Witajcie
Dlaczego ojciec dziecka unika z nim kontaktow po rozstaniu? Syn musial sam prosic o spotkanie.
Czyzby uwazal, ze jak skonczy sie malzenstwo, to konczy sie bycie ojcem?
Podobne tematy
Witajcie
Dlaczego ojciec dziecka unika z nim kontaktow po rozstaniu? Syn musial sam prosic o spotkanie.
Czyzby uwazal, ze jak skonczy sie malzenstwo, to konczy sie bycie ojcem?
jedna jest tylko odpowiedz na takie pytanie- Taki Ktos raczej nigdy tym ojcem nie był i nim nie będzie.
Prawdziwy ojciec to nie ten co tylko spłodzi ale również wychowa, będzie zawsze obok, wesprze...
Rozwód nie oznacza braku ojcostwa czasami tak naprawdę ono nabiera, właśnie wtedy innego jeszcze pełniejszego wymiaru ...
To przykre iż Twoje dziecko musiało prosić się o spotkanie...jak widac bardzo brak mu tego człowieka.
Radze porozmawiać z mężem-naświetlić mu jak ważna jest teraz Jego obecność w życiu dziecka...
Witaj Doris
Zawsze musiala prosic, zeby zajal sie dzieckiem, pobawil sie z nim, porozmawial. To on byl najwazniejszy.
Niestety chyba masz racje, ze prawdziwym ojcem chyba nie byl,
a ja tylko zmuszalam go do wszystkiego.
Z mezem jeszcze nie rozmawiam, zbyt wiele wydarzylo sie zlego.
On wlasciwie nie potrafi rozmawiac, wciaz uciekal od problemow.
Chodze na terapie i musze sie nauczyc zyc bez niego, dla siebie.
Ale chcialabym, zeby syn mial kontakty z tata. Przynajmniej raz w tygodniu.
Niestety nie zmusze go do niczego.
Witaj Doris
Zawsze musiala prosic, zeby zajal sie dzieckiem, pobawil sie z nim, porozmawial. To on byl najwazniejszy.
Niestety chyba masz racje, ze prawdziwym ojcem chyba nie byl,
a ja tylko zmuszalam go do wszystkiego.
Z mezem jeszcze nie rozmawiam, zbyt wiele wydarzylo sie zlego.
On wlasciwie nie potrafi rozmawiac, wciaz uciekal od problemow.
Chodze na terapie i musze sie nauczyc zyc bez niego, dla siebie.
Ale chcialabym, zeby syn mial kontakty z tata. Przynajmniej raz w tygodniu.
Niestety nie zmusze go do niczego.
może jednak w tej sytuacji poczekaj jakiś czas...abyś i t y i wasze dziecko stanęli na nogi...
niech wszystko wróci do normy...jak będziesz miała siłę przeprowadzisz z nim rozmowę..
jeżeli jednak ten kontakt miałby być na siłę...to wniesie on więcej strat niż pożytku..
Moze masz i racje tylko ile czasu? Kiedys nie mieszkal z nami 3 miesiace. Syn mial 4 latka nie bardzo wiedzial co sie dzieje, bo tata nagle odszedl.
Po tym czasie sama zadzwonilam i poprosilam, zeby przyjechal sie z nim zobaczyc. Ja mysle, ze jemu jest tak teraz bardzo wygodnie. Nie uwazasz?
Moze masz i racje tylko ile czasu? Kiedys nie mieszkal z nami 3 miesiace. Syn mial 4 latka nie bardzo wiedzial co sie dzieje, bo tata nagle odszedl.
Po tym czasie sama zadzwonilam i poprosilam, zeby przyjechal sie z nim zobaczyc. Ja mysle, ze jemu jest tak teraz bardzo wygodnie. Nie uwazasz?
jeżeli tak to zacznijcie żyć swoim życiem, psycholog pomoże ci również w podejściu do dziecka...
będzie dobrze, musi być ![]()
jedna jest tylko odpowiedz na takie pytanie- Taki Ktos raczej nigdy tym ojcem nie był i nim nie będzie.
Prawdziwy ojciec to nie ten co tylko spłodzi ale również wychowa, będzie zawsze obok, wesprze...
Dokładnie tak. Ella: w każdym większym mieście są poradnie "kryzysowe" dla dzieci i młodzieży. Polecam - maja tam fajnych psychologów potrafiących rozmawiać z dziećmi i młodzieżą. Otrzymasz tm profesjonalne wsparcie od osoby, która nie jest emocjonalnie związana.
Dzieki Wam dziewczyny
Wczoraj dzwonilam do psychologa, gdzie chodzili wczesniej razem dla poprawienia relacji miedzy nimi, niestety maz jak sie wyprowadzil zaprzestal.
Psycholog stwierdzil, zeby najlepiej chodzil dalej maz z synem, ja meza nie zmusze i mowie mu o tym, a on dalej swoje, zeby z mezem porozmawiac.
I tak w kolko.
Jutro ide na grupe moze tam znajde jakas inna pomoc.
Masz racje Niekochana, ale bardzo trudno jest znalezc odpowiedniego specjaliste.
Ella, nie wiem, jak jest w Twojej okolicy zamieszkania
Ale w tych ośrodkach kryzysowych pracują psychologowie dziecięcy - więc najlepiej przygotowani do terapii dzieci. Musisz poszukać, czy w Twojej okolicy są tacy. Pozdrawiam.