netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

48 odpowiedzi36 897 wyświetleńzałożony przez Kristofinio, 19.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Witam! Chciałbym poznać wasze zdanie na temat flirtu. Czym jest flirt, czy jest groźny, czy jest to zdrada, czy może niewinna zabawa.

2 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-02-19 19:26:14)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

drogi mężczyzno a jak myślisz-jeżeli z kimś jesteś na stałe,wydaje się być flirtem groznym i na pewno jak kogoś kochasz,jest to zdrada-zabawą się w tedy staje gdy dwójka ludzi jest samotna i szukająca nowych doznań,przygód.

3

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

dziękuje za pierwszy wpis smile Ja osobiście nie potrzebuje wyjaśnienia w tej kwestii a jedynie chcę poznać opinię innych ludzi na ten temat.

4

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

to moją właściwie już poznałeś!!!!!

5

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Zarówno flirt, jak i zdrada są pojęciami subiektywnymi, ich definicje są płynne. Flirt może mieć różne postacie. Dla niektórych flirtem będzie usmiech w kierunku osoby płci przeciwnej, inne uznają za flirt dopiero dwuznaczną rozmowę o mocnym podtekście erotycznym. Podobnie zdrada - dla jednych będzie to rozmowa z koleżanką/kolegą, dla innych dopiero seks z inna niż własny facet/dziewczyna osobą. Czy flirt jest zdradą zależy od tego, jak dana osoba postrzega obie rzeczy - flirt i zdradę. Będąc w związku musimy znać i szanować tę granicę, która dla drugiej połowy jest granicą zdrady.

Moje stanowisko różni się od stanowiska Kasi - dla mnie flirt, który jest zabawą nie jest zdradą. Dopóki nie przekracza pewnych granic - moich albo mojego stałego partnera.

6

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Zgodzę się z Aaricią. Ja lubię flirtować, jeśli nadarzy się okazja. Trochę uśmiechu, żartów, spojrzeń... jest w tym coś intrygującego, ekscytującego, a zarazem lekkiego. Krótki i niezobowiązujący, nieprzekraczający pewnych granic i przyjęty z dystansem flirt poprawia mi humor, sprawia, że czuję się bardziej kobieco, pewnie. A to akurat dobrze wpływa na moje relacje z ukochanym i to on czerpie z tego najwięcej korzyści. smile

Wiem, gdzie leżą bezpieczne granice. Ktoś, kto nie wie, powinien raczej się powstrzymać, bo z flirtu mogą wyjść różne rzeczy... mnie wyszedł związek. smile

7

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

busiu a nie uważasz że skoro szukasz intrygi i ekscytacji w innych miejscach to znaczy że Twój partner nie do końca Ci ją daje ?? To jest oczywiście wolna myśl by troszkę nakłonić Ciebie a także inne osoby do refleksji i wypowiedzi.

Ja osobiście uważam że flirtując chcemy poprawić swoje ego ( poczuć się dowartościowani atrakcyjni, itd ) co oznacza że nie czujemy się tak jakbyśmy chcieli.

8

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Kristofinio - onegdaj flirt to był rodzaj towarzyskiej zabawy pełnej iskrzącego się humoru i dowcipu. Flirtowało się z kimś raz, dwa lub kilka przy okazji jakiś spotkań w większym gronie. W momencie kiedy flirt doprowadzał  do szukania okazji do spotkań w 4 oczy i zacieśniało te kontakty, kończyła się zabawa i zaczynało stąpanie po kruchym lodzie. Nie wiem jak to wygląda teraz i co obecnie uważa się za flirt - czy nie tzw. podryw?

9

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Moja definicja flirtu jest bliska tej, ktorą podała Anhedonia. Dla mnie flirt i podryw to dwie odmienne rzeczy.

Kristofinio napisał/a:

busiu a nie uważasz że skoro szukasz intrygi i ekscytacji w innych miejscach to znaczy że Twój partner nie do końca Ci ją daje ?? To jest oczywiście wolna myśl by troszkę nakłonić Ciebie a także inne osoby do refleksji i wypowiedzi.

Ja osobiście uważam że flirtując chcemy poprawić swoje ego ( poczuć się dowartościowani atrakcyjni, itd ) co oznacza że nie czujemy się tak jakbyśmy chcieli.

Podejmuję pałeczkę. Oto moje refleksje:
partner nie jest i nigdy nie bedzie całym moim światem. Choćby był dla mnie najważniejszy. W związku, kiedy mija etap pierwszego zauroczenia, poziom "intrygi i ekscytacji" spada. Jest to naturalne. Wtedy poszukujemy wrażeń poza związkiem. To mogą być różne rzeczy - spotkania ze znajomymi, nowe hobby, ale też flirt. Wszystko, co daje emocje, jest urozmaiceniem. Moim zdaniem to bardzo zdrowe dla związku. Pozwala zachować obu osobom odrębność, pozostać dla siebie atrakcyjnymi. I tu bym też uznała, że flirt ma pozytywny wpływ na związek. Zainteresowanie w oczach obcego faceta bardzo podnosi kobiecą samoocenę. A kobieta z wysoką samooceną to bardzo cenny nabytek dla mężczyzny smile Po kilku latach związku partner nie jest w stanie tak podnieść kobiecie poczucia własnej wartości jak kilka minut flirciarskiej rozmowy z nieznajomym. I, o ile kobieta jest wierna i lojalna, to po owej rozmowie z nieznajomym wróci uskrzydlona do swojego mężczyzny. A jemu pozostaje tylko korzystać smile

10

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Flirt nie jest zdradą

11

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
Kristofinio napisał/a:

busiu a nie uważasz że skoro szukasz intrygi i ekscytacji w innych miejscach to znaczy że Twój partner nie do końca Ci ją daje ?? To jest oczywiście wolna myśl by troszkę nakłonić Ciebie a także inne osoby do refleksji i wypowiedzi.

Ja osobiście uważam że flirtując chcemy poprawić swoje ego ( poczuć się dowartościowani atrakcyjni, itd ) co oznacza że nie czujemy się tak jakbyśmy chcieli.

Mój partner daje mi wszystko, co może, ale jako partner. Ale czy to oznacza, że nie powinnam czuć potrzeby kontaktu z innymi, bo to on powinien mi wystarczyć? Nie wydaje mi się.

Tak jak mówię, nigdy nie przekraczam pewnych granic. Flirt to flirt, może mnie rozbawić, ale ja wiem, że i tak wrócę do tego jedynego. smile

12

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Czytam wasze wypowiedzi i szczerze, to łapię się za głowę.
Facet zawsze powinien zapytać co jest zdradą dla dziewczyny. Dla mnie nawet flirt jest zdradą.

Przeczytałem tutaj, że flirt podnosi samoocenę kobiecie. Czyli kobieta kusi i kokietuje innych facetów (poza swoim), żeby sobie podnieść samoocenę i chore ego? 
Dla mnie flirt ma do czegoś prowadzić. Jak się flirtuje "bo tak" to po prostu robi się z drugiej osoby chwilową zabawkę, co jest przejawem egoizmu.
Jak wam faceci pozwalają na flirt, to spoko. Ale jeśli nie a wy i tak flirtujecie, to po prostu zmieńcie faceta, bo oszukujecie go. Jeśli facet którejś z was ma do tego problem, to flirtując stajecie się dziewczyną, której on po prostu nie chce i z którą by nie był.

Teraz troszkę psychologii. Facet ma inną niż kobieta. To fakt. Z badań przeprowadzonych w USA (prawdopodobnie dla Oxfordu, ale głowy nie dam)    0% kobiet zapytanych przez nieznajomego o seks nie zgodziło się, bez względu na atrakcyjność faceta. Około 75% facetów zgodziło się na seks z nieznajomą.  To pokazuje różnicę na tym polu w psychice naszej i waszej.
Teraz odnieśmy to do flirtu.
Kobieta (kurtyzany się nie liczą) nie chodzi na seks z byle kim, bo po prostu się szanuje i jest z założenia bardziej... hmm... po prostu bardziej przywiązuje uwagę do uczuć i tego typu kontaktów (mają większe znaczenie dla niej). Facet za to może iść z inną do łóżka i rano wyjść z pokoju nawet nie znając jej imienia. Tak już jest.  I tutaj mała ciekawostka - seks z nieznajomą podnosi EGO faceta, bo to nowa dziewczyna, bo to coś innego itp.

Kobieta flirtuje, bo chcę podnieść ego i sprawdzić czy nadal to ma.
Facet zmienia dziewczyny w łóżku jak rękawiczki, bo to podnosi jego samoocenę i sprawdza, czy nadal potrafi "coś wyrwać".

W obu przypadkach ludzie traktują się przedmiotowo.

Wiedząc to teraz pomyślmy - kobieta mówi do faceta " zróbmy coś, żeby podnieść sobie ego. Ty zrób coś, co sprawi że poczujesz się pewniejszy swojej męskości a ja analogicznie zrobię coś, żeby poczuć się bardziej kobieca".    Panna idzie flirtować a facet idzie "bzykać".
To otrzymamy jeśli będziemy patrzeć na  EFEKT = podniesiona samoocena. 

Patrząc na flirt w sposób "mi flirt pomaga to on też może flirtować" pokazujecie tylko swój egoizm i pewne ograniczenie, bo to, że wam flirt pomaga nie znaczy, że facetowi pomoże i wystarczy.

Warto? 
Jak dla mnie nie.

Kobieta może mieć znajomych i gadać z nimi, ale flirt jest dla mnie przejawem tego, że tak na serio dziewczyna nie jest w 100% ze mną. Jestem ponad 8 lat z dziewczyną i nigdy nie flirtowała z nikim. Ma kolegów, ale z nimi tylko rozmawia. Bez flirtu. Nie musi sobie podnosić ego bo umiem sprawić, żeby czuła się kimś wartościowym. Siedzimy sobie czasami i wspominamy znajomych, którzy właśnie mieli podobne poglądy co do flirtu jak te przedstawione tutaj. Żaden z tamtych związków już nie istnieje. Omijamy wiele kłótni przez to, że szanujemy swoje zasady.
Przyznam, zdarzyło mi się flirtować czasami za dzieciaka, ale były o to problemy i sam z tym potem nie czułem się OK. Teraz nie flirtuję. Nie ma po co. Za dużo jest do stracenia a ja sam znam swoją wartość.

Tak więc wszystko sprowadza się do rozumienia i szacunku. Może mam za stare poglądy, ale jak widać w moim przypadku zdają egzamin smile
Jeśli będziecie patrzeć na cel/ efekt - to pozwalajcie facetowi po swojemu dojść do jego podniesienia EGO.
Jeśli patrzycie na to pod jak na " mi wolno to co tobie" - to upewnijcie się najpierw, że da to ten sam efekt po obu stronach, bo w innym wypadku wychodzicie na egoistki, a egoiści najlepiej się sprawdzają, jako single wink

Niestety - bycie singlem to nie bycie w związku i odwrotnie. Związek to też pewnego rodzaju ograniczenia i poświęcenia dla drugiej osoby, żeby ominąć kłótnie i sprzeczki. Do tego trzeba dorosnąć.

Gratuluje tym, którym udało się przebrnąć przez cały mój post ze zrozumieniem.

13

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

-racjonalista
Bardzo mi sie podoba Twój post. Szkoda ze mało jest ludzi w ten sposób myślących. Właśnie, myśle że jeśli chodzi o firt jest to kwestia indywidualna. Jedni uznają to za coś w rodzaju zdrady, inni za niewinną zabawę.
Ja należę do tych pierwszych. Wkurza mnie jak moj facet twierdzi że nic w tym złego i że sama powinnam tak robić nie będize miał o to pretensji. Coś jednak czuję, że byłoby inaczej. Jednak sumienie i własne wartości nie pozwalają mi na udowodnienei mu tego. Po prostu uważam ze jak jest się z kimś to takei sprawy odpadają smile

14

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Racjonalista, ja też mam kolegów, np na uczelni i też rozmawiam z nimi, bez flirtu, bez żadnych oczek i dwuznacznych rozmówek. Taka jestem. Nie byłabym zadowolona np gdyby mój facet flirtował, rozmawial z innymi dwuznacznie itp. Tu mam takie samo podejście. Wierzę, że to może być zabawą, ale dla mnie to przesada. I ja właśnie nie muszę nikogo kokoeitowac, żeby wzmacniać swoją samoocenę. No, ale w każdym związku są inne granice.

15 Ostatnio edytowany przez racjonalista (2011-12-29 13:19:27)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Jestem zaskoczony takim pozytywnym odzewem =]

Ciesze się, że są osoby podzielające moje zdanie, ale koniec końców napisać można wszystko smile

Jakoś to pomaga odzyskać wiarę w ludzi po tym, jak się słyszy, że dziewictwo jest warte tyle, co para spodni w galerii, kobiecie nie przeszkadza jak jest podawana z rączki do rączki jak jakiś joint na imprezie a wszystko inne jest kwestią grupy.

Łatwo jest iść jak bezmyślne zwierze tam gdzie idzie stado. Większość robi to, co nazywało się dalej "puszczaniem się", wiec to norma. Skoro to norma to nie jest to złe = można to robić bez problemu, że ktoś nazwie taką dziewczynę d....ką.  Każdy chce być kimś wyjątkowym, ale idąc za stadem nie osiągnie tego.

No ale jak kiedyś powiedziałem znajomemu. Można wziąć psią kupę, posypać brokatem, wyperfumować i ozdobić, ale nie zmieni to faktu, że nadal to jest kupa.   To samo tutaj =] To, że takich dziewczyn nikt nie nazwie łatwymi, pustymi i nie wiadomo czym, nie znaczy, że nie robią się na takie.

Prawda jest taka - każdy facet myśli o tym, żeby przespać się z dziewczyną z wielkim biustem, bez zahamowań i chętną na seks od razu. Taką, która wyśle mu fotkę z wywalonym biustem albo taką, jaką się widzi na portalach - dekolt, fotka z góry - pokaz "cycków".  ALE to, że facet takiej pożąda i chce się z nią przespać nie znaczy, że chce z taką BYĆ i spędzić z nią resztę życia.
Więc jak wolicie być traktowane? Jak wartościowy człowiek, czy jak cukierek albo lody, które się kupi, zje i wyrzuci papierek do kosza idąc po następny produkt? Zaskakujące jest to, że dla niektórych kobiet zadowalające jest bycie przyjemnością na godzinę a potem? lądują w mentalnym koszu jak jak zabezpieczenie, które zostało użyte i wylądowało w koszu.

Potraktuje ją tak, jak ona pokazuje, że chce być traktowana - przedmiotowo. Przez takie coś dziewczyna staje się zwykłym nacięciem na pasku, krzyżykiem na ścianie a potem płacze, że trafiła na złego faceta. Tyle, że to jej wina.

Znowu psychologia.
Ubiór nieświadomie pokazuje innym naszą naturę. Jeśli dziewczyna ubiera się wyzywająco, pokazuje biust, nosi mini, które ledwie zakrywają pośladki, flirtuje z kim popadnie,  to czemu się dziwi, że interesują się nią tylko ci, którzy szukają seksu a nie facet, który szuka partnerki?

Bo ci pierwsi spojrzą i pomyślą "fajna sunia, widać czego chce i dam jej to" a ci drudzy spojrzą i pomyślą "hmm... to nie jest dziewczyna, której szukam"  I niestety drogie panie... możecie mieć nie wiem jak bogate wnętrze, ale skreślacie swoje szanse na normalnego faceta  = skazujecie się na bycie przedmiotem w rękach innych. To wy przyciągacie facetów. Kobieta jest jak magnes. To jaki typ faceta przyciągacie to tylko wasza robota.

Jestem facetem, więc wiem jak facet myśli wink i to nie jeden, bo kumpli mam. I wiele razy było słowne sortowanie:  " Widziałeś ją?  - no, ładna, ale wygląda na taką wiesz... na raz albo dwa.  - No. Co ci szkodzi, ona chce, ty chcesz - wymienicie się i po sprawie".  Takie rozmowy są. I to nawet nie na poziomie szkoły. Wszyscy sortują ludzi i patrzą na nas.

Dziecinne?   Serio?  Nie do końca. Właśnie to dorosłe podejście, bo kto by chciał żyć z kimś, komu się nie zaufa z powodu zazdrości albo obaw zdrady?  Statystycznie na jednego faceta na świecie kilka lat temu przypadało koło 4 - 5 kobiet. W Polsce jest to mniej więcej   2 kobiety na 1 faceta, co oznacza, że połowa żeńskiej populacji u nas jest skazana na staropanieństwo.
Niektóre niestety tego nie wiedzą albo nie rozumieją i same już na starcie przegrywają wyścig szczurów o faceta, który dałby im wszystko przez swoją pychę, dumę i chęć przykucia jak największej ilości oczu. Tyle, że tutaj nie chodzi o ilość.

Ja mógłbym mieć tony dziewczyn a nie trafić na TĄ. Trafiłem za 2 razem. Z punktu widzenia playboya jestem zerem, bo nie mam paska pociętego jak ręka EMO, ale z perspektywy życia wygrałem, bo może nie przyciągnąłem wielu oczu i serduszek wink, ale przyciągnąłem to jedno, którego szukałem.

I o to w tym chodzi. Dlatego drogie panie - jak macie "złoto" w garści, którego szukałyście to pilnujcie i szanujcie, bo przez flirty i tego typu bzdety może wam ktoś to złoto z łapek wyrwać. Osobę winną za to znajdziecie tylko i wyłącznie w lustrze.

16 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-29 13:20:55)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Flirt jest czymś niebezpiecznym... takie jest moje zdanie.Niby niewinna zabawa w kotka i myszkę, ale.......no właśnie.......ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka.

Co do mojego przedmówcy.... w kwestii ubioru, nie do końca się z tym zgodzę - pominę mini ledwo zakrywającą posladki...
Można się mega atrakcyjnie ubierać..... i tak potem w rozmowie wychodzi przysłowiowe szydło z worka...To, co facet pomyśli "na pierwszy rzut" oka wcale nie musi być zgodne z prawdą. To dziewczyna pokazuje, czego jest warta i jak się daje traktować.

17

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
racjonalista napisał/a:

Jestem zaskoczony takim pozytywnym odzewem =]

Ciesze się, że są osoby podzielające moje zdanie, ale koniec końców napisać można wszystko smile

Jakoś to pomaga odzyskać wiarę w ludzi po tym, jak się słyszy, że dziewictwo jest warte tyle, co para spodni w galerii, kobiecie nie przeszkadza jak jest podawana z rączki do rączki jak jakiś joint na imprezie a wszystko inne jest kwestią grupy.

Łatwo jest iść jak bezmyślne zwierze tam gdzie idzie stado. Większość robi to, co nazywało się dalej "puszczaniem się", wiec to norma. Skoro to norma to nie jest to złe = można to robić bez problemu, że ktoś nazwie taką dziewczynę d....ką.  Każdy chce być kimś wyjątkowym, ale idąc za stadem nie osiągnie tego.

No ale jak kiedyś powiedziałem znajomemu. Można wziąć psią kupę, posypać brokatem, wyperfumować i ozdobić, ale nie zmieni to faktu, że nadal to jest kupa.   To samo tutaj =] To, że takich dziewczyn nikt nie nazwie łatwymi, pustymi i nie wiadomo czym, nie znaczy, że nie robią się na takie.

Prawda jest taka - każdy facet myśli o tym, żeby przespać się z dziewczyną z wielkim biustem, bez zahamowań i chętną na seks od razu. Taką, która wyśle mu fotkę z wywalonym biustem albo taką, jaką się widzi na portalach - dekolt, fotka z góry - pokaz "cycków".  ALE to, że facet takiej pożąda i chce się z nią przespać nie znaczy, że chce z taką BYĆ i spędzić z nią resztę życia.
Więc jak wolicie być traktowane? Jak wartościowy człowiek, czy jak cukierek albo lody, które się kupi, zje i wyrzuci papierek do kosza idąc po następny produkt? Zaskakujące jest to, że dla niektórych kobiet zadowalające jest bycie przyjemnością na godzinę a potem? lądują w mentalnym koszu jak jak zabezpieczenie, które zostało użyte i wylądowało w koszu.

Potraktuje ją tak, jak ona pokazuje, że chce być traktowana - przedmiotowo. Przez takie coś dziewczyna staje się zwykłym nacięciem na pasku, krzyżykiem na ścianie a potem płacze, że trafiła na złego faceta. Tyle, że to jej wina.

Znowu psychologia.
Ubiór nieświadomie pokazuje innym naszą naturę. Jeśli dziewczyna ubiera się wyzywająco, pokazuje biust, nosi mini, które ledwie zakrywają pośladki, flirtuje z kim popadnie,  to czemu się dziwi, że interesują się nią tylko ci, którzy szukają seksu a nie facet, który szuka partnerki?

Bo ci pierwsi spojrzą i pomyślą "fajna sunia, widać czego chce i dam jej to" a ci drudzy spojrzą i pomyślą "hmm... to nie jest dziewczyna, której szukam"  I niestety drogie panie... możecie mieć nie wiem jak bogate wnętrze, ale skreślacie swoje szanse na normalnego faceta  = skazujecie się na bycie przedmiotem w rękach innych. To wy przyciągacie facetów. Kobieta jest jak magnes. To jaki typ faceta przyciągacie to tylko wasza robota.

Jestem facetem, więc wiem jak facet myśli wink i to nie jeden, bo kumpli mam. I wiele razy było słowne sortowanie:  " Widziałeś ją?  - no, ładna, ale wygląda na taką wiesz... na raz albo dwa.  - No. Co ci szkodzi, ona chce, ty chcesz - wymienicie się i po sprawie".  Takie rozmowy są. I to nawet nie na poziomie szkoły. Wszyscy sortują ludzi i patrzą na nas.

Dziecinne?   Serio?  Nie do końca. Właśnie to dorosłe podejście, bo kto by chciał żyć z kimś, komu się nie zaufa z powodu zazdrości albo obaw zdrady?  Statystycznie na jednego faceta na świecie kilka lat temu przypadało koło 4 - 5 kobiet. W Polsce jest to mniej więcej   2 kobiety na 1 faceta, co oznacza, że połowa żeńskiej populacji u nas jest skazana na staropanieństwo.
Niektóre niestety tego nie wiedzą albo nie rozumieją i same już na starcie przegrywają wyścig szczurów o faceta, który dałby im wszystko przez swoją pychę, dumę i chęć przykucia jak największej ilości oczu. Tyle, że tutaj nie chodzi o ilość.

Ja mógłbym mieć tony dziewczyn a nie trafić na TĄ. Trafiłem za 2 razem. Z punktu widzenia playboya jestem zerem, bo nie mam paska pociętego jak ręka EMO, ale z perspektywy życia wygrałem, bo może nie przyciągnąłem wielu oczu i serduszek wink, ale przyciągnąłem to jedno, którego szukałem.

I o to w tym chodzi. Dlatego drogie panie - jak macie "złoto" w garści, którego szukałyście to pilnujcie i szanujcie, bo przez flirty i tego typu bzdety może wam ktoś to złoto z łapek wyrwać. Osobę winną za to znajdziecie tylko i wyłącznie w lustrze.

Wielki szacun dla Ciebie!
Twoja kobieta ma wielkie szczęście!

18 Ostatnio edytowany przez racjonalista (2011-12-29 13:28:41)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
K_r_o napisał/a:

Flirt jest czymś niebezpiecznym... takie jest moje zdanie.Niby niewinna zabawa w kotka i myszkę, ale.......no właśnie.......ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka.

Co do mojego przedmówcy.... w kwestii ubioru, nie do końca się z tym zgodzę - pominę mini ledwo zakrywającą posladki...
Można się mega atrakcyjnie ubierać..... i tak potem w rozmowie wychodzi przysłowiowe szydło z worka...To, co facet pomyśli "na pierwszy rzut" oka wcale nie musi być zgodne z prawdą. To dziewczyna pokazuje, czego jest warta i jak się daje traktować.

Widzisz, problem w tym, że szanujący się facet, który wie, że szuka porządnej dziewczyny nie podejdzie do tej, którą wrzuci do wora  "łatwych", bo uzna, że traci czas wink więc to nie on tutaj traci jeśli ona szuka właśnie takiego faceta.

Poza tym atrakcyjny ubiór nie oznacza ubiór dający do zrozumienia "jestem do wzięcia".
Nikt nie każe dziewczynie wywalać piersi tak, żeby zakryć tylko sutki, bo do tego widzę, że ostatnio idzie to wszystko.

Szczerze? bardziej mnie kręci jak kobieta jest ubrana normalne -> np w białą bluzkę, ładnie zapiętą, ma ułożone włosy, zadbana i ma kieckę nawet do kolana albo za kolano. I co? nie jest to sexi? Jest to bardziej sexi niż jakby wylazła prawie nago i to jest atrakcyjne. smile

19 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-29 13:42:08)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Wiadomo, że ciekawsze jest to , co zakryte niż to , co odkryte.
Nie miałam na myśli kobiet skąpo ubranych tak na maksa - raczej ubranych atrakcyjnie z dekoltem, spódniczce powyżej kolan.
Troche to przykre,że jak zobaczysz kobietę trochę odważniejszą w ubiorze ( a tak wnioskuje z tego , co napisałeś ) to wrzucasz ją do worka z napisem "nieczyste myśli " smile. A w makijażu też nie można sobie pozwolić na więcej ????????

Kobieta świadoma swojej fizjonomii ma się czuć napiętnowana pod spojrzeniami mężczyzn na ulicy, pomimo tego, że jest mądrą, wartościową kobietą ?

20 Ostatnio edytowany przez racjonalista (2011-12-29 13:54:27)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
K_r_o napisał/a:

Wiadomo, że ciekawsze jest to , co zakryte niż to , co odkryte.
Nie miałam na myśli kobiet skąpo ubranych tak na maksa - raczej ubranych atrakcyjnie z dekoltem, spódniczce powyżej kolan.
Troche to przykre,że jak zobaczysz kobietę trochę odważniejszą w ubiorze ( a tak wnioskuje z tego , co napisałeś ) to wrzucasz ją do worka z napisem "nieczyste myśli " smile. A w makijażu też nie można sobie pozwolić na więcej ????????

Kobieta świadoma swojej fizjonomii ma się czuć napiętnowana pod spojrzeniami mężczyzn na ulicy, pomimo tego, że jest mądrą, wartościową kobietą ?

Jeśli taka kobieta jest świadoma swojej fizjonomii to też wie, że my też jesteśmy dorośli i widzimy, że ma biust, długie nogi itp. Nie musi tego eksponować jakoś szczególnie.
Chodzi o eksponowanie walorów, tak? Więc jeśli wygląd jest oczywisty a kobieta nadal pokazuje np biust jakoś bardzo (mimo, że go doskonale widać nawet pod ubraniem) to jakoś trudno jest uwierzyć, że ma coś innego do zaoferowania z arsenału walorów. Uwierz wink nawet pod ubraniem widać, że macie biust i figurę. Nie mówię, że kobieta ma chodzić jak w Iraku wink. Ważne, żeby to się mieściło w granicach dobrego smaku. Ma inne walory? No to jedziemy wink niech się pochwali inteligencją, oczytaniem, gotowaniem albo nawet szydełkowaniem, ale dla mnie eksponowanie na siłę czegoś co jest oczywiste jest traktowaniem faceta, jak idioty, jak dziecka. "Patrz, tam jest tęcza, zobacz ile ma kolorków? widzisz?" ...  " Patrz, jestem zgrabna, mam ładny biust, figurę itp, widzisz?"  schemat ten sam wink słowa inne. Uwierz, ja widzę ładną kobietę i stwierdzę, że jest ładna smile ale potem pomyślę "OK.. ale ładne pudełko nic nie daje. CO jest w środku?"  bo tak na serio po latach wygląd ucieka. Jeśli to wszystko co dziewczyna ma... no to w wieku 40 lat... nie ma niczego.

Makijaż - Oj tutaj też można przesadzić. Kobieta może się malować żeby czuć się piękną itp. Wiadomo - hormony, okres, wypryski itp. Może czuć się z tym źle. Makijaż jest dla kobiet smile (z założenia wink) Ważne, żeby nie przesadzić i nie upodobnić się do ściany, z której można szpachelką zdzierać warstwy zanim się dojdzie do tej prawdziwej.
Z resztą weź makijaż Jolanty Rutowicz a np prezenterki wiadomości. Nawet jeśli mają taką samą ilość "tapety" to jest ona tak dobrana, że jedna budzi pożałowanie a druga respekt. Tak samo tutaj wink jedna się umaluje ładnie i  ukryje niedoskonałości, a druga będzie wyglądać jak pośmiewisko albo galerianka wink

21

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Hormony, okres, wypryski big_smile:D no właśnie , tutaj jest pies pogrzebany.To zapewne są główne powody upiększania się kobiet big_smile ha ha ha !!!!!
Ojej.........!

22

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
K_r_o napisał/a:

Hormony, okres, wypryski big_smile:D no właśnie , tutaj jest pies pogrzebany.To zapewne są główne powody upiększania się kobiet big_smile ha ha ha !!!!!
Ojej.........!

Oj xD słyszałem ich masę.

23

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Heh.....męski punkt widzenia  wink
Ale dobrze, że masz własne zdanie!
Pozdrawiam !

24

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Niestety lub stety ale w moim wieloletnim zwiazku ponad 8 lat flirt byl juz postrzegany w kategoriach zdrady. Takie mielismy granice i znajac je kazdy wiedzial jak ma postepowac. Wszystko bylo do czasu gdy on zlamal ta zasade i dodatkowo inne.

Ale w ogolnosci musze przyznac, ze wolalam zostawic faceta "psa ogrodnika" (do tego oszukiwal, klamal i krecil) niz go zdradzic czy flirtowac aby sie dowartosciowac bo on mi tego czego potrzebowalam w ogole nie dawal (w ostatnich latach). Wiec takie go szczescie w zyciu spotkalo, ze moglam juz kokietowac innych aby czuc zainteresowanie plcia meska (bo czulam sie brzydka, nieatrakcyjna itp) ale podjelam decyzje o rozstaniu.

Jezeli w ustalonych (przez obie strony) zasadach naszego zwiazku flirt jest niedopuszczalny a mimo to do niego dochodzi to wg mnie stanowi to o problemie w relacjach z partnerem i tego sie nie lekcewazy.

25

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
invisible napisał/a:

Niestety lub stety ale w moim wieloletnim zwiazku ponad 8 lat flirt byl juz postrzegany w kategoriach zdrady. Takie mielismy granice i znajac je kazdy wiedzial jak ma postepowac. Wszystko bylo do czasu gdy on zlamal ta zasade i dodatkowo inne.

Ale w ogolnosci musze przyznac, ze wolalam zostawic faceta "psa ogrodnika" (do tego oszukiwal, klamal i krecil) niz go zdradzic czy flirtowac aby sie dowartosciowac bo on mi tego czego potrzebowalam w ogole nie dawal (w ostatnich latach). Wiec takie go szczescie w zyciu spotkalo, ze moglam juz kokietowac innych aby czuc zainteresowanie plcia meska (bo czulam sie brzydka, nieatrakcyjna itp) ale podjelam decyzje o rozstaniu.

Jezeli w ustalonych (przez obie strony) zasadach naszego zwiazku flirt jest niedopuszczalny a mimo to do niego dochodzi to wg mnie stanowi to o problemie w relacjach z partnerem i tego sie nie lekcewazy.

To się zgadza z tym co napisałem = flirt to zabawa innym człowiekiem. Ktoś się bawi nami czyli nie okazuje szacunku. Czyli jest sam dla siebie. Związek nie istnieje. Proste.  Zdrada = koniec gry.

26

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
racjonalista napisał/a:
invisible napisał/a:

Niestety lub stety ale w moim wieloletnim zwiazku ponad 8 lat flirt byl juz postrzegany w kategoriach zdrady. Takie mielismy granice i znajac je kazdy wiedzial jak ma postepowac. Wszystko bylo do czasu gdy on zlamal ta zasade i dodatkowo inne.

Ale w ogolnosci musze przyznac, ze wolalam zostawic faceta "psa ogrodnika" (do tego oszukiwal, klamal i krecil) niz go zdradzic czy flirtowac aby sie dowartosciowac bo on mi tego czego potrzebowalam w ogole nie dawal (w ostatnich latach). Wiec takie go szczescie w zyciu spotkalo, ze moglam juz kokietowac innych aby czuc zainteresowanie plcia meska (bo czulam sie brzydka, nieatrakcyjna itp) ale podjelam decyzje o rozstaniu.

Jezeli w ustalonych (przez obie strony) zasadach naszego zwiazku flirt jest niedopuszczalny a mimo to do niego dochodzi to wg mnie stanowi to o problemie w relacjach z partnerem i tego sie nie lekcewazy.

To się zgadza z tym co napisałem = flirt to zabawa innym człowiekiem. Ktoś się bawi nami czyli nie okazuje szacunku. Czyli jest sam dla siebie. Związek nie istnieje. Proste.  Zdrada = koniec gry.

Wiesz co juz nawet nie ma co rozpatrywać definicji flirtu, ale wazne by pamietać, że w zwiazku ustala sie zasady. Jezeli obydwoje akceptuja flirt- to sytuacja jest oczywista patrzac na to teoretycznie. Jednakze gdy ustalamy, że flirt jest niedopuszczalny a mimo to przekraczamy ta granice to czlowiek zaczyna sie zastanawiac nad samym pojeciem flirtu, czy powinien go wybaczyc czy nie.. wtedy zaczynaja sie schody. A dla mnie po wielu latach zwiazku zasady to rzecz swięta i koniec- nie ma co sie rozwodzić.

27

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Racjonalisto, myslalam, ze jedynym ocalalym facetem z takimi zasadami jest moj narzeczony wink Zgadzam sie w pelnej rozciaglosci z Twoim stanowiskiem. Jesli ktos ma dostac ode mnie chocby przedsmak erotycznej gry, to tylko mezczyzna ktorego kocham.

No ale chyba najwazniejsze - kazdy indywidualnie ma prawo stawiac granice zdrady w innym miejscu. Znam kilka zwiazkow gdzie ta granica jest postawiona jak dla mnie daleko za daleko, ale oni nie maja z tym problemow - wrecz przeciwnie, swietnie od wielu lat funkcjonuja. I to jest chyba klucz do sukcesu: wspolnie z partnerem ustalic co jest w naszym zwiazku dopuszczalne, a co absolutnie nie wchodzi w gre. I jesli obie strony akceptuja ten "limit", to nikt z zewnatrz nie ma prawa oceniac i wartosciowac. Jak chyba z kazda sfera wspolnego zycia - kazdy zwiazek powinien sobie wypracowac wlasne zasady.

28

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Zasady mam =]  twarde.

Ja od razu mówię o nich i pytam. Na początku zawsze o nich mówiłem. Na moją dziewczynę spadły nagle jak grom z jasnego nieba. Wtedy zaczęły się problemy... ALE... jest inna zasada:

Wymagasz dużo - dajesz dużo. Wszystko staram się rekompensować. Jakoś wychodzi, choć były wzloty i upadki.

29

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
racjonalista napisał/a:

Zasady mam =]  twarde.

Ja od razu mówię o nich i pytam. Na początku zawsze o nich mówiłem. Na moją dziewczynę spadły nagle jak grom z jasnego nieba. Wtedy zaczęły się problemy... ALE... jest inna zasada:

Wymagasz dużo - dajesz dużo. Wszystko staram się rekompensować. Jakoś wychodzi, choć były wzloty i upadki.

No wlasnie: ja sie spotkalam z taka treścią zasad: wymagasz duzo, sam sie do tych regul nie stosujesz i nie dajesz z siebie nic a sam fakt ze jestes w posiadaniu tej kobiety wystarczy by byla szczesliwa i nie ma prawa niczego wymagac.

30

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

W ogóle czym wg. was jest flirt?
Nadal pomimo upływu czasu nie do końca ogarniam co to słowo właściwie oznacza hmm

31

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Ja nie potrafię flirtować z kimś innym , kiedy jestem w związku:) Wtedy w mojej głowie jest tylko mój facet i nawet mi przez myśl nie przejdzie żeby kombinować:)
Nie wiem jak potraktowałabym flirt...ale myślę,że pozbawił by mnie zaufania do faceta , samoocena by spadła i w konsekwencji mogłoby się rozpaść...Zależy też chyba jak 'mocny' byłby to flirt. Ale summa summarum nie akceptuję tego.

32

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Na końcu flirtu jest seks. Więc flirt to zdrada. Flirt się rozwija i rozwija. W pewnym momencie ktoś może się wcofać. Jak nikt się nie wycofa, to jest zdrada. Jak się wycofa to jest "sztywno". Dlatego flirt to zdrada.

33

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
racjonalista napisał/a:

Czytam wasze wypowiedzi i szczerze, to łapię się za głowę.
Facet zawsze powinien zapytać co jest zdradą dla dziewczyny. Dla mnie nawet flirt jest zdradą.

Przeczytałem tutaj, że flirt podnosi samoocenę kobiecie. Czyli kobieta kusi i kokietuje innych facetów (poza swoim), żeby sobie podnieść samoocenę i chore ego? 
Dla mnie flirt ma do czegoś prowadzić. Jak się flirtuje "bo tak" to po prostu robi się z drugiej osoby chwilową zabawkę, co jest przejawem egoizmu.
Jak wam faceci pozwalają na flirt, to spoko. Ale jeśli nie a wy i tak flirtujecie, to po prostu zmieńcie faceta, bo oszukujecie go. Jeśli facet którejś z was ma do tego problem, to flirtując stajecie się dziewczyną, której on po prostu nie chce i z którą by nie był.

Teraz troszkę psychologii. Facet ma inną niż kobieta. To fakt. Z badań przeprowadzonych w USA (prawdopodobnie dla Oxfordu, ale głowy nie dam)    0% kobiet zapytanych przez nieznajomego o seks nie zgodziło się, bez względu na atrakcyjność faceta. Około 75% facetów zgodziło się na seks z nieznajomą.  To pokazuje różnicę na tym polu w psychice naszej i waszej.
Teraz odnieśmy to do flirtu.
Kobieta (kurtyzany się nie liczą) nie chodzi na seks z byle kim, bo po prostu się szanuje i jest z założenia bardziej... hmm... po prostu bardziej przywiązuje uwagę do uczuć i tego typu kontaktów (mają większe znaczenie dla niej). Facet za to może iść z inną do łóżka i rano wyjść z pokoju nawet nie znając jej imienia. Tak już jest.  I tutaj mała ciekawostka - seks z nieznajomą podnosi EGO faceta, bo to nowa dziewczyna, bo to coś innego itp.

Kobieta flirtuje, bo chcę podnieść ego i sprawdzić czy nadal to ma.
Facet zmienia dziewczyny w łóżku jak rękawiczki, bo to podnosi jego samoocenę i sprawdza, czy nadal potrafi "coś wyrwać".

W obu przypadkach ludzie traktują się przedmiotowo.

Wiedząc to teraz pomyślmy - kobieta mówi do faceta " zróbmy coś, żeby podnieść sobie ego. Ty zrób coś, co sprawi że poczujesz się pewniejszy swojej męskości a ja analogicznie zrobię coś, żeby poczuć się bardziej kobieca".    Panna idzie flirtować a facet idzie "bzykać".
To otrzymamy jeśli będziemy patrzeć na  EFEKT = podniesiona samoocena. 

Patrząc na flirt w sposób "mi flirt pomaga to on też może flirtować" pokazujecie tylko swój egoizm i pewne ograniczenie, bo to, że wam flirt pomaga nie znaczy, że facetowi pomoże i wystarczy.

Warto? 
Jak dla mnie nie.

Kobieta może mieć znajomych i gadać z nimi, ale flirt jest dla mnie przejawem tego, że tak na serio dziewczyna nie jest w 100% ze mną. Jestem ponad 8 lat z dziewczyną i nigdy nie flirtowała z nikim. Ma kolegów, ale z nimi tylko rozmawia. Bez flirtu. Nie musi sobie podnosić ego bo umiem sprawić, żeby czuła się kimś wartościowym. Siedzimy sobie czasami i wspominamy znajomych, którzy właśnie mieli podobne poglądy co do flirtu jak te przedstawione tutaj. Żaden z tamtych związków już nie istnieje. Omijamy wiele kłótni przez to, że szanujemy swoje zasady.
Przyznam, zdarzyło mi się flirtować czasami za dzieciaka, ale były o to problemy i sam z tym potem nie czułem się OK. Teraz nie flirtuję. Nie ma po co. Za dużo jest do stracenia a ja sam znam swoją wartość.

Tak więc wszystko sprowadza się do rozumienia i szacunku. Może mam za stare poglądy, ale jak widać w moim przypadku zdają egzamin smile
Jeśli będziecie patrzeć na cel/ efekt - to pozwalajcie facetowi po swojemu dojść do jego podniesienia EGO.
Jeśli patrzycie na to pod jak na " mi wolno to co tobie" - to upewnijcie się najpierw, że da to ten sam efekt po obu stronach, bo w innym wypadku wychodzicie na egoistki, a egoiści najlepiej się sprawdzają, jako single wink

Niestety - bycie singlem to nie bycie w związku i odwrotnie. Związek to też pewnego rodzaju ograniczenia i poświęcenia dla drugiej osoby, żeby ominąć kłótnie i sprzeczki. Do tego trzeba dorosnąć.

Gratuluje tym, którym udało się przebrnąć przez cały mój post ze zrozumieniem.

Zgadzam sie z Toba , tez jestem facetem i uwazam tak samo jak Ty.
Moja kobieta nie musi flirtowac zeby podniesc sobie ego , nie musi szukac wartosci poza zwiazkiem, nie musi sobie podbijac tej wartosci , nie musi szukac potwierdzenia swojej atrakcynosci i kobiecosci w oczach innych facetow. Moja kobieta czuje sie i jest przy mnie piekna. Zna swoja wartosc ode mnie , ja jej o tym mowie. przy mnie emanuje swoja kobiecoscia, i ode mnie wie ze jest dobrym czlowiekiem , fantastyczna i piekna kobieta. Owszem flirtujem z moja partnerka ale robimy to ze soba. Podrywamy siebie nawzajem.
Flirt czy podryw obcych kobiet czy mezczyzn to dla mnie juz w pewnym sensie zdrada, bo robimy rzeczy ktore powinny byc zarezerwowane tylko dla Naszego partnera. Tylko na partnera mozemy patrzec w "ten" sposob, kto tego doswiadczyl wie o jakim spojrzeniu mowie smile etc..
Jezeli jakas kobieta lub facet musi uciekac sie do flirtu zeby podniesc swoja wartosc, pewnosc siebie czy atrakcynosc to niech zastanowi sie nad swoim zwiazkiem. W dobrym zwiazku to jest niepotrzebne uwazam.

34

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Nie chce tu przytakiwac, poklepywac po ramieniu, calowac dloni szanownych Dziewczyn na znak poparcia i trzymania sztamy w gronie ludzi przez duze "L" trzezwo myslacych i twardo stapajacych po ziemi, bo to juz zostalo zrobione, ale... no wlasnie.
Racjonalista wielki szacun dla Ciebie, klaniam sie w pas i chyle czola po sama ziemie za Twoje wywody. Cysterna wodki juz jedzie do Ciebie... wirtualnie big_smile

35

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

A z mojego kierunku toczy sie juz beczka okowity przedniej.

36

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Ok, ale jak wg. was wygląda flirt? Czym się on objawia. Pytam, bo wielu ludzi inaczej rozumie to słowo

37

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

a czy zapytanie obcego faceta o jego ideal to tez rodzaj flirtu? byla taka sytuacja, że z nudow zalozylam sobie konto na sympatii, pozniej weszlam w zwiazek. Pewnego dnia bedac juz w zwiazku tez z nudow weszlam na ow stronke, a ze jestem dosc atrakcyjna to pisali do mnie faceci. Jeden chcial mnie na kawe zaprosic, ale mowilam mu ze mam faceta, nawet w danych napisalam że jestem zajeta. To bylo pisanie takie jak z kolega. Żadne podteksty. Jeden sie mnie pytal jaki jest moj ideal, to mu odpowiedzialam, że mam juz swoj ideal i dam jeszcze cos dodalam, i zapytalam jaki jest jego. Czy to jest juz flirt? moj jak to przypadkowo zobaczyl to sie wsciekl i widac ze go to zabolało. Tylko dla mnie to nie byl flirt.... a co Wy o tym sadzicie? a najbardziej faceci co o tym mysla?

38 Ostatnio edytowany przez MIKA123 (2013-03-19 23:10:10)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Hmmm...

Między flirtem a zdradą jest bardzo cienka granica.
Ale nie o tym chciałam.


Jestem Kobietą,ale do podniesienia własnej wartości nigdy nie używałam flirtu.
Bo niby jak podnieść swoją wartość flirtem?????

Bo jakis facet ze mną pożartuje ?Porozmawia?Powie,że pięknie dziś wyglądam?Może zwróci uwagę na nowy zapach perfum????


Otóż MOje Panie,rozmawiam z facetami(większość moich współpracowników jest rodzaju męskiego)---bo lubię ludzi.
Przyjmuję ich komplementy ,mówiąc dziękuję,nie drążę tzw.śliskich tematów,na tanie podrywy,które przez co niektórych uznane bywają za flirt mówię wprost----Nie stać Cię na mnie:)---to działa,jak kubeł wody.

Pamiętam,że moi koledzy w pracy mają dzieci ,żony,samochody...O tym z nimi staram się rozmawiać.Zdarza mi się,że pomagam kupować dla żon prezenty...Kumple za to,naprawiają np.rower mojego syna....

Nie czuję się gorsza,brzydsza,głupsza od tych,które nie flirtują....

Mam jednak coś,czego flirciary nie mają----szacunek.
Ten szacunek to kawa ,jak przychodzę,polopiryna jak mnie dopada przeziębienie,zwykłe ludzkie gesty.....

Szacunek dla tego,że znam swoją wartość i nie muszę jej podnosić przez robienie wrażenia na facecie.




Czym jest dla mnie flirt???
Znakiem dla tej drugiej osoby,że coś może między nami zaiskrzyć,to wstęp do chemii,randek,związku.....

Tez jestem niedzisiejsza.....

Jutro zapytam kumpli w pracy,co myślą o flircie:)


Jakiś czas temu,uśmiechałam się pod nosem ,będąc przymuszoną,do słuchania takiej flirtownej wymiany zdań....

Potem z tym flirtującym kolegą spotkaliśmy się na papierosie i zapytałam dlaczego ze mną nawet nie próbuje w ten sposób rozmawiać.Tak w żartach,ale nie ukrywam,że mnie to zaciekawiło.

Powiedział,że mam klasę i  nie należę do lasek na RAZ,na szybki numerek.

Więc wolę ten szacunek a nie flirt,bo nawet jak gadamy o tzw bezpiecznym temacie ,czyli d.....w moim towarzystwie jest to bez podtekstów...


I tego Wam życzę.Poczucie własnej wartości ma się nijak do flirtowania.

39

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

flirt to flirt . Ja osobiście lubię flirtowac z kobietami a nawet nieraz z żona przez net. Flirt poprawia mi samopoczucie :-)

40 Ostatnio edytowany przez kaczorek123 (2013-05-26 03:27:12)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Szukałem własciwie dziś odpowiedzi na to pytanie bo ciągle mnie to nurtuje.

Skoro dziewczyna jest "powiedzmy" wierna i mówi że mnie Kocha,
to jak można wytłumaczyć że piszę do innego faceta per Słoneczko i albo wysyła emotkę - :* .

Po prostu swego czasu jak siedziała na "fejsie" zobaczyłem po za dużo, zobaczyłem jak pisze do innego per Słoneczko, gdy zapytałem się dlaczego tak robi, czy uważa że jest to fair w stosunku co do mnie, odpowiedziała że nie robi nic złego....

A jak odpowiedzieć na fakt że dziewczyna nakryłem ją również przypadkowo jak miała smsy od innego typa że zaprasza go na piwo bo chce porozmawiać, po czym gdy on jej odpisał że nie może a ona do niego że może spacer? gdy zrobiłem delikatną awanturę również odpowiedziała że nie może.

Dlaczego dziewczyny pozwalają wydaje mi się na więcej w stosunku do innych facetów niż facet w stosunku do innej kobiety?
Jesteśmy od 2 lat razem i od 2 lat nie napisałem do innej per słoneczko,kochanie nie wysłałem żadnej - :* - Tylko mowie tak wyłącznie do swojej kobiety, również gdy rozmawiam z koleżanką i ona np kończy rozmowę i napisze - papa :* - odpisuje zawsze - papa ! - lub cześć lub 3maj się.

Tak samo było gdy poszliśmy na dyskotekę gdzie byli Ci faceci, z jednym jak rozmawiała, powiedzmy że jest on typem "jestem piękny i musi być o mnie głośno" obejmowała go jakoś tak dziwnie za plecy za ramie oczywiście przy mnie. Czułem się wtedy jak "gówno" na tle jej klasy i co wtedy. Również uważała że się nic nie stało. I tutaj tracą dwie osoby bo byłem z nią ostatni raz na dyskotece.

Generalnie jaka linia między zaufaniem do drugiej osoby całkowitym a straceniem go jest baaardzo cienka, ponieważ można budować związek bardzo długo i np. ufać sobie ale też można się przejechać na tym szybko bo budowanie związku to branie pod uwagę zdania jednej i drugiej osoby i szanowanie tego - skoro nie podoba się to mojemu chłopakowi a kocham go więc nie będę tego robić.

Na tle całego tematu uważam że flitr w celu podniesienia "ego" kobiecego nie ma sensu, wg mnie jest to zakręcenie się u kogoś innego ewentualnie podtrzymywanie relacji ewentualnie próba nie palenia mostów.

Miłość nie jest pewna i basta.
Pewne jest to że jak amputują nam nogę to nie będziemy jej mieć.


P.S - Uważam ze zamiast per słoneczko można użyć innego zwrotu np kolego, albo słuchaj (w zależności od kontekstu zdania),
Czego oczy nie widzą to sercu nie żal.

41 Ostatnio edytowany przez Boxerka (2013-05-27 15:50:16)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Śmieszy mnie, gdy ktoś pisze teksty typu " Jestem z dziewczyną 8 lat i nigdy nie flirtowała z nikim" /- a skąd ta pewność, hę?
Ludzie flirtują niemalże NON STOP, szczególnie, gdy w pracy mają wielu kolegów i wiele koleżanek.

Dla mnie jest pewna granica. Flirt... kiedy jest do zaakceptowania a kiedy jest "be"?
Przede wszystkim, nie da się go uniknąć. nie mogę nawarczeć na przełożonego za to, że probuje mnie poderwać. Bo nigdy bym nie pracowała. nie moge warczeć na ludzi, których spotykam na ulicy i są dla mnie mili, bo byłabym zwyczajnym gburem.

I takie niewinne "flirty" są na codzień. Gdy atrakcyjna kobieta rozmawia z mężczyzną... zawsze on jest milszy. Czasem wystarczy się uśmiechnąć, głupio zachichotać z jakiegoś nie do końca zabawnego tekstu przełozonego i jesteś na plusie. Jak bedziesz chciała wziąć dodatkowy dzień wolnego, bo np. zaplanowaliście coś z mężem, pójdziesz, uśmiechcniesz się i "no problem", bo facet pamieta Cie jako tą, która śmiała się z jego żartów, albo była miła.


Z kolei granica, która jest już zdradą... to gdy natrętny przełozony zaczyna wypytywać w smsach co robisz wieczorem, jaką bieliznę lubisz, albo jakie pozycje seksualne... .
nie jest to dla mnie krępujące, bo dla mnie nie ma tabu. Rozmawiam otwarcie ze znajomymi o róznych rzeczach big_smile - znajomi to moje koleżanki + ich faceci obok. wink
Ale zdarzyło mi się, że przełozony bardzo bezpośrednio uderzył do mnie z pytaniami właśnie o kolor bielizny etc. to było niefajne. Tym bardziej, ze wczesniej kontaktowałam się z nim droga sms, na bardzo koleżeńskich stosunkach, ale bez tego typu odchyłów. hmm

Ważne, czy czujesz, że robisz cos nie tak. Bo miałam też sytuacje, gdy rozmawialam z kolegą o seksie. on o tym co lubi ze swoją partnerką, a ja o tym co lubie ze swoim partnerem. Znaliśmy się mase czasu i po prostu wymienialiśmy spostrzeżeniami. Zero chemii, nawet najmniejeszej do siebie nie czuliśmy. Zreszta oboje bardzo zadowoleni ze swoich partnerów.

A miałam tez sytuacje gdy zaczęła sie taka rozmowa z innym znajomym, tym razem już nie tak dobrze znanym... i niestety obróciła się w złym kierunku. nie podobało mi się to, więc w ogóle już nim nie rozmawiam. I tu czułam ogromne wyrzuty sumienia, że dopuściłam do tego, by ten facet w ten sposób ze mna rozmawiał.


Także sama granica flirtu jest bardzo śliska. Zaufanie.
Ufaj partnerowi, że wie co robi, że czuje granicę i nie będzie mu w smak ja przekraczać.
ALe nigdy nie ufaj osobie, która z Twoim partnerem próbuje flirtować... ;]

42

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Witam.
Widzę, że wątek już długo 'nieruszany', ale sobie troszkę poczytałam niektórych wypowiedzi i wróciła mi troszkę 'wiara w ludzi', a może, jako dla kobiety - bardziej 'wiara w facetów'.

Przede wszystkim - zazdroszczę z całego serca dziewczynie 'racjonalisty' smile Nie dla wszystkich takie podejście jest mądrym i najlepszym - dla mnie - całe życie marzyłam o tym, żeby móc facetowi ufać - jakoś łatwiej zaufałabym 'takiemu', niż luzakowi, który twierdzi, że dla niego flirt to zabawa i nie ma się czym martwić. Oczywiście to nie daje gwarancji udanego związku. Tylko, że dla mnie jest to tak ważny element, że bez tego, funkcjonowanie w związku jest katorgą.

W moim odczuciu flirt, gdyby miał się skończyć na samym flircie - może nie byłby niczym złym. Tyle tylko, że każde zachowanie człowieka posiada jakieś podświadome intencje. Jest czyn - istnieje też powód tego czynu. Jaki jest powód do flirtu? Podniesienie samooceny? Hm... Widocznie jest ta ocena zbyt niska, a tym razem - dlaczego? Czyli coś jest nie tak. Po prostu uważam, że szukanie flirtu 'na boku' jest zwykłym wstępem do pogłębiania dalszych relacji, naprawiania czegoś, czego brakuje. Flirtuje się z jakiegoś powodu - nikt mi nie powie, że flirtuje z kimś, kto nie wzbudza jego zainteresowania bardziej niż inni. A jak odebrać interesowanie się drugą osobą? Szukanie kontaktu, zaczepianie, rzucanie podtekstów? W moim odczuciu - daje to taki sam ból, jak zdrada - wiesz, że Twój partner interesuje się inną kobietą i szuka z nią kontaktu, bo się nią zwyczajnie interesuje (aktywne zachowania w stronę drugiej osoby same w sobie świadczą o zainteresowaniu). A dlaczego MÓJ partner interesuje się inną kobietą? Bo coś jest nie tak. I problem nie zaczyna się w momencie flirtu, a wcześniej.

Drogie panie, które tak bronicie stanowiska "Flirtuję, bo podnoszę swoją samoocenę" - flirtujecie z każdym? Podając skrajność - zaczepia Was, dajmy na to, w tramwaju - chłop bez zęba, zaniedbany, 'śmierdzący' - i co, flirtujecie? NIE. Bo flirtować chce się z osobą, która wzbudza w nas zainteresowanie, intryguje nas, pociąga. A gdy zaczynają was interesować obcy ludzie i to na tyle, aby zacieśniać znajomość flirtem - ile wart staje się związek?

Sama jestem teraz w sytuacji takiej...hmmm...nie do końca komfortowej. Jak zaznaczyłam wcześniej - 'zakaz flirtu', jako podejście, nie gwarantuje udanego związku - byłam z facetem 5 lat i, chociaż był to tego typu mężczyzna, związek nam się nie udał z wielu innych powodów. Ale szanowałam go za to, że był tak samo fair, jak i ja (nie ma możliwości, żeby partner był nie w porządku i żeby to się nie wydało, zresztą widać takie rzeczy po zachowaniu). Trzymaliśmy się tego i w tej chwili oboje siebie szanujemy, rozstanie przyszło bez udziału 'tej' czy 'tamtego'.

Natomiast teraz... Mam faceta, którego naprawdę zazdroszczą mi koleżanki, znajome itd. Nie chodzi tu o wygląd czy ubiór, kasę. Tylko to - jest dla mnie wsparciem, kiedy może, zawsze odnosi się do mnie z szacunkiem (nawet mnie przywracał do pewnych granic, gdy puszczały mi nerwy), przy znajomych okazuje uczucie do mnie, chociaż nie jest też 'pantoflem', gdy ma inne zdanie niż ja - zawsze szukamy kompromisu, nieraz muszę ustąpić. Jest 'nauczony życia', sam sobie musiał zawsze radzić. Chociaż pracuje za granicą - utrzymujemy bardzo duży kontakt, podczas jego 4-tygodniowych nieobecności - codziennie co najmniej kilka-kilkanaście sms, telefon, skype. Jak wraca - dwa tygodnie się niemal nie rozstajemy, spędzamy czas razem jak najwięcej się da, 'nadrabiając' jego nieobecność. I to nie od teraz, tylko od ponad 3 lat się to nie zmienia.

Jedyne, co mnie martwi... Jego podejście do owego flirtu. Dla niego 'popisanie' z koleżanką na portalu i rzucanie pewnych podtekstów to tylko zabawa. "Przecież to nic złego, to tylko internet, nie spotykam się przecież z nimi, to tylko tak dla jaj, już sobie nawet z nikim pożartować nie mogę?". Tyle, że może to dotyczy tej czy tamtej koleżanki - co jeśli kolejna okaże się bardziej interesująca, pociągająca niż poprzednie i nadejdzie w końcu chęć głębszej znajomości? Przecież od czegoś zawsze trzeba zacząć, flirt polega na 'badaniu gruntu' w pewnym sensie - na ile ten/tamta jest warta uwagi... I w zasadzie może byłabym wdzięczna takiej dziewczynie - gdyby tak się 'wciągnął', wolałabym, żeby odszedł. Ale pojawia się tu kolejny problem - w przyszłym roku planujemy ślub. I co wtedy, jeśli 'taka dziewczyna' pojawi się później, za rok, dwa trzy? Może to pesymizm i zbyt duża wyobraźnia, ale w końcu skąd pewność, że się tak nie zdarzy?

Dlatego podsumowując - flirt to dla mnie jest swego rodzaju zdrada, a przynajmniej wstęp do niej, wyrażenie chęci do naruszenia pewnych granic w stosunku do obcej osoby. W zwykłych stosunkach - ograniczamy się do zwykłych, nienaznaczonych żadnymi 'wyjątkami' rozmów. Próba wyjścia poza stosunki 'zwyczajne' stanowi dla mnie dowód zainteresowania drugą osobą i chęć wejścia w głębsze relacje.

Dlatego sama nie wiem, co z tym dalej robić. Ja się nic nie zmieniłam - podczas związku nigdy nie pozwalałam sobie na flirt. A teraz, mimo tego, ze mój facet stara się jak może (już słuchać nie mogę wszystkich dokoła, że 'szukam dziury w całym', 'Który by się tak starał, jakby miał kogoś na boku'), to mam spore wątpliwości. Dużo się martwię, różne rzeczy przychodzą mi do głowy - i bywa momentami, że nasz związek na tym cierpi. Jest dobrze, rzadko się to zdarza, ale jednak. Brak mi TEGO zaufania i, chociaż kocham nad życie, momentami myślę, że lepiej byłoby się rozstać niż martwić, a w pewnym sensie także 'ograniczać jego', skoro lubi sobie pozwalać na luźne relacje z innymi kobietami.
A wszystko przez niewinny FLIRT.

Wybaczcie, ze wypowiedź się tak wydłużyła - nie planowałam tego smile Ale uszło ze mnie troszkę, bo ściskanie tych wszystkich myśli i wątpliwości, podczas gdy wszyscy dokoła 'pukają się w czoło', gdy cokolwiek wspomnę, jest naprawdę przykre i męczące.

Pozdrawiam "Staroświeckich" smile)

43

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Racjonalista      Bardzo się cieszę,że są tacy panowie:)Napewno dobrze ze swoją partnerką się dobraliście i nie macie z tym problemów.     

Jak dla mnie flirt jest zdrada.Uważam,że to brak szacunku w stosunku do mojej osoby ze strony partnera.Naszczescie w moim związku dogadujemy się w ten sposób,że rozmawiamy na różnego rodzaju tematy a między innymi temat flirtu czy zdrady czy coś w tym stylu.No więc oboje wiemy,że nie warto się posuwać do takich rzeczy bo za dużo dla siebie znaczymy żeby to rozpierdzielić...    Z tego co czytam to dla niektórych to nic złego ale ja bym nie chciała żeby mój facet to robił a tym bardziej posunął się do zdrady takiej konkretnej.   Nie wyobrażam sobie.

44 Ostatnio edytowany przez Nitu (2020-06-17 20:26:08)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
Aaricia napisał/a:

Moja definicja flirtu jest bliska tej, ktorą podała Anhedonia. Dla mnie flirt i podryw to dwie odmienne rzeczy.

Kristofinio napisał/a:

busiu a nie uważasz że skoro szukasz intrygi i ekscytacji w innych miejscach to znaczy że Twój partner nie do końca Ci ją daje ?? To jest oczywiście wolna myśl by troszkę nakłonić Ciebie a także inne osoby do refleksji i wypowiedzi.

Ja osobiście uważam że flirtując chcemy poprawić swoje ego ( poczuć się dowartościowani atrakcyjni, itd ) co oznacza że nie czujemy się tak jakbyśmy chcieli.

Podejmuję pałeczkę. Oto moje refleksje:
partner nie jest i nigdy nie bedzie całym moim światem. Choćby był dla mnie najważniejszy. W związku, kiedy mija etap pierwszego zauroczenia, poziom "intrygi i ekscytacji" spada. Jest to naturalne. Wtedy poszukujemy wrażeń poza związkiem. To mogą być różne rzeczy - spotkania ze znajomymi, nowe hobby, ale też flirt. Wszystko, co daje emocje, jest urozmaiceniem. Moim zdaniem to bardzo zdrowe dla związku. Pozwala zachować obu osobom odrębność, pozostać dla siebie atrakcyjnymi. I tu bym też uznała, że flirt ma pozytywny wpływ na związek. Zainteresowanie w oczach obcego faceta bardzo podnosi kobiecą samoocenę. A kobieta z wysoką samooceną to bardzo cenny nabytek dla mężczyzny smile Po kilku latach związku partner nie jest w stanie tak podnieść kobiecie poczucia własnej wartości jak kilka minut flirciarskiej rozmowy z nieznajomym. I, o ile kobieta jest wierna i lojalna, to po owej rozmowie z nieznajomym wróci uskrzydlona do swojego mężczyzny. A jemu pozostaje tylko korzystać smile

Czytam i nie wierzę...na kij być z kimś skoro muszą cię dowartościowywać obcy faceci sama powiedziałaś że TWÓJ własny facet nie podnosi ci pewności siebie a kto ją nie on powinien to robić ( jeśli partner nie jest w stanie ci czegoś dać a ty nie umiesz tego zaakceptować to nie jest bardziej feir się rozstać) zdziwię cię dla mnie flirt ze strony obcego faceta jest dla mnie żenujący co innego kiedy ktoś się za tobą obejrzy czy zatrąbi na cb dla mnie to żenujące bo nie potrzebuje uwagi i komplementów od obcych facetów wisi mi że obcy facet powie mi komplement dopiero gdy usłyszę to od chłopaka naprawdę ma to znaczenie jeśli ktoś zaczyna ze mną flirtować zplawiam go bo nie robię tego czego nie chciałabym doświadczyć ze strony chłopaka który też uważa flirt za coś nieodpowiedniego kiedy jesteś w związku...

45

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Złota Łopata gwarantowana smile

Chociaż zgadzam się z przedmówczynią smile

46

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Skoro flirt to zdrada to ciagle zdradzam big_smile

47 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-06-17 20:54:56)

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Wszystko fajnie, tylko dlaczego ktoś ma cały czas podnosić to swoje poczucie wartości? Czy to, ze jest się z partnerem razem powoduje, że nagle ono gdzieś ucieka w dal? Jeśli nawet partner by się starał ile wlezie, żeby kobieta chodziła codziennie uskrzydlona, to czy ona dalej potrzebuje tej uwagi innych, bo nie może się czuć dobrze, kiedy nie adoruje/flirtuje jej nikt poza partnerem? Jeśli spotykam kobietę, o której wiem, że ma faceta a zaczyna ze mną (tylko) flirtować, to staram się to od razu zgasić.

48

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Czytam Wasze opinie i dochodzę do jednego wniosku. Nie da się udzielić na to pytanie encyklopedycznej odpowiedzi, tak jak np. na pytanie czy bardziej kobiece są blondynki czy brunetki. Bo każdy do tego podchodzi inaczej. Ale uwaga! Przekonanie, że flirt to nie zdrada może być bardzo zgubne! Zasadniczo dlatego, że otwiera drogę do rozważań np. czy pojedynczy pocałunek to zdrada? Albo czy internetowy seks to zdrada? Itp. itd. Poza tym podejmując flirt musimy mieć na uwadze fakt, że skoro godzimy się na niejednoznaczność interpretacji tematu, musimy przewidzieć, że ten sam flirt może być interpretowany inaczej zarówno przez tą osobę, z którą flirtujemy, jak i osobę z którą pozostajemy w związku w tym czasie.

Ja generalnie w tego typu rozważaniach stosuję zasadę "nie czyń drugiemu..." i jak ktoś mnie pyta np. czy flirt to zdrada, przed odpowiedzią zastanowię się jak zinterpretowałbym flirt mojej partnerki z kimś obcym.

Na koniec mała dygresja. Pytanie jest bardzo ciekawe, choć w moim mniemaniu nie ze względu na sam temat flirtu, a raczej na pewien kontekst. To trochę jak rozmowa na temat łamania przepisów. Np. czy łamanie ograniczeń prędkości jest naganne. Powszechność zjawiska powoduje większe przyzwolenie, ale nie zmienia to faktu, że to łamanie prawa. A złamanie jednego przepisu przybliża nas do złamania kolejnego. Jak ukradnę cukierek w sklepie to przecież nic wielkiego. Ale skoro ukradłem cukierek, to może i telefon mogę zwinąć. Z flirtem jest trochę podobnie - jeśli dam sobie przyzwolenie na flirt, to może mogę pójść jeszcze krok dalej. Przecież nadal to kontroluję, czyż nie?

49

Odp: Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??
Mr_Str4nger napisał/a:

Czytam Wasze opinie i dochodzę do jednego wniosku. Nie da się udzielić na to pytanie encyklopedycznej odpowiedzi, tak jak np. na pytanie czy bardziej kobiece są blondynki czy brunetki. Bo każdy do tego podchodzi inaczej. Ale uwaga! Przekonanie, że flirt to nie zdrada może być bardzo zgubne! Zasadniczo dlatego, że otwiera drogę do rozważań np. czy pojedynczy pocałunek to zdrada? Albo czy internetowy seks to zdrada? Itp. itd. Poza tym podejmując flirt musimy mieć na uwadze fakt, że skoro godzimy się na niejednoznaczność interpretacji tematu, musimy przewidzieć, że ten sam flirt może być interpretowany inaczej zarówno przez tą osobę, z którą flirtujemy, jak i osobę z którą pozostajemy w związku w tym czasie.

Ja generalnie w tego typu rozważaniach stosuję zasadę "nie czyń drugiemu..." i jak ktoś mnie pyta np. czy flirt to zdrada, przed odpowiedzią zastanowię się jak zinterpretowałbym flirt mojej partnerki z kimś obcym.

Na koniec mała dygresja. Pytanie jest bardzo ciekawe, choć w moim mniemaniu nie ze względu na sam temat flirtu, a raczej na pewien kontekst. To trochę jak rozmowa na temat łamania przepisów. Np. czy łamanie ograniczeń prędkości jest naganne. Powszechność zjawiska powoduje większe przyzwolenie, ale nie zmienia to faktu, że to łamanie prawa. A złamanie jednego przepisu przybliża nas do złamania kolejnego. Jak ukradnę cukierek w sklepie to przecież nic wielkiego. Ale skoro ukradłem cukierek, to może i telefon mogę zwinąć. Z flirtem jest trochę podobnie - jeśli dam sobie przyzwolenie na flirt, to może mogę pójść jeszcze krok dalej. Przecież nadal to kontroluję, czyż nie?

To właśnie może być klucz do wszystkiego smile Jedna osoba uważa to za coś zupełnie bez znaczenia, podczas gdy nasz partner może czuć się zwyczajnie urażony, nie tyle zdradzony, co nieprzyjemnie ukłuty taką szpilką.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czym jest flirt ?? Czy flirt to zdrada ??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026