netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

13 odpowiedzi22 684 wyświetleniazałożony przez czarnamadzia, 03.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Witam,
pierwszy raz zwracam się na forum w takiej sprawie, bo można powiedzieć, że sercowej. Przytoczę w skrócie, jak wygląda sytuacja. Jeśli chcecie, oceniajcie, opieprzajcie... Na to jestem odporna. Potrzebuję pomocy, jakiejś dobrej rady, może ktoś mi jej idzieli, stąd nowy wątek na ten temat.

Jestem z chłopakiem prawie dwa lata (we wrześniu będzie druga rocznica), związek niczym bajka. Mieszkamy w dwóch innych miastach. On spokojny, ambitny, perfekcjonista, ja dziewczyna wybuchowa, odważna, choleryczka, mająca zawsze to, czego chce. Przepraszam za nieskromność, ale tak właśnie sądzę (mam na myśli tu Prawo Przyciągania, jeśli wiecie, o co chodzi). Wyprowadziłam się w tym roku na początku lutego z domu, zamieszkałam jako lokatorka ze sparaliżowaną babcią, co ułatwiło mi wiązanie koniec z końcem co do opłat za mieszkanie. Musialam poszukać pracy, więc udało mi się już zaklepać w grudniu w Urzędzie Miasta robotę jako rachmistrz spisowy w Międzynarodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań (ciekawa praca swoją drogą). Wszystko układało się tak, jak chciałam. Mieszkanie prawie, że za darmo, super punkt (bo mieszkałam zdaleka od centrum), praca znaleziona i najlepszy chłopak na świecie. Żyć nie umierać.
W styczniu miałam trzy dni szkolenia w związku ze spisem i tam poznałam pewnego chłopaka. Jestem raczej ładną dziewczyną, choć nie mi oceniać, widziałam, jak faceci się na mnie gapią... Pierwszego dnia nie rozmawiałam z tym chłopakiem, zdawkowe "cześć", tyle. Następnego dnia siedział już naprzeciwko mnie, a trzeciego więcej już rozmawialiśmy. Dostaliśmy jakoś dwa tygodnie później terminale (telefony HTC z programem do spisu) z numerem Orange, gdzie między wszystkimi rachmistrzami i liderem mieliśmy darmowe SMS-y i połączenia. Napisałam do wszystkich rachmistrzów podczas obchodu przedspisowego, jak im idzie. Czysta ciekawość i mała uprzejmość z mej strony. Zaczęłam więcej pisać z tym chłopakiem, że nasze wiadomości naprawdę były długie, a ja... zauroczyłam się. Nie znając kompletnie faceta, mało o nim wiedząc, tyle, co z SMS-ów.
Nie mam prawa jazdy, a niestety obchód przedspisowy nie należy do przyjemnych, bo dostaje się różne tereny do spisu, a że zima pełną parą, to nie uśmiechało mi się jeżdżenie rowerem po kilka kilometrów... Na wioskach też są psy, co dodatkowo mnie demotywowało. Pech chciał, że tacie jakiś koleś wjechał w tył samochodu i samochód na ponad miesiąc był odstawiony (długo, bo kijowego blacharza wziął, ale nie wtrącałam się). Nie mialam czym się przemieszczać, więc jeździłam w trochę cieplejsze dni rowerem, ale jak raz wyskoczył mi pies... o zgrozo, ze łzami w oczach wróciłam do domu, jak szybko tam przyjechałam. Napisałam o tym temu chłopakowi, a on zaproponował mi pomoc, że dwa dni temu kupił samochód, że rozumie. Umówiliśmy się na dany dzień, godzinę, zrobiliśmy najpierw jego teren, potem trochę mojego... Swojemu chłopakowi o wszystkim pisałam, że jadę z kolegą z pracy robić obchód, bo zimno, psy... Był zazdrosny, zawsze jest, ale... ufał mi.
Jeździłam z nim trzy dni, już po drugim dniu... chciałam go. Nie chciałam zranić mojego chłopaka, ale to było silniejsze ode mnie... Super nam się rozmawiało, choć nie był na pewno lepszy od mojego chłopaka. Nawet urodą nie zachwycał. Sama nie wiem, co w nim zobaczyłam. Zaprosiłam go do siebie po ukończeniu spisu, żeby uczcić, że zakończyliśmy obchód. Śmiałam się, że musimy razem wypić wino. Chciałam oddać za paliwo, a on, żebym zatem kupiła to wino, że nie chce pieniędzy. Zakupiłam dwie butelki słodkiego wina... Ciągnęło mnie do niego, ale wmawiałam sobie, że przecież mam chłopaka, po prostu pogadamy i tyle, wypijemy trochę, obejrzymy film na komputerze... Zwierzyłam mu się, że coś do niego czuję, że to na pewno nie jest miłość, że pociąga mnie w jakiś sposób... Zaczęłam się bać, że jak to możliwe, nie chciałam tego czuć! Chciałam, żeby to mój chłopak był najważniejszy! Nie umiałam czuć tego, co chciałam, to było ponad mnie... Długo rozmawialiśmy, dziwił się, że nic nie mówię o chłopaku, ale jak zaczęłam, nie mogłam skończyć. Zaczęłam wątpić, czy to, co czuję do swojego chłopaka jest prawdziwe, bo jak to możliwe, kochać i zauroczyć się w kimś innym? Nie przestałam go kochać, ale pojawiły się wątpliwości. Chłopak NIGDY mnie nie skrzywdził świadomie, mieliśmy male spięcia, ale nigdy nie były to kłótnie, awantury. Jak w bajce... Zaczęłam się martwić, mieć straszne doły, nie umiałam skupić się na niczym, zero apetytu - co się ze mną dzieje? Tej nocy, kiedy piliśmy wino, rozmawiałam z tamtym chłopakiem (przepraszam, że nie używam imion, może to trochę komplikuje, ale wolę, żeby tak zostało), powiedziałam, co się dzieje, mam słabą głowę i kołowało mi się w niej. Umysłowo byłam jak najbardziej trzeźwa, tylko jak chodziłam, to trochę gorzej, a tylko dwie lampki wypiłam... Wytrzeźwiałam, bo więcej już nie piłam, film się skończył. Właściwie więcej gadania było i już wiedziałam, że zaproszę go kolejny raz, jeszcze jedna butelka została. Tej pierwszej nocy pocałowałam go. Tak, zdradziłam. Szybko odunęłam się, ale co z tego?
Był kolejnej nocy, zaszliśmy dalej i w sumie było ich cztery. Zdradziłam mojego chłopaka, coraz więcej wątpliwości... Zaczęłam myśleć, czy nie zerwać. Nie dla tego drugiego, bo on nic do mnie nie czuł. Od samego początku wiedziałam na czym stoję i świadomie, głupia, brnęłam w to dalej! Wiedziałam, że mnie nie pokocha, ale tak mnie pociągał! Wiedziałam, że nie mogłabym z nim być w przyszłości, nie wyobrażam sobie nawet tego. Traf chciał, że wyjechał do kolegi (jak się okazało, to również mój kolega) za granicę i miałam czas na przemyślenia. Powiedziałam też chłopakowi, że potrzebuję czasu, że jest źle, że wątpię. Wtedy mieliśmy półtora roku związku za sobą i to było... straszne. Oboje płakaliśmy, nie wiedziałam, co robić, bo nadal kochałam swojego chłopaka, ale nie umiałam spojrzeć na niego, jak wcześniej. Miał też inne kłopoty, z których ciągle mi się zwierzał, w ogole nie widziałam go wesołego, za każdym razem, kiedy się spotykaliśmy, był smutny, a ja przez to też się w to zagłębiałam i nie miałam humoru...
Więc tak, tamten wyjechał, chłopakowi powiedziałam, że potrzebuję czasu, że wszystko muszę przemyśleć. Zaczął podejrzewać, że chodzi o kogoś trzeciego, podejrzewał też właśnie tego, co z nim pracuję. Mówiłam, że to nie to, kłamałam, a raczej okłamywałam siebie, bo wiedziałam, że nie mogę być z tamtym facetem. Mijały dni, a ja stan depresyjny... zero chęci do życia, łzy, nieprzespane noce, bo co ja głupia robię i co mam robić dalej? Chłopak nie wie, że go zdradziłam...
Odcięliśmy się od siebie telefonicznie, bo mieszkamy w innych miastach, zwierzył się jednej koleżance, bo nie miał w sumie nikogo prócz mnie, że wyjeżdża nad morze. Nic o tym nie wiedziałam, dowiedziałam się dopiero od siostry tej koleżanki przypadkowo i doznałam szoku. Tak to mną wstrząsnęło, że momentalnie sięgnęłam za telefon, a tu poczta... Dzwoniłam co pół godziny, dopiero w nocy włączył telefon, odczytał pewnie moje wiadomości, ale cisza tylko się odzywała do mnie po sygnale. Odpisał, było naprawdę źle... żałowałam wszystkiego, co zrobiłam, dotarło do mnie, jak go kocham. Spotkaliśmy się po jego powrocie, powiedziałam mu wszystko, co zaszło... Tylko że on już nie płakał, tylko ja, że ten wyjazd dodał mu sił, że wie, że jest kimś i że byłby w stanie beze mnie żyć, a ja wiedziałam, że byłoby mi ciężko. Mówił, że nadal mnie kocha, ale nie ufa. Nie wiem, jak to nazwać, bo nie wierzę w przypadki, ale przed wyjazdem na uczelni miał temat zdrady na psychologi i dzięki temu... wybaczył mi. Dziewięc godzin musiał słuchać wykładów i to mu pomogło zrozumieć moje zachowanie. Do tej pory nie wiem sama, dlaczego to zrobiłam, bo nie chciałam nikogo zranić...
Od tamtego momentu minęły 3 miesiące, jesteśmy ze sobą nadal, ale to, co przeszliśmy przez pierwszy miesiąc po mojej zdradzie... piekło. Nie, nie były kłótnie, on nie krzyczał na mnie, nawet mnie nie winił, bo patrzył na to wszystko psychologicznie, że to jego trochę też wina, że nie dał mi tego, czego potrzebowałam... Wolałam już momentami, żeby wydarł się na mnie. Jestem taka beznadziejna, jak to możliwe, że spotkałam takiego mężczyznę? Ciągle mi teraz mówi, że jeśli mi nie zaufa, to nikomu innemu. Były momenty, że było lepiej, niż na początku. Powtarza, że mnie kocha, że jestem piękna... Chcę, żeby było dobrze, ale on nie potrafi sobie poradzić z tym, co zrobiłam. Tłumaczy sobie, ale ciągle o tym myśli. Mam również z tym problem, bo przestałam czuć do tamtego chłopaka, co czułam. Poszłam na domówkę, bo wrócił do kraku ten kolega nasz wspólny i zobaczyłam, jak on się zachowuje (ten, z którym zdradziłam chłopaka, bo też był na dowówce). Wiedziałam, że jara, ale nie że aż tyle! To mnie tak zaskoczyło... W ogóle w towarzystwie był inny niż przy mnie. Zaślepiona byłam. Możecie mnie opieprzyć (nie będę przeklinała), bo byłam głupia i to bardzo. I mam szczęście, że chłopak nadal chce ze mną być. Byliśmy ostatnio oglądać pierścionki zaręczynowe. Gdybym nie zrobiła tego, co zrobiłam, byłabym już jego narzeczoną, powiedział, że chciał mi się oświadczyć w święta wielkanocne. Spieprzyłam wszystko. Nie mogę sobie wybaczyć, nadal płaczę, bo chcę dać jemu szczęście... Nieważne już to, co ja czuję, ale byle on był szczęśliwy! Chciałabym, aby na nowo zaczął mi ufać. Wiem, że jest potrzebny czas, muszę być cierpliwa, ale może doradzicie mi, może powinnam coś zrobić, aby pokazać mu, jak bardzo mi zależy? Naprawdę go kocham! Nie jest to moje "koło ratunkowe", bo tamten mnie olał, czy ja jego. Wiem, że zrobiłam największy błąd, jaki mogłam zrobić... Obecnie szanujemy się, spotykamy, ale wiem, że nie ufa mi, bo mówi, co czuje. Szczerość to podstawa, której wcześniej zabrakło... Obecnie jest inaczej. Zaufanie to fundament, który podburzyłam... Wiem, że będziemy razem dalej, ale chcę, żeby było lepiej. Nie popełnię już żadnego błędu świadomie w taki sposób, nie chcę go krzywdzić. Nie pisałam wcześniej, bo było już lepiej, a teraz zaczynają się powroty jego wspomnień i chcę to zaleczyć. Czy jest jakiś sposób, abym mogła szybciej odzyskać jego zaufanie? Uważacie, że jeśli się zdradzi, to nie można kochać? Otóż można. Sama byłam osobą z zasadami, że jeśli zdrada - won! Jak widać, sama ją złamałam i zupełnie inaczej na to patrzę. Nie puszczam się, nie jestem dziewczyną z dyskotek. Moja wypowiedź jest bardzo długa, przepraszam. Może jednak ktoś odpisze, pomoże.

2

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

hm...czesto zdarzaja sie takie sytuacje..czytajac twego posta..przypomnial mi sie moj byly facet...tez mnie zdradzil tylko ze u niego to bylo zupelnie inaczej chcial tego i nie byla to tylko jedna przygoda...i ...wiesz co wybaczylam mu..ale dobra nie bede pisac o sobie.  Sluchaj piszesz ze mozemy Cie opiepszyc ze nie boisz sie tego...ale nikt przy zdrowym umysle nie zrobil by tego..jestes mloda i jak kazdy mlody czlowiek popelniasz bledy..a czlowiek uczy sie na bledach niestety.. spojrz inaczej na to co zrobilas..pomysl ile dalo Ci to do myslenia..zrozumialas ze Twoj obecny chlopak jest dla Ciebie najwazniejszy, ze to jego kochasz i z nim chcesz byc i to jest najwazniejsze !
A co do zaufania ... Twojemu chlopakowi na pewno nie bedzie latwo..a zwlaszcza jesli jest uczuciowy i pamietliwy..ale juz sam fakt ze Ci wybaczyl oznacza, ze Cie Kocha i zalezy mu na Tobie i chce byc z Toba pomimo wszystko. A jedyne co teraz mozesz zrobic..to okazuj mu jak najwiecej milosci, pokaz mu ze bardzo zalujesz, ze jest dla Ciebie najwazniejszy. I mysle, ze z czasem wszystko sie ulozy, Baa! Jestem tego pewna! Powodzenia smile

3

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Miło, że ktoś w ogóle przeczytał taki długi post, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle to zajmie, bo piszę bardzo szybko i chciałam w miarę dobrze wyjaśnić...
Tak, ta sytuacja dała mi bardzo wiele do myślenia, wiele cierpienia było, ale i szczęścia, że on mi wybaczył. Staram się, jak mogę, ale ciągle wydaje mi się, że to za mało. Bo chcę mu to codziennie pokazywać.
On jest strasznie wrażliwy, pamiętliwy też, bo na pewno nie zapomni, ale nie wypomina, po prostu chłopak marzenie.
Dziękuję Ci, marzeno_89, za miłe słowa. smile

4

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Musisz sama zapracować na Jego zaufanie a na to potrzeba czasu... niczego nie przyspieszysz ani nie ominiesz
dał ci szansę więc jej nie zmarnuj
wybaczył, jest z Tobą to jest chyba najważniejsze tylko wydaje mi się, że On nie potrafi o tym nie myśleć ( bo zapomnieć chyba się nie da) i to stawia wasz związek pod dużym znakiem zapytania, bo to On musi się sam z tym uporać i jakoś z tym żyć
a swoją drogą co to za miłość kiedy się kogoś zdradza nie jesteśmy zwierzętami aby nie panować nad swoim popędem mamy rozum a przede wszystkim uczucia...
jak można być z kimś wiedząc, że się Go zdradziło? ja bym straciła szacunek i zaufanie do samej siebie
no ale wam zycze powodzenia smile

5

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Co do slow wyzej malaiduzy nie zgadzam sie z tym, ze do osoby ktora zdradzila koniecznie traci sie szacunek i zaufanie..bo nie kazdy taki jest. To zalezy przede wszystkim od sily uczucie jakim sie darzy druga osobe i sily psychicznej...nie wolno od razu takiej osoby skreslac... tak jak jest w piosence : milosc Ci wszystko wybaczy "WSZYSTKO" kazdy czlowiek zasluguje na druga szanse i uwazam ze Ty takze...wiec trzymaj sie i nie poddawaj walcz o to co kochasz i daj z siebie wszystko zeby to naprawic:)

6

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
marzena_89 napisał/a:

Co do slow wyzej malaiduzy nie zgadzam sie z tym, ze do osoby ktora zdradzila koniecznie traci sie szacunek i zaufanie..bo nie kazdy taki jest. To zalezy przede wszystkim od sily uczucie jakim sie darzy druga osobe i sily psychicznej...nie wolno od razu takiej osoby skreslac... tak jak jest w piosence : milosc Ci wszystko wybaczy "WSZYSTKO" kazdy czlowiek zasluguje na druga szanse i uwazam ze Ty takze...wiec trzymaj sie i nie poddawaj walcz o to co kochasz i daj z siebie wszystko zeby to naprawic:)

dokładnie ja napisałam, że straciałabym szacunek do SAMEJ SIEBIE i sama sobie nigdy bym tego nie wybaczyła i nie wiem czy bym potrafiła budowac resztę zycia z kims kogo w taki sposob potraktowałam zawsze zastanawiałabym się dlaczego? czy to się nie powtórzy?

Można darzyć uczuciem kogos pomimo wszytsko ale czy warto?

Moim zdaniem zdarada jest równoznaczna z tym mowisz tej drugiej osobie nie kocham Cię, nie zalezy mi, nie chce z Tobą być

Gdy jest miłość wzajemna to nie ma zdrad smile

7

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
marzena_89 napisał/a:

Co do slow wyzej malaiduzy nie zgadzam sie z tym, ze do osoby ktora zdradzila koniecznie traci sie szacunek i zaufanie..bo nie kazdy taki jest. To zalezy przede wszystkim od sily uczucie jakim sie darzy druga osobe i sily psychicznej...nie wolno od razu takiej osoby skreslac... tak jak jest w piosence : milosc Ci wszystko wybaczy "WSZYSTKO" kazdy czlowiek zasluguje na druga szanse i uwazam ze Ty takze...wiec trzymaj sie i nie poddawaj walcz o to co kochasz i daj z siebie wszystko zeby to naprawic:)

Chcę to naprawić, staram się jak mogę... Wcześniej mialam inne zdanie, ale teraz, kiedy sama zdradziłam... Wiem, że źle zrobiłam i nie miałabym żalu o to, gdyby mój chłopak mi nie wybaczył... Jednak jesteśmy dalej razem, ale przez ostatnie dni jest smutek, on pamięta... ja również i przez to jest mi strasznie źle... Wiem, że mogę mu pokazać, jak go kocham. Muszę zrobić mu jakąś super niespodziankę, ale nie jakiś wydatek tylko coś romantycznego, uczuciowego, co pokaże, jak go kocham.
Dziękuję za miłe słowa, to pomaga, dodaje sił. smile

8

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
malaiduzy napisał/a:
marzena_89 napisał/a:

Co do slow wyzej malaiduzy nie zgadzam sie z tym, ze do osoby ktora zdradzila koniecznie traci sie szacunek i zaufanie..bo nie kazdy taki jest. To zalezy przede wszystkim od sily uczucie jakim sie darzy druga osobe i sily psychicznej...nie wolno od razu takiej osoby skreslac... tak jak jest w piosence : milosc Ci wszystko wybaczy "WSZYSTKO" kazdy czlowiek zasluguje na druga szanse i uwazam ze Ty takze...wiec trzymaj sie i nie poddawaj walcz o to co kochasz i daj z siebie wszystko zeby to naprawic:)

dokładnie ja napisałam, że straciałabym szacunek do SAMEJ SIEBIE i sama sobie nigdy bym tego nie wybaczyła i nie wiem czy bym potrafiła budowac resztę zycia z kims kogo w taki sposob potraktowałam zawsze zastanawiałabym się dlaczego? czy to się nie powtórzy?

Można darzyć uczuciem kogos pomimo wszytsko ale czy warto?

Moim zdaniem zdarada jest równoznaczna z tym mowisz tej drugiej osobie nie kocham Cię, nie zalezy mi, nie chce z Tobą być

Gdy jest miłość wzajemna to nie ma zdrad smile

Mój chłopak też się boi, tylko ja wiem, że tego nie zrobię, bo jestem tego PEWNA. Wiem co do niego czuję, żałuję, że w taki sposób musiałam się o tym przekonać? Brzmi strasznie, wyrachowanie, wiem. Może źle to ujęłam w słowa... On mówi, że jeśli mi nie zaufa, to nikomu. To tym człowieka, który kocha raz, taki książkowy bohater powieści romantycznej.
Zdrady są różne, nie zrobiłam tego, żeby zrobić na złość, to była... chwila. Mogłam to ukryć, ale nie chciałam. I wiem, że tak jest lepiej. Wolałabym teraz z nim nie być niż to ukrywać i być z nim, dusząc się. Cieszę się z obecnej sytuacji, że nie stracilam go bezpowrotnie.

9

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
czarnamadzia napisał/a:

Zdrady są różne, nie zrobiłam tego, żeby zrobić na złość, to była... chwila. Mogłam to ukryć, ale nie chciałam. I wiem, że tak jest lepiej. Wolałabym teraz z nim nie być niż to ukrywać i być z nim, dusząc się. Cieszę się z obecnej sytuacji, że nie stracilam go bezpowrotnie.

nie wiem czy jest kto zdradza aby robic komuś na złość.
Widzisz teraz On i ty musicie z tym żyć powiedziałaś to jemu tylko dlatego, że Tobie było z tym źle bardzo egoistyczne posunięcie tak samo jak zdrada.
Dziwie się Twojemu chłopakowi ale Jego wybór wy musicie teraz nauczyć się z tym żyć i budować związek wiedząc, że jedna osoba zdradziła.

10

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Mnie zastanawia cos innego smile Czemu jeden zdradzi a inny nie smile W odpowiedzi nasuwa mi sie brzydkie slowo.

11

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
Numer0 napisał/a:

Mnie zastanawia cos innego smile Czemu jeden zdradzi a inny nie smile W odpowiedzi nasuwa mi sie brzydkie slowo.

Wiem, że źle zrobiłam i nie zasługuję na niego... żałuję, naprawdę. On mnie kocha, więc... chcę wykorzystać szansę, którą dostałam.

12

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?
malaiduzy napisał/a:

Gdy jest miłość wzajemna to nie ma zdrad smile

Absolutnie też tak uważałam dopóki sama tego nie zrobiłam... nienawidzę siebie..

czarnamadzia napisał/a:

Jednak jesteśmy dalej razem (...)

Jak to możliwe? (przeczytałam..., ale to wydaje się nieprawdopodobne, niemożliwe...u mnie tak nie będzie)

czarnamadzia napisał/a:
Numer0 napisał/a:

Mnie zastanawia cos innego smile Czemu jeden zdradzi a inny nie smile W odpowiedzi nasuwa mi sie brzydkie slowo.

Wiem, że źle zrobiłam i nie zasługuję na niego... żałuję, naprawdę. On mnie kocha, więc... chcę wykorzystać szansę, którą dostałam.

Nadal Cię kocha? Ty jego też tak "normalnie" ? Co z tamtym? Widujesz go wpracy, ale co czujesz? To nie mogło być nic małego ani nieznaczącego, tak było w moim przypadku. Mój nie wie. Boję się i wstydzę. Ja nie umiem sobie poradzić.czytam tutaj każdy taki temat. Świruję

13

Odp: Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Nie zaglądałam tu dawno... paulino1985, nie widuję się z tamtym chłopakiem, znalazł spbie teraz dziewczynę, właściwie jest z dziewczyną, którą zna od dziecka, w piaskownicy razem się bawili i jest szczęśliwy. Ja też jestem szczęśliwa. Nie jest łatwo z tym żyć, bo wiem, jak boli to mojego chłopaka i sama świadomość tego... Mój chłopak mnie kocha, codziennie to mówi/pisze, jestem tego pewna. Mówi, że jest poje**ny, że znowu angażuje się, że nie myśli snobistycznie tylko o sobie, że jest ktoś ważniejszy od niego - ja.
Tamten chłopak... jest przeszłością. Nie mówię, że wtedy nic dla mnie nie znaczył, ale on nic do mnie nie czuł, a ja widziałam w nim zupełnie kogoś innego, kim nie był. Nic do niego nie czuję, jestem pewna. Teraz cieszę się, że mój chłopak jest nadal ze mną, że możemy być blisko, że nie boi się intymności...
Cieszę się, że wie, że jest, jak jest, że mam go ponownie, choć to nie jest kwestia własności. Poważna rozmowa wiele załatwiła. Oboje wiemy jak jest, nic nie ukrywamy przed sobą. Czuję się ważna i teraz pilnuję się go bardzo, zależy mi tak bardzo... Uczucie narodziło się na nowo.
Nie wiem, jak będzie w Twoim przypadku, bardzo mało osób jest tak wyrozumiałych, myślę, że tutaj zajęcia z psychologii bardzo wiele dały, które miał akurat w szkole na temat zdrad. Po dłuższym czasie miał kolokwium i zdał na 5, bo miał ten temat i babeczka powiedziała mu: "zazdroszczę pańskiej żonie, ma szczęście".
Na pewno nie warto tego ukrywać...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, by ponownie mi zaufał?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026