netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

9 odpowiedzi3 641 wyświetleńzałożony przez JustynaPiatkowska, 05.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Po latach wyścigu szczurów, walki o stanowiska, priorytetu kariery zawodowej i lunchy jedzonych w firmowych bufetach przyszedł czas na filozofię slow. Coraz więcej Polaków deklaruje, że chce żyć w ten nowy, modny sposób. Ale co to właściwie znaczy i czy w ogóle jest możliwe?

Slow life obejmuje troskę o harmonijny rozwój ciała i duszy, świadomość, proste przyjemności.

Więcej czasu warto spędzać z rodziną i przyjaciółmi niż z szefem. Jedzenie powinno być proste, zdrowe i ekologiczne, a jednocześnie stanowić wielozmysłową ucztę. Swojego 6letniego dziecka nie trzeba wysyłać na kurs baletu, tenisa i hiszpańskiego - czas spędzony na grach planszowych i spacerze po lesie z rodzicami jest równie cenny. Do pracy, zamiast samochodem, można dojechać rowerem.

Jakie jeszcze zmiany warto wprowadzić w swoim życiu, aby cieszyć się każdą chwilą?

Jakie pomysły zaproponowalibyście zapracowanej biznesłumen?

I czy rzeczywiście ma ona szanse na zwolnienie tempa swojego życia?

2

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

I zdaje się, że w końcu zaczynamy dążyć do właściwej równowagi pomiędzy pracą, a życiem osobistym wink. Można co prawda żyć na wysokich obrotach, ale jak długo? Aż przemęczony organizm odmówi nam posłuszeństwa, aż zorientujemy się, że poza pracą nie mamy innego życia, aż dzieci nam dorosną, a my obudzimy się ze świadomością, że nawet nie wiemy jak to się stało?

Sama dotarłam kiedyś do takiego punktu, że z każdej strony zaczynała świecić kontrolka, taka mała czerwona lampka ostrzegawcza, która zbagatelizowana w końcu zmusiła mnie do tego, aby się jednak zatrzymać. Zdrowie w rozsypce, w małżeństwie kryzys, syn zaczynał sprawiać coraz większe problemy, usiłując na swój ówczesny rozumek usilnie zwrócić na siebie uwagę, ja niewyspana, chronicznie przemęczona, zestresowana, nie potrafiąca nawet na chwilę się zrelaksować, nabrać właściwego dystansu do spraw, które tak naprawdę nawet nie powinny tak bardzo zajmować mojej uwagi. I kiedy w końcu runęła ta swoista lawina, a wyjście spod niej zabrało mi co prawda sporo czasu, to jednak dziś uważam, że naprawdę było warto. I oto jestem. Szczęśliwa, zadowolona, z dystansem do spraw życia codziennego, bez pośpiechu witająca poranek, znajdująca czas dla rodziny i na własne przyjemności.

Zapracowanej bizneswoman proponuję zatem:
*po pracy i w weekendy wyłączyć służbową komórkę,
*pracę uczynić tematem tabu na wszelkich spotkaniach towarzyskich,
*nie sprawdzać w domu służbowej poczty,
*bez poczucia straconego czasu wyjść na długi spacer, pojechać z rodzinką na lody, zrobić sobie relaksującą kąpiel w wannie,
*wstawać 15 minut wcześniej niż do tej pory, aby spokojnie wypić ulubioną kawę, zamienić kilka słów ze swoim mężczyzną czy dzieckiem,
*poszukać sobie nowej pasji, takiej, która w żaden sposób nie będzie się łączyć z pracą,
*otaczać przyjaźnie nastawionymi do życia ludźmi, spędzać z nimi raz na jakiś czas cały wieczór, może razem gdzieś wyjść, albo też zaprosić na kolację do domu,
*gotować, piec, malować, pisać, cokolwiek, co sprawia nam po prostu radość.

To wszystko naprawdę można, trzeba tylko spojrzeć na siebie i na pracę z właściwej perspektywy smile.

3

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.
JustynaPiatkowska napisał/a:

Swojego 6letniego dziecka nie trzeba wysyłać na kurs baletu, tenisa i hiszpańskiego - czas spędzony na grach planszowych i spacerze po lesie z rodzicami jest równie cenny. Do pracy, zamiast samochodem, można dojechać rowerem.

Moim zdaniem nauka jezykow przyniesie lepsze korzysci ,niz gra planszowa tongue , aczkolwiek byla tu bardziej aluzja do spedzania czasu z rodzicami.Jak to sie latwo mowi, co innego , kiedy ci rodzice maja prace pochlaniajaca sporo czasu i chca temu wlasnie dziecku zapewnic godna przyszlosc.

Po 2 juz widze dajmy na to Pania dyrektor jakiejs firmy , w spodnicy i szpilkach , jadaca rowerem przez pol Warszawy do pracy haha,raczej malo realny pomysl.

4

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

A ja myślę, że to jest możliwe, oczywiście, najpierw każdy będzie się pukał w czoło... ale przecież to pojedyncze kamyczki powodują lawinę. A pani dyrektor może ubrać dżinsy i trampki na rower i przebrać się w biurze - nie widzę problemu smile

Trochę poza tematem - razi mnie to "slow" w temacie, rozumiem raz podać termin angielski w poście, ale naprawdę bez przesady. Dbajmy o czystość języka. Prośba skierowana zarówno do użytkowników jak i moderatorów.

5

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Hm , moze to jest do wykonania,ale biorac pod uwage warszawskie korki.. , nie wiem czy sie orientujesz,ale do pracy jedzie sie nie raz poltorej godziny autobusem ,a co dopiero rowerem haha big_smile.
Moze na wsi cos takiego jest mozliwe , ale nie w duzym miescie.

6

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.
fammefatale napisał/a:

Hm , moze to jest do wykonania,ale biorac pod uwage warszawskie korki.. , nie wiem czy sie orientujesz,ale do pracy jedzie sie nie raz poltorej godziny autobusem ,a co dopiero rowerem haha big_smile.
Moze na wsi cos takiego jest mozliwe , ale nie w duzym miescie.

No właśnie wtedy chyba rowerem jest najszybciej, nie wiem czy się orientujesz, ale najczęściej tak się da smile Bo rower ma mniejsze gabaryty. Chociaż znając uprzejmość warszawiaków, to możliwe, że nic by z tego nie wyszło, faktycznie.
W innych miastach część osób przesiada się na rower właśnie po to, żeby ominąć korki.

7 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-04-07 23:26:14)

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Hm , uprzejmosc , jak uprzejmosc , wydaje mi sie , ze w kazdym miescie podobna,zdarzaja sie i sympatyczni warszawiacy .. wink
Co do rowerow, to wydaje mi sie , ze jesli chodzi np o W-we , to jest za duza na tego typu wycieczki.
A co jesli w trakcie zlapalby nas deszcz, albo burza? big_smile

8

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Bardzo proszę o trzymanie się głównego tematu wątku. Pozdrawiam, Moderatorka Olina

9

Odp: Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

A co jeśli zepsuje się samochód?

Takich wymówek jest dużo - ale wszyscy wiemy o co chodzi. Jeśli chce się coś zmienić to trzeba tylko chcieć.
Moim zdaniem lepiej jest postarać się poświęcić swojemu dziecku więcej czasu np. grając w chińczyka niż zapisywać go na kolejne kursy. Bo co będziemy później wspominać? Jak całe dzieciństwo rodzice nas wozili od szkoły do szkoły, ciągły stres i permanentną naukę. Oczywiście, że te elementy są potrzebne, ale najważniejszy jest złoty środek. Co nam po wysokich zarobkach, kiedy będziemy nieszczęśliwi?

Moim zdaniem warto wprowadzać w życie "rytuały", które pozwolą odetchnąć od szybkiego tempa. Wspólne obiady w weekend mogą być dobrym początkiem zmian.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak żyć slow w wielkim mieście? Koniec ery fast foodów.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026