netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

związek z narkomanem...POMOCY

11 odpowiedzi14 239 wyświetleńzałożony przez nadzieja83, 06.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » związek z narkomanem...POMOCY

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: związek z narkomanem...POMOCY

Witam,dziwię się sama sobie że dopiero teraz weszłam na takie forum i chcę opowiedzieć mój problem a raczej chłopaka problem z narkotykami,  usłyszeć(przeczytać) co inni ludzie o tym myślą.Mianowicie najlepiej opowiem moją historię.
5 Lat temu poznałam fajnego, sympatycznego, zawsze uśmiechniętego chłopaka...Było super świetnie się układało jak to bywa na początku...Po jakimś czasie krótkim czasie dowiedziałam się od niego że lubi zapalić marihuanę wydawało mnie się to nie grozne tymczasowe itp.nie przeszkadzało mnie to choć czasem różnie bywało...Ogólnie jest zazdrośnikiem  na początku może to inponujące ale z czasem było co raz gorzej dużo by opowiadać!Mianowicie lubił też kiedys przed naszym związkiem anfetamine i z czasem..od czasu do czasu brał ją, bywało masakrycznie... zachowywał się jak schizofrenik...Jego zdaniem zdradzam go!sprawdza mi tel, komp.jest zazdrosny nawet o swojego brata o spojrzenia itd!.Zdarzało się że mnie uderzył popycham szarpał.Na zmiane zmieniało się było długo dobrze potem zle bo wzioł tłumaczy że mam problemy że  nie jesteśmy na co dzień ze sobą bo wyjeżdża w delegacje od roku,zresztą każdy powód dobry!.Był czas że za pragnął dziecka,bałam się ale staraliśmy się i 2ciąże z niepowodzeniem:(trzecia udało się był super idealny na prawdę wierzyłam że to to! że się zmienił,że ta ciąża chec posiadania potomka zmieni go na dobre!,szczęśliwa! nie długo....:( po narodzinach wzioł i bierze od czasu do czasu i jest masakra jestem dla niego najgorsza bo go zdradzam co jest totalna bzdura!siedze w domu,sklep spacer teściowa,dom.rzadko koleżanki,chyba  że na spacerze.Obecnie nie jesteśmy ze sobą od kilku dni.Wiem że to nie ma sensu,ale boje się że mu kolejny raz wybaczę POMÓŻCIE MI!!!Dodam że mam dwójke dzieci z porzedniego nieudanego związku córkę 8letnia i z nim 7 miesięcznego synka

2

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Myślę, że nie zbudujesz normalnego domu z ćpunem. Zafundujesz sobie  i dzieciom piekło.Uciekaj od niego jak najdalej nim zrobi ci po raz kolejny krzywdę...On musi się leczyć- a żeby terapia była skuteczna to musi być to jego decyzja,,,na siłę nic nie wyjdzie.  Jak ci trudno podjąć decyzję o odejściu ...to może wyobraź sobie swój dom za np 5 lat- z nim ćpającym dalej, wyobraź sobie wasze dzieci, warunki w jakich będą się wychowywać, a teraz samą siebie obok ćpuna. Raczej to nie obrazek szczęśliwej rodziny? zdziwiło mnie twoje myślenie- sądziłaś, że dziecko go odmieni? delikatnie mówiąc naiwne to było i nieodpowiedzialne...wybierać narkomana na ojca dziecka. Z drugiej strony może on chciał tak bardzo potomka...bo wiedział, że mając dziecko z nim, tak łatwo nie odejdziesz- znam taki przypadek, gdzie facet wykorzystał dziecko by zatrzymać swoją "ukochaną", by nie mogła odejść. A więc pakuj manatki i uciekaj, bo nic dobrego ciebie z nim nie czeka.

3

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Moi zdaniem, ultimatum - odwyk/ koniec z narkotykami, albo papa.
Żadne przejawy zrozumienia (w sensie, że siedzisz i nad nim płaczesz) nie pomogą.  Jeśli bardzo Ci na nim zależy, dopilnuj żeby przestał brać, pozwól mu z tego wyjść. Jeśli on tego nie chce, lub Tobie niezbyt zalezy - daj sobie spokój.

4

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Witaj czytając twój post to tak jak widzę siebie 7 lat temu.Miałam taki sam problem . U mnie było podobnie najpierw pił .Z picia poszedł w narkotyki.Jest to typowy objaw rzuca alkohol w zamian na narkotyki.Jak człowiek jest uzależniony szuka innej używki.Ale przeszłam koszmar z tym człowiekiem .Widział postacie myślał ,że go zdradzam itp.Był agresywny to nie była ta sama osoba co ją kochałam.Nie będę opisywać ze szczegółami bo tego jest b. dużo ,ale koniec był najgorszy.Wziął siekierę  gonił mnie i mojego syna miał wtedy 8 lat .Udało nam się uciec dzięki Bogu bo nie wiem co by  się stało.Powiem ci tylko jedno jak go b. kochasz to daj mu szanse walcz o niego .Pamiętaj ,że będzie to osoba uzależniona czyli pilnujesz go do końca życia .Ale on musi sam podjąć się leczenia .Mój poszedł się leczyć .Wyszedł z tego ,ale on sam chciał  to jest b. ważne musi chcieć. Robił to dla nas nie chciał stracić rodziny.Minęło 7 lat i nic nie bierze jest spokój.Urodziła nam się córeczka jest szczęśliwym tatusiem.Mogę ci poradzić ,żebyś uciekała z domu .Dlatego ,że kiedyś wpadnie w szał i może stać się tragedia.Mocne zaburzenia z psychiką widzi inne postacie .Może jak was nie będzie przy nim to się opamięta i podejmie  leczenie .Patrz na dzieci  one to wszystko widzą broń je przed tym .Działaj leczenie albo go zostaw.Musisz sama podjąć tą decyzję. Najlepiej idź do psychologa z tym problemem .

5

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Dzięki za wasze odpowiedzi:Utwierdza mnie to w przekonaniu żeby do niego nie wracać bynajmniej potrzebuję czasu by poukładać sobie kilka rzeczy! Czy aby mnie zależy by z nim być,nie wiem czy rozsądek wygrywa z głupim sercem czy tyle mnie na krzywdził że nie mam już ochoty z nim być.
Alexytymia-To nie tak że byłam naiwna czy nieodpowiedzialna!On nie ćpa na co dzień co tydzień czy co miesiąc to były rzadkie rzuty raz na jakiś czas!Więc nie miał z tym problemu teraz z czasem widzę że sięga po to częściej tłumacząc problemami co jest banałem bo kto ich nie ma!(ja je rozwiązuje nie dodaje nowych poprzez używki)!Może nie powinnam mieć z nim dziecka ale nie żałuję uważam że wszystko co się dzieje jest już spisane nam odgórnie!Synuś jest super kocham go i jestem szczęśliwa a dziecko mnie przy nim nie trzyma!!!Sama mogę wychować tym razem dwójkę bez żadnego problemu!
Muszę przemyśleć wszystko, dać sobie czasu!
BELINDA-B5-Na szczęscie mieszkamy u mojej mamy jest mój brat i nie muszę nigdzie uciekać,teraz go nie mam jest w delegacji-pracuje.Przemyśli i zobaczymy co dalej jesli będzie żałował i ja zechcę z nim dalej być dam ultimatum my-leczenie albo narkotyki!dystans czas i zobaczymy!!!

6

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Odezwę się i napiszę jak toczy się mój los!!!






...........
ABY NASZE DZIECI BYŁY SZCZĘŚLIWE......
I WYROSŁY NA DOBRYCH,MĄDRYCH LUDZI W SPOKOJU I MIŁOŚCI !

7

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Nadzieja uciekaj jak najdalej.....PROSZE!!!!!!
Wlasnie ze wzgledu na dzieci......
ZNam ten problem baaardzo dobrze-moj brat jest narkomanem i przeszlismy z nim pieklo-na dzien dzisiejszy skutki jego ,,wyboru,,sa takie ze moi rodzice wychowuja jego coreczki,on jest na odwyku a bratowa nie zyje-uwierz mi ZOSTAW GO I ZAPOMNIJ!!!!!!!!

8

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Witam...mam ten sam problem ale u mnie sprawa wygląda zupełnie inaczej.Mój nażeczony miał z tym problemy od dziecka ale jego rodzice jedyne co robili to zamykali syna w szpitalu psychiatrycznym. Dostał silnej depresji ...kiedy był mały ojciec go bił a do tego wiązał mu ręcę podczas bicia...matka stała i nic z tym nie robiła bo wybrała ojca...Chłopaka wychowała ulica dlatego jest jak jest...Nie szukano pomocy nigdzie a jedyne co robiono to zamykano go w szpitalu dla psychicznie chorych a do tego wszystkiego ubezwłasnowolniono...mieszkalismy razem przez rok czasu,razem bylismy na wakacjach..kochamy się  ale ...kiedy rodzina domyśliła się że zaczynam poznawać prawdę i że zaczyna mi coś nie pasować odrzuciła mnie...spodziewam się dziecka...nie ma dnia aby dzień w dzień nie dzwoniono do niego do szpitala i mówiono na mnie jaka to ja jestem zła...a on wyraźnie mi powiedział że jest tak dlatego że otworzyłam mu oczy na pewne sprawy...ta rodzina to sekta..już nie ma innej nazwy na to co tam się wyrabia i co się dzieje...po powrocie do domu dochodzę do siebie choć bardzo jest mi źle że tak wielka krzywda dzieje się komuś kogo bardzo kocham..robią wszystko abyśmy nie byli razem..chcą zniszczyć mnie jak i jego...kiedy mieliśmy zły okres finansowy oczernili mnie że biorę narkotyki razem z nim...kiedy dowiedzieli się o moim kredycie nie dawali mi spokoju i wypominali...nie dawałam już rady..czułam się coraz gorzej..nawet doszło do tego stopnia że mając jego telefon odbierali tel.i przedstawiali się jako syn i mówili że już nie jesteśy razem...ja jestem w szoku!!! Chcemy być razem i bardzo się kochamy...wiem że jestem mu w stanie pomóc w leczeniu tym bardziej że jemu zależy na tym aby normalnie żyć i mieć swoją rodzinę...jest tyle możliwości i można naprawdę zwalczyć i chorobę i pomóc w uzależnieniu...ja mam tylko problem z jego rodziną która odrzuciła mnie..oczernia mnie cały czas i wciąż wiesza na mnie przysłowiowe psy...istnieje możliwość że nie damy rady...prawną opiekę mają oni-rodzice.Ja nie mam tutaj nic do gadania.Nawet ślubu teraz nie dostaniemy.Nie wiem co dalej...wierzę że Bóg wie co robi.

9

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Kurcze trudna sytuacja. A nie da się nic zrobić z tą opieką prawną? Oni już zawsze ją będą posiadać?

10

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Ciężko jest z tym prawem. Za daleko to wszystko zabrnęło ale...zawsze zostanie sąd najwyższy choć bardzo się tego boję...możliwe że to wszystko będzie ciągnęło się latami.Chłopak nawet własnych pieniędzy nie może dostać do szpitala bo ona mu nie chce wysłać.Zatrzymała mu kasę i tyle na temat.Ja wysyłam mu do szpitala paczki,pięniążki w miarę swoich możliwości bo serce mnie boli na samą myśl że nawet chłopak grosza tam nie ma a ona wszystko tylko nie kasa.Nic tylko te pieniążki i pieniążki.Paranoja jakaś.



Wierzę że Bóg nam pomoże.

11

Odp: związek z narkomanem...POMOCY

Witam.
Sama miałam taki problem.
Facet mający swój biznes który był milionerem
Stracił firmy mnie wszystko dookoła przez narkotyki.
Poznałam go jak miał juz probkem sama nieznajacc
Tego sterdzilam ok, wyjdzie z tego.
Po mimo ze miał problem z nar. To dochodzil alkohol.
Gdy go wziol sprobowall zdarzalo sie tak ze
Siedzialsm w domu sama a on wracam nast dnia. Totalnie
Zacpanyy upity nie podobny do osoby z ktora bylam.
Ranill w ten sposób rodzine , mnie .
Co weekend miał w głowie narkotyki..
A ja co week miałam obawę co bedzie!
Nigdy nie tkwilam w takim bagnie, ranienie
Obietnice bez pokrycia, obiecywanie ze juz nigdyy
Nie weźmie. A ja głupia co ? Wuerzylamm
Tkwilam w tym. Do tego na początku dochodziły
DZiwki.. Wyda sie to dla. Normalnego człowieka
Dziwne sle tak było.
Jedna syt która pamietam początek związku
Wróciłam do domu a on zamówił sobie panny do domu
Z dostawa towaru..  Tyle co weszlam wyrzucilam je , a o nim nie
Wspominając. Wtedy nietraktowalam go na tyle powaznie...
Po czasie pokochalam go bo był facetem z klasa,
Inteligentny i wyksztalconym. Nie potrafiłem
I nie potrafie zrozumieć jak osoba mająca wszystko
Potrafi tak schrzanic życie sobie i bliskim.
Powiem wam ze pieniądze robią duzo z czlowiekIem
To wszystko przez nie. Był cpunem przestał brać na 10 lat pozniej
Znów wrócił do nałogu. Twierdzilam ze skoro raz mógł
To bedzie w stanie jeszcze raz.. Ale nie było tak
Pieniądze narkotyki dZiwki...
To nie życie a horror . Wielokrotnie myśle o nim
Ale życie dalej sie toczy. Miłość nic nie zmieni..
Czasem dzieci tez nie pomogą.. Sadze ze to historie
Bez końca . Fakt nieliczni z tego wyszli.. Ale trzeba patrzeć na
Siebie swoje zdrowie życie nerwy. Jesli człowiek
Raz powie spróbuje z taka osoba.. To bedzie
Drugi trzeci czwarty raz..
Nie zniszczyło mnie to a innych zapewne by zniszczyło.
Bo ten cały czas byłam twarda.. Potrafiłem za kaZdym
Razem postawić na swoim tylko nie tym jednym razem.
Chociaz kto wie co by byli dalej.. Mozna gdybac..
Wiem jedno kochał mbie ponad życie i ja go rowniez
Ale z niektórych rzeczy nieda sie wyjsc .
Pomimo checi, i kazdy moze mówić co chce
Ale taka jest cholerna prawda.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » związek z narkomanem...POMOCY

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026