Witam. Otóż mam pewien problem i zajrzałam tu z nadzieją, że znajdę poradę. Od kilku miesięcy spotykam się z pewnym chłopakiem.Mamy po 20 lat. Wiem, że zależy mu tylko na seksie, ale ja się zakochałam. On miał bardzo dużo partnerek seksualnych, ale nigdy nie był z nikim na poważnie. Ze mną też tak jest. Ukrywamy nasz "związek". Poza tym on chyba jest uzależniony od seksu, kochamy się 5-6 razy dziennie. Rozmawialiśmy o tym, że nie życzę sobie, aby on będąc ze mną, sypiał z innymi kobietami. Był wielce zdziwiony ale przystał na taki układ. Oczywiście nie wierzę mu, ale dopóki nie będę miała dowodów to nie chcę mu nic zarzucać. Ostatnio zaproponował mi seks grupowy, wraz ze swoim przyjacielem i znajomą. Odmówiłam. Od przyjaciól dowiedziałam się, że on chciałby, żeby jego przyszła żona była bardzo wyzwolona seksualnie. Poza tym mało rozmawiamy o innych sprawach niż o seksie. Rzadko interesuje go co u mnie słychać itd. Kiedy mam miesiączkę, nie uprawiamy seksu i on wtedy nawet się ze mną nie kontaktuje.Ale jest o mnie zazdrosny, nawet bardzo. Chciałby, żebym była tylko dla niego(i jestem), ale on nie poczuwa się do tego samego. Czy jest jakaś szansa, że on kiedyś dojrzeje i zda sobie sprawę, że kobieta, która go kocha i chce uprawiać seks tylko z nim jest lepszym materiałem na związek niż ta wyzwolona? I czy przestanie sypiać z innymi? Dodam, że jego ojciec też jest taki. Zdradza swoją żonę i prawdopodobnie również jest uzależniony od seksu. Bardzo proszę o odpowiedzi na moje pytania i udzielenie mi porad. Naprawdę nie wiem co robić. Z góry dziękuję.
Podobne tematy
Trudna sprawa... Według mnie tacy ludzie się nie zmieniają...;/ a Ty skoro potrafisz kochać to powinnaś takim uczuciem obdarzyć kogoś kto na to zasługuje...
Problem w tym, że cały czas mam nadzieję, że on jednak się kiedyś zmieni. Wiem, że potrafię czekać, ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam nerwów i niepewności, co on akurat robi...
Wg mnie na siłę nic nie zmienisz. Najlepiej by było byś zakończyła ten związek, bo On Cię nie kocha. Ewidentnie zależy mu tylko na Twoim Tyłku, no bo gdy masz okres, to się z Tobą nie spotyka, a inne sfery Twojego życia Go nie interesują.
Czujesz się dobrze w takiej roli? Piszesz, że się zakochałaś. Myślę, że chciałabyś. by to uczucie było odwzajemnione. Może gdy Cię straci (choć troszeczkę) to sam zrozumie, cz mu na Tobie zależy. Może coś w nim drgnie.
Ale jeśli chce uprawiać seks 6 razy dziennie...Co będzie, jak zostaniesz z nim i kiedyś będziesz chodziła do pracy, potem dzieci, obiady... Czy będziesz miała czas na ten seks? pomyślałaś o tym?
Porozmawiaj z nim.
Nie chciałabym tu nikogo obrazić, ale nie powinnaś sobie pozwolić na takie traktowanie (tylko do seksu). Jesteś młoda...Stać Cię na "więcej". Byle kogo to można mieć zawsze, a faceta "do seksu" to znajdziesz bez problemu...
Myślę, że istnieje szansa, że On się zmieni, że będzie Kochał. Ale Miłości Go nie nauczysz. On sam musi to poczuć...
Powinnaś to zakończyć jak najszybciej, bo im poźniej tym będzie Ci trudniej... Taka jest prawda, a jeśli kiedykolwiek miałby się zmienić to na pewno nei teraz, nie za rok ani za 2...
a jeśli już tak bardzo Ci na nim zależy to powinnaś stawiać jakiś dystans i nie godzić się na każdy seks... bo wtedy on wie ze moze robic co tylko zapragnie, nie bądź tą jedną z wielu i miej swoją godność
Dodam jeszcze coś. Mój Ukochany opowiadał mi ostatnio, jak koledzy między sobą rozmawiają o takich związkach "dla seksu". To są słowa typu "Miałem ostatnio taka kur..". I się sami między sobą z tych dziewczyn nabijają, opowiadając sobie wszystko ze szczegółami. Może ten Twój tez opowiada...tego nie wiesz?
(...)Bardzo proszę o odpowiedzi na moje pytania i udzielenie mi porad. Naprawdę nie wiem co robić. Z góry dziękuję.
Postawiłaś, już w tytule, bardzo trafną diagnozę. On się Tobą bawi.
Chłopak nie ma żadnego interesu w tym, by zmienić swoje zachowanie. Ma dużo partnerek seksualnych, nic więcej go nie interesuje, nie chce wiązać się z jedną osobą.
Nadzieję możesz mieć i się nią karmić. I tyle. Chłopak nie zmieni się, bo Ty tego pragniesz.
Zastanów się tylko, czy chcesz być dla niego obiektem seksualnym? Naprawdę ta rola odpowiada Tobie?
Może gdy Cię straci (choć troszeczkę) to sam zrozumie, cz mu na Tobie zależy. Może coś w nim drgnie.
Problem w tym, że boję się od niego oddalić, bo nie mam pewności, czy zaraz nie zaciągnie jakiejś dziewczyny do łóżka. Wiem, że to chore ale nie potrafię sobie z tym poradzić. A co do tych rozmów między kumplami, to zgadzam się z Tobą, nie mam pewności czy nie wypowiada się o mnie w wulgarny sposób. Wiem na pewno, że rozmawia o tym ze swoim przyjacielem (tym samym, z którym chciał, abyśmy spróbowali seksu grupowego). Mnie samej dużo opowiadał o swoich byłych kochankach, rzeczy bardzo intymne, ale nigdy nie wyraził się o żadnej z nich w stylu "Ku*wa", czy cos takiego. Ze swoimi poprzednimi dziewczynami spotykał się raz, dwa, w porywach do kilku. Ze mną podobno najdłużej. Stwierdził, że jestem najlepszą kobietą w łóżku jaką miał do tej pory. Tylko mi nie o takie komplementy chodzi. Chciałabym, żeby czasami powiedział mi coś miłego, jak chłopak mówi dziewczynie. Jednak on tego nie rozumie, a ja boję się wyznać my swoje uczycia, żeby się nie wystarszył, że się zakochałam. Bo wtedy zapewne ucieknie. Zdaję sobie sprawę, że nasza znajomość skończy się kiedy on tego zechce, bo gdy próbowałam coś wspomnąć, że nie powinniśmy się widywać, to powiedział zebym nie gadała głupot i na pewno kogoś mam. A jednak nie mogę oprzeć się myśli, że może on jednak się zmieni i że warto poczekać...
no właśnie sama wypowiedziałaś te słowo, jesteś jego najlepszą kobietą ale w ŁÓŻKU i nic więcej dla niego...; znudzisz mu się jak każda inna, daj sobie z nim spokój naprawdę...
10 2011-06-16 08:24:15 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-16 08:27:37)
Na słowa "jesteś najlepszą moją kobietą do łóżka" - powiedziałabym "też się świetnie bawiłam, ale już mi się nie chce". "szukasz k...., to jest coś takiego jak agencje towarzyskie".
Tylko, że tam trzeba zapłacić, a on ma to u Ciebie za darmo.
Miałam kiedyś takiego lowelasa. Dopóki nie dostałe tego co chciał to na rękach chodził, z prezentami latał, po nocach spać nie mógł, przychodził pod okno, komplementował mnie jak cholera. Gdy już dostał - usłyszałam, że nigdy żadna kobieta go tak nie podniecała. Chciałam czegoś więcej, choćby romantycznej randki. Wtedy on się zaczął wycofywać "nie dostałem jeszcze pieniędzy" (i tych pieniędzy nie miał cały miesiąc". Przemówiła mi do rozsądku kuzynka "to nie może tak być, że on czerpie z tego korzyści, a Ty nie masz żadnych". On chce seksu - ma. Ty chcesz uczucia - on ma to gdzieś.
I tamten też, jak przestałam się spotykać powiedział "co, masz kogoś?". Ale gdyby nie rozsadek - to pewnie bym sobie te słowa "przetłumaczyła", że mu na mnie zależy, że jest zazdrosny...
Dziewczyno, szanuj się. Jeśli ma to zrobić z innymi, to zrobi. Jeśli kocha, to przyleci do Ciebie.
CO MA WISIEĆ NIE UTONIE.
(...) A jednak nie mogę oprzeć się myśli, że może on jednak się zmieni i że warto poczekać...
Myślenie magiczne.
Będziesz go pilnowała cały czas? Boisz się od niego oddalić? Przecież można poderwać kogoś na wspólnej imprezie i uprawiać seks w toalecie.
Przeczytaj cały swój post. Włos się na głowie jeży. Zobacz, co zrobiłaś z siebie, chcąc zdobyć tego chłopaka. Naprawdę zadurzenie potrafi Cię tak oślepić? Zastanów się też, dlaczego go kochasz (nie jest to dobre słowo)? Za sposób, w jaki Cię traktuje?
12 2011-06-16 10:19:28 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-06-16 16:11:46)
Witam Cie Namaste3434 ,
Powiem to , co zawsze powtarzam i bede powtarzac: Jesli sama sie nie uszanujesz, nikt Cie nie bedzie szanowal. Uwierz.
Tylko do seksu , to sa Panie z agencji towarzyskich ,albo lalki dmuchane
,ewentualnie dziewczyny , ktore godza sie na taki uklad, ale sa zdystansowane , swiadome tego co robia.Tych ostatnich nie potepiam.
Problem w tym , ze Ty nie jestes jedna z nich , bo zakochalas sie , Ty cos do niego czujesz, masz nadzieje , a on Cie zwyczajnie wykorzystuje.
Nie ponizaj sie wiecej przed nim , przed sama soba, bo uwierz zaslugujesz na cos lepszego.
Nie ludz sie , ze facet sie zmieni , bardzo rzadko to sie zdarza.Moze faktycznie jest uzalezniony od seksu , co bedzie jak wyjedziesz na kilka dni? Zreszta ja mysle , ze nie trzeba go na kilka dni zostawiac , bo on i tak pewnie ma kogos na boku.
Dziewczyno , ten facet Cie nie szanuje , nie mysli o Tobie powaznie ,jestes mu potrzebna tylko do jednego. Jesli sie zakocha to watpie , ze akurat w Tobie. Raczej w takiej , ktora mu pokaze , ze nie da soba pomiatac , ze ma swoja wartosc , ze przy niej musi sie postarac.
W takich kobiecie moze zakochac sie facet tego typu.
Wiem, ze trudno Ci go zostawic , ale uciekaj od niego i ratuj resztki godnosci.
Powodzenia!
Dziewczyno, ale czego Ty od niego oczekujesz? Wiedziałaś od początku na czym ten układ polega i z pełną odpowiedzialnością zgodziłaś się na to - zgodziłaś się na czysty seks, bez uczuć, bez niczego. Niczym jak zwierzęta, albo i nawet gorzej. Tylko po to, aby zaspokoić potrzebę fizjologiczną.
To takie proste! Więc pytam po jaki pieron Ty nadal z nim jesteś?
Zakochałaś się, ale co z tego? Jego to zupełnie nie obchodzi, bo on na takie coś się z Tobą nie umawiał.
A tu nagle Twoje rozczarowanie.
Lepiej daj sobie z nim spokój. Szkoda życia.
Jeżeli on sam nie umie nad sobą zapanować, to nikt nad nim nie zapanuje.
Niestety często zdarza się, że znajomość, która na początku ma być niezobowiązująca, wywołuje u jednej z nich głębsze uczucia. Sama zauważyłaś, że jesteś dla niego jedynie przygodą, kobietą do łóżka, a skoro on prawi Ci komplementy związane jedynie z seksem to widać jak "wysoko Cię ceni". Choć może i przystał na Twoją prośbę (brak innych kobiet) to jednak nie za szybko pociągnie owy pan swój żywot... Wątpie by się zmienił... Uznałaś, że jest uzależniony od seksu a to raczej nie zmienia się a leczy... Radzę dać sobie spokój z kimś, kto nie potrafi zapewnić i dać Ci tego czego pragniesz i oczekujesz od faceta(seks to nie wszystko), strach przed myślą o innych kobietach jest normalny - koleś Ci się spodobał, darzysz go uczuciem... Jednakże czy warto być z kimś kto tak naprawdę traktuje Cię jako osobę, dzięki której można spuścić cisnienie w spodniach? Nie warto poniżać się jeszcze bardziej...
Tu nie o dojrzałość chodzi tylko o umowę - pisaną czy domyślną - między dwojgiem dorosłych ludzi. Nie piszesz o randkach, o zdobywaniu Ciebie przez mężczyznę, kwiatach, kinie i tym podobnych adoracjach. Piszesz o seksie i na seksie Wasz związek się opiera. Taki układ. Sama zabawa.
I tu nie trzeba być jakimś wyjątkowym skunksem płci męskiej, żeby taki układ odpowiadał. Moim zdaniem - pomyliłaś pojęcia. Coś co od początku było miłą i ekscytującą zabawą chcesz zamienić w wielką miłość. Nie idzie. Ty już dałaś co mialaś do dania, dajesz nadal i nagle żądasz westchnień od kogoś kto na tym etapie rozwoju absolutnie nie jest do tego zdolny. Zresztą sama go po części usprawiedliwiasz, czy może tłumaczysz - że jego ojciec jest taki sam. Może miało wpływ - a może niekoniecznie. Chłopak się bawi, eksperymentuje - a Ty łamiesz z góry przyjęte zasady. To się nie uda. Przeczekać go - nie przeczekasz - więc jeśli faktycznie się zakochalaś - daj sobie z nim spokój. Dla własnego psychicznego dobra.
Na przyszłość powinnaś bardziej uważać - najwyraźniej nie umiesz podejść do seksu wyłącznie jak do zabawy dwojga ludzi, którzy chcą tylko dobrej zabawy, nowych doświadczeń i eksperymentów. Nie dla Ciebie takie układy.
aby potem nie cierpieć, nie żałować i nie czuć się emocjonalnie i fizycznie wykorzystana-utnij ten 'związek'.
to nie dla Ciebie, masz ciepłe uczucia, ale obdarz nimi kogos kto pokocha Ciebie tak samo mocno, uczciwie, czysto.
trzymam kciuki, abyś dokonała właściwego wyboru.
17 2011-06-16 21:21:36 Ostatnio edytowany przez Namaste3434 (2011-06-16 21:22:59)
Dziękuję za wszystkie wpisy. Szczerze mówiąc wiem o tym wszystkim, co tu piszecie. I zdaję sobie sprawę z beznadziejności sytuacji. Wasze odpowiedzi są różne: jedne bardzo miłe, inne ostro krytykujące. Każda z nich daje mi do myślenia. Samemu ciężko jest myśleć racjonalnie, dlatego "dostanie po tyłku" od kogoś nieznajomego wiele wnosi. Pozwala stwierdzić, jak to wszystko wygląda z boku. Postanowiłam, że porozmawiam z nim o tym, kiedy się spotkamy. Powiem mu, jak wygląda sytuacja i zobaczę jak on się na nią zaopatruje. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni. Albo on zrozumie, że tak nie może być, albo ja odejdę. Liczę na to, że mi się uda. Że nie będę tak słaba, żeby dalej się na to godzić.
Namaste.. nie myślałaś, żeby zakończyć ten chory układ?
Podoba Ci się takie traktowanie?
Wiesz wątpie aby rozmowa cokolwiek przyniosła dobrego... Jak już wspomniałam uznałaś, że on jest uzależniony od seksu a uzależnienia się leczy... On może i posłucha Cię (na jakiś czas) bo szkoda mu będzie stracić fajną dziewczynę do łóżka... Wiesz mi się wydaje, że już jesteś słaba bo się godzisz na taki układ od dłuższego czasu... Powinnaś raz a porządnie powiedzieć mu "nie podoba mi się to, że traktujesz mnie jako zabawkę w łóżku. Ja oczekuje czegoś innego niż Ty możesz mi dać" i zakończyć to...