netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

kobiety co z naszą przyszłością?

18 odpowiedzi3 112 wyświetleńzałożony przez karmelka24, 05.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kobiety co z naszą przyszłością?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: kobiety co z naszą przyszłością?

Witajcie!

Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad związkami, głównie przez to co przeszłam przez ostatni rok, oraz obserwacje jaki nasuwają mi się gdy widzę jak funkcjonują mężczyźni...
Kiedy obserwuję panie zamężne (w pracy) robi mi się ich żal, zapieprzają od rana do ciemnego wieczora, njpierw 8 godzin w pracy, później praca w domu- wikt i opierunek dla dzieci i męża. Nie mają praktycznie czasu dla siebie, nie mówiąc już o jakimkolwiek samorozwoju. Sama dowiedziałam się (podczas ostatniego roku), że mam pracować najpierw w pracy później w domu a w nocy tryskać entuzjazmem w łóżku. Gotowanie, pranie, sprzątanie, dogadzanie mężczyźnie i jeszcze do tego dzieci. Wiadomo, mówi się o związkach partnerskich, że dzielimy się obowiązkami, ale mimo wszystko wydaje mi się, że mężczyźni i tak mniej zajmują się domem. Ja się nie godzę na to, nie chcę sprzątać po kolanach, robić wszystko za faceta! Kiedy powiedziałam o tym głośno dostałam kopa w tyłek (w sumie w twarz).
Obecnie mam innego chłopaka, jest samodzielny, sprząta, gotuje, itd. Ale mimo wszystko obawy zostały. Dodam, że lubię dbać o dom i domowników, ale są momenty, w których zwyczajnie chcę odsapnąć sam na sam.

Co nas- tzn. kobiety w wieku tak od 20-30 lat, czeka? Co czeka nas gdy wybierzemy małżeństwo?

Czy ktoś z Was drogie Panie macie jakieś przemyślenia na ten temat? Czy nasza codzienność będzie całkowicie wypełniona poświęcaniem czasu dla innych? Jak długo można tak wytrzymać?

2

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

No wiesz, pewnie zlych facetow wybieralas, takich, ktorzy chca miec w domu pelnoetatowe kury domowe. Na pewno nie kazdy taki jest. Jest sporo facetow, ktorzy sami chetnie sprzataja w domu, bo nie lubia balaganu.
Np znam pare, gdzie oboje porzadkowi i jak ona nie sprzatnie bo nie ma sily czy cos, to on chetnie posprzata, nawet ugotuje czy powiesi firanki.
Oczywiscie, nie mozemy sie godzic , by wykorzystywac nas.
Zostalas zraniona, ale przeszlosc postaraj sie zostawic w tyle, jesli Twoj obecny facet jest ok, to nie ma co sie martwic i nie sluchaj tych zlych historii, bo naprawde sie zdolujesz, a przeciez nie wszyscy sa tacy jak panowie z tych mrocznychj , smutnych opowiesci i Twoj los nie musi byc taki smile

3

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Wystarczy znalezc faceta, ktory bedzie szanował Twój wybór. Kobiety rzeczywiście robią więcej a faceci olewają, zasypiają na kanapie, nie myją naczyń bo nie widzą takiej potrzeby. Sam wiem, bo kiedyś jak zostałem z tatą sam i mama pojechałą to cały zlew był zawalony ale nam to nie przeszkadzało : P ale gdy mam dziewczynę to często zmywam, robię jedzenie, odkurzę, pójde po zakupy. W naszej kulturze utarło się, że to kobieta zajmuje się domem ale mało facetow zdaje sobie sprawę ile zabiera to czasu i sił.

Ale chyba czasem nawet facet nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeżeli tak jest to pogadaj z nim, albo lepiej. Gdy będzie sobie wygodnie siedział to stań przed nim, włóż mu w rękę szczotę czy odkurzacz i powiedz, zeby Ci pomogl tu i teraz, bo czujesz sie zmeczona : ) możesz też włączyć odkurzacz, i przyciągnąć tą rurkę do jego ubrania a potem włączyć na całą moc co sprawi, że delikwent przyklei się do odkurzacza i łątwiej będzie go odciągnąc od telewizora.

4

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Dlatego ja na ppewno nie zwiazalabym sie z facetem ktory jest pedantem w sprawach sprzatania. Ale niestety sa faceci ktorzy nie potrafia nawet sobie przygotowac kanapki, a wiec dziewczyny nie czeka nas nic dobrego ;-P

5

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Myślę, że duzo tez zalezy od rodzinnego domu, o tym jakie wzorce wynosimy z niego. Mój tata bardzo dużo pomagał mamie, sprzątał, gotował, chodził na wywiadówki. Mama oczywiscie nam tez przydzielała obowiązki gdy bylismy starsi i brat robił to samo co my dziewczyny. Teraz w swoim domu, tak samo pomaga swojej żonie, a że lubi gotowac, więc robi to cześciej niż Ona. Ja także nie wyręczam swojego nastoletniego syna, musi sam posprzątać swój pokój, ja robię obiad a On zmywa, umie obsłużyć pralkę i juz się nauczył, że gdy kończą Mu się czyste skarpetki, to musi nastawić pranie.

6

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Monia139 super smile ze uczysz swoich synów domowych obowiazkow. Od domu rodzinnego zależy b dużo. A sa tacy chlopacy, którzy nie potrafia nawet zrobic sobie kanapki, bo tak nauczyla ich mamusia. znam takich i wspolczuje ich przyszlym zonom.

7

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Gdy czytam takie posty (lub czasem słucham koleżanek na ten temat) to tym bardziej doceniam moje kochanie. Oby się po ślubie nie zmienił. Chyba przez tyle lat pokazówki by nie robił;) Aby nie było tylko o złych facetach, napisze o moim. Gdy u niego jestem (a czasem potrafiłam dość długo tam być, w sumie to mieszkam trochę u niego i trochę u rodziców, ale już od tego weekendu razem każdego dnia- mniejsza z tym).

Oboje od początku byliśmy za partnerstwem. Ale i tak, on więcej robi w domu. Uwielbiam to, co ugotuje, bo świetnie gotuje. Śniadania do łózka, gdy nie idzie do pracy.... Ostatnio nawet mył okna, oczywiście ja wieszałam firanki, bo ostatnio jak powiesił to nie mogłam patrzeć tak krzywo było i byle jak, ale chciał dobrze i nie to, abym była nie wdzięczna;). Pierze, zmywa, odkurza, gotuje, myje podłogi, wyciera kurze, sprząta po sobie, nie rzuca nigdzie skarpetek itp. Kanapki sam sobie do pracy robi, ja tylko czasem, gdy się spieszy. Ostatnio się kłóciliśmy, gdy zaproponowałam, że umyje podłogę... hehe, jakby ktoś to nagrał to by się uśmiał;) bo mi mopa zabierał z rąk...

Na początku naszego związku myslałam: "pokazówka w standardzie". Każdy facet chce się pokazać z dobrej strony i zaimponować kobiecie, ale kurde przez 6 lat to raczej wyszłoby szydło z worka;) Także nie wszyscy faceci mają domowe obowiązki w d..... . Mój doskonale zdaje siebie sprawę, że ja też jestem zmęczona po pracy. I ja sobie nie wyobrażam, aby miało się to zmienić. Masaży k po pracy... ehhh Często bywało tak, że nawet na mnie krzyczał, gdy studiowałam i wyganiał do nauki, a on wszystkim się zajmował. Chociaż czasem jest w pracy po 12/14 h to i tak się nie wymiguje, chociaż bym mu wybaczyła w takie dni. Wiem, co należy do jego obowiązków i zawsze stawia je na pierwszym miejscu. Strasznie mi się to podoba i kocham go m. in za to, za wszystko. Ma swoje wady, ale one mi nie przeszkadzają. Jest dla mnie idealny, taki jak być powinien i oby już na zawsze tak pozostało;)

Dobra uzewnętrzniłam się;) Oby nikt nie zasypiał przy moim poście. Życzę powodzenia w szukaniu mężczyzn na mężów, tym co jeszcze nie znalazły;) Pozdrawiam

8

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

No ja tu muszę z przykrością przyznać, że potencjalna żona mojego brata nie będzie miała lekko, właśnie ze względu na to co on wyniósł z domu(u nas mama pracowała właśnie na dwa etaty domowy i zawodowy, a gdy podrosłam jako najstarsza musiałam jej pomagać, brat nie bo chłopak, jedynie sprzątać musiał swój pokój, a siostra już w ogóle nic nie robiła bo była dużo młodsza).
I tak dziś kiedy mieszkam sama z bratem(siostra w tym roku na studia wyjechała) to widzę dwie rzeczy: po pierwsze dla niego najnaturalniejszą rzeczą jest to że kobieta powinna ugotować, uprać i posprzątać, stąd na początku naszego wspólnego mieszkania dochodziło do wielu zgrzytów, bo ja z chłopakiem mieliśmy układ partnerski i wszystkim po połowie się dzieliliśmy, a tu mi braciszek takie wzniosłe myśli ogłasza. Ja mu powiedziałam, ze dla niego kucharką i sprzątaczką nie będę i dziś jest tak, że jeśli czegoś nie ugotuje to żywi się na mieście(na szczęście kolacje i śniadania umie sobie zrobić), nauczyłam go prać więc pierze, czasem coś sprzątnie(zwykle w sobotę, o ile nie zauważy że ja już coś sprzątam bo wtedy automatyczne wycofanie, a mieszkamy w dużym domu, także roboty dla trzech osób by się znalazło). Z tym sprzątaniem to jednak trzeba przyznać, że jeśli się do czegoś naprawdę weźmie to zrobi to nawet lepiej niż ja i mama byśmy zrobiły, ale to niestety rzadkie chwile.
Więc tak sobie myślę, że jak trafi na jakaś kobietę, która mu się podporządkuje to jej życie będzie wyglądało właśnie identycznie jak mojej mamy, pranie, sprzątanie i obiad dwudaniowy obowiązkowo będzie musiał być i dzieci zadbane. Bo on uważa to za naturalne i normalne i obawiam się, że się już nie zmieni.

9

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

smutna123 tylko pozazdroscic.Masz wspanialego faceta ale z Twoim loginem jest cos nie tak? wink

10

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?
wotewer napisał/a:

smutna123 tylko pozazdroscic.Masz wspanialego faceta ale z Twoim loginem jest cos nie tak? wink

Dlaczego takie login, wszystko jest w innym wątku, trafiłam tutaj w strasznym stanie, nie przez związek, ale przez to co się dzieje na rynku pracy. Byłam taka ambitna, tak się starałam, ale teraz się cieszę, że pracuje w tym sklepie, za najniższą krajową bynajmniej mam swoje pieniądze i nie czuje się jak pasożyt;)

Ewelina: rozumiem, mam podobnego brata. Nie wiem, jak on sobie radził, gdy był poza domem, ale żadna kobieta z nim długo nie mogła wytrzymać. Mama strasznie go rozpieszczała zawsze. Pamiętam jak kiedyś latałam i musiałam zbierać jego skarpetki po kątach, coś strasznego, smród itp., aż mi było wstyd za niego. Straszna fleja, ale cóż ja mogę. Brat to brat, wskoczyłabym za nim w ogień i on pewnie za mną też;) Ale na szczęście żyć z kimś takim wcale nie muszę, ale współczuje ewentualnej jego żonce, o ile jakąś znajdzie, bo zwykle po zamieszkaniu razem, tak jakoś po 2 tygodniach się kończyło.

11

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Moim zdaniem to nie jest do konca tak, że to co facet wynosi z domu całkowicie warunkuje jego zachowanie w sprawach obowiązków. Owszem, jest to ważne, ale ważniejsze jest jasne ustalenie reguł - najlepiej od samego początku, i konsekwentne się tego trzymanie. Niestety, sporo kobiet ma zapędy na męczennice (perfekcjonistki, umilacze życia, wyręczające opiekunki...) i woli zaharowywać się same - czy przypadkiem takich wzorców też nie wynosimy z domu rodzinnego? Wydaje mi się, że tak.

Z własnego podwórka - nie wyobrażam sobie, że miałabym robić wszystko w domu sama. Owszem, jestem wcześniej z zajęć niż od z pracy - robię obiad, on ma dodatkowe zlecenie - ja odkurzę, wstaję wcześniej - zrobię spacer po bułki do sklepu. To sytuacje wyjątkowe, ale na codzień dzielimy się mniej więcej po równo - a nie ejst to łatwe, ponieważ mój partner został wychowany przez mamusię na małego leniuszka. Niemniej jeśli mu się przypomni o czymś, na co się umawialiśmy (np. on włącza zmywarkę przed spaniem), to robi to bez marudzenia wink
Podsumowując - ustalenie reguł i konsekwencja to podstawa smile

12

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Witajcie musze sie was czegos poradzic wyznalam wczoraj mojemu koledze na gg ze mi sie podoba chcialam to zrobic inaczej w realu ale on nie mieszka w polsce . napisalam mu ze "bardzo go lubie i lubie znim rozmawiac i ze wogule niewiem niejestem pewna ale wydaje mi sie za mi na tobie zalezy i to coraz bardziej i jak tak dalej pujdzie to ze sie wtobie zakocham" . A on mi napisal " ze go zaskoczylam" a ja mu nipsalam ze chcialam tobie juz dawno powiedziec ale nie mialam dosc odwagi sie przyznac" i on mi napisal puzniej ze "moglam gadac" a dzisiaj mi napisal ze musimy otym porozmawiac na skype jak wruci do domu bo wychodzi " a ja mu napisalam odruchowo czy by nie mogl otym zapomniec co mu napisalam" aon mi napisal cos takiego " nom jakos mi to wglowie ciagle siedzi" jak myslicie ze on mysli o tym co mu powiedzialam czy mysli zeby zapomniec pomuzcie doradzcie mi co mam zrobic najlepiej piszcie na gg 35038126 prosze <prosi> napiszcie co wy otym myslicie i sadzicie

13

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Ja mojemu powiedziałam 7 lat temu, że nie będę mu usługiwać i mam gdzieś, jak jest w jego domu, czy jego mama robi  z siebie męczennice, czy też nie. Teraz wszystko się zmienią, zaczęłam podyplomowe studia, w tym roku podjęłam pracę w zawodzie i prawdopodobnie podejmę drugą od września Szczerze, nie wyobrażam sobie po pracy przyjść i sama wszystko robić, to chore. Facet, który tak wykorzystuje swoją kobietę, nie ma dla niej szacunku...ręce im odpadną jak sobie gacie upiorą, czy obiad ugotują?...no raczej nie. Więc drogie Panie to od was zależy, jak będzie wyglądać wasze życie, jeśli zgodzicie się na 2 etaty  (dom, praca) to cóż ... wasz biznes. Jeśli drugi niewyuczony zawód posługaczki wam nie odpowiada, to trzeba postawić na swoim -kartka, spisać obowiązki, podzielić po równo i mieć w poważaniu, że jemu to nie odpowiada. A jak facet jest ograniczonym leniem i nie pasuje mu taki układ...to cóż niech wraca do mamusi i ta niech zapiep... jak wół skoro syna nie nauczyła, że sprząta się po sobie i trzeba innym pomagać. U mnie w domu był podział obowiązków, więc ja nie znam układu mama tyra po pracy a tata męczy pilota od tv- takie układy widziałam w domach znajomych i zawsze uważałam, że prawdziwy facet nie miał by sumienia tak wykorzystywać swojej kobiety - pierdzieć w kanapę kiedy ona po pracy ze "szmatą w zębach" podłogę myje ...Dla mnie takie zachowanie faceta świadczy , że ma niski poziom empatii, więc emocjonalnie...słabo stoi z rozwojem...czasy się zmieniły, teraz w większości domów oboje małżonków musi pracować zawodowo, a skoro tak jest to rola mężczyzny się zmienia, czy to się komuś podoba czy nie...jak chce się spokojnie żyć i mieć choć odrobinę czasu dla siebie, to w domowych sprawach trzeba się podzielić, inaczej to nie związek tylko wyzysk.

14

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

całkowicie zgadzam się z falką . to że facet miał w domu pełną wygodę (opiekunkę w każdej kwestii) nie znaczy że będzie taki sam bądź bardzo podobny w domu z dziewczyną/żoną. wystarczy określić reguły i sie ich trzymać. jeśli chłopak się nie godzi to wybór jest dziewczyny albo robi wszystko za niego.. albo podnosi nogę i kopie takowego w dowolne miejsce, oby za drzwi wyleciał hehe tongue

mój miał co dzien inny obiadek pod nos podstawiany a do mnie przyjdzie i robi obiad ze mną, dużo pomaga mi w domu, myślę że nie byłoby problemu aby sam go zrobił i mi podstawił pod nosek smile także to nie jest tak, jest tak na ile się pozwoli, jak się wybierze smile
moim zdaniem kobiety same skazują się na takie niemoty w postaci nic nie robiących facetów..

15

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

współczuję kobitkom ,które z poczucia presji i obowiązku wsplasowują się w rolę " męczennicy " to nie jest taka prosta co prawda sprawa  , kiedy w rodzinnym domu panował jasno ustalony podział obowiązków , mama i strasza córka sprzątją a tatuś z braciszkiem na kanapie przed tv , to kobitki pochodzące z takicg właśnie domów nawet podświadomie mają głęboko zakorzeniony ten schemat i częsti go wykonują mimowolnie , myśląc że tak trzeba i już , i też nie chcę krytykować tego ani z nowu obarczać za wszystko facetów  bo w ten spoób daleko nie zajdziemy kobitki , ale naszczęście bozia dała nam fajną umiejętność pracy nad sobą , chęc do zmian i do rozwoju i dzieki temu w dzisiejszych czasach więkość kobiet powiedziała NIE "pracy na dwa etaty " trzeba umieć zadać sobie kluczowe pytania min: kim jestem ? jak chciałbym żeby mnie traktowano ? i czy chcę o siebie dbać ?
cieszę się ogromnie że coraz więcej z nas zaczyna siebie szanować , swój czas , swoje zainteresowania smile i gdy tak się dzieje to podział obowiązków w sposób naturalny jest dzielony między dwojga ;-p
ja jestem szczęściarą , mam faceta odpowiedzialnego , który nawet częściej ode mnie pierze , sprzata , myśli o wielu sprawach domowych na które ja nie mam obecnie czasu , parcuję a każdy weekend studiuję więc on mnie w tym wspiera właśnie w taki sposób również , i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej , zresztą takie rzeczy właśnie trzeba zaznaczać na samym początku , u mnie padło zdanie kluczowe : Kochanie ja nie zamierzam i nigdy nie będę Twoją mamusią , dzielimy się w parcach domowych i już smile zresztą mogłam się obejść i bez tego typu zdań bo facet mój sam jest zwyczjnie porzadny i nie lubi bałąganu ( i nie jest pedantem ) oboje szanujemy przestrzeń w której żyjemy , nie zaśmiecamy jej byle czym i robimy to na bieżąco tak jest prościej smile
a dodam jeszcze dla przykłądu że ja pochodzę z modelu rodziny w której to kobieta robi dosłownie wszystko i to wystarczyło żeby stwierdzić ze nie chę postępować tak jak moja mama ( to się zwyczajnie nie opłaca - pramatyczne podejście smile) a mój chłopak znowu był we wszystkim  wyręczany przez mamunię , która najchętniej zagłaskałaby na śmierć a tu niespodzianka ! wyrósł na fajnego i odpoiwedzialnego faceta . Więc rozum i zadawanie sobie kluczowych pytań o to kim CHCĘ być zdziałał cuda ! wink

16

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

"KOBIETA UDOMOWIONA.
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę.
Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia
była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była
usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy
okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo, że stało się coś
poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda.
Zajrzał
do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne
porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane
między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i
zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam."
TAK to może wyglądać. Wszystko w Waszych rękach. Najważniejszy wydaje się wybór. Kogo dziewczęta wybierzecie na swego męża/partnera. Trzeba popatrzeć też jak funkcjonuje dom w którym się wychował wybranek big_smile Nie wychodzić za mąż dlatego, że tak wypada, że koleżanki już wyszły itp. I dogadać wszystkie zasady jeszcze PRZED zamążpójściem.

17

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Świetny tekst, dokładnie zobrazował problem "przecież ona siedzi w domu i nic nie robi ":)

18

Odp: kobiety co z naszą przyszłością?

Zgadzam się z wcześniejszymi wypowiedziami, trzeba to ustali od początku i się tego trzymać. Ja odkąd czułam, że nasz związek jest dość poważny to ciągle rozmawiałam i mówiłam, że jeżeli będę pracować to nie będę na 2 etacie kurą domową i już. Jakbym siedziała w domu to ok. Jest to dla mnie zrozumiałe, ale póki pracuje podział na porządku dziennym. Zawsze też mówiłam, co bym chciała, jakbym chciała aby to wyglądało i on też- wszystko pod dyskusje. Zresztą mama mu umarła, a następnie wyjechał ze swojej miejscowości. Mieszkał sam, a ja tylko od czasu do czasu byłam wcześniej,ale zwykle on siedział u mnie (rodzice itp. mój młody wiek itd.), musiał sobie radzić. Nie wyobrażam sobie związku bez rozmów. Jak czasem słyszę od koleżanka z krótszym stażem (np. 3 lata), że nie mają o czym gadać to jest dla mnie nie do pomyślenia, bo my nigdy się nagadać nie możemy. Zresztą, sama jak milknę to się mnie pytają czy się dobrze czuje;p hehe

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kobiety co z naszą przyszłością?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026