Zawsze mnie to zastanawiało. Bo urlop macierzyński dość szybko się kończy. I co potem? Bo chyba nie osiem godzin w biurze plus czas na dojazdy...? Czy da się znaleźć pracodawców, którzy ułatwiają kobietom życie w tym okresie, np. pozwalają wykonywać część pracy w domu? Jak to u Was wygląda?
Podobne tematy
Ja wróciłam do pracy kiedy mój synek miał 9 miesięcy (mieszkam za granica a tu urlop macierzyński jest dłuższy). Mój partner pracuje w nocy więc mogliśmy się wymieniać opiek nad maluchem, więc nie było dylematów pt: 'Z kim zostanie dziecko', dodam że nie mamy żadnej rodziny przy sobie więc nie mogliśmy liczyć na babcie. Do tego mogłam pracować w weekendy, no i nie wróciłam na pełny etat, bo badź co badź chyba bym nie dała rady na dłuższa metę, po przyjściu z pracy wcale nie odpoczywam, bo mój partner wychodzi do pracy, a ja? Kolacja dla siebie i dziecka, mycie, zmywanie, pranie, przygotowywanie wszystkiego na kolejny dzień i tak w kółko. Teraz jest o niebo lepiej, synek ma już 3 lata chodzi do przedszkola na kilka godzin dziennie w miedzy czasie zmieniłam pracę, pracuję więcej, ale synek juz nie wymaga ciagłego dogladania, z reszta po przedszkolu już nie jest taki pełen energii
U mnie może i nie można zabierać pracy do domu ale szef jest elastyczny w stosunku do moich godzin pracy, bardzo to doceniam bo wiem, że to jest tylko i wyłacznie jego dobra wola, z drugiej strony nie pracuję mniej wydajnie niż inni pracownicy więc taki układ nam pasuje.
Grunt to dobry plan dnia