poradzcie mi co mam zrobic moj maz zakazuje mi oraz naszemu synowi kontaktow z moimi rodzicami poniewaz jego mamusia caly czas mu wpiera ze moi rodzice chca rozbic nasze malzenstwo przez to ze przed slubem kupili nam mieszkanie po to tylko zebysmy mogli mieszkac sami bez zadnych rodzicow i zeby nikt nam sie nie wtracal. obecnie mieszkamy z tesciami tzn rodzicami meza (niestety
) a moj maz za kazdym razem kiedy ktorys z moich rodzicow do mnie zadzwoni, napisze smsa czy ja do nich zadzwonie robi mi karczemna awanture wyzywa mnie, krzyczy, doszlo tez do tego ze gdy urodzilam naszego synka gdy lezalam po porodzie w szpitalu gdy sie dowiedzial ze moi rodzice przywiezli prezenty dla malego w szpitalu zezwal mnie od najgorszych wyrzucil obroczke na srodek ulicy grozil ze sie zabije, nie chcial odebrac nas ze szpitala i wyrzekl sie swojego syna. takie i podobne akcje powtarzaja sie zawsze wtedy gdy zadzwonia moi rodzice np po to zeby zwyczajnie zapytac oc u nas natomiast jego matka wtraca sie do nas na kazdym kroku nie mozemy spokojnie pogadac bo caly czas wscibia nos, mam wrazenie ze go buntuje i namawia sama juz nie wiem co mam robic chetnie bym sie wyprowadzila ale moj maz sie nie zgadza bo kto pomoze rodzicom (poniewaz my praktycznie wszystko finansujemy) a sama tzn z malym nie moge poniewaz moj synek jest zameldowany z mieszkaniu tesciow teoretycznie powinien przebywac w miejscu zameldowania chociaz powiem szczerze nie orientuje sie za bardzo jak to wyglada od strony prawnej. bardzo was prosze o pomoc tzn rade bo sama juz nie wiem co mam robic ;(((((((((((((
Podobne tematy
Współczuję Ci, chora sytuacja. Dlaczego niby Twój synek ma się nie spotykać z babcią i dziadkiem? Pogadaj o tym z mężem może spytaj czy dziecko ma nigdy nie poznać dziadków bo sobie coś ubzdurał? Ja bym zrobiła wszystko, żeby wyprowadzić się razem z mężem i dzieckiem, aby nie mieszkać z rodzicami ani jego ani Twoimi.
Wiem że na pewno sytuacja jest trudna. Z jednej strony rodzice są ważnymi osobami, ale prawda jest taka że najważniejszy jest synek i mąż. Te najbliższe osoby.
Przecież skoro facet Cię kocha to zrozumie!
Ale skoro piszesz, że takie akcje to współczuję, może on się boi że sam sobie nie poradzi. I chce mieszkać już zawsze z rodzicami?
Czy Twój mąż zawsze taki był? Zawsze się tak zachowywał? A może porozmawiaj o tym również z teściową!
A może w przeszłości Twoi rodzice zrobili jakąś krzywdę mężowi i on teraz się boi?
Pozdrawiam i życzę, aby wszystko ułożyło się dobrze.
Straszne maminsynki to co jest dobre to nie słuchają a to co jest złe to słuchają ja wiem dobrze bo sam gdy mama się o mnie martwiła do słuchałem czasami i to było dobre trzeba szanować rodziców ale mama powinna dać synowi swobode i nie psuć związku syna jeśli go kocha, a syn słucha tego co mu jest wygodne.
Ludzie pilnujcie się bo jak nie będziecie pieskami innych to was usuną nie może nami rządzić zło
Ja się pogodziłem ze swoim losem ukochana gdziekolwiek jesteś kocham cie
anuszka to że dziecko jest zameldowane u teściów to nie znaczy, że nie możesz się z nim wyprowadzić. Możesz i nic się nie będzie złego działo.
Jak byś się wyprowadziła na przykład do rodziców to Twoi rodzice mogą wnuczka zameldować u siebie tymczasowo.
Co do męża to ja Cię i tak podziwiam. Nie możesz pozwolić na izolację od swoich rodziców. Im jest na pewno przykro. Musisz się postawić bo inaczej nic się nie zmieni. Tylko terapia szokowa. Ja myślę, że mąż się opamięta, ale potrzebuje mocnego kopniaka. A jak się nie opamięta to jego strata.