Ja też poznałam dwie dziewczyny, które śpią w staniku - jak dla mnie to morderstwo dla biustu.
Osobiście nie cierpię staników już od chwili, w której pierwszy raz założyłam - wszystkie dziewczyny w klasie dumnie przebierały się na wf-ie pokazując, że już noszą, a ja starałam się jak najdłużej nie nosić
Teraz najchętniej chodzę bez, chociaż nie zawsze. Jestem jakoś tak skonstruowana, że zimą bez "cyckonosza" od razu zamarzam, a latem w nim błyskawicznie się przegrzewam
Wychodzi na to, że jak jest upalnie to raczej chodzę bez, a zimą, wiosną i jesienią raczej go zakładam. I niespecjalnie się przejmuję tym, jak to wygląda, choć oczywiście nie zakładam wtedy prześwitujących bluzek.
Niemniej - Dzień Bez Stanika świętowałam
Na szczęście mam średniej wielkości biust, więc ani nie muszę nosić stanika żeby było widać moje piersi, ani nie muszę podtrzymywać ciężkiego "bufetu" żeby nie obwisł
Jak tylko przychodzę do domu to od razu ściągam biustonosz, jest mi w nim niewygodnie.