rozstanie-co mnie powstrzymuje? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

krotko i zwiezle: moj partner nie jest juz ta osoba,ktora pokochalam,traktuje mnie inaczej,zmienil sie..z czulego idealisty na chamskiego realiste,zaczynam sie dusic,a bedac z nim potrafie tesknic za osoba,jaka byl 2-3 lata temu..wiele przezylismy,jak kazda z nas myslalam,ze to bylo cos wyjatkowego,ze nadal moze jest wyjatkowe,nieprzecietna para..jednak wciaz sie psuje i to coraz bardziej...klotnie..wyzwiska,grozby...potem placz,godzenie sie...itp..meczy mnie to..wiem,ze jestesmy niedobrani pod wzgledem charakteru,temperamentu,srodowisk..pasji..swiatopogladu..mimo wszystko boje sie panicznie,ze go strace..w obliczu zagrozenia (rozstania do jakiego dochodzilo juz prawie pare razy) dociera do mnie,ze nie potrafie zyc bez niego...ale...czy to oby nie jest lek przed samotnoscia? mam 28 lat,mieszkam z rodzicami,nie podoba mi sie to zycie,tu gdzie mieszkam,moja praca...jego traktowalam jak swojego wybawce..ale jak dotad,nie moze skonczyc studiow i nie pracuje..zreszta zaczyna mnie przerazac zycie codzienne z nim...dlatego nie wiem,czy bardziej boje sie jego straty bo go kocham,czy tego,ze nikogo nie znajde,mieszkajac na zacofanej wsi,uwiozana,przy sparalizowanej matce..pracujac w sklepie ojca...a co najwazniejsze,wiem ze bede za nim tesknic i moge ciezko zniesc rozstanie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

jeżeli chcesz jeszcze jakoś sprawdzić to, to zamieszkaj z nim. Po pół roku będziesz wszystko wiedzieć! I będzie ci dużo łatwiej podjąć decyzję.
Może jego reakcja czy zmiana spowodowana jest tym co ciągle powtarzam, ofiary(zdobyczy) -łowcy.
On nie czując zagrożenia z twojej strony czyli poczucia strachu przed utratą ciebie, może właśnie tak się zachowywać.

3

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Kolezanko chyba sama sobie odpowiedziałaś na pytanie co Cie powstrzymuje. Byc moze problem ze znalezieniem pracy i skonczeniem studiów tak na niego wpływa. Swietna wypowiedź alter ego. Musi być uczucie obawy przed stratą drugiej osoby. To wyzwala poczucie walki i pracowania na czyjąs uwagę.

Kłotnie i godzenia to strefa potrzebna w zwiazku i im dłuzej bedziesz w tym związku tym wiecej bedzie takich sytuacji. A im wiecej bedzie takich sytuacji tym trudniej bedzie Ci odejść.... tak sie dzieje... współczuje Ci sytuacji. zwłaszcza rodzinnej. On dokłado Oliwy do ognia to sie kumuluje. Hmmm a myslałaś np o wyjeździe??

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

4

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Traktowałaś faceta jak wybawcę, który zabierze Cię z tego miejsca w którym tkwisz, chociaż wcale nie musisz.  Nie jesteś tam uwiązana, chociaż tak piszesz. To Twoje życie i możesz z nim zrobić co chcesz, świat jest wielki.
Rozstanie możesz znieść ciężko, ale pomyśl co będziesz znosić przez resztę swojego życia jeśli zostaniesz z tym facetem.

5

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Po raz kolejny jestem zaskoczona postawą PANÓW. Czy Wy naprawdę nie widzicie, że swoimi wypowiedziami sprowadzacie mężczyzn do poziomu jakiś półidiotów, których trzeba straszyć odejściem, żeby zechcieli się postarać?
Nie zgadzam się z tak krzywdzącą ogół męskiej populacji oceną. Każdy człowiek, bez względu na płeć jest organizmem myślącym - OK, niektórym wychodzi to gorzej. Tak samo posiada emocje i uczucia - i ma prawo do tego, aby były one szanowane.
Manipulowanie nimi w celu osiągnięcia określonych rezultatów jest niegodne i uwłaczające obu stronom.
Panowie - pora, żeby do Was dotarło, że ceniąca siebie kobieta nie będzie chciała tkwić w związku z kimś, kto jest marionetką w jej rękach, a nie równorzędnym partnerem.
Wotewer: myślę, że powinnaś zastanowić się czego tak naprawdę oczekujesz od partnera i jak ma wyglądać Twoje życie. Pod rozwagę proponuję (uczciwe) zastanowienie się, czy ten związek nie miał być ucieczką z domu rodzinnego. I teraz pewnie dotarło, że tylko zmienisz otoczenie - a problem pozostanie.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

6

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Uważam, że już sama doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, ze tak naprawdę coś się skończyło. Partner spoczął na laurach, albo udawał, albo byłaś ślepa, może od początku nie był tym z kim chciałabyś sie wiązać, a po prostu stał się dla Ciebie szansą, na wyrwanie się z domu rodzinnego... nawet jesli to sie uda i wyjedziesz z nim, to czy potem bedziesz szczesliwa, chcesz udawać ? robić z siebie cierpiętnicę ?

To nieprawda, ze nie potrafisz bez niego żyć, być moze nie ma w tym związku już miłości, tylko przyzwyczajenie i strach przed samotnością i tym, że nikogo nie znajdziesz.. tak mi się wydaje, że tak chyba jest. Rozstania nigdy nie są łatwe, poczytaj sobie kilka moich postów na bólu po rozstaniu, jak było w listopadzie.. a jak było w styczniu, a potem w lutym, w marcu.

Pomyśl o swojej przyszłości, o tym czego oczekujesz od partnera, czego pragniesz, co jesteś w stanie zaakceptować , widzę , ze mądra z Ciebie dziewczyna, bo już potrafisz realnie ocenić sytuację, teraz tylko musisz podjąć słuszną decyzję co do swojej przyszłości..

... you make me feel like a natural woman ...

7

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?
niekochana72 napisał/a:

Po raz kolejny jestem zaskoczona postawą PANÓW. Czy Wy naprawdę nie widzicie, że swoimi wypowiedziami sprowadzacie mężczyzn do poziomu jakiś półidiotów, których trzeba straszyć odejściem, żeby zechcieli się postarać?
Nie zgadzam się z tak krzywdzącą ogół męskiej populacji oceną. Każdy człowiek, bez względu na płeć jest organizmem myślącym - OK, niektórym wychodzi to gorzej. Tak samo posiada emocje i uczucia - i ma prawo do tego, aby były one szanowane.
Manipulowanie nimi w celu osiągnięcia określonych rezultatów jest niegodne i uwłaczające obu stronom.
Panowie - pora, żeby do Was dotarło, że ceniąca siebie kobieta nie będzie chciała tkwić w związku z kimś, kto jest marionetką w jej rękach, a nie równorzędnym partnerem.
Wotewer: myślę, że powinnaś zastanowić się czego tak naprawdę oczekujesz od partnera i jak ma wyglądać Twoje życie. Pod rozwagę proponuję (uczciwe) zastanowienie się, czy ten związek nie miał być ucieczką z domu rodzinnego. I teraz pewnie dotarło, że tylko zmienisz otoczenie - a problem pozostanie.

niekochana i co by Ci tutaj powiedzieć.. hmm jakby Ci to wyjaśniec jaki jest obraz społeczny pieknych kobiet w głowach facetów... Moze w ten sposób.. konkurencja o nie jest ogromna (chcieliby je mieć nawet zonaci faceci) i panuje powszechna opinia ze o takie kobiety trzeba dbac i spełniać ich zachcianki... to smutne ale wielu facetów w to wierzy. Sytuacja z mojego zycia wzieta. Chodziłem się bawić do jednego z najbardziej luksusowych klubów w mieście.. Chodzili tam sportowcy, znani ludzie w rejonie, dzieci biznesmenów itp. Zapytałem sie znajomych czemu tam nie chodzą.. odpowiedź była taka.. Bo nie mam tyle kasy na to żeby tam poderwać dziewczynę. Dziwne?? Takie ma być staranie?? ja bym powiedział ze niekoniecznie.. ale to nie zmienia faktu ze taki jest stereotyp..

Móiwsz o manipulacji. A co to własciwie jest manipulacja?? Jesli byś wycieła wszystkie konteksty i chciała wypowiedziec sie ogólnie do całego zycia to musiałabyś przestac mówić bo każde Twoje słowo manipuluje emocjami innych. Idziesz na kabaret koleś na scenie manipuluje Tobą. Mało tego martwe rzeczy manipulują nami. Budzik który Cie budzi o 6 rano niewyspana...ach jakie piekne słowa sie cisną na usta. A jakie piekne humory za tym idą.. Ważny jest kontekst. A sprawdzenie w ten sposób i wywołanie niepewności czyli ryzyka pobudza do pracy zeby to ryzyko minimalizować.

O równorzednym partnerstwie jest w miare oki.. mam trochę inna filozofię ale jestem w stanie przychylic się do tego co mówisz. Ale żeby to partnerstwo było równorzędne to musi byc zainteresowanie z obydwu stron. Z tej strony widać tylko z jednej strony (no chyba ze on interesuje sie tym co ona ma miedzy nogami - bardzo prawdopodobne) wiec trzeba sprawdzic  czy jest zainteresowanie które prowadzi do chęci i pracy nad utrzymaniem tego co Tworzą obydwoje. i Co w tym złego?? Związek to dwójka ludzi. On ma psi obowiazek dawac poczucie bezpieczenstwa swojej kobiecie... to juz nawet jaskiniowcy robili.

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

8

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Markoss - chętnie podjęłabym polemikę, ale nijak nie mogę się doszukać w Twojej wypowiedzi nawiązania do mojej wcześniejszej. hmm
Zaintrygował mnie jednak jeden fragment: " jaki jest obraz społeczny pieknych kobiet w głowach facetów... Moze w ten sposób.. konkurencja o nie jest ogromna (chcieliby je mieć nawet zonaci faceci)"
Czyżbyś uważał, że żonaty facet nie może mieć pięknej kobiety? Żona = już nie piękna? hmm
I takie pytanko: dlaczego tylko piękne kobiety zaprzątają Twoją uwagę? Inne niegodne? Czy piękna kobieta u boku Twoim zdaniem podnosi atrakcyjność partnera?  Że przez osmozę on tą jej piękność pochłania?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

9

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?
niekochana72 napisał/a:

Markoss - chętnie podjęłabym polemikę, ale nijak nie mogę się doszukać w Twojej wypowiedzi nawiązania do mojej wcześniejszej. hmm
Zaintrygował mnie jednak jeden fragment: " jaki jest obraz społeczny pieknych kobiet w głowach facetów... Moze w ten sposób.. konkurencja o nie jest ogromna (chcieliby je mieć nawet zonaci faceci)"
Czyżbyś uważał, że żonaty facet nie może mieć pięknej kobiety? Żona = już nie piękna? hmm
I takie pytanko: dlaczego tylko piękne kobiety zaprzątają Twoją uwagę? Inne niegodne? Czy piękna kobieta u boku Twoim zdaniem podnosi atrakcyjność partnera?  Że przez osmozę on tą jej piękność pochłania?

Piekna = niedostepna(stereotyp w który wielu wierzy), żona = łatwość, dostepność = nuda (również bardzo czeso tak jest), I dopisze niestety... i tłumaczył nie bede bo zajmie to miesiąc i przy ramie społecznej która nas trzyma to walka z wiatrakami.

o pieknie juz sie wypowiadałem nieraz. Wiec tak piekno to modele.
Społeczny - czyli symbole seksu, urody wzór dziewczyn na reklamach bilboardach itp. Popatrz na lata 90. Swieciłą Pamela Anderson. Poźniej przyszła Jenifer Lopez i Angelina Jolie teraz jest Eva Longoria, Sheryl Cole, Eva Mendes i pare innych.. To porogramuje.. .swiat uważa ze to piękne wiec i Ty powinienes tak myśleć... Wielu facetów bierze to pod generalizacje, jako wzorzec urody i sezapealu pod który porównuje wszystkie inne
Ewolucyjny - tez gdzieś pisałem... Matka idealna.. Szerokie biodra, duzy biust, zdrowe zęby gładka cera. Idealna do rodzenia dzieci i zaspokojenia pierwotnego instynktu jakim jest podtrzymanie gatunku i przekazanie genów dalej
Indywidualny - tutaj sprawa jest dośc dziwna wiec napisze przykład. Idzie przecietna dziewczyna po ulucy zupełnie nie pasująca do wzorca piekna a facet widzi w niej coś co nie pozwala mu wzroku od niej oderwać. Mówi sie wtedy że nadają na tych samych falach. To jego model piekna indywidualny

Pomieszaj to wszystko  podepnij pod 3 mld facetów na swiecie i zobacz jakie prawdopodobnieństwo jest ze modele sie powtórzą. Specjalnie słowa piekna kobieta nie podpinam pod kontekst bo to nie ma najmniejszego sensu. NIe ma czegoś takiego jak uniwersalne piekno.. I to nie tylko jesli chodzi o kobiety czy facetów. Jak to sie mówi nie ma ludzi pieknych czy brzydkich. Sa tylko atrakcyjni bądź nie w zależności od góstów. Kazdy z nas wybiera mieszankę tych 3(faceci) Indywidualnie socjalnie i bilogicznie i u kazdego kazdy ogrywa inną rolę.

Np. założmy przykład  pójde z kolega po ulicy zobaczymy Ciebie. Ja uznam że jestes całkiem atrakcyjna, masz fajne usta, spojrzenia i spodoba mi sie sposób w jaki chodzisz bo takie coś na mnie działa i uznam Cie za atrakcyjna kobiete. Spodobasz mi sie. A kolega popatrzy i pomyśli ze jesteś typowo przecietna jak setki innych kobiet które mija codziennie po ulicy.. I kto ma racje?? odwazysz sie odpowiedziec na to pytanie?? A w ogóle czy istnieje jakaś uniwersalna racja w takiej sytuacji??

I tak piekna kobieta(cokolwiek to znaczy dla kogokolwiek) podnosi atrakcyjność partnera. Zwiazek (3 modele) - własne ego. Typ Społeczny - atrakcyjność faceta rośnie w oczach innych facetów i innych kobiet(sprawdzane wielokrotnie w praktyce)

p.s. strasznie ciezko opisać i podać argumenty logiczne do czegoś co w wiekszości opiera sie na emocjach i odczuciach

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

10

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Piszesz, że nie potrafisz żyć bez niego.

Wydaje mi się, że jeśli tak będzie, to niestety, ale Twoja miłość jest skazana na przegraną. Bo to znaczy, że nie istniejesz bez niego, czyli Ciebie nie ma, nie masz nic do zaoferowania drugiej osobie. Trzeba mieć swoje życie, zainteresowania, pasje, to Cię wzbogaca wewnętrznie. Trzeba przez całe życie rozwijać się, uczyć, starać się być coraz lepszym. A z tego, co piszesz to on stał się Twoim największym celem w życiu i spełnieniem wszystkich marzeń. Miałaś wobec niego wielkie oczekiwania, a powinnaś je mieć przede wszystkim w stosunku do samej siebie. Zacznij w siebie inwestować:) Skup się na sobie. Zadbaj o siebie. Wyobraź sobie, że tylko Ty jesteś ważna. Ustal priorytety w swoim życiu, znajdż w sobie siłę, by realizować prawdziwe cele. Zacznij od siebie:)
Pozdrawiam:)

11

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

amelia 27 sedno sprawy i rzeczy wazne uchwyciałas perfekcyjnie... Swietna wypowiedź nic dodać nic ująć

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

12

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Grunt to czuć się dobrze z samym sobą, lubić się, doceniać. To daje energię i wewnętrzną siłę, co przyciąga ludzi. Ukryć wady, wyeksponować zalety i posiadać sztukę odróżnienia jednego od drugiego. Dla mnie tym jest piękno:)

13

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Moim zdaniem uzależniłaś się od niego. Uważasz, że bez niego ani rusz. Musisz zmienić to jak najszybciej. Zacznij się psychicznie usamodzielniać. Do tego to potworne przyzwyczajenie, które Cię przy nim trzyma. Zrób z tym porządek.Straciłaś przy nim swoje własne "JA" i musisz to odbudować. Zajmij się sobą, nie oglądaj się na niego i znajdź swoje zajęcie nie związane z jego osobą.
Poza tym uważam, że ciągnięcie tego nie ma sensu. Zatracasz się przy nim, tracisz duszę.
Weź głęboki oddech i skończ z takim życiem. Zajmij się przede wszystkim sobą.

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

14

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Markoss - czy Ty wierzysz w te stereotypy? Bo jeśli nie - to dlaczego je powtarzasz?
Przykro stwierdzić, że sami upychacie się w ramki, które Was ograniczają sad
Cały czas mówimy tu o związkach. A czego chcesz oczekiwać od kobiety, którą sobie wybrałeś na zasadzie: "atrakcyjna, podbudowuje moje ego, koledzy mi jej zazdroszczą". Pewnie ona zastosowała ten sam "klucz". I jak to wróży na przyszłość?
Hmm... czy zastanawiałeś się, dlaczego do tego klubu chodzą tacy, a nie inni ludzie? Bo wiedzą, że znajdą tam chętne/chętnych na to, co mają do zaoferowania. Swój do swego ciągnie. Tylko z pewnością ciężko tam znaleźć uczucie i stworzyć związek.
Zaintrygowało mnie jeszcze jedno: ani raz nie padły w Twoich postach słowa "inteligencja, błyskotliwość, mądrość, dobroć, czułość". Hmm.. gdybym była złośliwa to powiedziałabym, że nakreśliłeś stereotypowy (w najgorszym tego słowa znaczeniu) obraz mężczyzny.
Na szczęście jestem przekonana, że to bardzo krzywdzący i moim skromnym zdaniem upokarzający obraz z bardzo krzywego zwierciadła. I w Waszym, męskim interesie powinna być walka z nim.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

15

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?
niekochana72 napisał/a:

Markoss - czy Ty wierzysz w te stereotypy? Bo jeśli nie - to dlaczego je powtarzasz?
Przykro stwierdzić, że sami upychacie się w ramki, które Was ograniczają sad

Niekochana nie powiedziałem że w nie wierze... poprostu sa one powszechne. Ani Ty ani ja nie musimy w nie wierzyć ale to wcale nie znaczy że są powszechne. Przeglądnij pisma dla meżczyzn. Tam piekne kobiety są otoczone drogimi przedmiotami. Logika podpowiada.. Facet ma mysleć ze zeby zdobyc takie dziewczyny musi takie rzeczy mieć. Atrakcyjność statusu społecznego. Piszesz o manipulacji to jest dopiero manipulacja.

niekochana72 napisał/a:

Cały czas mówimy tu o związkach. A czego chcesz oczekiwać od kobiety, którą sobie wybrałeś na zasadzie: "atrakcyjna, podbudowuje moje ego, koledzy mi jej zazdroszczą". Pewnie ona zastosowała ten sam "klucz". I jak to wróży na przyszłość?

O nie. W poprzednim poście mówiłaś o pieknie wiec do tego sie odniosłem. Nakresliłem Ci swój obraz jak według mnie ludzie postrzegają piękno i jak sie według mnie dobierają. Nie zmieniaj Tematu:) Pytałaś się o podniesienie wartości przez atrakcyjność. Odpowiedziałem

niekochana72 napisał/a:

Hmm... czy zastanawiałeś się, dlaczego do tego klubu chodzą tacy, a nie inni ludzie? Bo wiedzą, że znajdą tam chętne/chętnych na to, co mają do zaoferowania. Swój do swego ciągnie. Tylko z pewnością ciężko tam znaleźć uczucie i stworzyć związek.

Jacy?? tacy a nie inni?? co to znaczy?? Teraz Ty wpadasz w stereotyp typu "upokarzający obraz bardzo krzywego zwierciadła" Poprosze argumenty.

niekochana72 napisał/a:

Zaintrygowało mnie jeszcze jedno: ani raz nie padły w Twoich postach słowa "inteligencja, błyskotliwość, mądrość, dobroć, czułość". Hmm.. gdybym była złośliwa to powiedziałabym, że nakreśliłeś stereotypowy (w najgorszym tego słowa znaczeniu) obraz mężczyzny.

Bo ja mówie tylko i wyłącznie o meskim punkcie widzenia. O meskim punkcie widzenia na piękno w Kobietach.  Nie o zwiazkach o planach długoterminowych tylko o meskim punkcie widzenia, sposobach wyboru partnerek(chwilowych i stałych). Cechy które opisałaś są ważne i bez nich związku by nie było. I Twoje stwierdzenie jest słuszne i bardzo prawidłowe ale dalej. Zaczyna sie od fazy bliższego poznania drugiej osoby. Nie wyboru drugiej osoby. Błyskotliwość, inteligencja, poczucie humoru - faza poznawania drugiej osoby i dalej, mądrość - plany długoterminowe i planowanie przyszłości, czułość - faza emocjonalna. dobroć - hmm jesli jestes na tyle odwazna zeby okazac ja na początku osobie bardziej "obcej niż bliskiej" to chyle czoła i pewności w dokonywaniu wyborów.  Wyglada to tak ze po poznaniu on prezentuje jej takie cechy jakie własnie wymieniłaś i inne zeby kobieta wybrała go spośród tych którzy ja wybrali(ale zamotałem) na potencjalnego partnera. Czytaj  "manipuluje"  jej emocjami w taki sposób że ona ma uwierzyć i być pewna że to on jest najlepszym wyborem jakiego może dokonać. I nie widze tutaj żadnej złośliwości jedynie proste i konkretne wyrażanie własnej opinii:)

niekochana72 napisał/a:

Na szczęście jestem przekonana, że to bardzo krzywdzący i moim skromnym zdaniem upokarzający obraz z bardzo krzywego zwierciadła. I w Waszym, męskim interesie powinna być walka z nim.

Oczywiście ze jest. Ale jest to walka z wiatrakami. I tylko nielicznym udaje sie im przeciwdziałać.. Patrz  wypowiedź "nie mam tyle kasy żeby tam poderwać dziewczynę", albo inny stereotyp "takie kobiety to za wysokie progi dla mnie"(powiedział kolega przy przy niedawno poślubionej dziewczynie, ja bym w zyciu się nie odwazył na coś takiego) Ja ci powiem o swoim i mozesz mnie zlinczować jak chcesz i wszyscy tutaj. Nigdy nie zainwestuje w kobiete duzo czasu energii i pieniedzy zanim nie sprawdze czy mi odpowiada pod względem osobowości, pod wzgledem temperamentu, pod wzgledem seksualnym, czy pod względem przyszłościowym(szeroko, wiem ale nie mam czasu) wedle kryteriów długoterminowych(stały związek) i tego samego oczekuje w zamian. Chce być przez nią doceniony ale za coś...

p.s. w koncu jakaś fajna dyskusja. Duzo mozna odczytać z Twoich wypowiedzi


Oki znikam na jakis weekendowy wypad. Zycze wszystkim duzo uśmiechu

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

16

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

jesli czujesz ze kochasz tego drania to postanowcie raz ostateczny czy jestescie razem bo sie kochacie czy poprostu jestes z nim bo nie masz gdzie podziac jesli tak jest to szczerze wspolczuje bo to napewno nie milosc .pozdrawiam

17

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?
estymasiwy napisał/a:

jesli tak jest to szczerze wspolczuje bo to napewno nie milość

Hehe znalazł się wizjoner, skąd możesz wiedzieć, że to nie miłość? Każdy związek jest inny.

A ty co? Z tobą coś nie tak?
Czy Ci przyjacielu wyobraźni brak?
W taki dzień możesz w niebie być,
tańczyć z nią na plaży do utraty sił!

18

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?

boje sie jednak zostac sama..

19

Odp: rozstanie-co mnie powstrzymuje?
wotewer napisał/a:

boje sie jednak zostac sama..

i wszystko w temacie. 100% potwierdzenia moich teorii. Kurcze bałem się, że faktycznie za bardzo bawię się w filozofa.

Pozdrawiam

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie-co mnie powstrzymuje?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018