Cześć wszystkim,mam problem i musze się kogoś poradzić w tej sprawie.Kilka lat temu poznałam fajnego kolesia który mnie wogóle nie interesował,aż do przypadkowego spotkania,wymieniliśmy sie numerami i następnego dnia zadzwonił że jest w moich okloicach i czy sie spotkamy tak pogadać.Zgodziłam się długo gadaliśmy i chyba coś zaiskrzyło...Jesteśmy w stałym kontakcie telefoniczyny i on chce kolejnych spotkań...Tylko że on mieszka z dziewczyną i mają razem dziecko.Nie wiem co mam z tym zrobić czy brnąć w to wszystko czy zakończyć jak najszybciej tą znajomość póki nie jest za późno
Podobne tematy
Trafiłaś w odpowiednie miejsce:) Jeżeli chcesz się z nim spotykać to porozmawiaj z nim. Nie buduj własnego szczęścia na krzywdzie innych. Jest tu wiele kobiet, które zdradę przeżyły. Życie po tym ( przynajmniej na początku) jest koszmarem. Do tego dochodzi jeszcze dziecko. Jeżeli tworzą szczęśliwą rodzinę, nie psuj tego.
3 2011-04-27 23:10:57 Ostatnio edytowany przez olinderka (2011-04-27 23:41:49)
Poczytaj wyznania tych trzecich. Poczytaj wyznania tych zdradzonych. Ja jestem jedna z nich.
Pomysl. Ten facet jest z kimś związany. Ma dziecko. A jeśli tak szanuje swoją partnerke to uwierz... Nie szanuje tez Ciebie. A za pare lat ty Sie będziesz bała ze kogoś spotka. Bo widzisz ze nie ma skrupolow...
Wiesz co jest najgorsze? Ze faceci w takich sytuacjach uważają ze wszystko jest ok. I jak Sie jego dziewczyna dowie- powie jej. To był błąd. Kocham
tylko Ciebie. Tamta nic nie znaczy. Chce być z tobą. Pragnę tylko Ciebie. Tylko ty Sie liczysz... Nigdy nie przestalem Cię kochać.
Tak zrobił mój mąż. I przez rok dupczyl kogoś na boku. Fajnie nie? Szanuj Sie. Nie bądź trzecia.
Karolinko, a po co Ty chcesz w to brnąć? Na co Ty liczysz? Tutaj nie ma dobrego rozwiązania tej sytuacji.
Bo prawdopodobnie wszystko będzie wyglądało tak, jak napisala Olinderka - zostaniesz "tą trzecią", cierpiąc sama i przysparzając cierpienia innym. A nawet jeśli on by zostawił dziewczynę i dziecko i postanowił być z Tobą - pomyśl, czy umiałabyś ufać temu facetowi, czy nie bałabyś się kazdego dnia, że spotka jakąś dawną znajomą? Czy dobrze by Ci było z myślą, że stałaś się przyczyną rozpadu czyjejś rodziny?
Nie chce kończyć tej znajomości bo świetnie się dogadujemy i miło spędzamy czas.A z drugiej strony nie chce ranić jego bliskich.
Wiesz,też spotkałam takiego co się chciał wymienić telefonami,potem nalegał aby się spotkać i nie wiedzieć kiedy stałam się jego odskocznią od rzeczywistości.
Wiesz,samą rozmową na pewno nie ranisz jego bliskich -oj,chyba coś kręcisz?
Mam przyjaciela. Poznałam go przez intenet jak już byl żonaty. Często się z nim spotykam. Znam jego żonę, czasem spotykamy się razem. Nigdy nie mialam wrażenia, że ją ranię ponieważ od początku dla mnnie (i dla niego) była to czysta przyjaźń. Dążyłam do tego, zeby ją poznać, żeby nie było niedomowień. W Twoim przypadku mam poważne wątpliwości do czystości intencji. przyjaźń nikogo nie rani. Ale w takim ukladzie żadna ze stron nie może oczekiwać niczego więcej. W Waszym układzie Ty, on lub oboje oczekujecie czegoś innego niż przyjaźni. Tak wywnioskowalam z Twoich dwoch krótkich postów.
On z pewnością chce czegoś więcej a nie tylko przyjaźni ...bo gdyby chciał sie tyko kolegować nie przyjeżdżał by tak często i nie motał mi w głowie.
A na czym to motanie polega?
To co on chce to jest mało ważne - czego Ty chcesz? Chcesz mu się oddać,uprawiać z nim seks bo iskrzy ,spędza z Tobą dużo czasu więc chyba coś dla niego znaczysz...
Będzie Cię nachodził bo mężczyżni to myśliwi - wytropią ofiarę i tak długo ją podchodzą aż ją zdobędą.A potem tracą zainteresowanie - trafiony zatopiony.
A jacy potem zdziwieni są - przecież niczego nie obiecywałem,to seks był tylko.
poproś go aby zaprosił Cię na kawę do jego mieszkania ,że bardzo chętnie pogadasz z jego dziewczyną przy kremówce i dziecko bardzo chętnie poznasz.Jak przyjażń to przyjażń,no nie:D