Tak małe dziecko na pewno czuje sie starsze przez to co ja dotknęło. dlatego nie omijajcie tego tematu.
I przy psychologu ale tez i w rozmowach w waszym domu utwierdzajcie córkę że ona nie miała wpływu na to jak krzywdził ją chory wujek.
Wasza wiara w dziecko i wsparcie odbuduje z czasem odrobinę jej ufność w ludzi.
Także polecam natychmiastową poradę u psychologa terapeuty , dla całej waszej rodziny.
Wiem że to dla was szok, niestety nie mamy wpływu na innych ludzi, nawet ktoś nam bliski może mieć w sobie potwora.
Nie obwiniajcie się do tyłu, że nie widzieliście złych zachowań bo wiem z własnego przykładu że taki potwór potrafi np grozić że rodzice przestana kochać.
Że mama z tata oddadzą do domu dziecka bo będą się brzydzić dzieckiem.
Chwytów by grozić, by wywołać poczucie winy jest cała masa. Byłam w wieku waszej córki gdy zmienił się mój świat, niestety moja matka zamykała na siłę oczy i uszy na moje prośby.
Mój koszmar trwał kilka lat,a mimo to przeżyłam.
Jestem myślę mądrym człowiekiem bo sama doszłam do tego że to ja byłam ofiarą, że nie mogłam zrobić nic by obronić się mając 6lat.
Gdyby moi rodzice dali mi wsparcie, gdyby tłumaczyli mi od początku że chory człowiek mnie skrzywdził ominęło by mnie wiele łez. Może prędzej bym zaczęła szanować siebie.
Dlatego nie chowajcie głowy w piasek, nie unikajcie wstydliwego tematu w rozmowach z małą bo ona wyczuje.
Wyczuje ze mama po tych rozmowach płacze, że wstydzi się i ona dopowie sobie że przez nią. Że tata napina się gdy chce się do niego przytulić.
To wasza córka i ona musi wyczuć że nie jest jej wstydem to co się działo. Pracujcie z psychologiem i na pewno uda się jej pomóc.
Krzywd się nigdy nie zapomni, ale i ze złamanym skrzydłem można nauczyć się żyć.
Wiele sił, miłości i wytrwałości życzę