Witam,
Kilka tygodni temu natknęłam się zupełnie przypadkiem na otwarta skrzynkę pocztową mojego chłopaka, z którym jestem od 1.5 roku. Zobaczyłam wiadomości pomiędzy nim a dziewczyną, którą jak zawsze utrzymywał ledwie znał i mówił, że to daleka koleżanka. Treść wiadomości sugerowała coś innego, w jednej z nich z przed kilku miesięcy proponował jej spotkanie, u niego, wypicie czegoś itp. Napisał, że odbierze ja późnym wieczorem z pracy i pojadą do niego, na co ona się skwapliwie zgodziła. Dodam, ze wtedy mieszkaliśmy osobno ale teraz mieszkamy razem. Nigdy mi nie powiedział o tym, będąc u mnie następnego dnia mówił, że siedział w domu, czytał i nudził się. Kiedy mu powiedziałam, że coś takiego znalazłam zaprzeczył, że miał z nią z nią romans, a nawet flirt twierdzi, że po koleżeńsku spędzili wieczór oraz że nawet tego nie pamięta zbyt dobrze ani tego, czemu mi o tym nie powiedział, żadnej jasnej i konkretnej argumentacji. Później zarzucił mi, że nie mogę go kochać tak jak mówię skoro podejrzewam go o takie rzeczy i że zawiódł się na moim zaufaniu. Powiedziałam, że mu wierzę bo on naprawdę nie pasuję do typu mężczyzny, który robi takie rzeczy ale tak naprawdę ciągle nie mogę sobie z tym dać rady, strasznie mnie to gnębi, zwłaszcza, że już kiedyś mnie okłamał choć w innej sprawie zupełnie. Czy to możliwe, że ja oszukuję się i widzę go takiego jakim chcę? Czy ta zdrada jest oczywista? Ja ciągle próbuję uwierzyć w jego wersję.
Kinga