netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

14 odpowiedzi10 017 wyświetleńzałożony przez kjójik, 25.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Nie wiem od czego zacząć bo moja historia jest długa i zawikłana, znalazlam to forum ponieważ mielismy/mamy problemy małżenskie i szukalam pomocy. Nasze problemy są złożone obydwoje mielismy 'dziwne' dziecinstwo - bez przemocy fizycznej ale za to nasi rodzice używali róznych psychologicznych trików by na zawsze odcisnac sie w naszej psychice!!
Chciałam prosić o opinie i rade na temat mojej relacji z mama bo czuje sie miedzy młotem a kowadłem i czuje, że musze wybrać albo mąż albo ona.
Moja mama wychowywała mnie i brata praktycznie sama bo mój tata był ojcem w/endowym i zawsze nas rozpieszczał i pozwalal na wszystko. Moi rodzice z tego co pamietam dogadywali sie bardzo dobrze i byli dobrana para.
Z mama mialam zawsze dobre relacje - ale juz od wczesnych lat wpływala na mnie psychologicznie zebym nie spotykala sie z kolezankami czy nie wychodzila na pierwsze szkolne dyskoteki - zawsze kiedy mialam wyjsc bylo cos waznego do roboty czy musialam jej w czyms w domu pomoc byly miliony powodów dlaczego potrzebowala mnie w domu- czasem pomimo tych argumentow, butnowalam sie i wychodzilam ale nie bawilam sie dobrze dreczona poczuciem winy, że mama mnie potrzebuje!! Po kilku probach buntu poddalam sie i zostawalam w domu z mama. Kiedy mialam 19 lat moj tata zachorowal na nowotwor płuc mial 47lat (moja mama miala 37 wtedy) no i zaczelo sie to ja stalam sie powiernikiem mojej mamy, gdy musiala sie wyplakać to ja jej słuchalam, zwierzala mi sie z postepów a raczej ich braku leczenia..to byl straszny okres -zwlaszcza ze mialam mature i egzaminy na studia w tym czasie - po 3 miesiacach walki mój tata przegrał wojnę z rakiem i stracilismy go!!! Dodam, że byl to szok - moja mama od urodzenia mojego brata nie pracowala byla w domu a teraz na niej spoczal obowiazek utrzymania rodziny!!
Myśle ze w pewnym stopniu zastąpiłam jej partnera zyciowego. Duzo rzeczy załatwiałsmy razem podejmowałysmy decyzje wspolnie itd. i tak toczyło sie życie..mója tata zmarł w 2001 roku.
W 2006 roku poznalam chłopaka mojego obecnego męża - na poczatku wszystko było dobrze - mama niby go akceptowała - ponieważ mieszkamy za granica po jakims czasie wynajelismy dom wspolnie w 3 (na poczatku w 4 ale pozniej moj brat wyjechal na studia do innego miasta)...był ślub.... myślalam, ze mam wymarzona rodzine, mama jest blisko wiec mozemy sobie pomagac itd. no i sie zaczeło!!!! Najpierw  - na wieść o tym, że zaszlam w ciąże i moja zostanie babcia zareagowała słowami - A po co Wam dziecko ..O!! Jezu!! i skrzywiła sie tak aż sie popłakałam sad((
Liczne kłótnie mojej mamy i męża - mąż twierdzi, że moja mama nas wykorzystuje - pomagamy jej to prawda mój mąż jest mechanikiem wiec pomaga jej przy aucie podczas przeprowadzki moja mam palcem nie kiwnela, nie martwilam sie wynajeciem auta do przeprowadzki, kto nam pomoże ( moja mama ma mnóstwo rzeczy duzo rzeczy zbiera wiec miala ich wiecej niz nas dwoje) mąż przenosił jej meble, rzeczy ze swoim kolega!! Wypozyczylismy auto by przewiezc rzeczy mama nigdy nie spytala ile to kosztowalo i czy ma cos oddac!! Mąż strasznie sie o to złości...bo mowi, że nawet dziekuje nie usłyszał!
Moja mama mieszka w mieszkaniu obok nas - wiec mamy blisko do siebie ale jak cos potrzebuje to nie poprosi mojego męża tylko przekazuje to przez mnie - typu - POWIEDZ SWOJEMU MEZOWI ZE POWINIEN MI JUZ ZMIENIC OLEJ ITP.
Odkad mieszkamy osobno to mąż i moja mama praktycznie wogole nie gadaja ze soba...
Kiedy nasze małżenstwo wisialo na włosku moja mama doradzala mi rozwód mowiac - wiedzialam od poczatku ze on nie jest dla Ciebie!!! Stać Ciebie na kogos lepszego!!!MArnujesz sobie zycie..masz nieudacznika itp.
Podczas wszystkich kłótni mojej mamy i męża nie potrafilam wydusic z siebie słowa - nie stanelam po jego stronie ani nic...moja mama nie wiem czy swiadomie czy nie ale potrafi tak ciebie podejść psychologicznie, że nie potrafie odeprzeć jej argumetów czuje sie jak małe dziecko i czuje sie winna ze jej nie pomagam ciagle potrzebuje jej aprobaty!! Ostatnio prosiła, zebym jak bede wysyłać kartki na Wielkanoc podpisała rowniez od niej (ponieważ w tym czasie bedzie w Polsce) mąż wypisywał kartki i podpisał rowniez moja mame - dzis przez telefon usłyszałam, że ona sobie nie życzy by mój mąż wypisywał jej kartki świateczne!! Już wiem, że sobie nie życzy by wchodził do jej mieszkania itp. Jak ide w odwiedziny do mojej mamy to zawsze sama bo mąż nie jest zaproszony zreszta nie ma ochoty tam iść...po rozmowie z moja mama czesto sie zastanawiam nad rozwodem i czuję sie winna ze np spedzam czas z mężem a nie z mama - dosłownie jak małe dzicko reaguje (a normalnie w życiu jestem zaradna i umiem sobie radzic w różnych sytuacjach) ale przy mamie wariuje dosłaownie czuje sie jak po praniu mózgu!! Próbowala z nia gadać o tym ale ona nie rozumie dlaczego ja mam takie poczucie winy bo ona mowi ze mnie dobrze wychowala i nigdy taka nie byłam...i chyba na prawde nie wie o co chodzi!!
Czy mozna wyrzadzic taka krzywde psychiczna dziecku nieświadomie??? Co robić?? W czwartek mama wraca z Polski a ja doslownie sie tego boje!! boje sie tego gadanie tych gierek psychologicznych..dosłoanie nie chce żeby wrócila...nasze relacje z mężem sa zupelnie inne gdy nia ma mamy!! Czuje sie wrecz zobowiazana isc do niej w odwiedziny - bo ona jeszcze nigdy nie przyszła a mieszkamy tu od grudnia!! Jak juz pojde to spedzam tam duzo czasu a jak wracam to mąż mówi ze mam juz zupelnie inne do niego zastawienie sad((
POMOCY!! Czy musze wybrac czy zawsze bede czula sie winna gdzie tkwi błąd we mnie ?? Czy w mamie??
PORADZCIE COS BO ZWARIUJE sad((

Dodam, że mama miala jeden związek odkad tata zmarł - trwał z przerwami rok - facet w koncu ja zostawił - wiem, że ciagle go krytykowała wszystko musialo byc zrobione na jej modłę...nawet w złym garnku gotował zupe i juz miał 'wyklad'....ja bardzo sie cieszylam ze kogos znalazla bo sadzilam, że bedzie znów szczesliwa - teraz stwierdzila, że facacie to świnie - i nadaja sie tylko do pracy i do tego by dawac kobiecie tego czego potrzebuje, że facet powinien byc bogaty i dbac o kobiete..krytykuje mojego meza za to ze ja musze pracowac na (3/5) etatu bo on nie jest wstanie zapewnic mi utrzymania mi i naszemu synkowi...mój mąż mowi, że moja mama znienawidzila cały gatunek męski sad(ostatnio ulubionym powiedzeniem mojej mamy jest, że facetowi nie wolno nigdy pokazać całej d**y i nie wolno z nim byc szczerym!!!Facet ma pracować itd. To nie sa wartości w których zostalam wychowana...ja wierze w rozmowe i szczerość!!


Ale sie rozpisałam!!! Przepraszam za dłuuugi post!!!

2

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Oj kochana masz nie lada problem, jesli teraz nic z tym nie zrobisz to twoja mama bedzie robiła ci układała plan dnia z pominięciem oczywiście twojej rodziny a z widocznym uwzglednieniem swojej osoby. Rozumiem że jesteś bardzo z nia zwiazana ale pomysl o tym od strony twojej rodziny.Pomyśl jak czuje sie twój syn, mąż gdy odsuwasz ich na boczny tor bo mama potrzebuje twojego towarzystwa.Czas najwyzszy odciąć pępowinę inaczej stracisz męża i zostaniesz sama z dzieckiem.
Twoja mama skutecznie jak widać rozbija twoje zycie. Usiadz z nia i powiedz że albo zacznie normalnie traktować twoja rodzine albo sie zostanie sama, bo cholera jasna to takze jest jej rodzina.Sama sie pozbawia szcześcia!
A ty nie daj sie manipulowac, jestes rozdarta ale musisz pokazac ze ty tez masz swoje zycie i wcale nie masz obowiazku dopieszczania jej.Natomiast masz obowiazek dbac i rozpieszczac syna i mężabo to twoja rodzina siadomie wybrana. Wyznacz granice albo ktos to zrobi za ciebie , i pomysł jaka wtedy bedziesz nie szcześliwa. Masz prawo do szczescia a twoja matka chce ci odebrac to prawo. Dlaczego twoj brat nie ma z nia takiego problemu? bo umie postawic na swoim i potrafi byc asertywny wobec matki ktora chce byscie zyli pod jej dyktando.

3

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Dziękuję za odp. ellwiraa bo już wariuje tu i nie wiem co robic!!
Głównym argumetem mojej mamy jest również to, że poświecila sie dla nas, że dzieki niej tutaj jesteśmy (za granicami polski)i ze bez jej poswiecenia nic bysmy nie mieli i co ona ma w zamian?I w taki sposob pogłeabia moje poczucie winy. Ze liczy na nasza pomoc a moj mąż to taki darmozjad co sie przyplatał i że życie sobie zmarnuje przy nim bo on bedzie jak jego ojciec(ktory ma sporo problemow finansowych, tylko on ma cos do powiedzenia w rodzinie i matka nie ma prawa sie odezwac ani prawa głosu ani nic tylko od gotowania i sprzatania jest)

Moja mama mowi zwykle nonstop..dzisiaj np wyslalam jej smsa z krotka informacja co robilismy i pytaniem co u niej słychac i czy moze mi kupic kilka rzeczy jak bedzie wracac do polski - otzymalam odp, że dobrze i tylko tyle..teraz juz mysle czy jest na mnie zła?czy cos zle zrobilam...i wlasnie nie wiem jak zmienic SWOJE myslenie!! wiem, że trzeba przeciac pepowine!!ale nie wiem jak to zrobic bo liczne proby wykonania tego skonczyly sie niczym! Jak mam JA zmienic swoje podejscie, przestac sie zamartwiac czy jak dłuzej do niej nie przyjde w odwiedziny to bedzie na mnie zła czy nie?? Czy ktos może mi pomóc? czasem nie moge spac bo mysle o tym co mi wczesniej powiedziala, czy rzeczywiscie marnuje sobie zycie..

Co do mojego synka - teraz moja bardzo jest za nim mały uwielbia babcie...czesto moja mama wspomina natomist, że on bedzie taki sam jego ojciec chociaz teraz jest taki fajny to moj maz ma na niego zły wpływ i dziecko sie zmarnuje!! sad

4

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Przeciez wiesz jaki jest twoj maż,jaki ma kontakt z twoim synem. Napewno nie jest takim tyranem inaczej już dawno odeszłabyś i a twoj syn uciekałby jak najdalej od niego.
Przestań jej streszczac swojego całego dnia,opowiadać co robiłas albo co masz zamiar zrobić zostaw chodz taka namiastkę dla siebie.
Opowiadając jej o wszystkim własnie w ten sposob pozwalasz jej ingerowac w twoje zycie.Skoro pisze do ciebie zdawkowo i ty tak rob napisz tylko czy u niej wszystko ok i popros ja o zrobienie np. zakupow w sklepie jak juz faktycznie czegos potrzebujesz. Nie martw sie tym ze sie gniewa bo uwierz ze jej zachowanie jest celowe zebys wlasnie tak myslala. Zajmij sie czyms, posprzataj,pobaw sie z dzieckiem napij sie kawy z mezem i porozmawiaj z nim.
Opowiedz mezowi ze masz zamiar zrobic i popros go o wsparcie, powiedz ze robisz to dla was dla waszej rodziny bo ich bardzo kochasz.

Może sprubuj porozmawiac z psychologiem moze on fachowo podpowie ci jak masz skutecznie ale bez bolu odciac pepowine.

Przede wszystkim zdystansuj sie i przestan myslec tylko o matce bo to nie jest jedyna osoba na tym swiecie. Ty masz rodzine i masz co robic i o czym myslec.
Dzieki jej jestescie za granica ok, milo z jej strony i podziekuj jej za to,ale przeciez nie mozesz byc w nieskonczonosc jej wdzieczna za to. Ma was na codzien, dzieki wam nie jest samotna i przeciez wyreczacie ja w wielu rzeczach i załawiacie jej wiele rzeczy. Za kazdym razem jak to wypomni to ty wypomnij jej swoje poswiecenie. Jak sie raz obrazi nic sie jej nie stanie swiat sie nie zawali a tobie moze ulzy:)
Nie daj sie i postaw sie i popros meza by byl wtedy przy tobie!!

5

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Tylko znowu ja nie chcę wojny..już pare razy z mama o tym gadałam..i ona nie rozumie o co mi chodzi, chce tylko mojego dobra..nie wiem czy robi świadomie czy nie..tzn.tak wpływa na mnie psychologicznie!! Jak mówiłam wczesniej nie chce wybierac mama- mąż...chce by nasze relacje nabrały nowego wymiaru..i wiem, że rozmowa z moja mama nie przyniesie skutku..musialabym jakoś zacząć działać ale nie wiem czy jestem na tyle silna psychicznie by podjąć działanie..podejrzewam, że nie i znow po raz n-ty ulegnę sad Musze rzeczywiście jak pisze elwira skupic sie na czyms by nie myśleć o tej sytuacji z mama...ciężko!!!

6

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Jesteś uzależniona od matki która jest toksyczną matką...Tak naprawdę wybrałaś już dawno temu - męża.

7

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Ja mysle ze pierwszym posunieciem bedzie zmiana miejsca zamieszkania.Nastepnym pojscie do dobrego psychologa azeby pomogl Ci wyzwolic sie ze szponow toksycznej Matki. Zastanawia mnie Twoje zapytanie ,,Mama czy Maz......,,.Matka jest  bardzo  wazna osoba w zyciu ale jak zalozylas rodzine,masz dziecko wiec skad takie pytanie kogo masz wybrac.

8

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Nasze małżenstwo już co najmniej dwa razy wisiało na włosku - i podejrzewam, że mama odetchela by z ulga gdybym sie rozwiodla...ja wiem, że problemy małżenskie mamy nie tylko przez nia..ale moje przywiazanie do niej powoduje, że czasem mam mysli typu może ona ma racje moze lepiej mi bedzie samej z dzieckiem itd. Na poczatku mojego zwiazku z mezem nasze relacje byly spoko..to dopiero jak mój zwiazek stal sie poważny..potem slub i kłotnie mamy i męża - mąż też nie umie z nia rozmawiać i kazda prawie rozmowa konczy sie kłotnia...i wtedy sobie myśle ze jesli tak moja matke traktuje to ja bede nastepna i moze mama ma racje ze powinnam odejsc..chociaz czasem widze ze mama umiejetnie prowokuje mojego męża..a on sie niestety daje..

9 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-04-28 18:51:27)

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Nie ma takich wyborów mąż czy matka w zdrowych miedzyludzkich relacjach, po prostu nie ma.
Najważniejsza jestes Ty , mąż i dzieci a potem matka dokładnie w tej kolejnosci, bo maż i dzieci to twoja rodzina, , rodzina, która zbudowalaś i za jej szczęście odpowiadasz i nikt, absolutnie nikt nie ma prawa w nią ingerować. Nie powinnaś na to pozwalać.
Po to człowiek zakłada rodzine by odpępowić sie od rodziców, oczywiscie można do nich zadzwonic, poradzić się, pomóc jak trzeba ale nie wolno dopuszczać do wtrącania się w Twoje zycie. Jeżeli na to pozwalasz zwyczajnie nie dojrzałaś emocjonalnie do zakładania rodziny i szkoda tu tylko Twojego męża i dziecka.
Relacje z Twoją matka sa chore, ta kobieta zwycajnie nie daje Wam zyć a raczej nie ma własnego zycia i zyje zyciem córki,zamiast grzecznie poprosić zięcia o pomoc i podziekować wyznaje postawę roszczeniowa, jak coś chce to  wymusza, w zadnym wypadku nie powinnas jej ulegać, bo jak dasz tu palec odgryzie ci rekę.
Jeżeli sie rozwiedziesz myslisz ,że inny partner będzie dla niej  dość dobry? że to wytrzyma? Żaden facet tego nie wytrzyma,bo nie da sie wytrzymać  toksycznej tesciowej i kobiety wiecznego dziecka.
Jeżeli macie problemy w związku rozwiazujcie je sami bez ingarencji matki, ona nie powinna a nawet nie ma prawa o wszystkim wiedzieć,to sa Wasze sprawy!!
Nie wiem czy bedziesz chciała ratować jeszcze ten związek ale pomysl na przyszlość, samotne wychowanie dziecka a potem samotne zycie przy roszczeniowej kobiecie, bo ona każdego przepedzi z twojego życia,której nigdy nie zadowolisz, wieczne poczucie winy to cie czeka, przemysl to zanim zniszczysz sobie zycie.
A czy mama chce Twojego rozwodu czy też nie to akurat tylko jej sprawa i jej problem, przestań mysleć czego chce matka pomysl czego Wy oboje chcecie bo tylko to jest tu ważne.
Jesteś juz dorosłą kobietą, zacznij więc mysleć jak dorosła kobieta,samodzielnie!!.
Bardzo duzo zawdzieczam rodzicom ale nigdy mi tego nie wypominali, bo w zdrowych relacjach rodzice kochają dziecko a nie poswiecają się dla a Twoje relacje z matką nie sa zdrowe.

10

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Maja84 bardzo dziekuje za post..bardzo rzeczowy..i dał mi dużo do myślenia..masz racje..ja też tak mysle ale czasem po praniu mózgu to już sama nie wiem..kiedyś jak mi zaczęła wypominać ile jej zawdzięczam i jaka to jestem teraz niewidzięczna i nie chce jej pomagać(najsmieszniejsze jest to, że jej pomagam na pewno wiecej niż przecietna córka przecietnej matce) to jej pwoiedziałam, że matka nie wypomina tego bo powinna robic to z miłości bezgranicznej a nie oczekiwać ze to 'lokata na przyszłość' to uderzyła z innej strony..ze RODZINA powinna sie trzymac razem sczególnie na obczyznie..i ze MY (tzn mama i ja) jestesmy rodzina a mój mąż to obcy człowiek...często powtarza, że 'mężów mozesz mieć 100 a matke masz jedna', że sie zmienilam odkad wyszłam za mąż i takie różne
Właśnie wiem, że popełniłam jeden -właściwie dwa błedy, że zwierzyłam sie męzowi z tego jakie uczucia mam do matki - i on czasem 'próbował' mnie bronic przed mama a drugi to taki, że zwierzyłam sie mamie z naszych problemów małżenskich gdy się zaczynały..tego bardzo żałuje i wiem, że przez uważa ze ma prawo sie wtrącać...kilka razy jak z mama o tym gadalam tzn o naszych relacjach matka-córka to miała łzy w oczach i chyba na prawde nie rozumiala o co mi chodzi mówiła ze to przez mojego męża tak się zmieniłam i ze predzej czy pozniej i tak sie z nim rozwiodealbo mi serce nie wytrzyma!!!..mówiła ze musi do mnie 'skutecznie' mówic bo jak nie to to jednym uchem wpuszcze a drugiem wypuszcze ona nie rozumie, ze czasem jak mi cos powie to ja i cała noc potrafie nad tym myśleć...i spać nie moge powiem brzydko ' mam zryty beret jak cholera' i nie wiem jak to naprawic!!!!

U nas to wyglada tak -mąż pracuje na noce wiec jak wyjeżdza do pracy ok.17 to wtedy zazwyczaj biore synka i idziemy w odiwedziny do babci ...gadamy wtedy jak nam minal dzien itd...jesli ja do niej nie przyjde to ona na pewno nas nie odwiedzi ..wiec tak chodzimy a bo mi jej szkoda bo jest sama i nie ma do kogo ust otworzyć...jak jest w/end i mąż jest w domu to chociaż raz dziennie musze do niej wpaść i pogadać bo inaczej czuje sie winna ze ona tam sama siedzi w mieszkaniu..

musze zmienic ta rutyne...jak zacząc unormalniać nasze relacje?? Czy to możliwe czy lepiej na razie się jakoś odseparować o ile to możliwe...

11

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Co za głupi dylemat mama czy mąż - tylko bez męża, jak już mama będzie stara, to twoje życie będzie koszmarem pod tytułem - opieka nad matką, zabawianie matki ... a jak matka umrze (bo kiedyś w końcu to nastąpi) to będziesz mieć 50 lat i zostaniesz sama (moja teściowa obecnie takiej sytuacji doświadczyła i niszczy życie mojego narzeczonego, bo jest samotna i on ma ją zabawiać). A matka się obrazi, owszem, ale po pewnym czasie jej przejdzie, bo zda sobie sprawę, że nie uda się jej zniszczyć waszego związku. TO MĘŻOWI PRZYSIĘGAŁAŚ A NIE MATCE!!!!!!!!!!!!!!!

12

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Od powrotu mamy z Polski staram sie nie latać do niej tak ciagle - troche sie czuje winna ale staram sie czymś zajać jak radziły mi tu dziewczyny!!

Na razie nie widze pretensji ze strony mamy ale juz mi wyliczyla, że musze jej pomóc i zadzwonic pozałatwiac kilka spraw pomóc bratu (23lata) poszukac mieszkania (bo bedzie rok pracował na stażu) i jeszcze mam z nim pojechać to ewentualne mieszkanie obejrzeć...nie wiem jak to rozwiazać...juz bratu wspominałam, że nie mam czasu bo mam swoje obowiazki..

13

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Kjójik, maja doskonale Ci napisała, a ja się podpisuje pod tym! pod każdym jej słowem! mama mamą, może kiedyś zrozumie, że bardzo źle robi, a Ty walcz o swoją rodzinę i jej szczęście!

14

Odp: Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Ponad 20 lat temu byłam w identycznej sytuacji jak Ty teraz. Dziś wiem że wtedy postąpiłam słusznie.
Moja rodzina to mój mąż i moja córka. To z nim zdecydowałam się spędzić swoje dni na tym świecie, a ona sprawiła że moje życie nabrało jeszcze większego sensu. Czasami jest mi tylko przykro że musiałam podjąć takie a nie inne decyzje, ale żadnej z nich nie żałuję.
Może dla niektórych z Was wyda się to chore, ale z matką nie widziałam się od momentu kiedy moja córka skończyła rok (w styczniu minęły 24 lata). Wiem tylko że mieszka z moją siostrą i jej mężem.

Bez względu na to co postanowisz i jakie kroki podejmiesz, musisz podjąć jakąś decyzję i musi to być Twoja decyzja. Żadna z nas nie poda Ci na tacy gotowego rozwiązania. Możemy tylko wskazywać różne możliwości. Ty sama musisz zadecydować.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama czy Mąż - czy na prawdę muszę wybrać???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026