursy. Po zajęciach szłam do pracy (zwykle czwartek lub piątek w zależności od rozkładu ważnych zajęć, a przede wszystkim weekend) typu sprzątanie, rozdawanie ulotek i inne, co się trafiło. Na koniec studiów pracowałam na umowę zlecenie w biurze, ale mi podziękowano, zaraz po obronie.  Długo  byłam bezrobotna, a teraz uczę się na nowo, bo pracuje zupełnie gdzieś indziej.
Skąd moje pytanie? Chciałam zdać zdanie innych na ten temat. Mi praktyki nie do końca się przydały, gdyż pracuje zupełnie gdzieś indziej, ale obsługa ludzi, pomoc ? miałam już obeznanie;)

Co do praktykantów to owszem bardzo często chcą odbębnić, co muszą i dzięki temu innym, co chcą się uczyć, utrudniają drogę. Bardzo często słyszałam wypowiedzi typu: "Miałam praktykanta i się objął, nic nie chciał robić etc." Ja chciałam, jak najwięcej wynieść dla siebie.

8

Odp: Staż- za i przeciw

Staż jest niezbędny! Choćby trzymiesięczny, ale zawsze to wygląda lepiej w papierach. Teraz szuka się 25 latka po studiach z 40 letnim dośiwadczeniem. Jeśli masz jakikolwiek staż choćby nawet ten bezpłatny w najgorszym przypadku to jesteś już o krok dalej w swoim zawodzie.

9

Odp: Staż- za i przeciw
Sarenka napisał/a:

Staż jest niezbędny! Choćby trzymiesięczny, ale zawsze to wygląda lepiej w papierach. Teraz szuka się 25 latka po studiach z 40 letnim dośiwadczeniem. Jeśli masz jakikolwiek staż choćby nawet ten bezpłatny w najgorszym przypadku to jesteś już o krok dalej w swoim zawodzie.

No i dlatego, dzięki bezpłatnym praktyką nie było pusto, ale coś robiłam;) Zapomniałam napisać, że gdyby nie praktyki zapewne nie pracowałabym tam, gdzie pracuje. Gdyby nie kursy, również. Dzięki temu widać, że chcę coś więcej, że chcę się rozwijać, a nie stać w miejscu;) Podsumowując, warto!

10

Odp: Staż- za i przeciw

ja uważam że warto. jeżeli masz określony cel w życiu a staż czy praktyka mają Ci pomóc to oczywiście.
Sama odbywałam staż rok czasu nie zarabiałam kokosów jak to na stażu jednak wiedza jaką możesz zdobyć jest tego warta. Cieszę sie ze nie wybrałam pracy na produkcji choiciaż mogłabym zarabiać wiecej.
teraz awansowałam po roku pracy w tej firmie. nadal nie zarabiam dużo więcej ale jestem spełniona zawodowo, a firma w której pracuje naprawde da mi spore doświadczenie zawodowe. wkrótce zamierzam poszukać innej pracy jednak w tej samej branży. czekam az nauczę sie dość tyle ze poradze sobie w innej pracy.
wiedzę którą zdobyłam nikt mi nie zabierze więc uważam że warto odbyć staż nawet jeśli za niewielkie pieniądze.

11

Odp: Staż- za i przeciw
zakochana90 napisał/a:

teraz awansowałam po roku pracy w tej firmie. nadal nie zarabiam dużo więcej ale jestem spełniona zawodowo, a firma w której pracuje naprawde da mi spore doświadczenie zawodowe. wkrótce zamierzam poszukać innej pracy jednak w tej samej branży. czekam az nauczę sie dość tyle ze poradze sobie w innej pracy.

Niestety tak większość stażystów/praktykantów robi, że gdy się czegoś nauczy to odchodzi. Przez to pracodawcy nie traktują nas poważnie, bo wiedzą że jesteśmy tylko na chwilę. Zazwyczaj są od tego "przynieś, podaj, pozamiataj", jak już kilka osób pisało wyżej. Wydaje mi się, że tak się nie robi. Pracodawca poświęcił czas, żeby Cię wszystkiego nauczyć. Widać, że szuka stałego pracownika, skoro awansowałaś. Chociaż z drugiej strony gdyby praca nie była zbyt satysfakcjonująca, opłacalna to sama bym zrezygnowała. Jednak piszesz, że realizujesz się zawodowo.
Ja także obecnie jestem na praktykach z możliwością zatrudnienia. Praca mi odpowiada, jeszcze nie wiem jak miałyby wyglądać zarobki. Narazie staram się dobrze wypełniać moje obowiązki, wykazać się. Gdybym miała zostać na dłużej, to musiałabym mieć mocny powód, aby zrezygnować.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026