Witam. Mam 20 lat , w tym roku pisałam maturę i wybieram się na studia. W tamtym roku w mojej szkole zaczął uczyć nowy nauczyciel,prosto po studiach, jest młody ma obecnie 26 lat. Uczył mnie tylko rok...ale podczas tego roku działy się dziwne rzeczy.
Na lekcjach bez przerwy na mnie patrzył,potem udawał że tego nie robi, gdy chciałam się go o coś zapytać był bardzo zdenerwowany...potem dowiedziałam się od swojej nauczycielki iż mówił o mnie że jestem bardzo ładna. Na koniec roku wręczając mu podziękowania powiedział ze ma nadzieje że jeszcze się kiedyś zobaczymy. W tym roku mnie nie uczył ale widziałam się z nim na przerwach, kiedy jestem z koleżanką on mówi do niej cały czas a mnie całkowicie lekceważy po czym kiedy jestem odwrócona on cały czas się patrzy (zauważyłam raz w szybie
). A ja nie mogę przestać o nim myślec...odkąd przyszedł do szkoły ciągle i stale o nim myśle...to już trwa 1,5 roku myślalam ze przez wakacje mi przejdzie ale nic z tego
nikt o tym nie wie procz mojej mamy...nie wiem czy on mnie tak lekcewazy bo mnie nie lubi czy moze jest szansa ze mu sie podobam ale odpycha go to ze kiedys mnie uczyl....
Na dodatek jest niesmialy z tego co wiem do tego stopnia ze szuka dziewczyny za pomoca roznych portali internetowych...
Prosze pomozcie...
Podobne tematy
W temacie prosisz o nazwanie tego zjawiska. To chyba takie naturalne zainteresowanie osobą, która się nam podoba;). Powiedz mi, czy gdyby on się na Ciebie nie patrzył, to ty byś się w nim podkochiwała:)? Zastanow się czy ta sytuacja wynika z obserwacji jego zachowania czy z twoich potrzeb.
Dziękuje za odpowiedz
Wiesz to bylo tak ze przez pierwsze miesiące bylam kompletnie nim oczarowana a potem dopiero zaczelam dostrzegac te rzeczy...i kazdy gest z jego strony bardzo mnie cieszyl a niekiedy martwil:/ jednak nie potrafilam go sobie wybic z glowy i boje sie ze mimo kolejnych wakacji tez mi sie to nie uda
A rozmawiałaś z nim tak swobodnie? Czy był to tylko kontakt naczyciel-uczennica? Rozumiem, że Ci się podoba, może imponuje wiedzą i stylem bycia, co poznałaś na lekcjach. No i ważne pytanie - czy chciałabyś się do niego zbliżyc?
Na to pytanie odpowiadam be zastanowienia: tak! Rozmawiałam z nim pare razy w cztery oczy i wlasnie wtedy jeszcze bardziej mi sie spodobal...zobaczylam go z tej prywatnej strony, chcialabym go poznac,dowiedziec sie co lubi, jakiej muzyki slucha,jak spedza wolny czas...Na dodatek ta rozmowa przebiegala w niezwyklej atmosferze...czulam jak serce mi bije i te jego oczy...podobno wzrok mowi o wszystkim a on byl tak we mnie wpatrzony,sluchal mnie uwaznie,usmiechal sie...
ach zakochanie...albo ach zauroczenie... Bo czasem tak bywa, ze mylimy te dwa pojęcia. A więc trzeba się zastanowić co chcesz osiągnąć i dążyć do tego. Skoro to ostatni rok w szkole wiec warto spróbować (jeżeli się zdecydujesz na jakiś krok). Takie jest moje zdanie...
Bardzo bym chciała coś uczynić zeby przynajmniej nie miec potem wyrzutow ze nic nie zrobilam i rozmyslac co by bylo gdyby...ale nigdy nie robilam kroku w kierunku chlopaka i boje sie ze mnie odrzuci...a co moglabym zrobic? bo to dosc delikatna sprawa:/ ma ktos jakis pomysl? ![]()
Fajnie gdyby coś wydarzylo się w sytuacji typu ,,zaplanowany przypadek"
. Jakieś znajome w szkole odwiedź kiedy będzie miał gdzies dyżur? Poproś o pożyczenie jakiejś książki?
bardzo dobry pomysł tylko on teraz konczy prace w mojej szkole i nie wiem co sie z nim stanie, gdzie bedzie teraz uczyl ![]()
No to się spiesz ![]()
Dzisiaj widzialam go ostatni raz...coz...moze tak mialo byc
Dziękuje za odpowiedzi :*
a z kąt wiesz, że ostatni... może jeszcze się spotkacie,... W małej miejscowości mieszkasz?
Tak, on tez ale jakies 30 km ode mnie...nie wiem moze kiedys jeszcze go spotkam ale w szkole to juz ostatni raz niestety ![]()
a nie martw się.... Znając "małe miejscowości" to sie jeszcze spotkacie:)
Moze i masz racje
w koncu co ma wisiec nie utonie
Dziekuje
myśle że mu sie podobasz a z Twojej strony to raczej silne zauroczenie
Tak myslisz? Jejq bylabym w niebie gdyby tak bylo... ale sama przyznam że nie raz odczuwałam to z jego strony,szkoda ze mnie uczyl i musimy trzymac taki dystans...nie wiem czy to zakochanie ale na pewno tak jak powiedzialas mega zauroczenie ![]()
ach jak ja przypominam sobie swoje zauroczenia.. ha ha super
hehe no to jest fajna sprawa
taka mlodziencza milosc...za pare lat bedzie przynajmniej co wspominac;)
A tak z innej beczki to tu si w tym wątku taka kumulacja "nowych". He he a się dobrałyśmy:)
hehe zauwazylam
nigdy sie nie zapomni swoich szkolnych milosci...w sumie nawet jak z nich nic nie wyjdzie to potem jest co do opowiadania;D
Jeśli nadal o nim myślisz, to sporóbuj go wyszukać w internecie, skoro mówisz że tam szuka miłości. Wiadomo, że w internecie człowiek jest odważniejszy i łatwiej pójdzie wam rozmowa
Może coś z tego wyjdzie.. powodzenia!
Dziękuje:) w internecie go na pewno nie znajde
ale mam numer telefonu moze cos w ta strone:)
odezwij sie do niego! na pewno ucieszy go wiadomosc od Ciebie ![]()
a te ignorowanie Ciebie w obecnosci innych osob lub wtedy kiedy Ty patrzysz to nic innego jak proba ukrycia tego, że mu się podobasz! ![]()
No własnie, wyślij smsa choćby z serdecznym zapytaniem o tę książkę ;p
poszukaj na nk fb i gdzie ci tylko przyjdzie do głowy... fajnie by było jak by się udało nawiązac kontakt. Pisz co tam wyszło!
Szukałam na nk i fc tez...niestety nie ma konta
wlasnie mysle napisac do niego ale boje sie strasznie
myslalam zeby napisac z innego numeru i nie mowic kim jestem...kurcze dzisiaj go widzialam...do mnie z powaga odpowiedzial dzien dobry a zaraz potem sie usmiechnal
niby takie nic ale ciesze sie jak dziecko ![]()
co myślałaś mu napisać?Cześć co słychać? Albo - bardzo mi sie podobasz ale jestem twoja uczennica? No warto przemyśleć by nie palnąć nic "głupiego". Napisz ale ostrożnie.... Trzymam kciuki.
Masz racje...ale z tym numerem to chyba nie przejdzie:/ Dzisiaj puscilam mu sygnalka,odpuscil,potem ja mu odpuscilam a w koncu on wyslal mi ? i ja juz nie mialam pojecia co mam napisac....:/ Nie wiedzialam ze to bedzie az takie trudne
Myslalam zeby cos zmyslic i nie mowic mu kim jestem,chcialabym tak ogolnie go poznac,zobaczyc czy fajnie by sie pisalo i wgl...
proponuje dwie wersje.
1. wal prosto z mostu a najlepiej to zadzwoń i sprawdź czy to na pewno ta osoba.
2. zabawa w kotka i myszkę czyli jakis dobry pretekst do pogawędki.
A z innej beczki to z kąt masz numer?
Numer jest na pewno aktualny:) moj kolega mial wypadek,mial zlamana noge i problemy z kregoslupem...on udzielal mu lekcji indywidualnych i dal mu swoj numer w razie czego
kiedy przyszlam w odwiedziny do kolegi on wlasnie do niego zadzwonil...zapytalam sie skad ma jego numer,on mi wszystko wytlumaczyl a ktoregos dnia zapytalam czy moglby mi dac do niego numer bo kolezanka z innej szkoly prosila numer do jakiegos dobrego nauczyciela bo potrzebuje korkow:)
Wlasnie myslalam o tym zeby pisac z nim ale nie tak zeby wiedzial ze to ja...boje sie powiedziec mu prawdy
chcialabym dowiedziec sie czegos o nim ale od niego...czy moze podoba mu sie jakas dziewczyna? jakie mu sie podobaja itd...
wątpię by facet miał ochotę na pisanie z nie wiadomo kim... Lepiej zadzwoń i porozmawiaj... Będzie pewniej
eh nic z tego nie bedzie
:( ale dziekuje za pomoc,wsparcie i cenne rady
milo ze sa osoby ktore chce pomoc bezinteresownie ![]()
och.. z jakiego powodu jak mogę wiedzieć? no trudno nie ten to następny.
po prostu wiem że w mojej sytuacji jedynym wyjsciem jest powiedziec mu prawde...a tego nigdy nie zrobie:/ nie moge to silniejsze ode mnie... a on tez nic nie zrobi...moj brat powiedzial ze on na jego miejscu tez by nic nie robil bo jesli on nie jest pewny moich uczuc to moze sie bac ze glupio to wyjdzie jak nauczyciel cos zaproponuje swojej uczennicy...potem jakies niepotrzebne plotki i po co mu to:/
Ale skoro skończyłaś szkołę i idziesz na studia, a on na dodatek kończy pracę w Twojej szkole to już nie jesteś jego uczennicą
Myślę, że czasem warto się odważyć niż potem żałować, że się nie spróbowało. Skoro przez półtora roku Tobie nie przeszło to nie wiem czy będziesz umiała tak po prostu odpuścić.
jak nic z tego nie będzie? wkręciłam się w ten wątek i wiadomo, że będzie. facet nic nie mógł zrobić bo był Twoim nauczycielem. teraz nie jest. napisz easy smsa że miałaś ciężki dzień i chetnie byś z kimś pogadała przy kawie. wymyśl pretekst że chemiczka się Ciebie czepia, bo zrobiłaś zadanie ale źle wyliczyłaś ilość tlenu niezbędną do reakcji ( przykład na szybko) i dostałaś ocenę niżej.. i to cię tak martwi..
kuj żelazo, koleś nie mógł nic zrobic jak byłaś uczennicą, a jak obracałaś głowę to pomyślał, że Ci nie zależy.
Dziewczyny jakis malutki kroczek uczynilam...
Jak mowilam mam do niego numer...pisalam z nim 5 godzin on nie wiedzial ze rozmawia ze mna...
Napisalam mu ze bardzo mi sie podoba, ze fajny z niego chlopak i czy ma jakas dziewczyne bo nie chce sie wtracac w czyjes zwiazki i jak tak to zeby napisal to rozmowy nie bylo
on jednak nie odpowiedzial na moje pytanie tylko nadal zadawal pytania: skad masz moj numer? skad sie znamy? jak masz na imie? powiedzialam mu jednak on na wiadomosc ze to pisze uczen z mojej szkoly odpowiedzial ze to uczniowie sobie zarty z niego robia i zeby przestali wgl nie dopuszczal mysli ze ja mowie prawde....dopiero gdy mu napisalam ze to prawda, ze sie nie przedstawie bo jestem niesmiala dziewczyna i boje sie jego reakcji,poprosil zebym mu powiedziala ze obiecuje ze nie bedzie zly,ze porozmawiamy normalnie:) ale ja nadal uparcie mowilam ze nie...w koncu zapytal czy mnie uczyl? ja na to ze tak, zapytal czy chodzilam do liceum czy technikum,jak mu powiedzialam on od razu napisal moja klase! Ja nie wiedzialam co mam zrobic...napisal zebym sie przedstawila bo jego to juz co raz mniej bawi....i na tym sie skonczylo:/ wie przynajmniej ze jakiejs dziewczynie z mojej klasy na prawde sie podoba
szkoda tylko ze nie ma mnie na mysli...tylko kolezanke ktorej ewidentnie sie podoba,wszyscy to widza,on na pewno tez...ona sie nie kryje przed nim tak jak ja wiec sadze ze mysli ze to ona do niego pisze nie ja....
39 2011-06-24 01:52:43 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-06-24 01:56:22)
jestes 20 letnia dziewczyna ktora jest w wieku gdzie ma prawo popelniac bledy, zakochiwac sie w nieodpowiednich chlopakach itp. moja rada... nie dzwon, nie sms-uj tylko sprytnie sie zakrec w poblizu gdzie mieszka i niby przypadkiem sie z nim spotkaj delikatnie przejmiesz inicjatywe.
jeśli już tu mowa o zakochiwaniu sie uczennicy w nauczycielu to opowim Ci moją historię
też w tym roku pisałam mature, i w pierwszym półroczu moja nauczycielka od niemieckiego zaszla w ciąże i przyjeli młodego przystojnego nauczyciela... mówię Ci jest BOSKI
początkowo z koleżankami tylko jaja sobie robiłyśmy, tzn żartowałyśmy sobie ze fajny i w ogole takie zarty, ale na erio jest przystojny i to mega ! i przez pierwsze lekcje wydawał się strasznie dziwny... taki nieśmiały i wgl... prowadzil lekcje tak sztywno. Ale wszystko się zmieniło jak w ferie pojechaliśmy ze znajomymi na dyskoteke
tanczymy a patrzymy obok nas tanczy wlasnie nasz nauczyciel Pan Łukasz.
Jak go zobaczylam to jakos co sdziwnego poczulam... Bylam trochę pijana no i bardziej odważna i caly czas z koleżanką obok niego tanczylysmy az w koncu poszłyśmy do Dj'a i dałyśmy dedykacje dla nieo od nas i wymienil nasze imiona ... i 2 razy byly te dedykacje dla niego , pozniej poszlam do niego i normalnie zapytalam sie go "czy pan slyszal dedykacje" a on "no jasne ze slyszalem i teraz beda same 5 z niemieckiego"
i potem tanczyl z nami w kółku i ja czulam caly czas jak mi sie podoba... on tez sie usmiechal do mnei i bylo super... potem jak skonczyly sie ferie i nadchodzil niemiecki to az serce mi waliło jak młot bo wstydzilam sie troche, bo na dyskotece bylam pijana a w szkole troche glupio i bylo... No i jak byl już niemiecki lekcje odbywaly sie zupelnie inaczej... pytal si enas co chcemy robic a ja powiedzialam "rozmawiac najlepiej" i wtedy zaczał z nami rozmawiac o imprezach i w ogole gdzie lubimy imprezowac, a moj kolega powiedzial cos w stylu ze ja to bym chciala powtorke z feri... a on tak się zaczerwienil i głowa w dół.... przez jakis czas nic nie mowil ale spoglądal na mnie, jak zauwazyl ze ja tez sie patrze to chhowal glowe w dol... mowie Ci bylam zakochana w nim do szalenstwa... widziałam ze na nk mnie odwiedza to takie gesty mnie nawet cieszyly. od tamtej dyskoteki moze tylko z 2 razy nam zadal jakąs prace bo ja zawsze mowilam zeby nic nie robic i nic nie robilismy
a jak mnie nei bylo w szkole i ktos inny owiedzial zeby nic nie robic to nie posluchal sie i normalnie cwiczenai robili... kazdy mowil ze cos jest miedzy nami... raz nam włączyl jakis film i tam byla scena milosna a moj kolega do mnie " no powied mu w koncu ze go kochasz" tak glosno ze slyszal to... i tak sie zaczerwienil ze szok... na oniec roku jak wystawial oceny to mialam tylko takie oceny: 4 4 4 5 i mi na koniec 5 wystawił
ale jakos si ewszystko rozplynelo samo.. dalej czuje ze mi sie podoba ale te zauroczenei minelo bo juz awno go nie widzialam i podobno juz od wrzesnia ma nie uczyc , nie wiem czy to bylo tylko takie zauroczenei czy co ale naprawde ciagle o nim myslalam , a teraz juz troche mi przeszlo
tylko tyle ze jest bardzo przystojny i z wyglądu to mój ideal normalnie ! Wysoki, brunet , piękne oczy... dobrze zbudowany i sprawial wrazenie takiego modela normalnie BOSKI ![]()
hehe z ocenami bylo u mnie tak samo
i widze ze tez na niego reagujesz jak ja na mojego nauczyciela;)
I zrobisz cos z tym?
On nawet pojecia nie ma ze ja cos do niego nawet nikt z klasy sie nie zorientowal bo maskowac uczucia to ja umiem....