netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

CO MAM ROBIĆ

11 odpowiedzi3 039 wyświetleńzałożony przez Zuzia121, 26.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: CO MAM ROBIĆ

Witajcie kobitki:)
Piszę tutaj ponieważ mam pewnie problem dotyczący mojego byłego.Byliśmy razem prawie 6 lat od 3 lat nie jesteśmy razem, to ja go zostawiłam, mam w tej chwili 23 lata on 26 lat i dziewczynę 20 letnia, ja po nieudanym związku jestem sama.Zostawiłam go ponieważ po prostu nam się nie układało za dobrze a jeszcze pojawił się facet który zawrócił mi w głowie, a tak naprawdę był beznadziejny i tak wyszło.Przez 3 lata miałam z nim kontakt tylko 2 razy ,raz gdy on miał sprawę i raz jak oddawał mi telewizor.Aż do piątku 19.06.11 gdy zadzwonił do mojej mamy (byli bardzo w dobrych kontaktach a moja mama zawsze mówiła o nim w superlatywach) i spytał się czy może przyjść z kolega na piwo i obejrzeć nasze nowe mieszkanie,oczywiście moja mama się zgodziła.
I się zaczęło trochę wypiliśmy moja mama poszła spać on cały czas mi dogryzał w formie żartów.
Śmialiśmy się i dobrze bawiliśmy gdy on zapytał w prost czy mogą zostać na noc,ja mówiąc że jest późno i że nie wiem czy to jest dobry pomysł, po kilku minutach sama nie wiem dlaczego odpowiedziałam TAK i skończyło się tak że wylądowaliśmy w trójkę w jednym łóżku.JAK?? Nie pamiętam ponieważ urwał mi się film,przebudziłam się o 5 rano przytulona do niego a jego kolega leżał na drugim końcu łóżku,od razu położyłam się na drugi bok i poszłam dalej spać.Gdy wstaliśmy o 10 rano on zerwał się od razu i poszedł do toalety i po jakiś 10 minut powiedzieli do widzenia i wyszli.Oczywiście ja się chciałam zapytać jak my się razem znaleźliśmy w jednym łóżku czy do czegoś doszło miedzy nami itd.
Teraz mnie to męczy jak cholera co się wydarzyło tej nocy??Czemu On rano tak szybko wyszedł??
I właściwie po co przyszedł jak jest z tą swoja 20-latkom??Chciałam do niego zadzwonić zaprosić i się spytać w prost czy coś było ale boję się że on powie mi nie całą prawdę lub zabarwioną prawdę albo mu będzie głupio i skłamie.Nie wiem co mam robić Pomocy bo zwariuje z wyrzutów sumienia że ja w ogóle piłam,jestem przykładem jak były facet potrafi eks namieszać w głowie,a co najgorsze to film mi się urwał w pewnym momencie że nawet dużo nie wypiłam i nie czułam się pijana więc cholera wie jak.

2

Odp: CO MAM ROBIĆ

Fakt jest taki-z alkoholem i miłymi facetami przy tym, trzeba uważać. powinnaś tę sytuację natychmiast wyjaśnić! masz prawo wiedzieć, co się z Tobą działo i do czego doszło. Prawda jaką usłyszysz może być okrutna, ale będziesz wiedziała. Jeśli zrobili Ci coś, sprawa wygląda jeszcze poważniej.
Może nauczysz się, że trzeba być ostrożnym i stosować zasadę ograniczonego zaufania.

3

Odp: CO MAM ROBIĆ

Hmm...wiesz...nie znam Ciebie ale jakos nie chce mi sie wierzyc,zeby do czegos doszło...Bylas naga jak sie obudzilas hm?
Wierzysz w to,zeby do czegos doszlo? Rozumiem jakbyscie byli sami,ale byl jeszcze kolega...wiec jakos tak nie sadze aby cos tam bylo...
A jesli chodzi o to po co on przyszedl,to moze nie ukalda mu sie z tamta i zatesknil za Toba? hm?

4

Odp: CO MAM ROBIĆ

Ale czy sama nie mogłabyś " rozpoznać" czy do czegoś doszło?
Dziwi mnie zachowanie Twojej matki - gdybym ja była matką córki, nigdy nie zostawiłabym jej sam na sam z dwoma pijanym facetami.Zostaliby wyproszeni...

5

Odp: CO MAM ROBIĆ

może nie chodzi nawet jej cz do czegos dosżło bo skoro była ubrana to raczej nie ale może czy si całowali albo coś

6

Odp: CO MAM ROBIĆ

nie wiem...może badanie krwi na obecnośc czegos...

7

Odp: CO MAM ROBIĆ

JAkas dziwna cala ta sytuacja-dziwny chlopak i dziwna mama i bez obrazy ale ty TEZ jakos dziwnie sie zachowalas....Przyszedl do twojej mamy obejrzec mieszkanie?z kolega?i piwem czy jakims tam alkoholem-Chyba mozna obejrzec mieszkanie i kulturalnie posiedziec przy kawie-i tak was mama zostawila???i on tak ni stad ni z owad spytal czy moze na noc zostac????I ty tak poprostu sie na to zgodzilas???Wiem ze promile-poniekad rozumiem ale ze az ci sie film urwal?????I on taki jakis nie taki-wyszedl jak ze stodoly...jesli NIC nie bylo to powinien zagadac chociaz o pogodzie,posmiac sie i jakos tak z kultura,a jesli cos bylo to tymbardziej usiasc i pogadac...moim zdaniem cos tu smierdzi-piszesz ze sama sie dziwisz jak mogl ci sie film urwac-a moze ci cos dosypali-nie chce cie straszyc ale jak wyzej ktos napisal -ja bym sie chyba przebadala-przyszlo dwoch kolesi z piciem do ciebie,nie wiadomo kiedy ,,film,,ci sie urwal a potem lezeliscie w trojke na lozku....I ty nic rano nie wyczailas???Jak pytaja wyzej-bylas rozebrana albo co?Mogliscie tez wszyscy sie ,,schlac,,i poprostu zasneliscie na tapczanie chociazby przy ogladaniu filmu...sama juz nie wiem ale naprwde jakies to dziwne!!!!POMYSL,jakies wskazowki-musi byc cos do czego mozesz sie ,,odniesc,,!!!!Ja zycze powodzenia i jak dla mnie -ja bym wprost spytala co sie dzialo-byliscie tyle lat razem ze mysle ze bys zaczaila czy klamie czy nie!!!
A wogole to masz juz ,,nauczke,,i mysle ze w nastepnej sytaucji troszke wczesniej uruchomisz wyobraznie i pomyslisz co moze sie wydarzyc....
POZDRAWIAM!!!

8

Odp: CO MAM ROBIĆ

Hej dziewczyny smile jestem tu nowa i w sumie to nie wiem jak to wszystko działa tutaj, więc z góry sorka jak coś napiszę nie tak czy coś... ;/ wink 
Chciałabym prosić o radę, bo sama to naprawdę nie wiem co mam zrobić, a mianowicie chodzi o mojego chłopaka, ale może zacznę od początku...
Mam chłopaka, razem chodziliśmy przez 3 lata liceum do jednej klasy i przyjaźniliśmy się. On mi sie podobał już na samym początku, ale nie zwracał na mnie większej uwagi, jak na koleżankę/przyjaciółkę, a mówię tak, bo po jakimś czasie zbliżyliśmy się do siebie na tyle, że noo chyba mogę to nazwać zwierzaniem, znaczy on mi się zwierzał, gdy mu było źle czy coś, zawsze wiedział że może do mnie pisać i że jak tylko będę mogła to mu pomogę... No i tak sie przyjaźniliśmy ponad dwa lata, a parą jesteśmy od jakichś 6 miesięcy.
Jeszcze jako przyjaciele dość często się kłóciliśmy, a gdy kończył sie rok szkolny to nasze kontakty jakoś tak urywały się praktycznie bez słowa, jednak zawsze z nadejściem roku szkolnego któreś się odzywało i jakoś to wszystko wracało. Pamiętam w zeszłym roku na wakacjach pojechaliśmy na obóz naukowy ze szkoły. Było tam mnóstwo osób które oboje znalismy i byliśmy my, tyle tylko że to był dla naszej dwójki najgorszy czas. Byliśmy na obozie tydzień i nie zamieniliśmy ani jedengo słowa ze sobą, mimo tego że mieszkalismy praktycznie drzwi w drzwi. On w pokoju miał jeszcze 2 kolegów i przychodzili tam do nich jeszcze inni i sobie wszyscy popijali, ja natomiast siedziałam razem z moja koleżanką tylko we dwie i zastanawiałam się czemu on sie tak zachowuje. Ale w sumie nie o tym chciałam mówić, bo ten okres już za nami, ale chciałam abyście Wy, dziewczyny, miały jakby lepszy wgląd w sytuację...
Mianowicie obecnie jestem już po maturze i on też. Gdy skończyła się szkoła nie było czasu na spotkania, bo wiadomo, każde z nas się przygotowywało do matury, ale już od tego czasu on pisał coraz mniej i coraz rzadziej. Gdy próbowałam z nim o tym porozmawiać, zaznaczyłam, że moim  zdaniem zaczynamy się od siebie oddalać, powiedział że tylko mi się wydaję, że taki czas, że czasu brak, ale że wszystko wróci do normy etc etc. No i fakt, coś sie poprawiło, gdy tylko skończyły się egzaminy, zaczęlismy się cześciej spotykać, mieszkamy w różnych wioskach więc dość trudno było z transportem ale jakoś dawalismy radę, aż do pewnego momentu...
Pewnego razu napisał do mnie na gg późnym wieczorem że jedzie na 3 dni do Krakowa, nie będzie miał neta więc nie napisze, no chyba że sms-y czy coś... I tyle. Nie napisał ani po co tam jedzie, ani z kim, ani wogóle nie pomyślał o mnie, że może np ja bym chciała z nim pojechać czy coś... Nic. Przyznam się, że strasznie mnie to wyprowadziło z równowagi, odpisałam mu na gg dopiero rano bo wtedy mnie nie było, a napisała że ok jedź, szkoda tylko że się nie zobaczymy, ale przyznam byłam wkurzona na maksa na niego. Na dodatek on napisał mi na gg w środę, że w czwartek jedzie na te 3 dni, a już w sam czwartek nic nie napisał, aż wieczorem w piątek, napisał 'co słychać'... Ja strasznie sie wkurzyłam, była ogromna afera, napisałam mu żeby się ogarnął i takie tam... Nie chcę używać wulgaryzmów tongue ale ok, gdy wrócił, nie gadaliśmy tak jak wcześniej, gadaliśmy tyle tylko że jakoś tak, hmmm bardziej oschło, mam nadzieję że wiecie o czym mówię wink on mi zaczął mówić, że nie myślał że tak zareaguję, że jak mogłam tak mu powiedzieć, jak mogłam go nazwać egoistą (do wiadomości, nie nazwałam go egoistą, ale powiedziałam, że myśli tylko o sobie. niby to samo, ale konkretne słowo nie padło), że skoro tak o nim myślę, to czemu z nim jestem itd.... I ja zaczęłam go przepraszać, jakoś wzbudził we mnie poczucie winy za to co powiedziałam, choć to nie jest pierwszy raz, kiedy on coś odkręcił tak, abym ja czuła się winna, mimo iż to on zawinił.
Tak czy siak w końcu się pogodziliśmy i niby zaczęliśmy wszystko na nowo i gdy wrócił, spotkaliśmy się, coś tam wyjaśniał że co by to zmieniło gydby mi powiedział że jedzie z kolegą na 3 dni, bo trafiła mu się okazja bo nie był jeszcze w Krakowie, tak żeby byc tyle czasu etc etc.. Mówił też że może i popełnił błąd, że mi tego nie powiedział, ale wyjazdu nie żałuje.. No to se myślę ok, niech mu będzie, choc nadal było mi przykro, jakos to przełknęłam. No i byliśmy pogodzeni aż do teraz... Wiecie, dostałam wiadomość od jego kolegi na fb że robi ognisko i że bedzie popijawa mocna, bo że oni będą opijać tak jak to popróbowali w jednym z krakowskich akademików. I się zaczęło...
Od razu mu napisałam czemu nie powiedział że pił wtedy i dodałam, że wiem czemu w czwartek nie napisał, bo był z pewnością pijany... A ten mi napisał coś takiego, że zacytuję: 'jesli jesteś zła za to że piłem to powiem ci tak: lubię pić i pić będę bo alkohol jest dla ludzi.' I miał wąty że mimo iż już minął prawie miesiąc od tego kiedy on był w tym Krakowie, to ja mu to nadal wypominam. Ja mu powiedziałam ironicznie, że juz mu nic nie wypomne, że mu nic nie powiem, niech się bawi i będzie szczęśliwy... Miałam cichą nadzieję, że choć mnie przeprosi, ale nie. Nawet zapytałam czy ma mi coś do powiedzenia, ale on powiedział że nie. I nasza rozmowa skończyła się tym: 'skoro nie masz mi nic do powiedzenia, to proszę, jesteś wolny, tak jak chciałeś już iść wcześniej'. I on napisał coś podobnego wraz ze zwrotem 'ty też jesteś wolna' i to by było na tyle naszej konwersacji... ;|
Możecie mi pomóc, dać jakąs radę czy choć wskazówkę co ja mam zrobić? Mam sie odezwać pierwsza czy nie? Dodam tylko że choć się kłócimy to mi nadal na nim zależy... Jednak sama już nie wiem

9 Ostatnio edytowany przez oo lol ;| (2011-06-26 23:57:35)

Odp: CO MAM ROBIĆ

.

10

Odp: CO MAM ROBIĆ

'skoro nie masz mi nic do powiedzenia, to proszę, jesteś wolny, tak jak chciałeś już iść wcześniej' - oddanie wolności - świetne zakończenie smile

Moim zdaniem On nigdy nie zasłużył na miano przyjaciela z Twojej strony i chłopakiem też był marnym. Sama widzisz, że bardziej mu zależy na popijawie z kolegami przy ognisku, niż Tobie. Nie masz o co walczyć. Oddałaś mu wolność niech sobie z niej pokorzysta.

11

Odp: CO MAM ROBIĆ

Taka prawda, że jeżeli nie zadzwonisz to sie nie dowiesz. Albo może niech Twoja mama go zaprosi ponownie, na rozmowę, myślę, że pójdzie na to wink.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026