Witam serdecznie. Mam 27 lat i od 7 lat jestem w związku. On ma 30 lat. Był moim pierwszym facetem i pierwszą prawdziwą miłością. Początki były cudowne. Jesteśmy z sobą emocjonalnie bardzo związani. Przyjaciele. Najlepsi. Jednak 2 lata temu zaczął spotykać się z koleżanką z pracy, zakochał się w niej, a ona w nim. I gdybym mu nie przeszkodziła, pewnie skończyliby razem w łóżku. Przeżyłam to bardzo mocno, tym bardziej, że zawsze powtarzał, że jest śliczna i młodsza ode mnie. Znałam ją i zaczęłam mieć na jej punkcie obsesję, nienawidziłam jej. Po trudnych chwilach dalej byliśmy razem, ale już nie miałam do niego takiego zaufania jak na początku, zdarzało się, że przy małych sprzeczkach wracałam do tego, nie potrafiłam zapomnieć. Tak było przez 1,5 roku. Nie wytrzymałam i 5 m-cy temu zerwałam z nim. Mimo tego kontaktowaliśmy się, dość często rozmawialiśmy przez telefon. Błagał, prosił, bym wróciła. Kilka dni temu powiedział mi, że od 2-3 tygodni spotyka się z innymi dwiema dziewczynami, że bardzo mu się podobają i że im zaczęło zależeć. Wysłał mi zdjęcie jednej z nich i powiedział, że jest śliczna, otrzymuje gorące sms-y i propozycje. To boli. Strasznie cierpię. Wariuję. Płaczę. Ciągle myślę. Nie mogę normalnie funkcjonować, kocham go. Nigdy go nie zdradziłam. Proszę o pomoc.
Podobne tematy
Witaj.
Moim zdaniem, skoro zakończyłaś związek, powinnaś odłączyć wszelkie możliwe kanały kontaktów z tym człowiekiem.
Znęca się nad Tobą psychicznie i zachowuje jak dzieciak. Jest totalnie płytki, skoro potrafi o dziewczynie powiedzieć tylko, że jest śliczna.
Odseparuj się od niego, zmień numer telefonu, nie odbieraj wiadomości e-mail.
Nie trać czasu na kogoś, kto próbuje Cię zniszczyc.