Jakoś trudno mi pisać, wiem że postepuję niewłaściwie, ale to uczucie jest silniejsze.
Zaczęło się to tak-poznałam go przez internet, na poczatku pisaliśmy, póżniej były rozmowy telefoniczne no i spotkanie.Na początku było cudownie, chociaż jego sytuacja trochę mnie niepokoiła- wiedziałam, ze jest w nieformalnym związku/ od 1,5 roku/.Obydwoje jesteśmy w równym wieku, ona jest o5 lat starsza.Od początku wiedziałam, ze jest rozwodnikiem, ma dziecko, ktore wychowuje była żona, ktora go zdradziła.On widuje się regularnie z dzieckiem , które jest w wieku szkolnym i nie akceptuje kobiety ojca. Jak już pisałam obecnie żyje w nieformalnym związku z kobieta, ktora po jego rozwodzie mu pomogła/ rozwódka z 2 dzieci z poprzedniego małżenstwa/.On twiedził ,że ona mu pomogła i nie może tak odrazu od niej odejść, ze nie czuje się szczęśliwym czlowiekiem w tym związku, że chciałby zmienić swoje życie, że żaluje ze związał sie z nią, ze chciałby mieć dom a w nim filigranową kobietą.On jest wysoki ,ja średniego wzostu, atrakcyjna.Kobieta , z ktorą zyje jest nieatrakcyjna fizycznie/ ciemne włosy,duża i gruba/ strasznie krzykliwa.Widywaliśmy się przez 8 m-cy i po tych 8 miesiącach on się wystraszył, jak stwierdził spanikował, obicecal ze wyjaśni wszystko.Po 3 miesiącach od zerwania ponownie nawiązaliśmy kontakt.Powiedział, ze ona przejęła jego zobowiązania / sporo tego było/co prawda on je spłaca, powiedzial ze zostalo mu jeszcze troche,myslał ze spłaci to wcześniej.Powiedzial ze na razie nic nie moze mi dać, ale ze chciałby mnie miec przy sobie, powiedzial ze chciałby się usamodzielnić i stanąc na własnych nogach.Nigdy nie uprawialismy seksu, poza pieszczotami ,pocałunkami .Czasami jestem na siebie zła, ale kocham go.Jak się wściekam ze sie nie odzywa i grożę że ja też tak zrobię to jest odzew z jego strony tak jaby chciał nadal utrzymywać tą znajomosć, a w jego glosie jest wtedy smutek.Dużo podobno pracuje .Wydaje mi się, choć tego nie powiedział, ze ona jakoś zabezpieczyła sie zeby on spłacił swoje zobowiązania, jakoś nie chce mi sie wierzyć, że kobieta daje nowo poznanemu mężczyźnie takie pieniądze.Proszę o radę- co mam w tej sytuacji zrobić?Czekać na niego?Nie rozumiem jego postępowania.
1 2011-03-10 22:00:49 Ostatnio edytowany przez Megi75 (2011-03-11 00:21:21)
Podobne tematy
Hej,nikt tu nic nie pisze,ja napiszę................
ta Twoja historia jest cos grubymi nićmi szyta..................
Musisz chyba postawić sprawe jasno mu,inaczej się nie da.Niewiadomo czy on mówi prawdę ,Ty mu ufasz bo się zakochałas.......on ma dom,kobietę ,dzieci,że mieszkają razem,taki czy inny,ale ciągle szuka wymówek,Ty jesteś mu potrzebna,nie mówie ze nie,być może też się w Tobie zauroczył.............ale to już trwa dosyć długo wszystko.
Myślę ze musisz mu postawić warunek,aby się pzrekonac jak to jest..........
daj mu czas,termin,niewiem,na odejście od tamtej kobiety,i rozpoczęcie życia z Tobą......
jesli nie,to Ty daj sobie spokój,możesz związac się z kims samotnym i normalnie żyć...........
Różni sa ludzie,niektórzy lubia zdradzać,on zdradza kobietę z która jest,pomijając nawet brak u was sexu,sa pieszczoty,jest to napewno zdradza emocjonalna..............
Wiem ze jest mu trudno,bo być może on tez czuje się zagubiony,ale nie można tak za długo żyć???
tamta się dowie,będzie czuła się oszukana,Ty się męczysz,a on nie robi nic--przeciaga ,bo tak mu wygodnie............
Wóż albo przewóz
postaw go pod murem,niech decyduje...................inaczej to się nie skończy...............
pozdrawiam
Hahahahahahahaha. Kolejna historia typu: "moja partnerka jest brzydka i zaniedbana, Ty jesteś cudowna, zostawię tą obecną tylko: spłacę kredyt/dam jej jeszcze chwilę radości bo mi pomogła/ dzieci pójdą do szkoły*"
* niepotrzebne skreślić.
Dziewczyno, ogarnij się ![]()
1. Jeśli faktycznie zaczął być z "byle jaką kobietą" bo potrzebował pomocy po rozwodzie, zarówno tej finansowej jak i emocjonalnej to znaczy, że jest pasożytem. Zwykłym wykorzystywaczem, nie można na nim polegać, jak Cię wyssie to znajdzie sobie nową. Takim panom mówimy: NIE
2. Możliwe, że ściemnia, żeby Cię [kolokwialnie mówiąc] bzyknąć. Ma kobietę w domu - sprząta, gotuje, skacze dookoła niego, sypia z nim, jest mu wygodnie, ale szuka wrażeń. Poznaje więc atrakcyjną dziewczynę w internecie [na podstawie zdjęć jak się domyślam], puszcza jej bajeczkę jaki to on jest biedny i nieszczęśliwy, ale oczywiście obiecuje, że odejdzie od obecnej partnerki. Dostaje czego chce, Ty się z czasem angażujesz i nagle okazuje się, że jednak nie zostawi swojej kobiety bo znajdzie się milion dobrych powodów, np kolejny kredyt, albo dzieci za małe, albo nagle partnerka "zachoruje" i będzie musiał się nią opiekować. Sytuacja stara i schematyczna jak świat. Takim panom mówimy: NIE
3. Jeśli nawet zostawi obecną partnerkę to jaką moja droga masz pewność, że z czasem z Tobą nie postąpi tak samo? Wydaje mi się, że z bajek wyrosłaś już dawno temu i chyba trochę wiesz jak wygląda życie? Czy nadal jesteś naiwna? Czego oczekujesz po facecie, który przed Bogiem ślubował miłość, wierność i że nie opuści aż do śmierci, a jednak łamie przysięgę, znajduje inną kobietę, a potem tą następną chce zostawić dla Ciebie? Nie daj się nabrać. Stać Cię na kogoś lepszego. Takim panom mówimy: NIE.
3 razy NIE. Dziękujemy, ten pan nie przechodzi dalej. Nie daj się urobić, poczytaj historie kochanek na tym forum, to zobaczysz, że każdy facet mówi dokładnie to samo swojej kochance.
4 2011-03-16 16:50:12 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-03-16 16:50:57)
Megi75, daj spokój.
Rzucił się na starą, grubą, brzydką, krzykliwą i do tego ciemnowłosą babę? Ja pierdziu!
To co on jest? Masochista czy takie upodobania ma? A przepraszam - ona za regularne dupcenie spłacała jego zobowiązania po rozwodzie.
No to faktycznie zobowiązania musiały być spore, skoro się na takiego kaszalota zasadził. Hmmm.
Kaszalot nadal mu pomaga, u kaszalota mieszka, mimo to od ponad pół roku szuka nowych emocji w necie. Co za okaz.
Nic Ci nie może dać? A może ciut uczciwości by wystarczyło.
No chyba że to była aluzja i sobie umyślił że Ty masz grube konto a dużo cudniejsza jesteś od kaszalota, to by mu pasiło nie? No i młodsza.
Ale wiesz...a co jak od Ciebie są młodsze, ładniejsze i bogatsze? Pomyślałaś?
Mam nadzieję że wyraziłam się dostatecznie obrazowo i spojrzysz jak to wygląda z boku.
Hahahahahahahaha. Kolejna historia typu: "moja partnerka jest brzydka i zaniedbana, Ty jesteś cudowna, zostawię tą obecną tylko: spłacę kredyt/dam jej jeszcze chwilę radości bo mi pomogła/ dzieci pójdą do szkoły*"
* niepotrzebne skreślić.
Dziewczyno, ogarnij się
1. Jeśli faktycznie zaczął być z "byle jaką kobietą" bo potrzebował pomocy po rozwodzie, zarówno tej finansowej jak i emocjonalnej to znaczy, że jest pasożytem. Zwykłym wykorzystywaczem, nie można na nim polegać, jak Cię wyssie to znajdzie sobie nową. Takim panom mówimy: NIE
2. Możliwe, że ściemnia, żeby Cię [kolokwialnie mówiąc] bzyknąć. Ma kobietę w domu - sprząta, gotuje, skacze dookoła niego, sypia z nim, jest mu wygodnie, ale szuka wrażeń. Poznaje więc atrakcyjną dziewczynę w internecie [na podstawie zdjęć jak się domyślam], puszcza jej bajeczkę jaki to on jest biedny i nieszczęśliwy, ale oczywiście obiecuje, że odejdzie od obecnej partnerki. Dostaje czego chce, Ty się z czasem angażujesz i nagle okazuje się, że jednak nie zostawi swojej kobiety bo znajdzie się milion dobrych powodów, np kolejny kredyt, albo dzieci za małe, albo nagle partnerka "zachoruje" i będzie musiał się nią opiekować. Sytuacja stara i schematyczna jak świat. Takim panom mówimy: NIE
3. Jeśli nawet zostawi obecną partnerkę to jaką moja droga masz pewność, że z czasem z Tobą nie postąpi tak samo? Wydaje mi się, że z bajek wyrosłaś już dawno temu i chyba trochę wiesz jak wygląda życie? Czy nadal jesteś naiwna? Czego oczekujesz po facecie, który przed Bogiem ślubował miłość, wierność i że nie opuści aż do śmierci, a jednak łamie przysięgę, znajduje inną kobietę, a potem tą następną chce zostawić dla Ciebie? Nie daj się nabrać. Stać Cię na kogoś lepszego. Takim panom mówimy: NIE.
3 razy NIE. Dziękujemy, ten pan nie przechodzi dalej. Nie daj się urobić, poczytaj historie kochanek na tym forum, to zobaczysz, że każdy facet mówi dokładnie to samo swojej kochance.
zgadzam się jak najbardziej i podpisuje się pod tym co koleżanka napisała
J
Kobieta , z ktorą zyje jest nieatrakcyjna fizycznie/ ciemne włosy,duża i gruba/ strasznie krzykliwa.
Widziałaś tę kobietę, czy też on Ci ją tak opisał?
W momencie Waszego zapoznania był już z tą kobietą w nieformalnym związku od 1,5 roku, a z Tobą spotykał się przez okres 8 m-cy, następnie 3 m-ce rozłąki i znowu się spotykacie. Czyli jest z nią już 2 lata i 4 m-ce + okres Waszego kontaktu po rozłące.To już sporo czasu...
W pierwszym okresie znajomości twierdził, że nie może tak od razu od niej odejść , bo mu pomogła po rozwodzie.
Następnie, dopiero po 3-ech miesiącach rozłąki wyjawił:
ze ona przejęła jego zobowiązania / sporo tego było/
Zatem nastąpiła konsolidacja = spłata długów + ON jako zabezpieczenie?
co prawda on je spłaca, powiedzial ze zostalo mu jeszcze troche,myslał ze spłaci to wcześniej....
Dużo podobno pracuje...
Zastanowiłaś się, ile tego długu musiał mieć łącznie, skoro tyle czasu go spłaca, a skoro dużo pracuje to i zarobek większy. Czy powiedział, ile jeszcze ma do spłacenia i określił przewidywalny okres spłaty? przecież musi prowadzić jakieś rozliczenie.
Czy w ogóle wiesz z jakiego tytułu ma to zadłużenie?
MEGI, czy masz wiedzę odnośnie tych moich pytań?
Zastanów się , czy ON aby nie szukał następnej sponsorki...ale po 8-miu miesiącach się wycofał i zauważ, że piszę o czasie przeszłym...
Ale myślę, że jesteś daleka od tego, bo jak piszesz:
jakoś nie chce mi sie wierzyć, że kobieta daje nowo poznanemu mężczyźnie takie pieniądze.
Zatem, wobec takiego stwierdzenia przyjmuję, że Ty byś nie dała, o on mógł dojść do takiego samego wniosku. Zatem po co miał sobie głowę zawracać.
Może być i druga wersja zdarzeń, że ON chce wyplątać się z tej Waszej znajomości i zniechęcić do siebie, abyś to Ty odeszła, bo boi się Twojej reakcji, i że konkubina się o wszystkim dowie.
Piszesz o sobie,że:
jak się wściekam ze sie nie odzywa i grożę że ja też tak zrobię...
W tej wypowiedzi kładę nacisk na słowo " grożę", co prawda wyrwane z kontekstu, ale świadczy o tym, że jesteś dość impulsywna...a ON chce uniknąć zagrożenia.
Oczywiście, to są moje rozważania...
A jak Ty się z tym czujesz? jakby nie było, zdradza z Tobą swoją konkubinę...
Ponieważ pytasz wprost o radę, to odradzam Ci utrzymywanie tej znajomości...bo, nie odbieram GO pozytywnie.
Tisha- Megi pisze , że powodem do rozwodu była zdrada żony...zakładając, że mówił jej prawdę.
Witam.
Z tego co on mówi to dług pochodził z działalności , która kiedys prowadził i bylo tego ok.150 tyś zł. W czasie naszej znajomości "internetowej "/ na poczatku- ok 1 miesiąc/ nie prosił o zdjęcie, zobaczyl mnie gdy sie pierwszy raz spotkaliśmy w realu. Tą kobietę- konkubinę widziałam na własne oczy, znają ja również z widzenia moi znajomi.Żona go zdradziła- potwiedziłam tą informacnję .
My znamy się 8 miesiecy, po 5 miesiącach mieliśmy przerwę, ok3 miesiące/ zero kontaktu- on sie nie odzywal/Teraz od 2 tygodni rozmawiamy . Z nią jest ok. 2 lat/ czyli 2 lata -8miesiecy naszej znajomości/.Pytałam, czy chce zakończyć znajomość
powiedział, ze nie.A co do wewntualnego strachu przed ujawnieniem naszej znajomosci, to on chyba juz sie przekonal ze nie poinformuje jego konkubiny, juz raz przeciez nie rozmawialiśmy, choć sama juz nie wiem moze chce zakonczyc , ale gdy zadaje mu to pytanie to mowi ze nie.
Spłacił sporo mowi ze zostalo mu jeszcze ok kilka miesiecy.
Witaj. Przepraszam, zniknęło moje powitanie Cię w pierwszym poście, gdy wstawiałam cytat.
Widywaliśmy się przez 8 m-cy i po tych 8 miesiącach on się wystraszył, jak stwierdził spanikował, obicecal ze wyjaśni wszystko. Po 3 miesiącach od zerwania Poponownie nawiązaliśmy kontakt.
Wyliczałam wg tego , co napisałaś w swojej historii.
Pytałam:
A jak Ty się z tym czujesz? jakby nie było, zdradza z Tobą swoją konkubinę...
nie musisz mi odpowiadać, wystarczy, że odpowiesz sobie...i poczytaj trochę historii na forum.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Olej go - stac Cię na kogoś bez przejść w postaci rozwodu i kolejnych romansów. Naprawdę, czemu się zniżasz po takiego typa? Od razu widać, że ściemnia. Stać Cię na więcej.