27lat, odległość 700km,maminsynek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 27lat, odległość 700km,maminsynek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez zdolowana279 (2019-08-30 11:21:32)

Temat: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Witam. Nie umiem już z tym sama sobie poradzić i wytłumaczyć więc muszę się wygadać. Znamy się 5lat. On nigdy nie miał dziewczyny, szczęśliwy że w końcu mnie poznał, że chce razem życie układać... byłam po toksycznym zwiazku z którego mnie uratował.tamtemu chodziło tylko o jedno nie pisał nie dzwonił nie chciał widzieć tygodniami. Uwolnilam się od tamtego badziewia bo ten dał mi mnóstwo miłości, rozmów,wsparcia..... No i po roku przeprowadziłem się 700km od domu by widywac się częściej miało być to chwilowe pierw mieszkanie z jego rodzicami potem wynajem. I to był błąd. Wrócił z pracy ciągle coś wymyślili ciągle coś od niego chcieli a my się widzieliśmy sam na sam może parę minut przed snem. A ja sama jak palec dzień w dzień.po roku poklocilismy się miałam dość samotnosci i wróciłam do siebie.kontakt się nie urwal mimo wszystko widywalismy się pisaliśmy gadaliśmy... jednak on ciagle i już od 4 lat pisze dziennie może z 5 sms bo nie ma czasu ma tyle pracy nie ma jak... spotkania ciągle to samo czyli nie może nie ma jak ale chce... zaczynam coś planować to odwoluje bo nie może... kłótnie o to ze potrzeba mi więcej rozmow i widzenia się nic nie dały.najgorsze że to on sam sobie tyle roboty nakłada bo inni nim rządzą a on umieram tylko mi powiedzieć Nie a innym nigdy. Nie odzywam się nie widzę sensu skoro tak mało mnie potrzebuje ale mecze się strasznie.. teraz była sytuacja ze mowil ze ok zobaczymy się nad morzem. Zaczęłam planować pytać zgrywac dojazdy a on miał tylko zadzwonić do noclegu które to znalazłam by był tani i blisko dworca. Oczywiście powiedział że to ja mam zadzwonić. Postawiłam na swoim ze on chociaż jedna rzecz może w tym wszystkim zrobić. Nie zadzwonił dni mijały zdrozal dojazd potem stwierdził że jednak nie może i żebym wymyśliła coś bliżej niego.Oczywiście głupia ja znowu zaczęłam szukać zgrywac wszystko itp dałam mu aż 3propozycję jedna sam zaproponował nawet. Po jakimś czasie jednak stwierdził że to ja mam do niego przyjechac bo on nie może. Wyprowadzilo mnie to już z równowagi mówię że koniec i ma więcej nie kontaktować się. Oczywiście na pisanie i tak nie ma czasu o 23 umie tylko się odezwać że nie umie skreślić osób ważnych z życia zaczyna wspominać różne rzeczy i tyle a przez cały dzień milczy.jak dzwoniłam telefonów nie odbiera więc już przestałam pisać i dzwonić. Co zrobiłam źle ze znowu jest takie gowno a nie zwiazek???!??!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

I naprawdę w czymś takim tkwisz 4 lata? Związki na odległość 700km nie mają żadnego sensu. No jeśli jest to etap przejściowy albo jest w niedalekiej przyszłości perspektywa skrócenia tego dystansu to może. Ale w Twoim przypadku marnujesz swój czas. A to, ze jemu to w sumie pasuje i nic nie robi by to zmienić to powinno już dawno dać do myślenia.

3

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Zwykle w związkach na odległość tęsknota wygrywa i partnerzy np.: zamieszkują szybciej ze sobą, niż inne pary. 4 lata to dość sporo zwłaszcza jeżeli oboje pracujecie i macie stabilną sytuację życiową. Jeżeli jest przywiązany do mamy trochę za bardzo - to nie wróży dobrze. Tak samo, jak fakt, że żąda, abyś ty przyjechała. Mam wrażenie, że ty starasz się bardziej - przeprowadziłaś się, jeździsz do niego, piszesz smsy, a on nie wkłada w to odpowiednio dużo wysiłku. To trudna sytuacja, raczej mocno do przemyślenia.

4

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Nie przetrwaliście związku na odległość. Widzę też jeden poważny błąd - cofnęliście się. Mieszkaliście razem i się wyprowadziłaś ponownie do siebie. Dlaczego? przecież mogliście wynająć pokój / mieszkanie sami..? szkoda czasu na taki "związek" jaki macie teraz - zero rozmów, bliskości, spotkań. To nie życie. To czekanie niewiadomo na co, a żadnych kroków żeby iść na przód nie podejmujecie.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

5

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

My mieszkaliśmy pół roku z jego rodzicami a pół na wynajmie.on nie chciał mieszkać na wynajmie bo mówił że nie będzie mieszkał w bloku.jeździł tam prawie codziennie ja go widziałam tylko w nocy non stop byłam sama mimo że przeprowadzilam się by być z nim.Było znowu kilka dni ze się nie odzywalam to pisze wspomina itp mówi coś o spotkaniu nadzieję narobi a potem ze jednak nie.teraz chyba serio to już bez sensu nie widzimy się już 2miesiace bo on to tamto wymyśla  byle nie bylo a w sms pisze ze chce.jest maminsynkiem.ostatnio nawet doszło do tego że jego matka z ryjem do mnie napisała że mam mu dac spokoj mimo że to on do mnie pisał. Oczywiście odpowiedziałam jej tak jak na to zasluzyla ze zamknęła go w klatce uwiazala pepowina i żeby się zajęła swoim życiem. Nigdy nie spotkałam faceta Co wolisz matkę od dziewczyny.

6

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

No to tak jakby Ci powiedział: nie chcę mieszkać z Tobą. Znam faceta ze wsi, który dla kobiety przeprowadził się do miasta do bloku, mimo że nie chciał mieszkać w mieście, źle się tam czuł. Ale chciał być z nią. Rozumiesz różnicę?
To są jakieś wymówki, zwiazek się sypie.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

7 Ostatnio edytowany przez zdolowana279 (2019-10-10 11:09:46)

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Sytuacja teraz wygląda tak.. Nie widzieliśmy się 2miesiące przez niego bo co spytalam o spotkanie  to pierw mowil ze tak a bliżej weekendu odwolywal bo nie może teraz itp. Po tym czasie w końcu zgodzil się spotkać. Dowiedziałam się ze był 2razy na imprezie i tańczył z jakas. Ze mną mowil ze nie może a na impreze czas znalazl... W czasie gdy było bez widzenia się wspomniał że jest wesele i ze z nim pójdę czy nie i tak idzie. Wtedy mowilam ze nie pojde skoro nie chce spotkania. Powiedziałam na spotkaniu jak pytał czy pójdę powiedziałam że tak... bardzo się za nim stesknilam .. A on dzień później musiał potwierdzić czy sam czy nie i wiecie co powiedział?!?!? Że idzie sam. To już chyba jasne że nie kocha, że ma mnie tylko tak o na nudę nie myśli poważnie mimo ze zaprzecza że tak nie jest.jestem zalamana..plakalam caly czas ,całował mnie, przytulal na dworcu miał czerwone oczy jakby też miał plakac a teraz podjął taką decyzję i zwala oczywiście na mnie ze mogłam szybciej dać znać i to moja wina. W rocznicę się nie widzieliśmy bo znowu coś mu wypadło ale sms ze nic co ze mną bylo nie żałuję że jesień mu mnie przypomina że cieszy się ze mnie poznał ze myśli o mnie ...to normalnie??bawi się prawda?

8

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Dziewczyno czy ty kochasz te szamotanine? Bo to tak jakby rybe w sieci ogladac, moim zdaniem przestan mu odpisywac, nie odbieraj telefonow, jak nie znajedzie swoich jaj I nie zareaguje, moze zrozumiesz wreszcie ze pora na nowe otwarcie, bo czas leci I go nie cofniesz

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka
Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Słowa klucz "jestes jego pierwszą " a teraz przeczytaj wszystko jeszcze raz

10

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek
zdolowana279 napisał/a:

Pomóżcie mi bo nie daje juz rady.. czytam forum sytuacja podobna do mojej a może i gorsza. 6lat na odległość. Jeśli mowa o rozmowach ciągle ,nie moge nie mam jak nie teraz, jesli mowa o spotkaniach ,nie mogę nie wyrobie się nie mam tak prostego zycia jak ty, nie siedze na dupie,. Problem: jego stara i koledzy. Mieszkałam tam rok na drugim koncu Polski. Telefony, sms, gdzie wy? Kiedy będziecie? A to i tamto.... po pracy zero prywatności. Non stop jego rodzice a my mogliśmy byc tylko w nocy. Zagrozilam ze ja tsk nie chcę. Wynajem na pół roku a i tak codziennie do niej jeździł bo to remont trzeba, no to nie działa, tamto trzeba. Sytuacja teraz wyglada tak ze kłamie ze pracuje od rana do nocy, mowa o spotkaniu on sie nie wyrobi, zero kontsktu a potem wydzwania w poniedziałek ze mam zadzwonić do niego. Męczę sie, nie wiem czy jest na imprezie czy z inna, nie wyszlo mu i w pon sie odezwie. Tęsknię a on odpycha a potem udaje ze mu zależy... ehh beze mnie wytrzyma miesiące bez matki ani dnia.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Facet Cię od lat nie szanuje, a Ty marnujesz na niego swoje życie. Już rok temu forumowicze pisali Ci, że to nie ma sensu. Od tego czasu nie jest między Wami lepiej. Jakich rad oczekujesz? Chcesz marnować swoje życie to marnuj.

12

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Ja bym tego w ogóle związkiem nie nazwała... Nie widzicie się 2 miesiące, wymieniacie 5 smsów dziennie.... Lepiej to zakończ. Tak, będziecie oboje płakać, ale to minie. Zasługujesz na kogoś, kto znajdzie dla ciebie czas!

gdykochamy

13 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-09-13 13:24:29)

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

To nie jest zaden zwiazek tylko skrzyzowanie kurzu z wiatrem.

Prawie go zostawilas. W sumie zostawilas wyprowadzajac sie. On nie chcial z toba mieszkac/zyc  i dlatego go ciagle nie bylo. Zrob krok dalej. Odpusc calkiem. Nie kontaktuj sie z nim i za niedlugo ci przejdzie cale oszolomienie.

I tak w tym pseudo zwiazku jestes sama jak palec, tak wiec naprawde niczego nie tracisz.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

14

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Autorki jeśli to jeszcze czytasz to Tobie powiem z punktu widzenia faceta. Z tego co napisałaś to facet mimo swoich lat mentalnie wygląda na 13 latka który nie potrafi się odciąć od mamionej pępowiny. Podziwiam że tyle czasu wytrzymałaś w takim stanie rzeczy. Polecam definitywnie zakończyć tą farsę poblokować wszelakie możliwości kontakty z tym osobnikiem. Ja w związku w którym przyszli niedoszli teściowie mamili w głowie wytrzymałem 4 miesiące. Pozdrawiam napewno znajdziesz jeszcze osóbkę która doceni Twoje starania i odpłaci Tobie tym samym. Powodzonka trzymam kciuki

15

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Maci mi w głowie non stop. Tu niby odzywa sie codziennie te żałosne 5sms napisze a tu jesli mowa o spotkaniu znowu nie może,nie ma jak,czekaj. Wiem ze jakby kolega dzwonił/pisał odebralby pojechal gdzie ten ktos chcisl,zrobił co co ten ktos chcial bo jest naiwny i głupi. Nie taz siedzial po nocach bo ktos chce cos szybko, nie szedł spac mimo niewyspania bo akurat kolega o 23 sobie przypomniał ze chce pogadac. Jesli o mnie chodzi non stop słyszę to samo ,czekaj,nie teraz,nie może, nikomu innemu tak nie mówi tylko mnie zbywa. Jego Stara to okropna baba falszywa. Mowi ze sie cieszy i jest spokojniejsza jak jest ze mna a za chwile wydzwania,wypisuje jakies pierdoly nic nie ważne byleby miec z nim kontakt. Męczę sie strasznie. Ona wie wszystko co robi,z kim,po co, z nią ułożył sobie zycie a ja nie Wiem nic i jestem nikim. Dlaczego on mnie tak traktuje??!! Tez mówi ze teskni,ze chce,ze to tamto a słowa jedno a czyny zupełnie co innego. Gdy sie widzimy od razu mimo kłótni to chce sie przytulać całować a po jakby mnie juz nie znal. Odcina się ode mnie. Przykro mi ze nie jestem wazna mimo tylu lat i przeżyć razem ale to mi mówi ze to ze mna cos nie tak jest.

16

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Po co Ty w tym związku jeszcze jesteś? Nie wolisz poszukać sobie kogoś, kto będzie miał do dania Ci więcej niż 5 smsów dziennie przez 4 lata?

Sama sobie mącisz w głowie i usilnie próbujesz sobie wmówić, że to jest jakiś związek, jakaś relacja. Robisz sobie krzywdę kontynuując oszukiwanie się, że jesteś dla niego ważna. No ale jesteś wolnym człowiekiem, nikt Ci nie zabrania tak marnować czasu.

If you can be anything, be kind.

17

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek
zdolowana279 napisał/a:

Maci mi w głowie non stop. Tu niby odzywa sie codziennie te żałosne 5sms napisze a tu jesli mowa o spotkaniu znowu nie może,nie ma jak,czekaj.

Kobieto jesteś wolna jak już wcześniej pisałem zrywasz definitywnie kontakt blokujesz go we wszystkich możliwych środkach przekazu i zaczynasz żyć spokojnie. Tak jak ja to widzę to sprawił iż jesteś od Niego uzależniona. Na pewno masz przyjaciół poproś ich aby pomogli przejść Ci przez ten okres.

zdolowana279 napisał/a:

Przykro mi ze nie jestem wazna mimo tylu lat i przeżyć razem ale to mi mówi ze to ze mna cos nie tak jest.

Ten facet poprostu nie jest najwidoczniej Ciebie wart i tyle w temacie niech sobie siedzi i trzyma za mamijną spódnicę jak tak chce a Tobie da święty spokój. Doprowadza Cię tym tylko do stanów depresyjnych zaniżonej samooceny i wpędza w poczucie że to Twoja wina.
Głowa do góry uśmiech na twarzy póki dobra pogoda spacery rower czy co tam lubisz nie ma co siedzieć i się obwiniać iż napotkałaś na swej drodze tak nie dojrzałego kolesia.
Dobrej nocki Pozdrawiam serdecznie wink

18

Odp: 27lat, odległość 700km,maminsynek

Przeniesione z innego wątku::

zdolowana279 napisał/a:

Pomożecie mi? Mam to samo co autorka. Tez gdy sie nie odzywam wypisuje byn dzwonila to tamto. Tylko jest jeszcze odległość a jak mowa o widzeniu ciagle wymysla cos by nie było a potem jak milcze znów wypisuje. Jestem wykończona.jeszcze teraz doszedł fakt pół roku temu rezerwowalam nocleg w górach na rocznice wszystko opłacone a on mowi ze nie przyjedzie. Rozumiecie to?? Po prostu nie przyjedzie a potem znowu by wypisywal i ze przecież nie mogl. Wystawił mnie nie wiem juz co zrobic. Mam tylko plan pojechać tam rzucić w niego rzeczami i zakończyć. Te pisanie jego robi mi tylko nadzieje ze może jednak teskni... i znowu dostaje w twarz ze nie teraz nie ma jak nie może gdy juz mowa o widzeniu.. a bylismy na,wakacjach razem byl czuly, lazil za mna krok w krok, a teraz mnie wystawil po 6latach tak po prostu.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 27lat, odległość 700km,maminsynek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018