netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Chory układ z "teściową"

3 odpowiedzi2 343 wyświetleniazałożony przez vicky26, 26.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Chory układ z "teściową"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Chory układ z "teściową"

Witam Forumowiczów:)

Widzę, że dobrze trafiłam na to forum z moimi problemami. Może będzie ktoś, kto pomoże mi chociaż w ich rozwiązaniu...
moja przyszła-niedoszła teściowa uzależniła mojego faceta od siebie. Przez kilka lat tego nie widziałam, bo tłumaczyłam sobie, że tak musi być - on musi jej pomóc, bo zdrowie już nie to, bo jest samotna...ale po pewnym czasie zaczęło mnie to drażnić i ostatnio powiedziałam mu o tym głośno. A że dodatkowo się pokłócili, otworzyło mu szerzej oczy na to, co ona z nim robi, i wysłuchał moich, myślę, że uzasadnionych, pretensji. Przedtem tłumaczyliśmy sobie obydwoje, że to matka, matce nie można się przeciwstawić, a na dodatek on u niej mieszka, więc musi godzić się na jej warunki. No ale jak np. chcemy wspólnie spędzić u mnie wieczór, czar pryska, bo on przed 22 musi być w domu...nieważne, czy na drugi dzień idzie do pracy czy nie. Ona się martwi, czy on się wyśpi...i potrafi napisać wrednego sms-a typu czy pamiętasz adres czy coś w tym stylu. Facet nie jest nastolatkiem przecież!w domu nie raz traktowała go jak człowieka drugiej kategorii...nie umiem tego zrozumieć - niby kocha, a z tej miłości także poniża i gnębi drugą osobę?ja też nie raz usłyszałam od niej gorzkie słowa, ale uznałam, wmówiłam sobie że ma rację i to ja powinnam się zmienić. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że to z nią jest coś nie tak. "Umila" nam życie na wszelkie możliwe sposoby - on ma wolne, to ciach! jedziemy na zakupy, a to sprzątanie jakieś, a to coś tam...ja na drugi plan, dla mnie nie ma dziś czasu. Zostaje u mnie na noc - potem ma ciche dni w domu. Czuję się jak konkurentka, zaczynam się dusić. Dobrze, że on wreszcie przejrzał na oczy, ale wątpię, czy zdoła się jej przeciwstawić...
Do mnie była w miarę ok, wydawało mi się, że mnie polubiła. Nie raz były jakieś zakupy wspólne czy kosmetyczka nawet. I pomyśleć, że o mały włos miałam się wprowadzić i mieszkać z nią pod jednym dachem. Kobieta jest niekiedy do rany przyłóż, ale nie wiem czemu ma takie napady nie wiem jak to nazwać?zaborczej miłości? Nie wiem, czy on jej coś mówił o planach w stosunku do mnie i poczuła zagrożenie, że zabiorę jej jedynego syna? bo ostatnio wiele się zmieniło, ochłodziło w kontaktach między mną a jego matką. Kochamy się z moim mężczyzną, ale nie chcemy, żeby ona sterowała naszym życiem...on obiecał, że z nią porozmawia...macie jakieś propozycje jak wybrnąć z tego chorego układu?

2

Odp: Chory układ z "teściową"

Wiem, że niektórzy będą tłumaczyć jej zachowanie (bo samotna, bo być może jedyny syn, bo starsza, bo kocha, bo chce dobrze) ale szczerze mówiąc mam już po dziurki w nosie tych tłumaczeń. Nie można za każdym razem tłumaczyć zaborczych, toksycznych i złośliwych matek, bo one są już dorosłe i nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia ich zachowań. To, że "chce dobrze" nic nie tłumaczy, nie ma pięciu lat, żeby nie potrafiła pewnych spraw pojąć. Jestem niemal w 100% przekonana, że nie jest to nic osobistego względem Ciebie, po prostu jak każdy chciała by mieć "na starość" kogoś u boku, a należy do tego typu ludzi którzy opiekę i towarzystwo wymuszają, w tym wypadku na synu. Sądze, że powinniście podjąć ten temat z partnerem jeszcze raz i spróbować postawić sprawę jasno. Wiadomo, że nie chcesz źle, nie starasz się ich od siebie odizolować, skrzywdzić swoją "teściową", cyz jakoś jej utrudnić kontakty z synem. Jednak według mnie w takich sytuacjach trzeba stanowczości. Jasno i konkretnie postawić kilka spraw. Nie wiem, prozaiczny przykład, wychodząc do Ciebie niech Twój chłopak powie "Mamo, idę do dziewczyny, nie wiem o której wrócę, będę późno, może zostanę na noc. Nie martw się o mnie." I tyle. Absolutnie niech nie pozwala się zaszantażować. Niech nie zwraca uwagi nawet na to, jak będzie próbowała grać na Waszych uczuciach i emocjach (znany trik "poczułam się źle" "trzeba mnie zawieźć na zakupy" itp) ponieważ nie dość, że krzywdzi Ciebie, siebie i związek, to paradoksalnie mamę też. Bo kiedyś przyjdzie moment kiedy naprawdę będzie miał swoją rodzinę, być może daleko, wyjedzie gdzieś, cokolwiek - i wtedy dopiero rozegra się dramat.
Podkreślę, że nie chodzi mi absolutnie o to, żeby wchodzić na jakieś wojenne ścieżki, kłócić się, odwracać od niej - ale sądze że tej sprawie potrzeba stanowczości i zdecydowania. Jeśli mama chce dobrze, niech pozwoli swojemu dziecku żyć.
Mam nadzieję że wybrniecie z tego w prosty, szybki i jak najbardziej łagodny sposób smile

3

Odp: Chory układ z "teściową"

Ile wy macie lat a ile teściowa?RAZ SIĘ ROZWIODŁAM Z SYNKIEM JEDYNAKIEM .A to małżeństwo byłó do uratowania tylko byłam młóda i słaba trzeba bło wywieść synka mamusi na drugi koniec polski.Masz trzy wyjścia wyjechać z chłopakiem na księżyc,Wydać teściową za mąż ,otruć ją albo poszukać faceta z rodzeństwem

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Chory układ z "teściową"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026