Witam
kilka dni temu mój 5 letni syn Kuba był uczestnikiem w przedszkolu takiej sytuacji:w piątki dzieci mogą przynosić zabawki i bawić się nimi, synek brał czasem jakiegoś pluszaka(koledzy go wyśmiewali) i 1 raz wziął autko.
Jak odbierałam syna to chłopczyk-Andrzej krzyczał; ''nie lubię cię" do mojego Kuby."Daj mi do domu na 2 tygodnie auto bo inaczej cię
nie lubię". Mój Kuba płakał.Powiedziałam do Andrzejka że trudno i pocieszyłam swojego ,że przecież nie wszyscy muszą się lubić. Przecież i tak się z tym zetknie,nie lubimy wszystkich jakich mamy wokoło siebie.
mama tamtego chłopczyka ostro zareagowała,czemu tak mówię.Tłumaczyłam Kubie że tak w życiu jest jednych lubimy innych nie bardzo.
Czy miała rację?Czy tylko za to że się kogoś nie lubi trzeba przepraszać tak jak zachowała się mama Andrzejka kazała synkowi przeprosić Kubę....Proszę powiedzcie jak się zachować w takiej sytuacji
Podobne tematy
Czym innym jest powiedzenie "nie lubię Cię", a czym innym "Daj mi do domu na 2 tygodnie auto bo inaczej cię nie lubię."
To drugie śmierdzi mi szantażem emocjonalnym w wykonaniu Andrzeja. I myślę sobie, że na to zareagowała jego mama.
Uważam, że mama Andrzeja słusznie zareagowała, gdyż on zaszantażował Kubę.
Ja również kazałabym przeprosić, gdyż to był szantaż..
Pozdrawiam...:)
Wydaje mi się, że ta sytuacja miała nieco inne znaczenie. Nie tyle chodziło o to, że ten chłopiec rzeczywiście przestał lubić Twojego syna - tak, jak zauważyły dziewczyny, dziecko próbowało szantażem emocjonalnym uzyskać swój cel, czyli zdobyć zabawkę. Takie zachowanie powinno spotkać się ze stanowczą reakcją rodziców obojga dzieci.
Myślę, że mama Andrzeja zachowała się właściwie, oczekując od syna przeprosin, ale niekoniecznie dobrze wytłumaczyła mu, o co jej chodzi. Dziecko powinno wiedzieć, że przeprasza nie za słowa "Nie lubię Cię", ale za postawiony po tym zdaniu warunek "...jeśli nie zrobisz tego, czego chcę". Inaczej istnieje spora szansa, że nie zrozumie sytuacji w odpowiedni sposób i powtórzy swoje zachowanie.
Podobnie Ty powinnaś porozmawiać z synem. Wytłumaczyć mu, że bardzo dobrze robi nie ulegając takiej prośbie kolegi i powiedzieć dziecku, na czym powinna opierać się przyjaźń. Takie zdarzenie to dobra okazja, żeby nauczyć syna asertywności. Jeżeli mówisz mu, że nie wszyscy muszą się lubić, oczywiście masz rację, ale dzieci w wieku przedszkolnym potrzebują akceptacji i najprawdopodobniej będą do niej dążyć nawet swoim własnym kosztem. Dlatego warto od najmłodszych lat przekazywać im, że nie powinny zgadzać się na wszystko i wzmacniać w nich poczucie, że będą lubiane nawet, jeżeli nie ulegną wszystkim kolegom w piaskownicy.
Pozdrawiam ![]()