netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

i co teraz?

2 odpowiedzi2 349 wyświetleńzałożony przez pani x, 09.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: i co teraz?

Proszę o konstruktywne porady..

Jestem z chłopakiem 3.5 roku. Na początku byłam bardzo zakochana. Był okres, kiedy czułam, że to tylko z nim chcę spędzić resztę mojego życia. jednak początki, mimo mojego zaangażowania, nie były łatwe. Jestem osobą nieufną, którą łatwo zranić. I nie mówię tego, bo tak sobie wymyśliłam, żeby było, tylko niestety wszelkie rany zapadają mi głęboko w serducho i pamięć i ciężko to wyplenić. Chłopak na początku podchodził do mnie na zasadzie-jak jesteś to fajnie, ale jak nie to też bidy nie ma. Wypraszał mnie z domu, bo chciał sobie na piwo iść. Brak czasu dla mnie tłumaczył nauka, przy czym okazywało się, że znikał na całą noc i trzeba było go szukać po izbach wytrzeźwień. Jak jeździliśmy na wakacje, wystarczyła byle kłótnia by znikał na całą noc chlać, zostawiając mnie zupełnie samą.. no.. było tego. Bardzo dużo wylałam łez... Po wielu rozmowach i "odpoczynkach od siebie" zmienił się. zerwał z byłym towarzystwem, nie pije już tak dużo. Boję się jednak, że problem alkoholu może wrócić kiedyś tam, jak nie będzie nam już tak zależało. Poza tym, po tym incydencie z wakacjami jakby... szala się przelała. Momentalnie z rozkochanej otwartej na zranienia dziewczyny zmieniłam sie w chłodnego obserwatora. I mimo, że już jest dobrze, wiem, ze mnie kocha itp.... ja chyba nie umiem już się otworzyć.
Wiem, ze planuje oświadczyny, wiem, że ślub nastąpi w ciągu kilku lat.. ale boję się, że ten mój chłód już pozostanie. boję się, ze nie umiem go juz kochać. boję się też, że jak zakończę związek, okarze się kiedyś, że faktycznie był moja miłościa..

jestem zła na siebie, że nie umiem zapominać. Chciałabym czuć się przy nim wyjątkowo, ufać mu tak w 100000%, mieć pewność, że to miłość, która wszystko przezwycięży... ale tak nie jest. Nie potrafię.



Rodzina ciśnie na ślub, wnuki.. wszyscy podchodzą do nas jak do pary na wieki.. A mnie to wszystko zaczyna coraz bardziej przerażać. Jest fajnie, nie powiem... ma kto mnie przytulić (a ostatnio b.tego potrzebuję-niekończąca się depresja), czasem tęsknię, czasem nawet mam chcicę ;P.. ale nie ma tego czegoś. Przyjaźń jest. Jest szacunek.. ale brak fajerwerków.

2

Odp: i co teraz?
pani x napisał/a:

(...) ja chyba nie umiem już się otworzyć. (...)
ale boję się, że ten mój chłód już pozostanie. boję się, ze nie umiem go juz kochać.
(...)
Chciałabym czuć się przy nim wyjątkowo, ufać mu tak w 100000%, mieć pewność, że to miłość, która wszystko przezwycięży... ale tak nie jest. Nie potrafię.
(...)
Przyjaźń jest. Jest szacunek.. ale brak fajerwerków.

Nie wiem, czy mój post będzie dla Ciebie konstruktywnym. Jeśli nie, przepraszam że się wtrąciłam.

Mam wrażenie, że według Ciebie Twoje zachowanie, Twoje uczucia nie należą do Ciebie, że nie możesz podjąć żadnej decyzji, że Twoim życiem kieruje ktoś inny.
Chłód nie pozostanie, to Ty decydujesz o tym, czy zachowasz się chłodno, czy nie.
Kochanie to też, w Twoim przypadku, nie sprawa umiejętności. Według mnie bardziej wycofania i trzymania uczuć na smyczy.

Nie wiem, czego oczekujesz od swego partnera. Co musiałby robić ten chłopak, byś czuła się przy nim wyjątkowo?
Dlaczego chcesz jemu ufać w 10000%? Przecież to nie jest realne!
Twierdzenie, że miłość wszystko przezwycięży jest piękne, lecz żywcem wyjęte z przepięknej bajki "Ania z Zielonego Wzgórza".
Brak fajerwerków po 3,5 roku trwania związku to też norma (podobno wygasają po 2 latach).

Odpowiedz sobie samej na pytanie: czego oczekuję od mego przyszłego męża? Może wówczas będziesz miała mniej wątpliwości.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026