Witajcie.mam pewien dylemat.otoz dwa tygodnie temu poznalam na jednym portalu chlopaka.jak dla mnie to niemal ideal.cudownie przystojny(najprzystojniejszy ze wszystkich ktorych mialam do tej pory)i z tego co na razie zaobserwowalam to jest to zupelnie normalny chlopak.spotkalismy sie juz dwa razy.wczoraj i przedwczoraj.bylo fajnie.duzo rozmawialismy i milo spedzilismy ze soba czas.dzwoni do mnie codziennie poniewaz mieszkamy ponad 60km od siebie.kupil mi nawet starter z innej sieci abysmy mieli do siebie taniej.powiedzial mi ze podobam mu sie bo jestem naturalna i nikogo nie udaje.przyznal tez mi wczoraj ze bardzo chce sie dalej ze mna spotykac i ja z nim tez ale jest pewien problem.otoz rozmawialismy o roznych sprawach i on powiedzial ze problem jest taki ze mielibysmy problem gdybysmy chcieli ze soba zamieszkac poniewaz mieszkal on kiedys z dziewczyna i tlumaczyl mi ze juz nie chcialby nigdzie wynajmowac stancji bo wtedy sa problemy finansowe a to niszczy zwiazek.zgadzam sie z nim poniewaz tez to przerabialam.jednakze ja bardzo chcialabym kiedys w koncu z kims zamieszkac a z nim to niewiem jakby to mialo wygladac.mamy zamiar jeszcze porozmawiac na ten temat.niewiem co myslec.z jednej strony moze jesli naprawde bedzie chcial ze mna byc to zmieni zdanie albo rownie dobrze bedzie stal przy swoim a ja bede czekac w sumie za niczym.niewiem czy warto sie z nim spotykac dalej czy lepiej to od razu zakonczyc.on powiedzial ze chce sie ze mna spotykac i ze sami zobaczymy co bedzie dalej.dodam ze miedzy nami do niczego nie doszlo i nie chcemy sie z tym spieszyc.jest mi z nim fajnie ale wlasnie boje sie ze ten zwiazek moze sie predzej czy pozniej rozpasc a ja znowu bede cierpiec.powiedzial mi tez ze niewie dlaczego ale bardzo go cos ciagnie do mnie i ze nigdy wczesniej tego nie czul do zadnej dziewczyny.co robic?
Podobne tematy
Hahaha jak on się boi problemów finansowych to jak wyobraża sobie małżeństwo i wspólne życie? Zapytaj go, problemy finansowe każdemu się zdarzają.
Sądzę że jeszcze za wcześnie żeby się przejmować takimi sprawami. Jeśli naprawdę Ci się podoba to spotykaj się z nim nadal. Z czasem okaże się czy naprawdę chcecie być ze sobą. To że tak powiedział nie znaczy że zdania nie zmieni...a zmieni je napewno jeśli nadal będzie twierdził, że:"bardzo go cos ciagnie do mnie i ze nigdy wczesniej tego nie czul do zadnej dziewczyny"
4 2011-04-19 13:34:01 Ostatnio edytowany przez sylwiunia23 (2011-04-19 13:42:06)
No wlasnie.ja nad tym tez myslalam.mowil ze chce juz z kims byc na stale ale wlasnie niewiem jak on sobie wyobraza bycie z kims ale nie mieszkanie.przeciez nikt wiecznie nie bedzie chcial sie z nim spotykac.ja bede z nim o tym rozmawiac.mamy sie spotkac w lany poniedzialek wiec pogadamy na spokojnie o tym.troche mnie dziwi jego podejscie ale z drugiej strony moze on zmieni zdanie.ciagle mi powtarzal ze cos go ciagnie do mnie.ze usilnie chce sie ze mna spotykac i ze nigdy nie czul czegos takiego do nowo poznanych dziewczyn.przyznal tez ze ma za soba rowniez przelotne zwiazki ale z nikim nie czul takiej potrzeby podtrzymywania znajomosci jak ze mna.a przyznam szczerze ze mnie tez ciagnie do niego.i nie jest to tylko pociag fizyczny.to jest cos innego ale niewiem co.i on wlasnie czuje dokladnie to samo.
Ale rzeczywiscie.poki co nie bede sie tym przejmowac.pospotykam sie z nim i sami zobaczymy co z tego wyniknie;)
No wlasnie.ja nad tym tez myslalam.mowil ze chce juz z kims byc na stale ale wlasnie niewiem jak on sobie wyobraza bycie z kims ale nie mieszkanie.przeciez nikt wiecznie nie bedzie chcial sie z nim spotykac.ja bede z nim o tym rozmawiac.mamy sie spotkac w lany poniedzialek wiec pogadamy na spokojnie o tym.troche mnie dziwi jego podejscie ale z drugiej strony moze on zmieni zdanie.ciagle mi powtarzal ze cos go ciagnie do mnie.ze usilnie chce sie ze mna spotykac i ze nigdy nie czul czegos takiego do nowo poznanych dziewczyn.przyznal tez ze ma za soba rowniez przelotne zwiazki ale z nikim nie czul takiej potrzeby podtrzymywania znajomosci jak ze mna.a przyznam szczerze ze mnie tez ciagnie do niego.i nie jest to tylko pociag fizyczny.to jest cos innego ale niewiem co.i on wlasnie czuje dokladnie to samo.
Ale rzeczywiscie.poki co nie bede sie tym przejmowac.pospotykam sie z nim i sami zobaczymy co z tego wyniknie;)
Tak trzymaj!Nie ma się co za wczasu przejmować...W takim razie czekam co się wydarzy w poniedziałek ![]()
Sylwiunia!! Dokładnie tak jak napisała ANN ciągnie go,, to jak go tak ciągnie to pewno z czasem zmieni zdanie bo przestana mu wystarczać chwilowe spotkania., może on musi sam w sobie to jakoś przetrawić i dorosnąć. Na siłe nie ma co bo na pewno klapa będzie,Sama zobaczysz czy on powaznie o was myśli, czy jeszcze sie boi.
Powodzenia!
Macie racje dziewczyny;)bede wam zdawac na biezaco relacje ze spotkan;)tez chetnie sie dowiem co go tak do mnie ciagnie i na jak dlugo
Przypuszczam, że zorientujesz sie wcześniej niż myślisz...Z własnego doświadczenia wiem,że te 60km to nie jest żadna przeszkoda(oczywiście jeszcze nie teraz-z czasem jak będzieci trochę dłużej ze sobą).
Tak to prawda.sama sie przekonalam bo przerabialam zwiazki na odleglosc
Po Prostu przyglądaj sie w którą stronę idzie wsz związek, czasem faceci tez potrzebują podobnie jak my wiecej czasu by nabrać pewności co do uczuć. Sama poczujesz w którymś momencie co trzeba zrobic. niech wie że ty chcesz i wybadaj jakie jest jego podejście, wiadomo że w nieskończonośc to jego zastanawianie się tez trwać nie moze
Bądź dobrej mysli najwyżej jak nie wyjdzie to wpiszesz go na listę wspomnień
Tak dokladnie;)podejde do tego z lekkim dystansem
Witajcie;)wczoraj dzwonil do mnie i mowil ze do poniedzialku jeszcze daleko i chcial sie ze mna spotkac.wiec spotkalismy sie wczoraj o 17 i bylismy razem do 22.bylo naprawde bardzo fajnie.pojechalismy sobie nad jezioro bylismy na dlugim spacerze.bylam bardzo zdziwiona ze tak mu zalezalo zeby jak najpredzej sie ze mna zobaczyc.to pierwszy mezczyzna ktoremu tak zalezy(przynajmniej tak to wyglada).traktuje mnie tak jakbym byla jego dziewczyna.przytula mnie i caluje w czolo.jest dla mnie mily.jestem ciekawa co z tego bedzie.szczerze mowiac on bardzo mi sie podoba;)
Witajcie dziewczyny;)hmm...musze wam sie przyznac ze juz to zrobilismy.bylo to trzy tygodnie temu.bylo cudownie:)i...nic sie od tego momentu nie zmienilo:)na pierwszym spotkaniu powiedzial mi ze bedziemy sie spotykac raz w tygodniu poniewaz jest do mnie troche daleko a paliwo kosztuje ale slowa nie dotrzymuje;)od poczatku przyjezdza dwa a nawet trzy razy na tydzien i zawsze stara sie byc jak najdluzej:)dzwoni do mnie codziennie i pisze tez czesto mile smsy.ostatnio na spotkaniu powiedzial ze jest mu bardzo dobrze ze mna i nie wyobraza sobie zebysmy nagle z jakiegos powodu nie mieli sie spotykac.nasze spotkania sa cudowne.zawsze milo spedzimy czas i jest dla mnie bardzo czuly.myslicie wiec ze moze cos byc z tego skoro mimo tego ze juz to zrobilismy to nic nie pogorszylo sie w naszych stosunkach a nawet mysle ze jest jeszcze lepiej;)czy jednak zawsze jest ryzyko ze jemu chodzi tylko o dobry seks?jak myslicie?pozdrawiam:)
14 2011-05-05 23:54:55 Ostatnio edytowany przez Marissa1988 (2011-05-05 23:58:48)
Mój były też pisał do różnych lasek z portali. Może też by się z jakąś umówił tylko na seks, żeby mieć odskocznie i trochę adrenaliny.Albo tak żeby zbajerować panienkę i się sprawdzić. "Związek" na odległość to wygodna pozycja. Obecnie też jestem w związku na odległość , nie ufam i ufać nie będę bo NIKOMU się nie ufa. Jestem oficjalną dziewczyną, święta nie święta, wszyscy mnie oglądają ... ale i co z tego ....
Ale jeżeli masz dystans do tego, dobrze się bawisz... no to oby tak dalej ![]()
Marissa niewiem czy dobrze mnie zrozumialas.ja spotykam sie z nim ponad dwa miesiace.przyjezdza dwa razy w tygodniu i poza tym codziennie dzwoni i dlugo wtedy rozmawiamy.od poczatku mowil ze chodzi mu wylacznie o powazny zwiazek.pierwszy raz kochalismy sie trzy tygodnie temu i dalej traktuje mnie tak jak na poczatku czyli dosc czesto przyjezdza mimo ze twierdzil ze bedzie przyjezdzac raz w tygodniu i codziennie dzwoni.jest super.nic sie nie pogorszylo od momentu kiedy to zrobilismy.
Ja się skarbie spotykałam ponad rok czasu ... I byłam strasznie zaślepiona... Ja nie twierdzę, że on może być fer w stosunku do Ciebie, ale życie życiem nie wiadomo na kogo trafimy
Ja się absolutnie z Ciebie nie nabijam i nie ironizuje , tylko dzielę się z Tobą swoimi przeżyciami. I ten chłopak z którym się spotykałam i spotykam wrócił do swojej byłej, która też miała na imię Kasia. Obecnie jesteśmy razem, on się jej nawet oświadczał ale ona spotykała się z innym, nie rozumiem tej sytuacji do tej pory. Na tą chwile jest ok, ja też trochę trzeźwiej patrze, poza tym mimo tych przykrych zwłaszcza dla mnie wydarzeń jakoś nas do siebie ciągnie, ale ja nie mówię na 100% że to ma rację bytu. Znamy się ponad 2 lata.