netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

31 odpowiedzi11 470 wyświetleńzałożony przez martyna83, 22.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Witam

Piszę ponieważ bardzo potrzebują porady. Z góry dziękuję za poświęconą mi uwagę.
Jakieś 8 miesięcy temu związałam się z mężczyzną ( znałam go wcześniej 3 lata), na którym bardzo mi zależało. Poczułam do niego naprawdę coś więcej. Wydawało mi się wtedy, że również mu na mnie zależy i że nasz związek będzie się pomału rozwijał w dobrym kierunku. Po 3 tygodniach spędzonych razem, powiedział mi że nie chce już ze mną być. Załamałam się całkowicie, ponieważ po raz pierwszy w moim 28-letnim życiu moje uczucia do drugiej osoby były tak silne no i oczywiście liczyłam na coś więcej, ponieważ dawał mi pewne znaki, że mogę na coś więcej liczyć. Swoją decyzję uzasadnił tym, że jest za słaby psychicznie na związek, że mój były chłopak jest o mnie zazdrosny i że on sobie z tym nie daje rady, że ja zasługuję na kogoś innego itd. Owszem, to prawda jest on bardzo zakompleksiony, nie wierzy w siebie, jest też DDA, ma niepoukładane życie, zmienne nastroje itd., myślałam jednak że jakoś choć trochę pokona te problemy i że ja będę go w tym wspierać. Jednak się wycofał.
Miesiąc temu spotkaliśmy się ponownie, spędziliśmy miłe chwile i on zaproponował mi żebyśmy spróbowali drugi raz i że żałuje swojej decyzji sprzed 8 miesięcy. Ja powiedziałam, że mogę spróbować, ale najpierw chciałabym żeby on poszedł na terapię, przeszedł ją, poukładał swoje życie, znalazł pracę itd.  On zgodził się na to wszystko. Był już na 3 spotkaniach terapeutycznych, mówił że mu się podobają te wizyty, że się otwiera przed panią psycholog itd. Błyskawicznie znalazł też ciekawą pracę, z której też jest zadowolony. Znowu wydawało mi się że mu na mnie zależy, dlatego też wszystko potoczyło się szybciej ( trochę pod jego naciskiem). Jak łatwo się domyślić był też seks. No i właśnie. Jeżeli chodzi o mnie to było mi z nim dobrze, chociaż czułam, że nie otwieram się przed nim całkowicie, ponieważ potrzebowałam czasu by w pełni mu zaufać. On miał również swoje problemy. Miał przedwczesny wytrysk i bardzo się tym stresował. Wkurzał się, zasmucał kiedy kończył za wcześnie. Ja mówiłam mu że trzeba czasu i że możemy na tym wszystkim pracować i że ogólnie jest mi z nim bardzo dobrze. Wcześniej nie miałam takiego seksu z nikim. Mój pierwszy chłopak był chory na schizofrenię i bardzo mnie skrzywdził. Miałam bolesne stosunki. Jednak przy moim ostatnim chłopaku ten ból zniknął i w końcu zaczęłam odczuwać przyjemność w seksie.
Wczoraj gdy rozstawaliśmy się powiedział mi że on nie chce być już ze mną, że nic do mnie nie czuje. Gdy spytałam dlaczego, powiedział mi że seks ze mną go nie satysfakcjonuje, że seks jest dla niego bardzo ważny i że kochając się ze mną on się stresuje. Powiedział również że jestem mało doświadczona, że inne kobiety to wiedzą jak co robić,  wiedzą jak się poruszać, że ja myślałam tylko o swoim orgazmie ( uważam że to nie prawda) i że on nie chce być moim nauczycielem, że nie ma na to siły, no i że ja jestem za mało wyluzowana i że powinnam mieć więcej partnerów. Powiedział również że pozostałe rzeczy takie jak mój charakter, mój wygląd, moja inteligencja itd. - były dla niego super i że najgorsze dla niego jest to że on wie że sobie już lepszej dziewczyny ode mnie nie znajdzie. Absurd.
Te słowa mnie zraniły, tym bardziej że on wiedział o moich przykrych doświadczeniach z pierwszych chłopakiem, wiedział że miałam poważne problemy, wiedział również że po raz pierwszy w życiu odczuwam właśnie z nim przyjemność z uprawiania seksu. 
Byłam bardzo wkurzona na niego gdy mi to wszystko mówił. Moje przyjaciółki mówią mi że to on tak naprawdę miał problem ze sobą ze swoim przedwczesnym wytryskiem i kompleksami.
Nie wiem, jak to będzie gdy poznam kogoś nowego. Boje się że nie będę potrafiła się przed kimś otworzyć, że będę się bała zbliżenia, że znowu mnie ktoś zostawi bo mam/miałam problemy w seksie i że jestem za mało doświadczona.
Czuje się upokorzona ( chociaż oczywiście nie pokazuje tego po sobie)
jak mam sobie z tym poradzić?
Z góry dziękuję za pomoc

2

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Seks jest ważnym dodatkiem do związku, a jeżeli ktoś chce na nim go opierać to uupsss. Uwierz mi, że jeżeli facetowi będzię zależało na Tobie, albo też pokocha to nie bedziecie mieli z tym problemu. Co jest ważne w zbliżeniu... przede wszystkim zaufanie i zrozumienie, bliskość ciała drugiej osoby, jej ciepło, dotyk, oddech, spojrzenie w oczy. Namiętność... A wtedy nie ma czegoś takiego jak niedoświadczenie w seksie. Po prostu dwie osoby cieszą się sobą, swoja bliskością. Nawet jak para napotka na pewne problemy, to gdy będą chcieli rozwiążą je.  Chyba, że chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb, wtedy zawsze znajdzie sie coś co bedzie przeszkadzac u drugiej osoby.

3

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Żyjszybko napisał/a:

Seks jest ważnym dodatkiem do związku, a jeżeli ktoś chce na nim go opierać to uupsss. Uwierz mi, że jeżeli facetowi będzię zależało na Tobie, albo też pokocha to nie bedziecie mieli z tym problemu. Co jest ważne w zbliżeniu... przede wszystkim zaufanie i zrozumienie, bliskość ciała drugiej osoby, jej ciepło, dotyk, oddech, spojrzenie w oczy. Namiętność... A wtedy nie ma czegoś takiego jak niedoświadczenie w seksie. Po prostu dwie osoby cieszą się sobą, swoja bliskością. Nawet jak para napotka na pewne problemy, to gdy będą chcieli rozwiążą je.  Chyba, że chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb, wtedy zawsze znajdzie sie coś co bedzie przeszkadzac u drugiej osoby.

On mówił że mu na mnie zależy. Był czuły, namiętny ale mu poprzechodziło, bardzo szybko.

4

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

To teraz Ty powinnaś udać się do psychologa... Tak, aby wytrzepał Ci z głowy to, co zrobił Ci ten facet. Masz 27 lat, jeśli szybko coś z tym nie zrobisz to całe Twoje dalsze życie erotyczne może być jedną wielką klapą.
Posłuchaj - facet, który tak potrafi powiedzieć dziewczynie, którą podobno kocha nie jest wart nawet kopnięcia w tyłek. Ja bym uznała, że to on był do niczego, skoro nie potrafił obudzić Twojego potencjału. Nawet jeśli miałaś jakieś blokady i opory - miłość jest po to, żeby je przełamywać. On Ci zrobił większe kuku niz poprzedni chłopak, nawet, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Więc masz 2 wyjścia: albo psycholog, albo kilku kochanków dla odbudowy wiary w siebie. Dla większości kobiet ta pierwsza metoda jest lepsza smile

5

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Facet ma problem sam ze sobą, ale dla własnego lepszego samopoczucia próbuje winę zrzucić na Ciebie. Daj se luz z takim popaprańcem. I nie przejmuj się tym co gada ten sprinter smile

6

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Ten facet zasługuje, zeby go potraktować "z buta"!

7

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

ekhm.. i dobrze że już z nim nie jesteś smile znajdzie się normalny facet dla którego nie będzie miało znaczenia czy Ty masz doświadczenie czy nie bo będzie kochał..

8

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Aaricia napisał/a:

To teraz Ty powinnaś udać się do psychologa... Tak, aby wytrzepał Ci z głowy to, co zrobił Ci ten facet. Masz 27 lat, jeśli szybko coś z tym nie zrobisz to całe Twoje dalsze życie erotyczne może być jedną wielką klapą.
Posłuchaj - facet, który tak potrafi powiedzieć dziewczynie, którą podobno kocha nie jest wart nawet kopnięcia w tyłek. Ja bym uznała, że to on był do niczego, skoro nie potrafił obudzić Twojego potencjału. Nawet jeśli miałaś jakieś blokady i opory - miłość jest po to, żeby je przełamywać. On Ci zrobił większe kuku niz poprzedni chłopak, nawet, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Więc masz 2 wyjścia: albo psycholog, albo kilku kochanków dla odbudowy wiary w siebie. Dla większości kobiet ta pierwsza metoda jest lepsza smile

No nie zdaję sobie sprawy z tego że on mi zrobił większe kuku niż mój poprzedni chłopak. Na poziomie świadomym to mogłabym powiedzieć że tak nie jest. Jeżeli chodzi o podświadomość to może tak jest. Ja nie wiem. A tobie dlaczego się tak wydaje? Jesteś psychologiem, czy może miałaś podobne doświadczenia?
Wydaje mi się że gdybym mu więcej ufała to otworzyłabym się jeszcze bardziej przed nim i jeżeli zaufam komuś nowemu kiedyś to ten seks będzie bardzo udany. Ale muszę zaufać.
Aaricia może faktycznie masz rację, może powinnam się zgłosić do psychologa, seksuologa. Zastanowię się nad tym na pewno i może gdy wrócę ze świąt to poszukam jakiegoś specjalisty.
Dzięki za pomoc i słowa otuchy.

9

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Dzięki wszystkim za porady.
Mam w sobie wiele złości, wkurzenia na niego, ale uważam że to dobrze, bo gorzej by było jakbym za nim tylko tęskniła i pragnęła kontaktu. Cieszę się że mam takie a nie inne uczucia do niego, bo może to jest i dobry znak że szybciej o nim zapomnę. I cieszę się że jesteście tacy jednomyślni to też jest dla mnie sporym wsparciem ; ).
Pozdrawiam

10

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Seks jest istotnym elementem związku, zbliża, odpręża i pozwala się lepiej poznawać....ale jeżeli seks ma być tym czymś, co utrzymuje związek w całości, to chyba nie tędy droga

11

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Martyna83,
choć przykre słowa podczas Waszego rozstania dotyczyły seksu, podejrzewam, że był to najmniejszy problem. Okazał się po prostu dobrą wymówką. Dobrze znasz mężczyznę, o którym piszesz - jego trudne dzieciństwo, problemy emocjonalne, wahania nastrojów, kompleksy. Podejrzewam, że to wszystko i jego lęk, brak umiejętności do tworzenia związku przyczyniły się do tego, że postanowił uczynić z seksu (świadomie lub nie) zasłonę dymną dla swoich trudności.

Przykro mi z powodu rozczarowania, które Cię spotkało, kiedy tak dużo sił, energii i wiary pokładałaś w ten związek. Relacje z osobami kształtowanymi tak trudną przeszłością nigdy nie są łatwe. Do Ciebie należy więc decyzja, jak chciałabyś układać Wasze ewentualne przyszłe relacje - bo skoro raz powrócił po miesiącach przerwy, może się to powtórzyć.

Gratuluję sił i odwagi w tych trudnych chwilach - wsparcia przyjaciela, zasugerowania terapii, odpowiedzialności za Waszą relację - jak i obecnej decyzji. Świetnie sobie poradziłaś. Niestety, okoliczności okazały się zbyt trudne, mimo starań. Nie traktuj przytyków, które Cię spotkały osobiście - w żaden sposób nie świadczą o Tobie, nie są przyczyną rozstania, a wyrazem lęku i bezradności Twojego byłego partnera.

12

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
ElTorro001 napisał/a:

Seks jest istotnym elementem związku, zbliża, odpręża i pozwala się lepiej poznawać....ale jeżeli seks ma być tym czymś, co utrzymuje związek w całości, to chyba nie tędy droga

Jeśli wyłącznie seks, to tak. Ale seks to jeden z filarów związku, wyjmiesz jeden filar i cała budowla leży w gruzach.

13

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Lupus napisał/a:
ElTorro001 napisał/a:

Seks jest istotnym elementem związku, zbliża, odpręża i pozwala się lepiej poznawać....ale jeżeli seks ma być tym czymś, co utrzymuje związek w całości, to chyba nie tędy droga

Jeśli wyłącznie seks, to tak. Ale seks to jeden z filarów związku, wyjmiesz jeden filar i cała budowla leży w gruzach.

Sięgnę do własnych doświadczeń (i chyba nawet się powtórzę) Byłem z cudowną kobietą prawie 5 lat. Inicjację seksualną miałem za sobą już od dawna, ona zresztą też. Przez pierwsze 1,5 roku naszego związku nie było nawet pieszczot intymnych jako takich...i było cudownie

14

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
ElTorro001 napisał/a:

Sięgnę do własnych doświadczeń (i chyba nawet się powtórzę) Byłem z cudowną kobietą prawie 5 lat. Inicjację seksualną miałem za sobą już od dawna, ona zresztą też. Przez pierwsze 1,5 roku naszego związku nie było nawet pieszczot intymnych jako takich...i było cudownie

Ja znam takiego, który całe życie nic. Tylko co z tego? Takie jednostkowe doświadczenia nie mają tu najmniejszego znaczenia. Normę tworzy ogół, a nie margines smile
Poza tym 1,5 roku to nie całe życie. Jeśli jest niedopasowanie seksualne, to nie ma sensu pchać się w związek.

15

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Lupus napisał/a:
ElTorro001 napisał/a:

Sięgnę do własnych doświadczeń (i chyba nawet się powtórzę) Byłem z cudowną kobietą prawie 5 lat. Inicjację seksualną miałem za sobą już od dawna, ona zresztą też. Przez pierwsze 1,5 roku naszego związku nie było nawet pieszczot intymnych jako takich...i było cudownie

Ja znam takiego, który całe życie nic. Tylko co z tego? Takie jednostkowe doświadczenia nie mają tu najmniejszego znaczenia. Normę tworzy ogół, a nie margines smile
Poza tym 1,5 roku to nie całe życie. Jeśli jest niedopasowanie seksualne, to nie ma sensu pchać się w związek.

Dość mocne to Twoje słownictwo...chyba się nie rozumiemy. Całe życie bez seksu to chyba nawet ksiądz nie wytrzyma, ale czasem zdarza się coś tak niezwykłego między partnerami, że seks przestaje być najważniejszy...jest zwykła, szczera radość z bycia razem. Nie jestem naukowcem i nie przebadałem tysięcy par, ale ze swojego otoczenia znam dwie inne pary, które też coś takiego przeżyły

16

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Widzisz kolego, gdybym miał tworzyć związek bez seksu, to bym sobie z kolegą zamieszkał. Chociaż bym miał kompana do wódki i kart smile Seks to dla mnie jedyna przyczyna, dla której ludzie wchodzą w związki. 1,5 roku bez seksu, to coś na co na pewno bym nie przystał. Ale wiem, że są ludzie o mniejszych potrzebach, a nawet tych potrzeb zupełnie pozbawieni. W każdym razie brak seksu w związku to dla mnie usprawiedliwiona przyczyna zdrady.

17

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Lupus napisał/a:

Widzisz kolego, gdybym miał tworzyć związek bez seksu, to bym sobie z kolegą zamieszkał. Chociaż bym miał kompana do wódki i kart smile Seks to dla mnie jedyna przyczyna, dla której ludzie wchodzą w związki. 1,5 roku bez seksu, to coś na co na pewno bym nie przystał. Ale wiem, że są ludzie o mniejszych potrzebach, a nawet tych potrzeb zupełnie pozbawieni. W każdym razie brak seksu w związku to dla mnie usprawiedliwiona przyczyna zdrady.

Idę z córeczką na spacer...w takim dniu nie mam zamiaru psuć sobie i innym nastroju wdając się w tego typu dyskusje. Wesołych Świąt życzę! Znajdź chwilkę i przeanalizuj to, co mi próbujesz wcisnąć...nie liczę na zbyt wiele, ale iskierka nadziei gdzieś tam się tli smile

18

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
ElTorro001 napisał/a:
Lupus napisał/a:
ElTorro001 napisał/a:

Seks jest istotnym elementem związku, zbliża, odpręża i pozwala się lepiej poznawać....ale jeżeli seks ma być tym czymś, co utrzymuje związek w całości, to chyba nie tędy droga

Jeśli wyłącznie seks, to tak. Ale seks to jeden z filarów związku, wyjmiesz jeden filar i cała budowla leży w gruzach.

Sięgnę do własnych doświadczeń (i chyba nawet się powtórzę) Byłem z cudowną kobietą prawie 5 lat. Inicjację seksualną miałem za sobą już od dawna, ona zresztą też. Przez pierwsze 1,5 roku naszego związku nie było nawet pieszczot intymnych jako takich...i było cudownie

Ja jestem ciekawa co bylo w niej takiego cudownego i jak spedzaliscie czas?

19

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

"Seks to dla mnie jedyna przyczyna, dla której ludzie wchodzą w związki."
Gratuluje dojrzałości emocjonalnej Lupus, ale co tam każdy ma prawo do swojego zdania....
Gdybym miała z kimś się związać TYLKO dla sexu to równie dobrze kupiłabym sobie wibrator - idąc Twoim tokiem rozumowania...

pozdrawiam.

20 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-04-24 15:45:55)

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Niewielu ludzi potrafi chocby przez kilka dni ze sobą fajnie rozmawiać, a co dopiero całymi latami, dlatego sex jest wlaśnie glówną przyczyną.

21

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Jak nieudany seks może być przyczyną rozpadu związku? To jest dla mnie nie zrozumiałe. Albo ja jestem z innej planety albo to nie moja bajka. Każdy może mieć gorszy dzień i czasem nawet seks może nie wyjść ;/ jednak związek polega na wzajemnym zrozumieniu

22

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Cieply_usmiech_szczescia napisał/a:

Jak nieudany seks może być przyczyną rozpadu związku? To jest dla mnie nie zrozumiałe. Albo ja jestem z innej planety albo to nie moja bajka. Każdy może mieć gorszy dzień i czasem nawet seks może nie wyjść ;/ jednak związek polega na wzajemnym zrozumieniu

Dyskusja na forach też smile Nikt tu nie mówi o raz czy drugi nie do końca satysfakcjonującym seksie, tylko sytuacji notorycznej.

maggie27 napisał/a:

Gdybym miała z kimś się związać TYLKO dla sexu to równie dobrze kupiłabym sobie wibrator - idąc Twoim tokiem rozumowania...

Jeśli wolisz z tzw. cyborgiem, niż z człowiekiem... smile

23

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
motylek79 napisał/a:
ElTorro001 napisał/a:
Lupus napisał/a:

Jeśli wyłącznie seks, to tak. Ale seks to jeden z filarów związku, wyjmiesz jeden filar i cała budowla leży w gruzach.

Sięgnę do własnych doświadczeń (i chyba nawet się powtórzę) Byłem z cudowną kobietą prawie 5 lat. Inicjację seksualną miałem za sobą już od dawna, ona zresztą też. Przez pierwsze 1,5 roku naszego związku nie było nawet pieszczot intymnych jako takich...i było cudownie

Ja jestem ciekawa co bylo w niej takiego cudownego i jak spedzaliscie czas?

Chcesz powiedzieć że seks jest jedynym sposobem na spędzanie czasu? A jak już się nasycicie to co? On na piwo a ona do garów??? Seks jest uzupełnieniem bycia razem...nie wypełnieniem. Co było w niej cudownego? Otóż była niezwykle mądra, rozsądna i ciepła, każda rozmowa z nią była ucztą intelektualną. Jak spędzaliśmy czas? Hmm...normalnie; rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy, oglądaliśmy dobre filmy, wygłupialiśmy się i spotykaliśmy z przyjaciółmi...seks też był, ale nieco później i też było super. Doczytaj sobie co napisałem; nie było seksu przez pierwsze 1,5 roku, ale nie czułem się z tego powodu nieszczęśliwy. Jeżeli komuś trudno to zrozumieć, to się chyba samo przez się rozumie że to nie ja mam problem smile

24

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
martyna83 napisał/a:
Aaricia napisał/a:

To teraz Ty powinnaś udać się do psychologa... Tak, aby wytrzepał Ci z głowy to, co zrobił Ci ten facet. Masz 27 lat, jeśli szybko coś z tym nie zrobisz to całe Twoje dalsze życie erotyczne może być jedną wielką klapą.
Posłuchaj - facet, który tak potrafi powiedzieć dziewczynie, którą podobno kocha nie jest wart nawet kopnięcia w tyłek. Ja bym uznała, że to on był do niczego, skoro nie potrafił obudzić Twojego potencjału. Nawet jeśli miałaś jakieś blokady i opory - miłość jest po to, żeby je przełamywać. On Ci zrobił większe kuku niz poprzedni chłopak, nawet, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Więc masz 2 wyjścia: albo psycholog, albo kilku kochanków dla odbudowy wiary w siebie. Dla większości kobiet ta pierwsza metoda jest lepsza smile

No nie zdaję sobie sprawy z tego że on mi zrobił większe kuku niż mój poprzedni chłopak. Na poziomie świadomym to mogłabym powiedzieć że tak nie jest. Jeżeli chodzi o podświadomość to może tak jest. Ja nie wiem. A tobie dlaczego się tak wydaje? Jesteś psychologiem, czy może miałaś podobne doświadczenia?
Wydaje mi się że gdybym mu więcej ufała to otworzyłabym się jeszcze bardziej przed nim i jeżeli zaufam komuś nowemu kiedyś to ten seks będzie bardzo udany. Ale muszę zaufać.
Aaricia może faktycznie masz rację, może powinnam się zgłosić do psychologa, seksuologa. Zastanowię się nad tym na pewno i może gdy wrócę ze świąt to poszukam jakiegoś specjalisty.
Dzięki za pomoc i słowa otuchy.

Nie jestem psychologiem, ale psychologią interesuję się od zawsze. Ale tu nie chodzi o psychologiczne definicje - po prostu z Twojego postu łatwo można "wywróżyć" ciąg dalszy.
No popatrz:
- z pierwszym partnerem Ci się nie układało w łóżku, zapewne wiele razy się zastanawiałaś, czy to z Tobą jest coś nie tak, czy z nim. I choćbyś nie wiem jak sobie tłumaczyła, że to wyłącznie jego wina, ziarenko niepewności zostało zasiane
- przy drugim chłopaku zaczęło być przyjemnie, zaczęłaś wierzyć, że Twoje życie erotyczne może być ok. Tymczasem on Ci mówi, że jesteś do niczego w te klocki. Znowu możesz sobie tłumaczyć, że to nieprawda, że to przez niego, ale ziarenko niepewności tym razem już wykiełkowało i będzie się pięknie rozwijać.
- przy pierwszym facecie można myśleć - to on był beznadziejny, ze mną jest wszystko ok, kiedy trafię na odpowiedniego partnera będzie dobrze. Wydawało Ci się , że trafiłaś na tego właściwego partnera, a on... mówi, że seks z Tobą nie jest przyjemny! Więc skoro już z dwoma facetami nie wyszło - coraz trudniej wierzyć, że to z facetami jest coś nie tak, a Ty jesteś super.
- w pierwszym przypadku seks sprawiał Ci ból - wytłumaczenie niepowodzeń było więc łatwe. Ale drugi przypadek? Tobie było przyjemnie a on mówi, że Ty się w łóżku do niczego nie nadajesz. Nad tym dużo trudniej przejść do porządku dziennego niż nad oczywistym faktem, że skoro seks boli to nie jest przyjemny...
- spotkasz kolejnego chłopaka. Jakie są szanse, że rozpoczniesz z nim życie erotyczne nastawiona spontanicznie, z wiarą, że będzie fajnie? Praktycznie żadne. Będziesz spięta, pełna blokad. I wtedy odezwie się to, co Ci powiedział drugi chłopak: że inne robią to lepiej, że wiedzą jak się poruszać, że nie umiesz sprawić mężczyźnie przyjemności. O ile trafisz w końcu na normalnego faceta - powinno być ok, ale jeśli Twój kolejny będzie taki jak dwóch pierwszych - to będzie gwóźdź do trumny.

Twoje przyjaciółki mają rację - to on był beznadziejny nie Ty. On miał problemy ze swoją seksualnością, ale też był niedojrzałym smarkaczem i na pewno do poważnego związku się nie nadawał. Związku nie kończy się z powodu, że po kilku próbach ma się problem w seksie (bo z Twojego opisu wynika, że za dużo tych" prób" nie było). To wszystko jest w miarę oczywiste, ale nie jestem pewna, czy sama będziesz w stanie sobie to skutecznie wytłumaczyć. Stąd moja propozycja, żebyś skorzystała z porady specjalisty.

25

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
ElTorro001  napisał/a:

Chcesz powiedzieć że seks jest jedynym sposobem na spędzanie czasu? A jak już się nasycicie to co? On na piwo a ona do garów??? Seks jest uzupełnieniem bycia razem...nie wypełnieniem. Co było w niej cudownego? Otóż była niezwykle mądra, rozsądna i ciepła, każda rozmowa z nią była ucztą intelektualną. Jak spędzaliśmy czas? Hmm...normalnie; rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy, oglądaliśmy dobre filmy, wygłupialiśmy się i spotykaliśmy z przyjaciółmi...seks też był, ale nieco później i też było super. Doczytaj sobie co napisałem; nie było seksu przez pierwsze 1,5 roku, ale nie czułem się z tego powodu nieszczęśliwy. Jeżeli komuś trudno to zrozumieć, to się chyba samo przez się rozumie że to nie ja mam problem smile

Jakbym miała chłopaka i nie było seksu czy choćby przytulania przez 1,5 roku to bym była sfrustrowana :-) Z tym wolnym czasem to jest tak: równie dobrze mogłabym powiedzieć ile można ogladać filmów i ile dyskutować, a Ty ile mozna uprawiac seks...itd.

26 Ostatnio edytowany przez ElTorro001 (2011-04-25 10:08:44)

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
motylek79 napisał/a:
ElTorro001  napisał/a:

Chcesz powiedzieć że seks jest jedynym sposobem na spędzanie czasu? A jak już się nasycicie to co? On na piwo a ona do garów??? Seks jest uzupełnieniem bycia razem...nie wypełnieniem. Co było w niej cudownego? Otóż była niezwykle mądra, rozsądna i ciepła, każda rozmowa z nią była ucztą intelektualną. Jak spędzaliśmy czas? Hmm...normalnie; rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy, oglądaliśmy dobre filmy, wygłupialiśmy się i spotykaliśmy z przyjaciółmi...seks też był, ale nieco później i też było super. Doczytaj sobie co napisałem; nie było seksu przez pierwsze 1,5 roku, ale nie czułem się z tego powodu nieszczęśliwy. Jeżeli komuś trudno to zrozumieć, to się chyba samo przez się rozumie że to nie ja mam problem smile

Jakbym miała chłopaka i nie było seksu czy choćby przytulania przez 1,5 roku to bym była sfrustrowana :-) Z tym wolnym czasem to jest tak: równie dobrze mogłabym powiedzieć ile można ogladać filmów i ile dyskutować, a Ty ile mozna uprawiac seks...itd.

Nieprawda...Moja żona w żartach nazywa mnie "seksoholikiem" lub po prostu "zbokiem"...uwielbiam seks i gdyby nie to że moja żona niezbyt często ma na niego ochotę, to uprawiałbym go codziennie po kilka razy. Ale w tamtej, konkretnej sytuacji jego brak jakoś mi nie przeszkadzał...oczywiście ucieszyłem się kiedy zakończył się okres suszy big_smile



P.S. seksu jako takiego nie było, ale przytulanie i namiętne pocałunki były od samego początku...

27

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Lupus napisał/a:

Widzisz kolego, gdybym miał tworzyć związek bez seksu, to bym sobie z kolegą zamieszkał. Chociaż bym miał kompana do wódki i kart smile Seks to dla mnie jedyna przyczyna, dla której ludzie wchodzą w związki.

Zgadzam się - gdy dwojga ludzi nie łączy namiętność, to czym wtedy różni się taki związek od koleżeństwa czy przyjaźni? Pomaga mi to, gdy czasami żałuję, że rozwaliłam stabilny, jednak kompletnie wypalony związek...

28

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Tylko kto mówił o związku bez namiętności?

29

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

namiętność = seks... albo ja czegoś nie rozumiem wink

30

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
Aaricia napisał/a:
martyna83 napisał/a:
Aaricia napisał/a:

To teraz Ty powinnaś udać się do psychologa... Tak, aby wytrzepał Ci z głowy to, co zrobił Ci ten facet. Masz 27 lat, jeśli szybko coś z tym nie zrobisz to całe Twoje dalsze życie erotyczne może być jedną wielką klapą.
Posłuchaj - facet, który tak potrafi powiedzieć dziewczynie, którą podobno kocha nie jest wart nawet kopnięcia w tyłek. Ja bym uznała, że to on był do niczego, skoro nie potrafił obudzić Twojego potencjału. Nawet jeśli miałaś jakieś blokady i opory - miłość jest po to, żeby je przełamywać. On Ci zrobił większe kuku niz poprzedni chłopak, nawet, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy. Więc masz 2 wyjścia: albo psycholog, albo kilku kochanków dla odbudowy wiary w siebie. Dla większości kobiet ta pierwsza metoda jest lepsza smile

No nie zdaję sobie sprawy z tego że on mi zrobił większe kuku niż mój poprzedni chłopak. Na poziomie świadomym to mogłabym powiedzieć że tak nie jest. Jeżeli chodzi o podświadomość to może tak jest. Ja nie wiem. A tobie dlaczego się tak wydaje? Jesteś psychologiem, czy może miałaś podobne doświadczenia?
Wydaje mi się że gdybym mu więcej ufała to otworzyłabym się jeszcze bardziej przed nim i jeżeli zaufam komuś nowemu kiedyś to ten seks będzie bardzo udany. Ale muszę zaufać.
Aaricia może faktycznie masz rację, może powinnam się zgłosić do psychologa, seksuologa. Zastanowię się nad tym na pewno i może gdy wrócę ze świąt to poszukam jakiegoś specjalisty.
Dzięki za pomoc i słowa otuchy.

Nie jestem psychologiem, ale psychologią interesuję się od zawsze. Ale tu nie chodzi o psychologiczne definicje - po prostu z Twojego postu łatwo można "wywróżyć" ciąg dalszy.
No popatrz:
- z pierwszym partnerem Ci się nie układało w łóżku, zapewne wiele razy się zastanawiałaś, czy to z Tobą jest coś nie tak, czy z nim. I choćbyś nie wiem jak sobie tłumaczyła, że to wyłącznie jego wina, ziarenko niepewności zostało zasiane
- przy drugim chłopaku zaczęło być przyjemnie, zaczęłaś wierzyć, że Twoje życie erotyczne może być ok. Tymczasem on Ci mówi, że jesteś do niczego w te klocki. Znowu możesz sobie tłumaczyć, że to nieprawda, że to przez niego, ale ziarenko niepewności tym razem już wykiełkowało i będzie się pięknie rozwijać.
- przy pierwszym facecie można myśleć - to on był beznadziejny, ze mną jest wszystko ok, kiedy trafię na odpowiedniego partnera będzie dobrze. Wydawało Ci się , że trafiłaś na tego właściwego partnera, a on... mówi, że seks z Tobą nie jest przyjemny! Więc skoro już z dwoma facetami nie wyszło - coraz trudniej wierzyć, że to z facetami jest coś nie tak, a Ty jesteś super.
- w pierwszym przypadku seks sprawiał Ci ból - wytłumaczenie niepowodzeń było więc łatwe. Ale drugi przypadek? Tobie było przyjemnie a on mówi, że Ty się w łóżku do niczego nie nadajesz. Nad tym dużo trudniej przejść do porządku dziennego niż nad oczywistym faktem, że skoro seks boli to nie jest przyjemny...
- spotkasz kolejnego chłopaka. Jakie są szanse, że rozpoczniesz z nim życie erotyczne nastawiona spontanicznie, z wiarą, że będzie fajnie? Praktycznie żadne. Będziesz spięta, pełna blokad. I wtedy odezwie się to, co Ci powiedział drugi chłopak: że inne robią to lepiej, że wiedzą jak się poruszać, że nie umiesz sprawić mężczyźnie przyjemności. O ile trafisz w końcu na normalnego faceta - powinno być ok, ale jeśli Twój kolejny będzie taki jak dwóch pierwszych - to będzie gwóźdź do trumny.

Twoje przyjaciółki mają rację - to on był beznadziejny nie Ty. On miał problemy ze swoją seksualnością, ale też był niedojrzałym smarkaczem i na pewno do poważnego związku się nie nadawał. Związku nie kończy się z powodu, że po kilku próbach ma się problem w seksie (bo z Twojego opisu wynika, że za dużo tych" prób" nie było). To wszystko jest w miarę oczywiste, ale nie jestem pewna, czy sama będziesz w stanie sobie to skutecznie wytłumaczyć. Stąd moja propozycja, żebyś skorzystała z porady specjalisty.

Hej

Jest wiele racji w tym co piszesz, dlatego też skorzystam z porady psychologa w najbliższym czasie.
Masz też rację że pewnie jak spotkam kolejnego chłopaka to spontanicznie życia seksualnego z nim nie rozpocznę, będę spięta i pełna blokad, ale jeżeli trafię na dojrzałego faceta ( innego już sobie nie wyobrażam mieć ; )) to powinien mnie zrozumieć, że wcześniejsze moje doświadczenia były dość ciężkie i że potrzebuje czasu i zaufania by się otworzyć. Jeżeli nie będzie mógł tego zrozumieć to znaczy, że nie jest wart moich uczuć. Oczywiście pójdę do psychologa dla samej siebie, żeby trochę się uspokoić wewnętrznie i poprosić o jakieś wskazówki na przyszłość jeżeli chodzi o otwartość seksualną itd.

Jeżeli chodzi o mój seks z nim to zgadza się było kilka prób. Mi się podobało. Było namiętnie, czułam tą bliskość, nie czułam się skrępowana, nie odczuwałam bólu lecz przyjemność, szkoda tylko że stosunek trwał tak krótko ; ).

Dzięki za wsparcie

31

Odp: nieudany seks - przyczyna rozpadu związku
JustynaPiatkowska napisał/a:

Martyna83,
choć przykre słowa podczas Waszego rozstania dotyczyły seksu, podejrzewam, że był to najmniejszy problem. Okazał się po prostu dobrą wymówką. Dobrze znasz mężczyznę, o którym piszesz - jego trudne dzieciństwo, problemy emocjonalne, wahania nastrojów, kompleksy. Podejrzewam, że to wszystko i jego lęk, brak umiejętności do tworzenia związku przyczyniły się do tego, że postanowił uczynić z seksu (świadomie lub nie) zasłonę dymną dla swoich trudności.

Przykro mi z powodu rozczarowania, które Cię spotkało, kiedy tak dużo sił, energii i wiary pokładałaś w ten związek. Relacje z osobami kształtowanymi tak trudną przeszłością nigdy nie są łatwe. Do Ciebie należy więc decyzja, jak chciałabyś układać Wasze ewentualne przyszłe relacje - bo skoro raz powrócił po miesiącach przerwy, może się to powtórzyć.

Gratuluję sił i odwagi w tych trudnych chwilach - wsparcia przyjaciela, zasugerowania terapii, odpowiedzialności za Waszą relację - jak i obecnej decyzji. Świetnie sobie poradziłaś. Niestety, okoliczności okazały się zbyt trudne, mimo starań. Nie traktuj przytyków, które Cię spotkały osobiście - w żaden sposób nie świadczą o Tobie, nie są przyczyną rozstania, a wyrazem lęku i bezradności Twojego byłego partnera.

Justyno Piątkowska

Bardzo dziękuję za te ciepłe słowa. Czytam sobie codziennie twojego posta i jakoś mi pomaga w tych ciężkich chwilach.
Psycholożka mojego chłopaka zaczyna podejrzewać u niego chorobę (w zasadzie nie wiem czy to choroba czy zaburzenie osobowości) borderline. Dlatego mam nadzieję że mój były chłopak nie zrezygnuje z terapii i w końcu zapełni czymś tą pustkę w sobie, o której ciągle mi powtarzał.
Zdaję sobie sprawę jak ciężka jest to choroba, jak długo trwa terapia i jak bardzo osoby na nią cierpiące potrafią ranić swoich najbliższych.
Chciałabym moje przyszłe relacje z nim bez względu na to czy jest on chory czy nie, ograniczyć do minimum.
Mam nadzieje że wytrwam w swoim postanowieniu : ).
Wiem że będzie bolało, ale ja potrzebuje kogoś dojrzałego emocjonalnie, kogoś z kim mogłabym zbudować przyszłość i szczęśliwy związek. Mam nadzieje że prędzej czy później trafię na taką osobę albo ona na mnie. Póki co teraz chce mieć czas dla siebie, nie mam chwilowo siły na kolejny związek, kolejną relację, muszę się zregenerować ; ).


Pozdrawiam

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nieudany seks - przyczyna rozpadu związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026