No właśnie, jak to jest u Was...?
Zacznę od siebie.. Mam kota, dachowca, który:
1. nigdy, ale to przenigdy nie pije wody ze swojej miski, tylko trzeba mu ją nalewać do miski w łazience
2. kiedy przeprowadzam poranną toaletę, mój kot siedzi w łazience pod dywanikiem i jak tylko z łazienki wychodzę, on za mną, ale z dywanikiem na plecach
3. jak idę siusiu, on zawsze wskakuje mi na kolana i tak sobie razem sikamy ![]()
Macie podobne doświadczenia z waszymi zwierzakami
??