netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

6 odpowiedzi2 960 wyświetleńzałożony przez IluZoRcZnA, 26.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Witam wiele razy zaglądam na Wasz portal próbując w ten sposób ukoic swój ból.Dzisiaj nadszedł dzień w którym i ja chciałabym opowiedziec swoją historię.Pamiętam był ciepły wrześniowy wieczór tamtego roku ,spoglądając przez okno dostrzegłam piękną pełnie księżyca , wtedy już czułam że zaczyna się jakiś nowy etap w moim życiu.Mateusz chłopak młodszy odemnie o 2 lata długo namawiał mnie na to spotkanie , zawsze miałam zasadę że młodsi faceci są nie dojrzali .Złamałam zasadę ,zjawił się pod moim domem punktualnie zaprosiłam go do domu , bardzo długo rozmawialiśmy, śmieliśmy się miałam wrażenie jak bym znała go lata .Czułam się tak dobrze w jego towarzystwie , nie chciałam wogóle się z nim rostawac tego wieczoru .Kiedy to mieliśmy się już żegnac pocałował mnie ,serce waliło mu jak młot , chwila uniesień i wylądowaliśmy w łóżku .Od tamtej pory spotykaliśmy się prawie codziennie (wieczorami). Wczesnym rankiem uciekał do pracy, popołudnia spędzał w domu lub też z kolegami.Ja z kolei poświęcałam czas mojej córce i najbliższej rodzinie.Z czasem zauważyłam że Mateusz nadużywa alkoholu ,zabrakło mu w pewnym momencie czasu dla mnie .Bywały tygodnie kiedy to zaprzestał się odzywac, tak jakby  zakopał się pod ziemię.Bardzo tęskniłam brakowało mi jego towarzystwa ,poczucia humoru i tego jego spojrzenia którego nigdy nie zapomnę.Zdałam sobie sprawę że go kocham ,a nie miałam tego wogóle w planach .Kiedy wkońcu się zjawił, wybaczyłam mu jego nieobecnośc , zawsze miał dobrą wymówkę a ja miałam słabośc do niego .Przyszedł wkońcu taki czas i zebrałam się na odwagę wyznając mu miłośc, chciałam miec wreszcie normalny dom i rodzinę. Odrzucił moje uczucie ,twierdząc że nie czuje tego co ja.Tłumaczył się że w przeszłości jego była dziewczyna go zdradziła i odeszła do innego , i to też odbiło się na jego psychice.Zerwałam z nim kontakt odeszłam serce mi prawie pękło , zmieniłam miejsce zamieszkanie .Poszłam w końcu na tak zwane (swoje), cieszyłam się nowym gniazdkiem , otoczeniem , ludzmi . Jednak w głębi duszy ciągle myślałam o nim .W styczniu tego roku poprosił mnie o spotkanie ,zgodziłam się bez słowa.Rozmawiając ze mną stwierdził że wszystko sobie przemyślał ,i chciał abym do niego wróciła ponieważ ciągle myśli o mnie ,i nie potrafi normalnie funkcjonowac .Po raz pierwszy wtedy usłyszałam z jego ust słowo kocham Cię , chce abyśmy byli rodziną.Dałam mu szansę , byłam szczęśliwa , straraliśmy się o dziecko ...W pewnym momencie czar prysł i zaczeło się to samo , czyli ,przychodził jak mu sie podobało albo wogóle przez conajmiej 2 tygodnie.Tłumaczył się że musi pomóc w domu mamie , a w rzeczywistości spędzał czas z kolegami w barach .Cierpiałam ,tęskniłam .Wiedziałam w podświadomości że to nie facet dla mnie , ale serce nie pozwalało przestac mi go kochac .Zjawiając się po dłuższym czasie zapytał czy jestem w ciąży , i wtedy coś we mnie wstąpiło takiego dziwnego , nie potrafie tego wytłumaczyc słowami ..odpowiedziałam mu że jestem w ciąży , chociaż nie byłam .Myslałam że może w ten sposób zyskam trochę na czasie i uda mi się zajśc w ciąze .Cieszył się na myśl że zostanie ojcem , widziałam że się stara .W marcu zaprosił mnie do swojego domu przedstawił swoją rodzinę i rodzeństwo , wtedy to doznałam szoku zauwazyłam że ta rodzina nie stroni od alkoholu .Pod koniec marca zaczeliśmy się kłócic i odeszłam od niego. Zastanawiałam się za co go kocham ,za dobry sex?, poczucie humoru ?,a może za znaną osobowośc w mieście , myslałam też nad tym jak mu wyznac prawdę o ciąży ponieważ zjawiła się kolejna miesiączka ehh... Nie mieliśmy ze soba kontaktu miesiąc , dzień przed Wielkanocą odwiedził mnie z łzami w oczach prosił mnie żebym mu wybaczyła całe zło, obiecał że juz nigdy mnie nie oszuka i nie okłamie .Chciał żebyśmy spędzili wspólnie Święta , długo mnie przekonywał a ja kolejny raz dałam szansę na krótko .Nie miałam nawet w sobie tyle odwagi żeby wyznac prawde o dziecku sad .Śniadanie Wielkanocne zjedliśmy u mnie a reszte dnia mieliśmy spędzic z jego rodziną , nie doszło do tego .Powiedział mi wprost że przeprasza ale sam idzie do domu , bo tak będzie lepiej .Wybuchła kłótnia i wtedy to powiedział prawdę w której wyznał że tak naprawdę nigdy mnie nie kochał ,czuje coś do mnie ale nie jest to tak silne uczucie , i że się dogadamy w kwesti dziecka.Słyszałam te słowa jak przez mgłę psychika mi siadła , dostrzegłam w zasięgu wzroku tabletki .Byłam tak zamroczona że chciałam sie otruc , zaczeliśmy się szarpac wyrwał mi z ręki tyle ile mógł , reszte połknełam bez namysłu... Zostałam sama on uciekł , poprostu wybiegł jak tchórz.Nie udało mi się otruc ciągle płakałam , chciałam zasnąc i nigdy sie już nie obudzic .Zaraz po Św. Spakowałam rzeczy i wyjechałam bardzo daleko do rodziny , w ten sposób chciałam zapomniec , zastanowic się co dalej ,a może zwyczajnie chciałam uciec .Wróciłam do domu na początku maja ,nie mamy kontaktu do dzisiaj kiedyś próbowałam sie z nim skontaktowac , próbując wyznac mu prawde o ciąży jednak ignorował mnie nie odpowiadał na tel czy smsy.Widzę go często na Ulicy sprawił sobie nową zabawkę skuter , który pewnie daje mu teraz wiele radości .Ja żyje z dnia na dzień ale już spokojniej ,zdaje sobie sprawę że on nigdy nie wróci .Wspomnienia wracają , wszędzie go widzę , często też płaczę .Najbardziej mnie boli kłamstwo i nie wiem w jaki sposób wyznac mu prawdę, bo kiedyś i tak Wszystko wyjdzie na jaw .Miesiące lecą a brzucha nie ma, możecie mnie potępiac za moje zachowanie , zdaje sobie sprawę że zle zrobiłam sad Najgorsze jest to że kocham go nadal , nie ma dnia żebym o nim nie myslała ... Zastanawiam się kiedy wkońcu przyjdzie czas kiedy zapomnę i zacznę życ i oddychac pełną piersią , tak jak żyłam przed pamiętnym wrześniowym wieczorem .

2

Odp: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Nie musisz mu nic mowic o Twojej zmyslonej ciazy, Twoje kłamstwo było podświadomym sprawdzianem jego szczerych uczuć. Gdyby był w porzadku nigdy nie zostawiłby kobiety w ciązy tylko cieszyl by sie razem z Toba nadejsciem dzidziusia.
Po czasie mozesz powiedziec ze poronilas, to Twoja sprawa co zrobisz z tym kłamstwem, jednak nie przejmuj sie wyjawienie prawdy w takich okolicznosciach nic nie da a tylko Cie pograazy jesli postanowilas tak slamac to trzymaj sie tego do konca.

3 Ostatnio edytowany przez igla16 (2011-05-26 15:24:45)

Odp: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Bardzo nie podoba mi się, kiedy kobieta próbuje zatrzymać faceta na ciążę. Jak mniemam jesteście oboje dorośli, a zachowaliście się jak dwójka nieodpowiedzialnych piętnastolatków. Jak Anitka77 napisała, możesz trzymać się kłamstwa. Ale tak sobie myślę, co Ci to da? Fakt, nie pogrążysz się, ale jednak skłamałaś. Oszukałaś kogoś, kogo kochasz. Przemyśl sobie wszystko. Każde za i przeciw wyjawieniu prawdy.
Jesteś dorosła, postąp jak dorosła.

4

Odp: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Co masz robić?? Hmm boli bo wasz związek jest przepakowany emocjami. z wyjścia z takich zwiazków albo sie cieszy albo się płacze... Tam nie ma nudy... jest duzo tesknoty, marzeń i burzy.

Pierwsza sprawa
1. chłopak nawet nie wiedział czego chciał, chce nie chce poźniej znowu chce.... to uzależnia...własnie takie zachowanie uzależnia od druggiej osoby...
2. Sprawa z ciążą.. hmm tutaj podziałało.. Nawet swiadomość ze bedzie ojcem nie przekonała go do zmiany i poswiecenia sie.. .druga strona medalu.. ze gdyby sie zmienił a Ty bys mu wyznała ze go okłamałaś... no cóz ja bym Cie nie chciał wiecej po czymś takim.
3. Te gadki o zdradzonej dziewczynie to dobra wymówka...
4. To zaboli ale musze to napisać... Spedzaliście noce a popołudnia z kumplami. Wiec pewnie to co was łaczyło to był seks. Wiec nie byłaś materiałem na żonę tylko jego prywatną prostytutką. Sprawa prosta. był napalony wracał. Nasycił sie odchodził. Za szybko sex. Kryteria krótkoterminowe z jego strony
5. Hmmm rozumiem że nie można oddawac swojego swiata kobiecie ale ignorować ją za bardzo to również kiepska opcja.
6. Duzo prawdy jest w tym, że "dziewczyny kochają złych chłopców" nie wiem czy zauwazyłaś ale nie ma ani słowa w Twoim poście o znudzeniu nim....

No cóz koleżanko.. Twoja sytuacja jest o wiele trudniejsza, niż rozstanie z nudów po kilku latach. Hmm nie ma uniwersalnej lub innej metody na zapomnienie.. Przyszłość i jazda do przodu. I uda się... zrób to po to zeby mu chociaż dojebać.....

5 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-29 10:50:31)

Odp: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Od samego początku widać co z niego za typek,że w ogóle mu nie zależało,jak chciał to odchodził,jak chciał to wracał.A ty zamiast go kopnąć w tyłek to powiedziałaś,że jesteś w ciąży.A pomyślałaś,co by było gdybyś naprawde była w ciąży? przecież on myśli,że tak jest a mimo to i tak  nie jest z tobą,wiec co by ci to dało?też jestem zdania,że niema co zatrzymywać kogośna dziecko,jeśli mielibyście być razem,to poprostu bylibyście,a jeśli nie to nie.Zkłamałaś ale moim zdaniem przyznaj się do tego i zakończ tą znajomość raz na zawsze.Ktoś wcześniej wspomniał,że zawsze możesz powiedzieć,że poroniłaś,czy to dobry pomysł?po co wywoływać wilka z lasu? przecież niewiesz co cię w życiu jeszcze czeka tak? z takich rzeczy się nie żartuje.Jeśli miałaś odwagę skłamać,to powinnaś też mieć odwagę się do tego przyznać.

6

Odp: Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Rozumiem, że byłaś załamana, gdy Wasz związek się skończył, chciałaś sobie odebrać życie,bo nie wyobrażałaś sobie życia bez niego, ja to naprawdę rozumiem. Prawie każdy ma w życiu takie chwile. Jednak nie tędy droga. Nie jesteś sama na tym świecie. Jak napisałaś masz córeczkę, rodzinę, jesteś bardzo młoda i masz dla kogo żyć. Oni na pewno nie daliby sobie rady, gdybyś zrobiła sobie coś głupiego. Jesteś im potrzebna. Córeczka na pewno nie chce widzieć smutnej mamusi, postaraj się zacząć nowy rozdział - chociażby dla niej, ona na to zasługuje smile  Bardzo współczuję Ci tego jak potraktował Ci Mateusz, najwidoczniej jednak nie był facetem dla Ciebie. Jak widzisz cała jego rodzina ma problemy alkoholowe, dlatego nawet lepiej , że Cię zostawił, gdyby było inaczej, to pewnie przeżywałabyś koszmar z mężem, który regularnie zagląda w kieliszek. Na pewno nie satysfakcjonowałoby Cię takie życie i Ty i Twoje dzieci przeżywalibyście istny horror. Dziękuj Bogu czy losowi , jak wolisz, że tak się stało, że nie jesteście razem. To normalne, że uczucia nie mijają z dnia na dzień, ale jak sama widzisz nie miałabyś z nim dobrego życia. On nie czuł do Ciebie tego co Ty do niego i po prostu na Ciebie nie zasługiwał. To może zabrzmi banalnie, ale spotkasz jeszcze kiedyś na pewno na swojej drodze faceta, który wynagrodzi Ci wszystko co przeszłaś i będziecie razem szczęśliwi, wtedy poczujesz co to prawdziwa miłość, będzie obok Ciebie. Najważniejsze to przetrwać najgorszy okres, iść do przodu i uwierzyć w siebie, w to , że się uda, bo się na pewno uda  smile
A to, że oszukałaś go, to hmm skoro nie chce z Tobą rozmawiać, to i Ty go olej, nie ma co się jemu narzucać.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wrześniowa noc -Tak to się zaczeło

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026