Witam,
czy ktoś orientuje się w kwestii staży z PUP? Obecnie odbywam taki staż, z własnej woli by przetestować jak pracodawca będzie się zachowywał, otóż ustaliliśmy że ma dokładać, wiadomo stypendia są mizerne, niestety wygląda to tak że przede wszystkim dostaje wynagrodzenie z PUP a dokładka jest umowna lub nie ma jej wcale (w zależności od miesiąca..)
W terminarzu mam już wizytę kolejną po zakończeniu stażu, czyli co? nie ma jakiś wymogów że stażysta ma być zatrudniony po zakończonym stażu?
Są jakieś punkty regulaminowe przy organizacji stażu że pracodawca zobliguje się do zatrudnienia?
Martwi mnie to dodatkowo że coś czuje że jeśli nawet będzie zatrudnienie to na zasadzie kombinacji typu 1/2 etatu, reszta do ręki, albo jakaś forma zlecenia itd.
Ja po prostu podjąłem ten staż żeby sprawdzić czy mając pracownika za "free" pracodawca będzie wstanie coś dokładać, jest z tym komedia i ja nie sadze żeby potem będzie normalna umowa o prace, opłacanie wszystkiego i pensja 2500 netto np. skoro teraz jest taki problem parę groszy dorzucić do stypendium.
Najlepsze jest to (ale to norma) że pracodawca skorzystał z full pakietu jaki można uzyskać tj. praca 8h dziennie, staż pół roku a przecież nie musi to tak wyglądać to są tzw maksymalne zakresy i do tego unika jak ogna żeby cokolwiek dorzucić na końcu miesiąca.
No więc widzicie sami...chyba nikt nie ma złudzeń że normalna umowa o pracę + normalna pensja, odprowadzanie wszystkiego to nierealne.
Może ktoś napisać jak to wygląda w praktyce? kończy się staż i co dalej?
I jeszcze jedno rozumiem że odbywając staż jestem stażystą a nie żadnym pracownikiem -jednocześnie wciąż mając status osoby bezrobotnej tak?