netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

ile razy zaczynałyście od nowa?

20 odpowiedzi4 165 wyświetleńzałożony przez Wizzzja, 15.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » ile razy zaczynałyście od nowa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: ile razy zaczynałyście od nowa?

Cześć

Tak się w sumie zastanawiam.... bo czytam wasze posty i widzę nieraz waszą bezbronność a innym razem waszą siłę.
Napiszcie proszę ile razy zaczynałyście tak całkiem od zera... w jakim byłyście wieku...
Bywa w życiu tak, że już było dużo zbudowane... a tu nagle albo czasem i nie nagle... bum i trzeba znów wszystko od fundamentów....

2

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Tak całkiem od zera to chyba nie można wiele razy. Według mnie będąc w związku i przechodząc kryzys można dać sobie czystą kartkę i zacząć od nowa razem budować przyszłość ... ile razy ? Nie wiem sama po sobie powiem, że dotychczas spotkało mnie to tylko raz i chyba nie byłabym na siłach wiele razy próbować.
Jednak budować coś od nowa z innymi można wiele razy chociaż i tu przychodzi czas zwątpienia ile można ;-) Nie ma reguły ani nie można tu podać żadnej konkretnej liczby. Trzeba postępować w zgodzie ze sobą i robić tak by być szczęśliwym albo z kimś budując od nowa relacje albo z kimś zaczynając nowe relacje.

3

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Ja jestem na takim rozdrożu..
w sumie to rozdroże jest chyba najgorsze... bo nie wiadomo co dalej...Póki co czekam...
Piszcie proszę o swoich doświadczeniach...

4

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

A może opowiesz nam o szczegółach swojej sytaucji?
W niektórych sytuacjach nie warto od nowa..

5

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Zależy jak rozpatrujemy słowa od nowa, czego się one tyczą. Ja zaczęłam np od nowa wyjeżdżając po maturze do innego miasta na studia. Nagle ze spokojnego domu, w którym żyłam jedynie z mamą miałam mieszkać z dziadkiem, który jest chodzącym cholerykiem. Dodatkowo zostałam rzucona do środowiska i do miast, które byłby mi całkiem nieznane...
Było ciężko, ale nie żałuje. Przeprowadzka i nowe życie ukazało, jakich miałam fałszywych przyjaciół w starych stronach (oprócz kilku wyjątków), że mój były nie szanował mnie tak jak powinien, ale pokazało również wiele plusów. Poznałam wiele wspaniałych ludzi, zobaczyłam ciekawe miejsca, przeżyłam wiele zabawnych sytuacji wartych zapamiętania. Jedyny minus nowego życia to dziadek, ale cóż, nie wszystko może być usłane różami.

Co do Ciebie to opowiedz coś o sobie wink

6

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

No właśnie: co to znaczy od nowa?

Od nowa - po zakończonym związku, z kimś innym?
Od nowa - z tym samym facetem, po kryzysie?
Czy może w ogóle nie chodzi o faceta a o jakiś punkt zwrotny w życiu?

Jeśli chodzi o pierwszą opcję, to nie mam wiele do powiedzenia. Mój obecny facet jest jednocześnie moim pierwszym tak na poważnie.

Jeśli chodzi natomiast o tę drugą opcję, to zaczynaliśmy "od nowa" z trzy razy. Zawsze po dużym kryzysie. Nie żałują. Bywało ciężko, ale było warto. Nie wyobrażam sobie życia z kimkolwiek innym. Kocham go i wiem, że to TEN. Uważam, że jeśli związek ma mocne podstawy to wiele przetrzyma. Błędy, które popełniamy potrafią łączyć. Po tym wszystkim nasz związek jest na pewno silniejszy. Z perspektywy czasu myślę, że wszystko to, co się działo było nam potrzebne.

7

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

No właśnie, to zależy o co dokłądnie chodzi.
Jeśli masz na myśli związek, to raz mialam taką sytuację z byłym chłopakiem. Z obecnym również mieliśmy moment zawahania, kłotni itp ale przeżyliśmy to, kochamy się i zamierzamy ze sobą spędzić przyszłość:)A jeśli chodzi o taki start życiowy, to nigdy nie miałam takiej sytuacji - no może poza tym, jak ojciec pił, wszystko straciliśmy i musieliśmy sobie jakoś poradzic

8

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

No właśnie co można zaczynać od nowa? Ja np. zaczynałam od nowa:
-studia. Zrezygnowałam z fizjoterapii i zaczęłam pedagogikę,
-związek po kryzysie - oj było bardzo ciężko. Nie życzę tego nikomu. Chociaż generalnie zaraz po kryzysie (po pogodzeniu) było wspaniale, ale przed... Uważam dokładnie tak jak Magda. Wszystko w życiu ma swój sens,  a co nie zabije to wzmocni. Tak też było/jest w naszym przypadku. Rozstanie i kryzys nas nie zabiły a jedynie zbliżyły do siebie możliwie najbliżej i dały pełnię szczęścia.
Czasami warto zacząć od nowa. Od początku. Tylko ciężkie jest to do wykonania kiedy ma się już jakiś bagaż za sobą.

9

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Dziewczyny na początek chciałam podziękować za to, że przeczytałyście w ogóle i chcecie podzielić się opiniami:-)

Otóż: mój związek ... podobnie jak MagdaEM. zaczynałam już ze 3 razy od nowa po dużych kryzysach a raczej okresach niepewności mojego faceta... związek ten to jednocześnie mój pierwszy i ostatni związek poważny. W sumie głupio się czuję, bo w moim wieku (27l) chciałabym być ustatkowana a tak nie jest. Niestety również się na to nie zapowiada. Coraz ciężej nam się dogadać, a ja straciłam zapał, który miałam jeszcze rok temu,żeby się udało. Straciłam pewnie dlatego, że nie widzę chęci starania się z drugiej strony. Przez te lata jak jesteśmy razem (9 lat) nie spotkało mnie nic o czym marzyłam i nawet mu mówiłam (wyjazd gdzieś zorganizowany przez niego, który byłyby niespodzianką, wakacje, o które  nie musiałabym się prosić, śniadanie do łóżka, romantyczna kolacja przez niego przygotowana itp. i bardziej poważne  sprawy: chęć zostania żoną i założenia rodziny). Nie wiem czy jestem zbyt wymagająca czy nie.

Przez wiele lat byłam jakby uzależniona od niego psychicznie tzn poza miłością niewiele widziałam i w sumie to dopiero teraz kiedy już prawie nie spędzamy ze sobą czasu i dużo myślę dochodzę do wniosku, że przez najlepsze lata mojego życia tak naprawdę nie zrealizowałam swoich marzeń. Jak dotąd nie wyjechałam nawet za granicę dalej niż słowacja/czechy, a kiedyś chciałam dużo podróżować.

Dodatkowo myślę też, że jestem trochę tchórzem tj. nie potrafię walczyć o swoje. Niewiele zatem osiągnęłam na polu zawodowym. Pracę mam, nie najgorszą, choć również nie wymarzoną.

Stąd to moje pytanie... czasem po prostu myślę, że fajnie byłoby rzucić wszystko w cholere... tylko co dalej?

Inne moje wrażenie to takie, że życie ucieka mi między palcami, że niewiele dobrego mnie spotkało i najgorsze: że już nic dobrego nie może mnie spotkać; dodatkowo czuję ostatnimi czasy bardzo tykający zegar biologiczny... chciałabym mieć dziecko ...

Wiem, że wszystko co napisałam to jest taki misz masz ... ale po prostu to wszystko się we mnie kotłuje a jednocześnie ja stoję w miejscu i nie wiem co robić.

10

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Rozumiem Cie doskonale...
Niestety u mnie jest podobnie tyle tylko że ja naciskam na wyjazdy czy wyjscia. To jest dobrze i zle bo gdybym sama nie zaplanowala i sama za to nie zapłaciła nigdzie bym nie była i niczego nie widziała.

A co do zakładania rodziny. Dla nas to takie oczywiste a dla naszych facetów wymagania rodem z kosmosu.
Najlepiej żeby wszystko układać pod nich i nie narzekac no bo przeciez według ich nie mamy na co.

Panowie maja ograniczony punkt widzenia, uwazaja ze kobiecie w zwiazku potrzebna jest czułosc i zauważania ze jest... A cała reszte można przemilczec, bo skoro sa znami okazuja nam czułosc to po co to zmieniac.  Egoistyczne podejscie.

Też wiele razy zaczynałam od nowa, bez mała od zera. Oj nigdy wiecej, to co wtedy przeszłam niewiem czy znalazłabym siłe na przejscie tego drugi raz.

Balansuje teraz na krawedzi, nie wiem czy sie cofnąć czy skoczyć. Jeśli skoczę to czy odnajde ziemie obiecana tam na dole?
Jeśli zostane czy to bedzie dobry wybór?
Boje sie samotnosci i to mnie blokuje.

Jeśli jestes silniejsza zrób to idz do przodu dajac przykład np. mnie a może własnie to mi da siłe.

11

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Ja też jestem na  takim rozdrożu .. Człowiek myśli sobie rzucić wszystko zaczać od nowa bo tak łatwiej.
tyle że jak ktos ma dzieci tak jak to trudniej jest zacząć wszystko od nowa..
Dzieci tęsknią za tatą za domem.. za rzeczami  do który sie przywiązały.
Ja dawałam swojemu meżowi 2 szanse na poprawe...   dopiero przy 3 zrozumiał co może stracić..

Ktos mi powiedział że widocznie taki mój krzyż jest.. i to chyba prawda..

12

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Ja od nowa zaczynałam jak miałam 18 lat tongue

13

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Oj dziewczyny, czy to wiosenne przesilenie, czy co, bo ja też tak mam hmm. PO 6 latach bycia razem własciwie nie wiem co zrobić. Pakowac się w ślub czy nie skoro widze, że mojemu facetowi nie zależy już na mnie jak dawniej, czy jest sens podjąć ten krok byle tylko powiedzieć, że jest się zoną skoro czuje się oziębłośc ze strony partnera. Nie wyobrażam sobie teraz, aby przy moim boku staną ktoś inny, ale czy to jest miłośc czy tylko przywiązanie przyzwyczajenie. Wiem, że On mnie zna jak nikt inny, przezyliśmy ze soba tyle, zaczynalismy byc ze soba chyba z 6 razy przed ten czas. Ostatnio nawet zerwałam zareczyny z jego powodu. Dałam mu czs na to aby dojrzał, zeby zastanowił sie nad tym czego w zyciu chce.Mieszkamy razem, ale tak jakbysmy mieszkali oddzielnie. Śpimy obok siebie nie razem, pomimo ze w jednym łóżku. Jemy obok siebie chociaz w jednym pokoju. Zyjemy kazde swoim zyciem. Razem własciwe to chyba tylko płacimy rachunki. No i co teraz. Brnąć w to dalej próbowac coś zmienić czy dać sobie spokój skoro on mówi ze kocha?? sad(

14

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

wciskamy ponowny start zawsze wtedy kiedy jest taka sytuacja takie jest zycie, nie wszytkie problemy mozna przeskoczyc.
przestrzegam jedynie przed nadmiernym wcieskaniem startu(np ja smile )
i uporczywym wzbranianiem sie od niego (kobieta bita i ponirzana)

15

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

panie po 25roku zycia pewnie wykrztalocne, pieknei samodziele, trwaja przy panach ktorzy ich nie widza lub nie dorosli do malzenstwa czy dzieci...zawsze mowilam 2 lata chodzenia ze soba i slub albo dowidzenia, zeby nie wpedzic sie w lata:P

opowiem wam cos tylko wyciagnijcie dziewczyny sobie wnioski bo kazda z was jest na etapie odejscia a to sytulacja jak potyczylo sie dalej(bo tym martwicie sie najbardziej:

gdy byla z chlopakiem ktorego bardzo kochala matka kazala jej zerwac bo...byl biedny, powiedziala ze jak nie odejdzie od niego to moze wynosic sie z domu...byla w klasi ematuralnej, wiedziala ze szkole musi ukonczyc...jeszcze 2-3miesiace i po maturze pojedzie do niego...matka dowiedziala sie o planach i zmanipulowana dziewczyna zakonczyla jej szczescie...
dziewczyna postanowila stanac na nogi...zaczyna 1 RAZ od nowa
choc zaczyna zle, nazlosc matce znlazla faceta bogatego i sporo starszego...zaje sie zrobic dzieciaka byle by uciec z domu "gdzie kolwiek"wtedy tak myslala...gdy otworzyla oczy okazalo sie ze slub cywilny juz za 2 dni...powiedziala matce ze lzami w oczach"niechce tego slubu" ona dowiedziala sie od matki ze nie bedzie jej utrzymywac... zdala mature juz w ciazy...slub sie odbyl, po 2tygodniach od slubu on wyjechal zagranice...2tygodnie przemocy psychicznej, wykorzystywania, ponizania i dolowania w kazdej chwili...najgorsze 14dni w zyciu dziewczyny... wyjechal, gdy dzownil wcale nie bylo lrzej, ciagle slyszala jaka jest beznadziejna i wogole ble...przy kazdym kolejnym telefonie(raz w tygodniu) dawala mu kolejna szanse...a on nawet nie pytal o dziecko, o to jak ona sie czuje, o ciaze, tylko o "ile km przejechalas moim autem.."
nie wytrzymala, po paru miesiacach postanowila zaczac zycie po RAZ 2
powiedziala jemu z eto koniec, nie wierzyl ze taki smiec jak ona se poradzi bez niego...nie wrocil po wyl tel i zerwaniu kontaktu...oddala wszystko jego rodzicom(mieszkanie, samochod obraczke pierscionek zareczynowy...nawet kwiaty i wszelkie pieniadze) miala odwage to zrobic bo wiedziala ze tylko traci w tym zwiazku, cala ciaze pracowala na 2zmiany, czasem w nocy jeszcze cos udalo jej sie wyrwac, nie wiedziala co bedzie, gdzie bedzie, wiedziala ze wszedzie lepiej tylko nie z nim, a sile miala w tym malym serduszku co bilo u niej pod piersia...nie dala sie bo tak kochala zycie i chciala byc szczesliwa!!
on sie nie pojawil po urodzieniu dziecka i gdy corka miala 2tyg zaczela po RAZ 3
spotkala chlopaka 2 lata starszego, z beznadziejnej rodziny, pracujacy a przede wszystkim zakochanego w niej i w corce...byl dla niej ojcem i mimo tego wszytskiego odwazyla sie sprobowac po raz 3 aby w koncu odnalesc swoje szczescie

a wiec probowala 3 razy i nie zaluje ze do tego 3 razu doszlo! bo o szczescie trzeba walczyc, kazdego dnia w kazdej chwili a czasem szczescie to bol ktory towarzyszy przy rozstaniu...ale czas zalecza rany i potem juz sie wie ze jest tylko lepiej....

a co do zwiazkow, nigdy nie jest tak jak na poczatku i nigdy nie bedzie, zwiazek to twor ktory si eprzeksztalca wiec nie wspominajcie tego co bylo tylko walczcie o swoja przyszlosc i terazniejszosc, zeby nawet te placenie rachunkow bylo czyms co pamietacie ze robicie razem:)

16

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Widzę, że faktycznie w podobnej sytuacji jest nas więcej...

nasuwa mi się pytanie co jest ze mną/z nami nie tak? czy źle trafiłyśmy czy też nie umiemy odpowiednio rozegrać pewnych kwestii, aby w związku się układało i aby można było założyć rodzinę? Przecież dookoła tyle szczęśliwych par (czy wy je też widzicie? bo ja widzę ich naprawdę mnóstwo), wielu facetów, którzy kochają dzieci i którzy chcą je mieć, którzy chcą mieć kobietę przy swoim boku. Może naszym facetom już tak wygodnie i nic się im nie chce przez to zmieniać.

syla135 daje nam przykład, że trzeba szukać swojego szczęścia i ryzykować to co się ma. Ja jednak ciągle jak dotąd wierzyłam, że mogę swoje szczęście budować na tych fundamentach, które mam. Jednak kiedy brak rozmowy a ostatnimi czasy również brak i czułości, o której pisze ellwiraa, to zaczynam wątpić czy można jeszcze zrobić cokolwiek.

Ostatnio wszystko w ogóle jest moja wina. Owszem ja swoją mogę dostrzec, ale on uważa, że we wszystkim jest czysty jak łza.. a w ten weekend moje święto... zapowiada się, że spędzę je ze łzami w oczach...cholera!

17 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-03-21 03:07:02)

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Ja zaczynałam dwa razy. jeden zwiazek 3 lata, drugi 6  lat. w obydwu przypadkach ja zerwalam. Nie wiem jaki bedzie nastepny krok, ale nie licze już na wiele...Nie wiem tez z kim mam zaczac od nowa i czy wogole jeszczez zaczne.  Obaj moi eks byli skrajnie nieodpowiedzialni, dziecinni i nie zdolni to tego by zalozyc rodzinę, wieczne dzieci.  Co jest najgorsze - to nie wiem wogole czy chce sie z kims wiazac formalnie, lubie byc sama i mam swiety spokoj, nie prosze nikogo o zainteresowanie, o milosc, czulosc, o przytulenie, o zainteresowanie, o ślub, o dziecko, o pojscie na spacer, nie placze......zyje dla siebie.

18

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Motylek79 każda z nas jest jednak inna... ja sobie nie wyobrażam tego, że mogę nie mieć nigdy dzieci i własnej rodziny. Jednak jak pójdzie tak dalej, to będę musiała zacząć przyzwyczajać się do myśli, że nie wszystko czego pragniemy, może być nam dane. Z drugiej strony nie wiem, jak brnąć w to dalej. Po rozmowach zawsze jest jakieś światełko w tunelu, że będzie lepiej i że się poprawi a później nic z tego nie wychodzi. Ostatnio to albo ma depresję albo chory jest (badania na to nie wskazują). Jednak jak można spać całymi dniami i nie odzywać się? czuję jakbym i tak i tak żyła sama. Najgorsze jest to, że jak już się trafi dobry dzień, to zaczynam już czuć że to jest jakieś nieszczere .... tzn wiem, że jutro będzie powrót do żałosnej codzienności... praca, po pracy zakupy, powrót do domu, w którym ktoś jest a jakby nikogo nie było...

19

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Wizzzja a czy Ty aby nie bierzesz winy za zaistniałą sytuację tylko na siebie?
Facet niech ruszy dup e a jak nie to Ty rusz się od niego...
Chcesz całe życie tak spędzić?
Nie skazuj sie na siedzenie w domu i patrzenie codziennie na kogoś zmeczonego i wiecznie niezadowolonego..

20

Odp: ile razy zaczynałyście od nowa?

Orbitka26 nieraz kilkanaście razy dziennie myślę o tym, że powinnam dać sobie szansę... a później są dwa scenariusze:

1) czuję się tak zdołowana i dosłownie "stara" na wszystko... czuję beznadzieję sytuacji i nie mam sił by zrobić jakiś krok; ciągle też nie mam na nic czasu, bo z każdej strony jest, że tak powiem dowalone: praca, szkoła, dom;

2) wystąpił akurat rzadki acz bardzo przyjemny dzień, kiedy ktoś ma jakby oczy otwarte i jest w stanie doprowadzić wiecznie zagracone (przez niego) mieszkanie do porządku a nawet mnie zauważyć - może i gdzieś zabrać, jeśli uda mi się dobrze wyczuć sytuację i poprosić (sam z siebie to może mnie tylko z pokoju nie wyrzucać, kiedy coś mówię);

Kiedyś w sytuacji drugiej miałam nadzieję, że to jest właśnie jakiś przełom... że ktoś coś tam sobie w głowie poukładał i w końcu wie co jest ważne a co ważniejsze i że komuś jednak zależy... teraz już coraz częściej w te dni myślę, że jutro powrót do "normalności"....

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » ile razy zaczynałyście od nowa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026