Cześć dziewczyny
Może to co napiszę nie jest niesamowitą historią ale ten dział wydał mi się najbardziej odpowiedni. Mam na myśli wasze stłuczki i podobne "przygody" z samochodem. Czytałam podobne wątki na innych forach ale tam wypowiadają się również faceci a ja chciałabym poczytać tylko wypowiedzi kobiet( dlatego, że większość facetów komentując stłuczki kobiet kończy swój komentarz wpisem "wiadomo baba za kierownicą).
Ja niestety ale już mogę się pochwalić małą stłuczką, a najgorsze jest to, że dopiero zaczynam jeździć. Na szczęście nic się nikomu nie stało, zresztą to nic poważnego no ale stało się. Człowiek uczy się na błędach, następnym razem będę bardziej ostrożna i bardziej skupię się na jeździe. Żeby było wiadomo o co chodzi, wjeżdżałam w bramę i przyhaczyłam błotnikiem w słupek
(Można nawet powiedzieć, ze w niego wjechałam ale przyhaczyłam brzmi łagodniej
).Wydawało mi się że wystarczająco skręciłam ale jednak nie, koło wjazdu stały jeszcze dwie osoby które chciałam ominąć. Czuję się z tym strasznie głupio ale nie ma teraz co płakać nad rozlanym mlekiem.
Czekam na wasze wpisy, pozdrawiam.