I zdaje się, że w końcu zaczynamy dążyć do właściwej równowagi pomiędzy pracą, a życiem osobistym
. Można co prawda żyć na wysokich obrotach, ale jak długo? Aż przemęczony organizm odmówi nam posłuszeństwa, aż zorientujemy się, że poza pracą nie mamy innego życia, aż dzieci nam dorosną, a my obudzimy się ze świadomością, że nawet nie wiemy jak to się stało?
Sama dotarłam kiedyś do takiego punktu, że z każdej strony zaczynała świecić kontrolka, taka mała czerwona lampka ostrzegawcza, która zbagatelizowana w końcu zmusiła mnie do tego, aby się jednak zatrzymać. Zdrowie w rozsypce, w małżeństwie kryzys, syn zaczynał sprawiać coraz większe problemy, usiłując na swój ówczesny rozumek usilnie zwrócić na siebie uwagę, ja niewyspana, chronicznie przemęczona, zestresowana, nie potrafiąca nawet na chwilę się zrelaksować, nabrać właściwego dystansu do spraw, które tak naprawdę nawet nie powinny tak bardzo zajmować mojej uwagi. I kiedy w końcu runęła ta swoista lawina, a wyjście spod niej zabrało mi co prawda sporo czasu, to jednak dziś uważam, że naprawdę było warto. I oto jestem. Szczęśliwa, zadowolona, z dystansem do spraw życia codziennego, bez pośpiechu witająca poranek, znajdująca czas dla rodziny i na własne przyjemności.
Zapracowanej bizneswoman proponuję zatem:
*po pracy i w weekendy wyłączyć służbową komórkę,
*pracę uczynić tematem tabu na wszelkich spotkaniach towarzyskich,
*nie sprawdzać w domu służbowej poczty,
*bez poczucia straconego czasu wyjść na długi spacer, pojechać z rodzinką na lody, zrobić sobie relaksującą kąpiel w wannie,
*wstawać 15 minut wcześniej niż do tej pory, aby spokojnie wypić ulubioną kawę, zamienić kilka słów ze swoim mężczyzną czy dzieckiem,
*poszukać sobie nowej pasji, takiej, która w żaden sposób nie będzie się łączyć z pracą,
*otaczać przyjaźnie nastawionymi do życia ludźmi, spędzać z nimi raz na jakiś czas cały wieczór, może razem gdzieś wyjść, albo też zaprosić na kolację do domu,
*gotować, piec, malować, pisać, cokolwiek, co sprawia nam po prostu radość.
To wszystko naprawdę można, trzeba tylko spojrzeć na siebie i na pracę z właściwej perspektywy
.