Witajcie ![]()
Zastanawia mnie jedna rzecz. Otoż czy zdarzyło się Wam kiedyś, zakochać się od tzw. pierwszego wejrzenia, czyli zobaczyć
chłopa lub dziewczę i się nim tak zauroczyć, a później ciągle o tej osobie myśleć, wpatrywać się w tę osobę jak w obrazek itd. itp.
Tak ostatnio zauważyłem, że przygląda mi się dziewczę z sąsiedniej wioski, takim dziwnym jakimś wzorkiem, takie długie spojrzenia, a kiedy ja się odwracam to ona speszona pochyla głowę, odwraca lekko. Gdy ja znów patrzę przed siebie czy w telefon, ona ponownie to robi.
Inaczej jest, kiedy ktoś spojrzy raz, czy dwa i później wcale, albo przy rozmowie to jak się ktoś wpatruje, no to mogę uznać za przejaw zainteresowania
Ale wpatrywanie się zupełnie obcego faceta........ i to któryś raz zauważyłem
No i dziewczę przyznam szczerze fajne jest (znaczy w moim typie). Może czas przestać się uganiać za niedostępnymi, a próbować z zainteresowanymi.
Czy jest możliwe takie coś, że można się w kimś zakochać w ten sposób? Bo ja nie doświadczyłem czegoś takiego, owszem jak mi się dziewczę podobało, to próbowałem jakoś nawiązać kontakt, jak nie było większego zainteresowania, to prędzej czy później dawałem sobie przysłowiowego "siana", czyli na brak zainteresowania odpowiadałem brakiem zainteresowania ![]()
Dajcie znać, cóż o tym myślicie ![]()
Tradycyjnie zdróweczka wszystkim wypowiadającym się ![]()