Pozaliczaliście egzaminy? Ja jestem wkurzona, bo byłam pewna, że egzamin z matmy mam do przodu, ale nieee 2 i poprawa we wrześniu.... Oglądałam moją pracę to chyba lepiej bym się czuła jakbym coś sknociła niż to, że widziałam jak oceniana była praca, bardzo żydziła mi pktów;/ Złamana jestem
Podobne tematy
pons, jeżeli Cięto pocieszy, to mi tylko raz udało się zdać wszystkie egzaminy w pierwszej sesji i było to podczas ostatniej zimówki. Tylko co z tego, ze egzaminy zdałam jak zaliczenia nie ![]()
A w tej sesji o tyle mam gorzej, ze ponieważ nie zdałam wszystkiego, to nie mogłam przystąpić do licencjatu i muszę czekać z nim do września, ergo - omija mnie lipcowa rekrutacja na studia magisterskie.
Wkurza mnie to, bo przez cały rok mam dobre oceny, przychodzi czas sesji i 2 albo 3 na szynach. Z matmy z ćwików miałam 4, a egzaminu nagle nie zdałam... eh... żeby studiować trzeba mieć do tych profesorków duzo cierpliwości.
Niestety, to są studia. Czasem możesz pracować sumiennie cały rok, a na koniec jesteś udupiona, a innym razem totalnie olewasz przedmiot i siadasz do ostrej (albo i nie) nauki dopiero dwa dni przed i masz 5. To loteria. Często niesprawiedliwa.
Moja koleżanka na fizjoterapii po pierwszej sesji miała 2 poprawki na 4 egzaminy, a teraz na 6 na 4 poprawki
Ja na szczęście już drugą sesje zaliczam bez poprawek, pierwsze 6 egzaminów do przodu i drugie dwa egzaminy też ![]()
a u mnie na kierunku niektórzy maja i warunki
6 2010-06-29 19:04:11 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-06-29 19:04:43)
Kami, u mnie ludzie na warunku jechali i na drugim i na trzecim roku. Ale wyobraźcie sobie sytuacje: być na warunku ale nie mieć żadnego egzaminu z tej sesji
Mój brat tego dokonał
Na pierwszym semestrze nie mieli żadnego egzaminu, ale musiał wziąć warunek (rozliczenie semestralne), bo nie zdał jednego zaliczenia z ćwiczeń ![]()
O rany ja raz tylko miałam warunek - z kultury i historii USA - za nieobeności!!!! Miałam 4 w czasie semestru a można było mieć 2. Myślałam, że mnie krew zaleje!
Na dodatek tego przedmiotu uczyła najbardziej irytująca ze wszystkich wykładowców - w trakcie wykładu co chwila się zacinała i zamyślała. Normalny człowiek sobie z nudów w głowę mógł strzelić.
Oczywiście potem musiałam chodzić na 2 roku jednocześnie na zajęcia 1 roku i swoje - w soboty - każdą sobotę! - od 8.30 do 10.00 pierwsze półtorej godziny za 1 rok a potem następne półtorej godziny za drugi. Nigdy potem ani nigdy wcześniej nie pozwoliłam sobie na warunek - bo to był jakiś koszmar po prostu.
U mnie na szczęście poprawek nie było dużo - ramptem 3 czy 4 w czasie całych studiów. A moja niezawodna metoda? Dużo gadam na zajęciach
I daję się zauważyć
) Potem wykładowcy milszym okiem na mnie patrzą i pozwalają się przekonać jakąś dodatkową pracą czy czymś. W tym roku babka z Awansu zawodowego nauczyciela wstawiła mi 4 bo piątki miały tylko osoby, które przedstawiały referaty (4 osoby na 40 na roku). Na koniec ostatnich zajęć podeszłam do niej z wieeelkim uśmiechem i przypomniałam jak to wspaniale kiedyś dyskutowałyśmy na NLP i jak wspaniałą pracę przygotowałam w zeszłym semestrze i w ogóle jak ja kocham ją, jej przedmiot, kwatki, pieski i cały świat. 5 trafiło do indeksu
))
Pamiętajcie - wykładowca też człowiek ![]()
Pennylane, to ja mam głupią sytuacje u siebie. Mam 3 nieobecność a można mieć tylko dwie, miałam problemy rodzinne ![]()
No i babka kazała napisać mi prace, a to straszna kosa jest. Prace napisałam ale w sekretariacie nie dostarczyli jej.... kazała mi wysłać meilem gdy poszłam na dyżur na którym sie dowiedziałam o tym... no i jutro mam mieć wpis a w usos nadal nie mam oceny... mimo że meil został odczytany przez nią. Nie wiem o co w tym chodzi, co najlepsze jest to wykład do wyboru, a zaliczenie miało być za obecności a oceny po wyżej 3 miały być za oddaną pracę. Jestem w czarnej dziurze, bo wszytko mam zaliczone średnia najprawdopodobniej powyżej 4 a tu jeden przedmiot, na którym baba ma jakieś do mnie wąty...
Jutro idę ciekawe czy zaliczy mi ten przedmiot...
Kami, tak jak mówiłam - najlepiej pójdź osobiście, powiedz że miałaś poważne problemy rodzinne - że mama zachorowała, tata wyjechał, nie było komu leków podać - cokolwiek. Uśmiechaj się i bądź najmilsza na świecie - u mnie to zawsze działało ![]()
10 2010-06-30 23:36:59 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-06-30 23:39:21)
Na tą babę nic nie działa, ona nawet dziewczynie o kulach kazała zwolnienia lekarskie na każdą nieobecność donosić...
Jutro do niej idę z nadzieją że dostane upragniony wpis, brakowało mi jedynej obecności do zaliczenia i oddałam pracę wymaganą, chyba aż taka kosą nie jest a żeby uznać moją pracę za kompletne śmieci...
Cóż...
Jutro się okaże, z pewnością się pochwalę co by nie było ![]()
Dzięki Pennylane ![]()
PS też jedną z tych co zawsze dużo się odzywa, i z większości zajęć mam za to bardzo ładne ocenki, tak samo egzaminy ustne zawsze nadrabiam błyskotliwymi przykładami, stresem i połączeniem, jakiś tam wiedzy z logiką i doborem słów ![]()
Może się uda i tym razem dostać wpis ![]()
Sorry za post pod postem
Udało się zaliczyłam ![]()
wystawiła mi 4 ![]()
Ja po drugim roku na szczęscie egzaminy bez żadnej poprawki- a miałam 7 w tej sesji
Tylko co z tego, skoro nie zaliczyłam jednego przedmiotu, tzn. wejściówek. Jestem na edukacji wczesnoszkolnej z wych. przedszkolnym a na metodyce przyrody ucze się tego samego, co moja koleżanka studiująca biologie.
Za każdym razem przez 45 minut piszemy kolokwium a potem kobieta to omawia. Oczywiście mało kto to zalicza i potem po kilka razy chodzimy i poprawiamy. Oprócz tego rysujemy na każde zajęcia po 50 rysunków jakiś roślinek, które w moim przypadku i tak nie są zaliczone bo kobieta stwierdziła, że zby ,,abstrakcyjne"
Żeby było śmieszniej nie zaliczyła mi tego, co wcześniej oceniła na 4.No i prace polegające na przepisywaniu książki- dwie w semestrze.
Wkurzam się, bo chciałam to wszystko zaliczyć i mieć spokój a tutaj nie mogłam, bo pani magister miała egzaminy i kazała przychodzić we wrześniu. Przez całe wakacje ślęczenie nad książką do biologi dla szkół rolniczych ![]()
O rany, mam nadzieję, że nie studiujesz na UW bo ja właśnie się wybieram na II stopnia pedagogike - ale tylko przedszkolną. Mam nadzieję, że nikt mi nie każe się uczyć takich rzeczy bo nie zdam nawet 1 semestru...
Nie, nie studiuje tam... Ale boje się, że przez taki zupełnie nieprzydatny przedmiot (w sensie ILOŚCI materiału) zawale studia. Czy naprawdę pani przedszkolanka musi znać np. przebieg procesu rozmnażania u raków czy umieć napisać o grzybach co NAJMNIEJ 5 stron formatu A4...? ![]()
Hmm, ja chyba powoli zaczynam się przygotowywać psychicznie na kampanię wrześniową... Jestem na 1 roku, sesję zimową zdałam bez ani jednej poprawki, ale teraz chyba po prostu nie dam rady. Akurat dostałam nową pracę tuż przed rozpoczęciem sesji (w sumie propozycja pracy była dla mnie zaskoczeniem, nic jeszcze wtedy nie umiałam do egzaminów) i nie zdołałam się przestawić na tryb "oszczędności czasu" - wracam do domu między 18 a 19 i wtedy rzadko kiedy mam siłę i czas jeszcze na naukę. Wczoraj pisałam pierwszy "prawdziwy" egzamin w tej sesji (wcześniej była tylko zerówka i zaliczenia z ćwiczeń, moja sesja zaczęła się w lipcu dopiero), do którego uczyłam się w zasadzie tylko wczoraj przez parę godzin - teścik był prawie tak ekscytujący jak hazard - trafię, nie trafię?
Na szczęście egzaminy mam prawie wyłącznie w formie testu jednokrotnego wyboru (niekiedy wielokrotnego), więc nie jest tak źle. Ale dziś mnie czeka socjologia, na którą kompletnie NIC nie umiem - ten przedmiot nigdy mi nie wchodził do głowy, podobnie jak wszelaka historia - a tu za tydzień egzamin z historii myśli psychologicznej... Jednym słowem, jestem w czarnej d*pie ![]()
Musiałam się tylko wyżalić
wszak to jedynie moja zasługa, że tak opornie mi szło przygotowanie do egzaminów... Ale staram się nie ustawiać sobie poprzeczki nie do przeskoczenia, dałam sobie w końcu prawo do poprawki... inaczej się wykończę.
Anemonne to chyba musisz zastosować odwyk od forum
i od internetu w ogóle - pomijając oczywiście wikipedię i materiały naukowe ![]()
Rany, ja to takie hardcorowe sesje miałam tylko na początku studiów, na drugim roku już było dużo lżej. No i przede wszystkim wykładowcy starali się jednak robić zaliczenia na zajęciach - więc w trakcie sesji było dużo możliwości poprawki.
Co zaś do socjologii i przedmiotów ciężko do głowy wchodzących to u mnie prym wiedzie antropologia kultury. Dla mnie to jest jakiś absurd, do tej pory nie wiem po co i o czym ten przedmiot jest. Ble.
A wyobraźcie sobie taką sytuacje: studiuję filologię polską i w tym semestrze mieliśmy ustny egzamin z historii filozofii. Podeszło do niego 150 osób, pan profesor zaliczył jedynie 40. Jak sam powiedział, tyle mniej więcej osób chodziło na jego wykłady i sumienie by mu nie pozwoliło zaliczyć reszcie... Żeby było śmiesznie zaliczyło losowo wybrane 40 osób, a nie dokładnie te, które na wykłady chodziły.
czeka mnie więc wrzesień, czego zupełnie się nie spodziewałam, to mój drugi kierunek, a pierwszy egzamin, jakiego nie zdałam. Nie mogłam w to uwierzyć, a teraz się z tego śmieję ![]()
ciężko do głowy wchodzących to u mnie prym wiedzie antropologia kultury.
To odwrotnie niz u mnie
Kocham antropologie
))
Rany, i o czym to jest? Bo ja pamiętam tylko dwadzieścia definicji kultury - a że niestety na pierwszych swoich studiach nie zaliczyłam egzaminu to teraz na II stopnia będę w końcu musiała ![]()
Rany, i o czym to jest? Bo ja pamiętam tylko dwadzieścia definicji kultury(
Taaak te slynne 120 definicji "kultury"
Jesli przerabiacie tylko tak ogolnie antropologie z podstawowymi zagadnieniami to przeczytaj ksiazke Burszty - Antropologia Kultury - powinno wystarczyc.
O czym jest antropologia? Najprosciej mowiac o czlowieku, o tym kim jest, w co wierzy, co tworzy, jak sie przystosowal do srodowiska w ktorym zyje etc. Od sacrum do profanum
Najczesciej zadawanym pytaniem przez antropologa jest - Dlaczego? ![]()
Moj kolega zawsze mowil ze nie ma tematu ktorego nie mozna podciagnac pod antropologie kulturowa ![]()
Hehe... i koniec końców zdałam kolejną sesję bez ani jednej poprawki
Chyba mam więcej szczęścia niż rozumu... ![]()
Aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że wcale się nie uczyłam. Po prostu uczyłam się mniej, niż gdybym nie miała pracy, ale jakoś się udało. Ulżyło mi niesamowicie ![]()
Gratulacje ![]()
Ja czekam cały czas na wyniki rekrutacji na studia II stopnia. Oczywiście wszyscy już wiedzą od tygodnia tylko na pedagogice UW termin jest wydłużony. To jest właśnie moje szczęście.
siemka,dolaczam sie do klubu pchaczy egzaminow na wrzesien. ja mam 3 ;]]
Tak to niestety bywa nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Ja w tym roku bronilam licencjat, mielismy egzaminy dyplomowe , zdali wszyscy poza jedna dziewczyna, tak bardzo mi Jej zal, ale coz podejrzewam, ze czesto wykladowcy biora sobie oko na kogos, albo po prostu sa wredni i maja satysfakcje jak ktos przyjdzie jeszcze raz. Glowa do gory, dasz rade, nie ma co sie zalamywac, sa gorsze problemy, pozdrawiam i trzymam kciuki!
Post przeniesiony:
Bardzo proszę o podpowiedź, moze ktoś z furomowiczów wie,nie umiem sama doszukać sie info - poprawka wrzesniowa (II sem) - nie zaliczyłam!!! ile mogę tych poprawek mieć?? czy warunkowe uczęśzczanie na zaj.sem III - mogę otrzymac takowe pozwolenie czy mogę otrzymac odmowe?? Jak wygląda spr. ew, egz komisyjnego??
Czy średnia ocen calego semestru dość wysoka 4,6(mimo oblania jednego egz. może być moim argumentem prosby o warunek??? Jak to wygląda wogóle w praktyce??
Joanna, musisz popytać jak jest na Twojej uczelni. U mnie jest tak, że jeżeli nie przekroczy się pewnej puli punktowej, to idzie się na następny rok, ale powtarzasz tylko ten oblany przedmiot. Jeżeli obleje się przedmioty, które mają dużo punktów, to trzeba powtarzać raz jeszcze cały rok.
A komisa u mnie dostaje się tylko i wyłącznie wtedy, gdy udowodnisz, że egzamin był źle przeprowadzony i z tego powodu nie zdałaś. W praktyce nie wiem kiedy ostatnio przyznano komukolwiek komisa.
a_normalna, u mnie na uczelni jest podobnie.
Ja mam w poniedziałek egzamin z HLP, tak mi ciężko się uczyć, że szok
. Żeby było śmieszniej - egzamin przełożyłam a poprawka jest dzień później. Ciekawe, prawda? ![]()
A ja dzisiaj miałam ostatni egzamin
Co za ulga
:D:D:D:D:D:D:D:D:D
cieszę się Twoim szczęściem, a_normalna..
Ja jeszcze kilkadziesiąt godzin muszę wytrzymać ![]()
Mnie egzamin czeka dopiero 22
Jeszcze się nie uczyłam.. jakoś się zabrać nie mogę, tym bardziej, że się pogoda poprawiła.