Witam,
od trzech lat z wyboru jestem singiel kom. Odeszłam od ojca mojego dziecka bo się nad de mną znęcał.
Mam wielu przyjaciół którzy mnie wspierają, rodzina także, lecz czegoś brakuje. Gdy synek śpi nie mam się do kogo odezwać siedzę i myślę dlaczego tu tak pusto -tak cicho.
Brakuje tego dotyku drugiej osoby, brakuje wieczornych rozmów przed snem. W sumie wcześniej też tego nie miałam gdy byłam z D.. (ojcem dziecka), lecz wtedy myślałam w innych kategoriach. Chyba lęk nie pozwalał mi marzyć , mysleć o rozmowach z partnerem - bo od tych właśnie rozmów starałam się uciec.By nie wywołać jakiegoś spięcia.
A teraz jak sobie z tym poradzić by nie czuć się :taka samotna -taka opuszczona- nie chciana .
Czy jest na to jakiś sposób? Pewnie tak! Tylko nie wiem dlaczego nie mogę go znaleźć:(