hej. jestem tu nowa i chciałabym poruszyć pewien wg mnie ważny problem. Tyczy się to mojego przyjaciela który zaczął się izolować
. Nic mu się nie da wytłumaczyć nic powiedzieć bo wie swoje i koniec. Zaczął się robić złośliwy, robi na złość nawet nieraz mnie poniża ale wiem że ma problemy z sobą temu mu wybaczam. No więc tak chodzi o to że jest pesymista pod każdym względem
. Założył tylko że życie poświęci tylko na graniu bo nic innego nie ma sensu. Odpycha mnie od siebie gdy chcę pogadać i porusze jakiś temat związany z nim pisze "odwal się" i tak jego agresja względem mnie wygląda. Chcę mu pomóc ale już nie wiem jak bo na niczym mu nie zależy ignoruje mnie i ma za zło ale jak pytam się czy chce popisać to mówi że chce a że hmm ma taki charakter jaki ma to obojętnie co powiem zawsze jest źle. Nie wiem co z nim robić jak mu dodać wsparcia czy choć trochę dodać mu optymizmu żeby nie izolował się w tak wielkim stopniu
. Jak macie jakieś propozycje na rozwiązanie tego to piszcie. Z góry dzięki
Podobne tematy
hmm ciekawy temat...
z doświadczenia zauważyłam, że czasem dobrze jest na chwilę pomilczeć z taka osobą. Nie zostawiaj go zupełnie, ale daj mu odpocząć od siebie, pisania, zadawania pytań. Może już próbowałaś? Odczekaj parę dni, nic mu nie pisz. Po jakimś czasie zapytaj czy możesz wkroczyć w jego pesymistyczny świat i wlać tam trochę światła
Ciężko coś więcej podpowiedzieć, ponieważ nie wiem nic o Twoim przyjacielu - jaką gra muzę, kogo podziwia w życiu, jakie są jego relacje z rodzicami, rówieśnikami ...
Mam nadzieję, że nie bierze narkotyków ^^
Napisz nam coś więcej, może uda nam się coś wspólnie wykombinować
Hmm.. właśnie niczym się nie interesuje a jak się pytam coś typu "na czym mu zależy, co by musiało się stać żeby bł szczęśliwy itp itd" zawsze odpowiada tak samo że nic. W ogóle ciężko z nim gadać a że dam mu kilka dni to nic nie zmieni bo próbowałam. Wtedy jeszcze gorzej się na mnie wkurzył i powiedział że skoro ja wolne robię (mimo że zrobiłam to żeby odpoczął ode mnie choć to dla mnie wielkie poświęcenie wtedy było) to on też zrobi i nie odzywał się do mnie potem. To jest bardzo ciężki charakter bo ma tak coś wbite w głowie i nic się nie da przemówić. Powiedział mi ostatnio że mam się w jego życie nie wtrącać jak porąbana bo on tego nie chce i zaczął troche mi ubliżać. A akurat wtedy tylko żartowałam z rzeczy które oglądał a są one hmm niezbyt smaczne:/. Nie wiem czy się da coś poradzić ale używam tych słów że bardzo mi na nim zależy itp itd ale on ma tak szczerze to gdzieś. Ma swój świat i do niego nie wpuszcza. Pomóżcie chociaż jakoś psychologicznie podejść do takiej osoby która ma wszystko gdzieś i już nawet mnie ![]()
po co piszesz 2 takie same posty?
bo tu mnie nie zauważyli więc uznałam że bardziej w tamtym miejscu będzie pasować.
i fajnie by było jakbys pomogła choć w jednym obojętnie gdzie jest
7 2011-05-04 17:31:14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-04 18:36:46)
Przerzuciłaś się na to forum (wiem, założyłaś je kilka godzin wcześniej pod tytułem "pesymista") i tutaj teraz piszesz. Wobec tego skopiuję Twoją i swoją odpowiedź tam napisaną, tym bardziej że i tu, i tam piszesz o tym samym człowieku, ale trochę na inne sprawy zwracasz uwagę.
Twój post z wczoraj wieczorem:
a jak można stać i patrzeć na to jak ktoś się stacza? no niby mu to nie przeszkadza ale co ma być dzikusem? widzę po jego zachowaniu jak się zmienił przez te gry i te stronki co sobie wchodzi. Po prostu jak odpuszczę to zrobię tak jak inni ludzie którzy mają gdzieś innych. On jest dla mnie ważny dlatego staram sie mu pomóc a nie patrzeć tylko. Sama mam problemy z pesymizmem i jestem świadoma tego że jakby ktoś by mi podał rękę to będę szczęśliwa. Niestety nie jest tak a że trafiłam na hmm w pewnym sensie pogrążonego bardziej odemnie to pomagając mu pomogę sobie
i z dzisiejszego rana:
No więc jak już pisałam uważa za bóstwo gry i temu podobne rzeczy. Już mnie powoli zaczyna odrzucać od siebie i właściwie to ma mnie za niepotrzebną rzecz. Zaczął traktować troche jak przedmiot ale to tylko wg mnie przez te gry i różne podejrzane strony na które on tam wchodzi. Był inny naprawdę. Zauważyłam właśnie jego zmiane i dlatego proszę o pomoc w tym jak z nim dojść do ładu bo już mnie zaczął właściwie w różne nieprzyjemności wkopywać. Niestety nie mam możliwości widzieć go tak jakbym chciała, ponieważ dzieli nas odległość. Wcześniej był inny i to nie jest to że wpadł w złe towarzystwo tylko właśnie te rzeczy co teraz robi go zmieniają. Oddala się ode mnie, ogólnie to się od wszystkich oddala. Nie wiem co tu jeszcze dodać po prostu jest źle ale się nie poddaję i szukam dlatego pomocy na takim forum. Jak z nim porozmawiać? Jak rozmawiać z osobą która postradała wszystkie rozumy hmm i uważa te swoje myśli które tam sobie wmówił za świętość.
I moja na to odpowiedź:
Trochę to przypomina uzależnienie od gier i komputera.
Jeśli najlepszym przyjacielem jest komputer, jeśli żyje grami, jeśli każda postać z realu jest zagrożeniem, to można to leczyć.Uzależnienie od komputerów leczy się podobnie jak każde inne, tzn. mechanizm jest taki sam.
Problem w tym, jak zachęcić go do ew. wizyty u terapeuty.
Na razie pomysłu nie mam. Odezwę się wieczorem, może do tego czasu coś wymyślę.
Przeczytałam również to, co napisałaś tutaj o 11.28. I mam kolejne podejrzenie: depresja. Niezależnie jednak od tego, czy to depresja, czy uzależnienie, wizyta Twego przyjaciela u psychiatry - konieczna.
zła rada od razu mówię. Nie mam z nim takiego kontaktu teraz dobrego bo ode mnie też sie izoluje więc to co poradziłaś odpada. I nie żeby tam go zaciągnąc czy coś bo NIE DA SIĘ. Właśnie mówię że to nie jest prosta sprawa bo mnie też zaczyna traktować jak osobe taka która mu tylko przeszkadza. Potrzebne mi są dobre słowa właśnie które jakoś przemówią do niego. Ostatnio mi zaczął różne takie sprawdzanie mnie robić co mnie krzywdziło okropnie ale mu wybaczałam. Właśnie szukam takiego jakiegoś psychologa w necie co by mi dał jakieś wskazówki ale nie udaje mi się to a jak już to płatne. No nie wiem rani mnie ale chcę pomóc. Chyba to jednak problem niedorozwiązania ![]()
pomoże ktoś?:( jak z taką osoba rozmawiać? jest coraz gorzej. wkurza się o byle co nomalnie się gadać nie da. jak było raz dobrze pisał że trzeba wrócić na ziemie czyli do piekieł i znowu się chamski zrobił
ja już nie wiem sama i w dodatku chce się mnie pozbyć
Proszę pomóżcie mi
jest coraz gorzej. Nie wiem co robić.
I jak wygląda teraz sytuacja z Twoim przyjacielem? Może powinnaś pogadać z jego rodzicami, mamą i powiedzieć, że się o niego martwisz. Przedstawić jego ostatnie zachowanie i zwrócić ich uwagę na niego, to co robi i czym się interesuje. Być może ma jakieś problemy, o których nie chce Ci powiedzieć... wydaje mi się, że musi coś w nim tkwić, bo bez przyczyny taka zmiana raczej nie jest możliwa... Napisałaś, że Cię sprawdzał, tak że Cię bolało... jeśli mogę spytać to w czym Cię sprawdzał? Może jest zazdrosny? Może czuje się samotny? Myślę, że zamiast też wypytywać się go, jak się ma itd, to może zaproponować mu jakiś wyjazd, może wyjście do kina, na rower, gdziekolwiek, tylko zdala od komputera i gier...
Tylko że w tym problem że nie mam z nim dobrego kontaktu. Zresztą coś przede mną ukrywa widzę to i w zasadzie nie wiem jaki jest
. Nie wiem co z tym zrobić bo to dość skomplikowana sytuacja. Nie chcę też żeby on mnie pociągnął na dno bo nieraz tak się właśnie czuję ale staram się być silna. Z nim to nawet nie gadanie bo się uprze i nic nie da się przemówić albo pisze "nie chce mi się" albo coś innego i całą wine zwala na mnie jak np. się wkurzy za byle co ![]()
'nie da sie uszczesliwic kogos na sile.
mu jest dobrze w jego swiecie. poki nie zacznie wyciagac dlon, zeby mu pomoc, nic nie wskorasz. jesli chcesz byc w jego swiecie to sie dostroj. jedz do niego i pograj z nim w jego ulubiona gre lub zrob to online. zacznie przyzwyczajac sie do Ciebie, staniesz sie czescia jego swiata. bo tego chyba chcesz.
nastepnie mozesz zostawic go na kilka dni. mu zacznie czegos brakowac. gdy domysli sie ze teskni za Toba - sam sie odezwie.
rozkazujac, nakazujac, zmieniajac go gdy mu ewidentnie jest dobrze w swiecie ktory sobie stworzyl, nic nie osiagniesz. zapewne stworzyl go sobie bo mial dosyc ludzi. chcial miec wlasne miejsce gdzie czuje sie bezpieczny. wiec nie pomoze jesli bedziesz znow go ciagnac na sile do swiata ktory z jakichs powodow mu nie pasuje. bo tym bardziej bedzie czul sie zagrozony.
najpierw nalezy znalezc przyczyne a nie od razu szukac sposob. moim skromnym zdaniem..
napisz jak sprawy sie maja.
hmm nie jest dobrze bo on próbuje zawsze jak kłócimy się zwalić na mnie mimo że ewidentnie to jego wina. np. raz wymyślił sobie żart które przerodziło się w kłamstwo bo potem zaczął takie rzeczy wypisywać co mnie raniły i odechciało mi się go nawet znać. Jak już mi przeszło powiedział że z chęcią już by tą znajomość zakończył. Nieraz umie takie rzeczy napisać że aż nieraz płaczę przez to np. nie zasługujesz żebym był miły dla ciebie i w ogóle. Nie zostawię go mimo że każdy by tak zrobił przez to jak mnie poniża coś jest z nim nie tak i stara się na mnie to wszystko zwalić. A jeśli zrobiłabym przerwe bo raz tak było to mi napisał że skoro ja chciałam przerwy to on teraz się nie bedzie odzywał i tak rzeczywiście zrobił. W tym problem że mu mnie nie brakuje tylko on mi i temu to wszystko znoszę ale staram się jego zrozumieć. Wnioskując: nie jest dobrze. Jest bardzo źle.
toksyczna znajomość. czy zamieniając się na miejsca z nim, pomyśl, on by tak bardzo pragnął Ci pomoc jak ty jemu?
daj mu troszkę wolności. trzeba czasem dac komuś zatęsknić, ochłonąć, pomilczeć.
niewzne, czy Twoj przyjaciel mieszka w pl? jakie sa jego relacje z rodzina? dlaczego nikt inny nie interesuje sie jego zachowaniem i depresja?
Długo się znacie?
Jakie były wcześniej Wasze relacje?
Jeżeli zawsze tak było, to może po prostu jemu za bardzo na Tobie nie zależy jako na przyjaciółce i lepiej wtedy dać sobie z tą znajomością spokój. Nie może tak być, że Ty będziesz walczyć o tę relację , starać się o niego, zabiegać z całych sił, a on będzie Cię odpychał. Po co się narzucać?
Jeżeli jednak od niedawna, to tak pomyślałam, że może ma jakieś poważne kłopoty, na tyle poważne, że ma stany depresyjne i dlatego na nic nie ma ochoty i izoluje Ciebie od siebie.
Hmm no mieszka w Polsce tylko że daleko ode mnie. No z tego co wiem relacje z rodziną też niezbyt ma bo on ogólnie się izoluje nie tylko ode mnie ale na mnie po prostu te wszystkie złe emocje skupia. Jak mu dam czas to to nic nie zmieni bo robiłam już tak. On jak czegoś nie dostanie to od razu się wkurza wyzywa od najgorszych i nie da się z nim dojść do porozumienia. On twierdzi że tylko ze mną ma takie problemy a to na pewno nie jest tak tylko po prostu chce mnie poniżyć. Nie zostawię go bo widze że ma problem z sobą tylko nie wiem jak to rozwiązać. On to małe dziecko co tupie nogami i wrzeszczy jak czegoś nie dostanie, byle jaki pretekst a już się wkurza. Ciężka to sprawa naprawde nieraz jest cudownie z nim pogadać a nieraz "to było kiedyś" i ma mnie w dupie ![]()
A znamy się rok i podczas tego czasu jakoś te relacje się zmieniły bo na początku normalnie mnie traktował a nie jak przedmiot.
Znam to z własnej autopsji. Ja również wiele rzeczy widzę w ciemnych barwach, wyobrażam sobie, czarne scenariusze na przyszłość - wiem to głupie, ale tak mam gdy coś na czym mi zależy nie jest w 100% pewne...
Co do przyjaciela, to przykro mi, ze tak się Ci układa z nim. Jedynie co mogę zaproponować to rozmowę, nie zgodzi się, a rzucaj do niego monologiem. Przestań być potulną dziewczynką i zwróć mu uwagę, że choć jesteście przyjaciółmi to zachowuje się skandalicznie i zaczynasz mieć dość jego humorków. Że niech nie szuka winny wokół siebie a spojrzy w swoje lustrzane odbicie. Przyznaj się, że boli Cię jak on się względem Ciebie zwraca, bo to jest brak szacunku, że Ty tak go nie traktujesz i nie masz zielonego pojęcia czemu tak robi? Powiedz, że jeśli ma jakiś problem to od tego jesteś aby mu pomóc. A jesli jemu się nie podoba, że jesteś jego przyjaciółką, że nie pozwalasz siebie na głowe wchodzić, sobą manipulować i jeśli chce zakończenia znajomości - powiedz mu "droga wolna". Niech zobaczy, że granice zostały przez niego przekroczone. Będzie miał pretensje, że Ty się odsuwasz, to powiedz mu "spełniam tylko Twoje życzenie". Nie bój się zamilczeć na jakiś czas, będzie zły, dobrze może da mu coś do myślenia w samotności. Przyjaźń opiera się nie tylko na wspieraniu ale również na ustawieniu drugiej osoby do pionu i pokazanie, że niszczy sobie życie! On nie jest małym dzieckiem, a dorosłym człowiekiem. Jeśli ma problemy natury psychicznej (depresja) zaproponuj lekarza, jeśli to jego widzi misie - niech się zastanowi bo może zostać sam jak palec odrzucając co chwila pomocną dłoń przyjaciółki.
Tylko że problem jest w tym e on chce zakończyć tą znajomość bo nikt mu wg niego nie jest potrzebny. Nie raz mówiłam że nie podoba mi się że nie ma do mnie szacunku traktuje jak śmiecia itp a on "nic ci nie robię" i tyle jego gadania. Jak ma zły humor jest okropny. Wiem każdy by odszedł od takiego kogoś ale ja nie jestem taka żeby w potrzebie kogoś zostawić bo ewidentnie widać że ma ze soba problem. Nie wiem co to będzie bo on jest jakiś dziwny nie umie ze mną gadać jak z dziewczyną tylko jak już to robi to jak jakiś jego ordynarny kolega. No nie wiem do lekarza to nie pójdzie na bank staram mu się sama na spokojnie pomóc ale już sama upadłam i upadam przez to nieraz.
Tylko że problem jest w tym e on chce zakończyć tą znajomość bo nikt mu wg niego nie jest potrzebny. Nie raz mówiłam że nie podoba mi się że nie ma do mnie szacunku traktuje jak śmiecia itp a on "nic ci nie robię" i tyle jego gadania. Jak ma zły humor jest okropny. Wiem każdy by odszedł od takiego kogoś ale ja nie jestem taka żeby w potrzebie kogoś zostawić bo ewidentnie widać że ma ze soba problem. Nie wiem co to będzie bo on jest jakiś dziwny nie umie ze mną gadać jak z dziewczyną tylko jak już to robi to jak jakiś jego ordynarny kolega. No nie wiem do lekarza to nie pójdzie na bank staram mu się sama na spokojnie pomóc ale już sama upadłam i upadam przez to nieraz.
A ja bym mu powiedziała "skoro nikt nie jest Ci potrzebny w życiu to pa" i poszłabym. Czasem terapia wstrząsowa działa. A on ma tą świadomość, że tak naprawdę to Ty nie odejdziesz, bo zależy Ci na nim i na Waszej przyjaźni i wykorzystuje to.
Najwyraźniej źle mu mówisz o traktowaniu Cię jak popadnie jego humorek. Trzeba mocnej ![]()
Tutaj nie chodzi, że każdy by odszedł... Ja np zaczęłam przyjaźń z ex, niemożliwe a jednak. I co, bywają chwile gdy któreś z nas ma zły humor, wtedy schodzimy z drogi danej osobie na jakiś czas... Jeśli Ty tak postąpisz to nie będzie ucieczka, ale odpoczynek... Dla niego aby się zastanowił gdzie popełnia błąd oraz dla siebie, bo zapewne ciężko Ci psychicznie już. Niech on zrozumie, że działa destrukcyjnie na Ciebie a to nie wróży dobrze dla Waszej przyjaźni.
Samej nie dasz rady, bo nie dość, że nie pomożesz to i będziesz miała sama ze sobą problemy... Radzę iść do lekarza, specjalisty, psychologa... Nie uważaj, że jeśli jesteś zmuszona szukać pomocy u specjalisty Ty nie dałaś rady. Owszem dałaś, ale on tego nie zauważył... Zastanów się, czy właśnie w ten sposób nie pomożesz mu... Oddając go w ręce kogoś kto wie jak rozmawiać, a Ty na ten czas odetnij się od niego, pozwól mu samemu pracować nad sobą, a samej poświęć ten czas na odpoczynek ![]()
Hmm też byłoby mi ciężko taką osobę zostawić, bo chciałabym pomóc, taka już jestem. Być może on serio ma depresję, schizofrenię czy coś i dlatego tak się izoluje od innych. Mój chłopak kiedyś miał podobnie, ale przeszło mu. Wynikało to z tego, że był kiedyś przez innych źle traktowany, więc coś w nim wtedy pękło. Może i ten Twój przyjaciel przeżył coś trudnego w życiu ?
Albo po prostu nie chce mieć z Tobą już kontaktu, tak po prostu, nie wiem czemu.
Bądź delikatna, powiedz, że zawsze może na Ciebie liczyć w trudnych chwilach i jest Ci przykro , że tak się odzywa. Mówiłaś mu tak ?? Jeżeli do niego to nie dotrze, nie zrozumie, to mimo wszystko nie widzę innej opcji niż zerwanie kontaktu i wtedy nie wiń siebie, bo wiele dla niego już zrobiłaś.
Hmm no wiecie to nie jest taki prosty charakter i właśnie w tym problem. Niedługo mamy się spotkać i zobaczymy czy mnie odepchnie czy jaki się tam okaże. No niby wszystko jest jasne jak to mówicie ale proste to nie jest bo sama to widze po tym całym zajściu. No nie wiem bedę probować ile będe mogła ale oby te moje spokojne podejście do tego wszystkiego dało jakiś dobry skutek.Troche może za wrażliwa jestem no ale jak mi zależy to nie odpuszczę. No ręce mi opadają bo już serio brak mi sił ale jeszcze powalczę. Jak jeszcze macie pomysły jak to rozwiązać to piszcie.
Czemuu ja już mam dość ale nie moge jednocześnie tak tego zostawić. Do cholery już mnie tak dołuje że płaczę ale staram się być silna. Pomóżcie teraz mi bo opadają mi ręce. Proszę
Rozumiem, że to trudne. Ja pewnie tak jak Ty miałabym problem, bo po pierwsze czułabym się podle, że go zostawiam, bo ja często zamiast myśleć zdrowo egoistycznie o sobie myślę o innych. Jednak tu jest błąd, bo inni mogą to wykorzystywać , a poza tym trzeba kiedyś pomyśleć o sobie, bo się nie zazna szczęścia.
Chociaż spróbuj potrząsnąć nim, że masz dość, że tak nie może byc i zrywasz kontakt, bo inaczej wykończysz się dziewczyno.
No jeszcze poczekam ale on jakoś przekonująco mówi że już koniec ale ja nie chcę go zostawić bo coś się dzieje z nim. Czemu to takie trudne wszystko
Jak coś to będę pisać jak się sprawa potoczyła trzymajcie kciuki.
Nikt nie powiedział nam w momencie przyjścia na świat, że życie i relacje międzyludzkie będą łatwe. Niestety los często wystawia nas na próbę... 3mam kciuki aby powiodło się wszystko po Twojej myśli
tez jestem zdania, ze w pierwszej kolejnosci nalezy myslec o swoim szczesciu. i wcale nie przemawia przeze mnie egoizm. moze troche filozoficznie, ale jesli Ty bedziesz szczesliwa to Twoje otoczenie bedzie czerpac radosc z przebywania z Toba.
z tego co piszesz to on moze miec jakis rodzaj depresji. wiec jesli bys mu w twarz wygarnela jakim jest chamem, mogloby to miec konsekwencje. moglby wreszcie bez wyrzutow sumienia powiedziec 'caly swiat jest przeciwko mnie. nikt mnie nie lubi. itp'. poki jestes przy nim wie ze jest Ktos. i dlatego na Tobie jednej sie wyzywa, bo wie ze go nie zostawisz.
mysle, ze kogos pomysl z odpoczeciem od siebie, dobrze (przede wszystkim) Tobie zrobi. pozegnaj sie z nim na jakis czas. niech ma czas pomyslec. moze cos sie poprawi. pomodle sie za Ciebie;)
On chyba coś przede mną ukrywa
nie chce powiedzieć jakoś mnie ignoruje coraz bardziej bo wtedy przynajmniej odpowiadał i w ogóle a teraz non stop jakieś wymówki wynajduje. Czemu mi musi na nim tak bardzo zależeć?! nie radzę sobie z tym już ciągle myślę że coś mu się stało jak nie daje znaku o sobie. nie wiem już co robić ciężko mi tylko wtedy jak nie gadamy a jak gadamy albo ogólnie wiem co się z nim dzieje to jestem spokojna dlatego nie może być przerwy. ale męczę się bo on zamknięty jest w sobie
Wiecie co nieźle mu już odbija
ostatnio zrobił afere powyzywał mnie itp w zasadzie o nic bo coś go wkurzyło a wyżył się na mnie. I oczywiście zaczął trafiać w moje słabe punkty bo to jedyna jego obrona. Chciałam mu pomoc bo jak coś się stało to przyjaciel powinien pomóc a on że nie powie i mam się od niego odwalić
Masakra jakby coś mu z mózgiem coś nie tak się stało. Nie wiem czy mnie czasem właśnie nie okłamuje ale jak pytam to mówi że nie ważne itp sobie robi głupie odzywki. Jeju no nie wiem co jest nie tak z nim już serio ten atak co był ostatnio jakoś normalnie psychicznie wytrzymałam mimo że przeklinał i pisał "wal się spadaj" itp ale no kurna jak mu pomóc jak on nie chce gadać. Zapytałam się go czy mam mieć go w dupie to wtedy będzie git to powiedział że tak by było
NIe wiem serio ocb. lepiej trzymajcie te kciuki bardzo mocno bo to jest jakaś serio dziwna sprawa
Chyba jestem walnięta nieźle ale wydaje mi się że się w nim zakochałam
Kurna nie umiem sobie tego wytłumaczyć na inny sposób bo rani mnie i w ogóle wszystko mu wybaczam choć gdyby to była inna osoba był już dawno zerwała kontakt. Odbiło mi totalnie ale teraz to zauważyłam i cholera nie wiem co teraz z tym zrobić bo on ciągle mówi o zerwaniu kontaktu bo dzieli nas za duża odległość. Nie no chyba się zaraz załamię
Wiesz co, wcześniej już tak pomyślałam, autorce tak zależy - może się zakochała? ![]()
Miłość - piękne uczucie, lecz nie możesz pozwalać, by tak Tobą pomiatał.
Moim zdaniem, zrobiłaś co mogłaś, on jednak naprawdę ma to w poważaniu i także dla swojego dobra powinnaś zerwać z nim kontakt. To nie ma sensu, będziesz tylko cierpieć... ![]()
Nie umiem po prostu nie umiem! już taka mnie z nim więź łączy że nie da rady. Niedługo się z nim widzieć będę powiedział że ma dla mnie niespodzianke ale nie będzie mi do śmiechu. Nie spałam całą noc mysląc o tym. Serio on się stara dowartościować poniżając mnie przy tym. Nazywa mnie obojniakiem bo nie myślę tylko o jednym i że eg niego nie jestem dziewczyną. On nie był taki zmienił się i to nie do poznania bo wcześniej mu zależało i to widac tyło. Jak się upiłam i napisałam mu pare rzeczy typu "leżę sobie nie wiem kiedy wrócę ale ciebie to i tak nie obchodzi" itp to się dobijał to odpowiedzi by wiedzieć co się dzieje i to było nawet niedawno. Jakby mu zależało ale z drugiej strony olewa mnie tak samo jak innych. Kiedys mówiłam mówiłam mu o problemach z przyjaciółkami itp. to mi wypomniał że nie wie jakbym się starała to i tak nikt ze mną nie wytrzyma. On tylko gry itp mu w głowie i strasznie w nim agresji. NIE UMIEM GO ZOSTAWIĆ PRÓBOWAŁAM NIE RAZ! NIE UMIEM CHOLERA!
No i byłam tam. I... było super i w ogóle jest zupełnie inny w rzeczywistości czyli lepszy. Spędziłam z nim wspaniałe dni itp tylko że jak wróciłam to znowu gg i znowu mi pisał że to nie ma sensu i w dodatku mysli tylko o jednym nazywa mnie niewydymką itp a ja nie chcę tego robić z pierwszym lepszym a on uważa że to ze mną jest coś nie tak że powinnam dorosnąć. Na gg tylko taki jest że umie takie coś napisać a on serio jakiś niedopieszczony czy coś bo umie mi tak z tego powodu ubliżać że nie śpię z byle kim czyli że z nim bym mogła wg niego. Powiedziałam mu że go kocham a on powiedział ż emnie też a na gg mi napisał jak mu powiedziałam że się w nim zakochałam to on że tym bardziej powinnam być chętna do hmm spania. Nie wiem dziwne to jakieś bo zostawić go nie zostawię wiem o tym ale bez przesady z tym co on mi teraz mówi to przegina w dodatku mi mówi że coś ze mną jest nie tak.
No i stało się. próbuje ograniczyć ilość pisania itp. coś jest z nim nie tak. gada że mu zależy a nic w tej sprawie nie robi tylko ciągle ja i ja coś. wiem chora może jestem ale nie umiem tego chama zostawic mimo że dużo osób mi tak radzi. jest w nim uczucie i da się to wykryć nieraz a nieraz potrafi tak zrobić że ma serce z kamienia że aż strach a wtedy staram go się załagodzić. poszło tym razem o to że napisałam mu że mam niespodzianke dla niego jak się będzie starał to ją dostanie. to od razu "co to no gadaj" itp to mówię że nie bo bez nagrody powinien się starać. a on z tekstem "nie denerwuj mnie przez najbliższy tydz to oznacza że masz nie pisac" i tyle. czy on jest w ogóle normalny? ja wiem głupia jestem ale coś mnie ciągnie do niego w dodatku że jak na razie z wszystkich znanych mi osób on okazał mi najwięcej serca. może temu nie chcę go stracić ale przez niego wszystko zmierza do tego jak mnie zostawi to ja nie wiem co zrobię. moje życie bedzie bez sensu tak jak było przed jego poznaniem. walnięty los ciągle robi mi na złość i przynosi pecha