Jestem po rozwodzie w 4 miesiące. Odszedł, bo nie chciał ze mną już żyć. Po dwóch tygodniach miał próbę samobójczą. Z psychiatryka wyszedł z nową miłością- terapełdką. O nowej kobiecie dowiedziałam się z esemesów za które moja córka została uderzona w twarz- zdawała maturę.Wracał do domu coraz częściej. Nie wpuszczałam- przyjeżdzała policja.Już po rozwodzie mine pobił-bo to przeze mnie stracił córkę. Nie jest z tamtą kobietą. Wraca do mnie, nie mogę sprzedać wspólnego mieszkania. Nie chcę już z nim wojny. Przyznaje się do błędów, ale to ja wszystko prowokowałam.Najgorsze jest ,że za nim tęsknię. Odmawiam mu kontaktu, ale on i tak przychodzi .Miesza mi się w głowie. Córka nie wie-wiem, że straciłabym ją. Mówi, że popełni znów samobójstwo bo nie ma dla kogo żyć. Jak mam się z tego uwolnić?
Podobne tematy
Hmmm... Mnie przy takich historiach nasuwają się słowa z jednych z programów, gdzie psycholog powiedział, że ofiary często tęsknią za swoimi oprawcami. I to jest chyba ten przypadek. Kochasz za bardzo, albo wyobrażenie o tej miłości. Wdajesz się w emocjonalny szantaż a do tego bierzesz na siebie winę. Radzę wizytę u psychologa, zbyt kruchy lód masz pod stopami - Jego a przede wszystkim Twoje życie.
jest niezrownowazony, agresywny... nie jestes Matka Teresa, mysl o swojej przyszlosci, a nie jego.
Ty daj sobie z nim spokoj!
Dziwie sie,ze po tym jak on ciebie uderzyl, ty za nim tesknisz.
Nie słuchaj go, on chce wzbudzić w Tobie litość.Żyj swoim życiem, nie jesteście już razem. Jeżeli znowu przyjdzie zadzwoń na policje niech coś z nim zrobią..