Jak w temacie - czy czujecie sie opuszczone przez waszych partnerów? Nie ma dla was czasu, omija was, nie chce z wami spedzić choć odrobiny czasu, brak zrozumienia, kłótnie, łzy, chęć odejścia czy jeszcze coś.. ? ja to właśnie przeżywam i nie wiem kompletnie co dalej, niestety miłość nie zawsze jest dobra
Drogie panie, co zrobić gdy się kocha ma problemy (którymi nie obarczam partnera) a mimo to czuję się przez niego odsunięta, nie chce ze mną spędzić choć chwilki w porównaniu do tego jak kiedyś nei wymagam wiele..
wiecie chyba o co mi chodzi... jesteśmy rok razem. Ukrywam nie raz smutną minę, czekam na niego aż wróci z pracy chcąc miło przywitać ale nie docenia.. zaraz idzie a to na kompa, a to coś obejrzy porozmawia nieco ze mną... ale nie tak wiecie..
nie raz jest obojętny na me łzy, nie lubi jak mu nie raz coś wytknę, gdy mówie co mnie dręczy wysłucha, ale nie pocieszy : ( choć już naprawde go niczym nie obarczam..
ja zawsze miałam dla niego czas, zawsze pomagałam..:( z miłości.. czasem gdy boli, nachodzi to ze złościa, mieszanina uczuć - mam ochote odejść.. ale na tym sie kończy
.. czy któraś z was ma taki problem bądź podobny? proszę o szczere rady.. jeśli któraś z was również tak się czuje, porozmawiajmy o tym.. pozdrawiam.
Podobne tematy
Może odejdź ale tak na chwile , aby zrozumiał co robi źle może się otrząśnie i zacznie o Ciebie walczyć?
Albo Ty zacznij sie mniej starać może wtedy też coś zrozumie
3 2011-03-12 10:40:18 Ostatnio edytowany przez orbitka26 (2011-03-12 10:40:41)
dokładnie.
mniej się staraj.
na pewno to zauważy i może coś pyknie w nieważne która ze stron, jak ruszy będzie dobrze. po co tkwić w czymś takim..tylko się męczysz.
każde wyjście (poprawa czy rozstanie) z tej sytuacji jest dobre.
trudne to wiem ale bywa czesto .mezczyzni mysla inaczej,czuja inaczej i prawie niemozliwe zeby byli wstanie zrozumiec emocjonalnosc kobiet. bez dobrej woli z jego strony bedzie trudno ci zmienic cokolwiek ale jesli ko kochasz probuj rozmawiac,powiedz co czujesz i jak ci z tym zle.sa szanse ze dotrze do niego jak jest ci ciezko. zycze tego z calego serca tobie i jemu. tak trudno znalezc wrazliwego mezczyzne ale wierze ze sa.
5 2011-03-12 11:21:25 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-03-12 11:22:45)
Mężczyźni mają inny tok myślenia. Jeśli Ty zawsze masz dla niego czas, wszystko dla niego robisz, to zmień to trochę. Niech on zobaczy, ze Ty tez masz swoje życie i ono nie kręci się tylko wokól niego. Miej więcej czasu dla siebie, zrób cos z sobą, wybierz się ze zajomymi gdzieś i nie staraj się aż tak bardzo. Ocywiście nie olewaj go, ale po prstu daj mu do zrozumienia, że on nie jest pępkiem świata itp
niech bedzie tez o Ciebie trochę zazdrosny. możesz też z nim porozmawiaći powiedzieć mu, co Ci leży na sercu. Niekiedy taka rozmowa szczera dużo daje i wyjaśnia wszelkie watpiliwosci:)
Dodam, że w moim zwiazku też nie ejst idealnie i kłocimy się. Kiedy widzę, że on zaczyna mnie pomału zaniedbywać, to daje muj do zrozumienia, że mi sie to nie podoba, robie dokładnie to samo, co on, po czym on to dość szybko zauwaaża, i wtedy widzi, jak ja sie czuje, kiedy on tak robi
i potem jest już ok.
Jesteś taka młodziutka - 18 lat.Nie trać czasu ,swojej młodości i energii.Tylko raz w życiu ma się 18 lat i trzeba ten czas wykorzystać.
Witaj w klubie.Przezywam dokładnie to samo.Zero czułości,zimny jak lód,obojętny jak głaz.............Poprostu porażka, mamy dziecko a wszystko zaczęło sie od ciązy.Jestesmy 10lat ze sobą i to juz chyba końcówka.Ciągle widzi we mnie wroga,ze ja zle robie wszystko czepia sie wszystkiego.A ja tylko potrzebuje miłości.........Uwazam że tracisz czas z takim kimś wycofaj sie poko jeszcze nie jest zapózno,póki nie macie czegoś co was połączy na zawsze...
Żyj swoim życiem pasja ,hobby niech widzi że nie liczy się tylko on .A resztę pokaże czas nic na siłę.
9 2011-03-24 23:45:59 Ostatnio edytowany przez anuska (2011-03-24 23:52:02)
Mój facet przez ostatnie pół roku strasznie sie zmienił niestety na gorsze. Mam wrażenie ,że po prostu ma mnie już gdzieś.
Nie mam pojęcia gdzie jest mój kochany,uśmiechnięty R. nie mam pojęcia. Zmienił sie o 180 stopni.
Zakochałam sie w facecie, którym już nie jest, nie wiem co robić kompletnie. Przecież to był taki fajny facet , super poczucue humoru, zawsze usmiechnięty, potrafił mnie pocieszyć kiedy tego potrzebowałam.Skończyło sie. Kiedy do Niego jade on co robi?
śpi a ja siedze na kompie albo ogladam TV, jeśli chodzi o seks to sie pytam jaki seks? nie ma od dawna, bo on podobno zmęczony to sie zdarza notorycznie ale kurde bez przesady, kilka dni temu juz szlag mnie trafił zaczęłam mu robić wyrzuty ,że co to ma być ,że to jakieś pojebane to wszystko a on z tekstem "wypierdalaj z tym laptopem" (mieliśmy iśc oddać do naprawy) powtórzył to kilka razy. Ścięło mnie to nigdy tak sie nie odzywał do mnie. Odezwał sie póżniej napisał esa ze przeprasza ,ze jest squrwysynem, że juz go wszystko przerasta bo bardzo kiepsko z kasą. Nie odzywam sie 3 dzien on też nie przedwczoraj coś tam napisał ja nie odpisałam ani nie zadzwoniłam ,on tez nie dzwoni a zawsze dzwoni. Czekam...... na jakiś kontakt z jego strony co on myślał ,że głupie przepraszam wystarczy o nie nie. Skończyła sie moja dobroć, i skakanie wokoł niego. Nie warto. Nie wiem co mam o tym myśleć wszystkim, nie było między nami nigdy aż tak żle.
A może mnie zdradza? Ostatnio przeczytałam w jego komórce wiadomość do jakiejś Kamy, nic strasznego nie było w tej wiadomości nie wiem o co w niej chodziło. A może sie zabawia z inną? Nie no zaczęłam się martwić już poważnie.
Pamietacjie jesli facet was olewa to i wy zacznijcie robić to samo, nie pokazujcie im że tak bardzo wam na nich zależy!
Ja mam tak samo, jesteśmy ze sobą 3 lata, na początku to było cudownie, on świata poza mną nie widział o chciał każdą sekundę ze mną być, niestety po jakimś czasie to się zmieniło, dla niego ważniejsze są jego hobby, wiecznie jest czymś zajęty, nigdzie mnie zabiera a jak już się spotykamy to najczęściej jest to seks albo film przed tv. zdaję sobie z tego sprawę że nie powinnam tak pozwalać na to, ale po paru dniach wymiękam i odpisuję mu i znow sie spotykamy i tak od 2 lat sytuacja się powtarza, ja mu tłumaczę, próbuję rozmawiać ale on mnie nie rozumie i nadal robi swoje. Zastanawiam się czy wiąząć z nim swoją przyszłość, gdyż nie wiem czy czasem przez cale życie on nie będzie miał dla mnie czasu
Wiem co czujesz byłam 6 lat z chłopakiem, który tratował mnie podobnie....nie miał na mnie czasu, nawet na spacer głupi nie chciał iść ale jak zadzwonił kolega to zaraz leciał już nagle mu się wszystkiego chciało...jak pytałam czy mogę iść z nim choć na chwile to słyszałam tylko "tam będą sami faceci co ty będziesz tam niby robić"...jak już się zdarzyło, że razem wyszliśmy to mnie ignorował albo upokarzał przy znajomych....jak miał problemy ja zawsze dla niego byłam wysłuchałam, pomogłam ale ja o swoich problemach nie mogłam mówić bo od razu słyszałam że jestem dorosła że mam sobie sama radzić...nie wysłuchał nie pomógł....ale ja trwałam czekałam naprawiałam, aż w końcu tak mnie wykończył psychicznie że pękłam....ile można....skończyłam to....było ciężko ale teraz jestem szczęśliwa, poczekałam i znalazł się ktoś kto mnie rozumie i dla kogo jestem najważniejsza...wiec jeśli odejdziesz to odejdź na dobre "nie wchodzi się 2 razy do tej samej wody" to się sprawdza:)trzymam za ciebie kciuki...moja rada jest taka nie daj się tak męczyć bo każdy w końcu pęka nie można być cały czas silnym...
Ja też czuję się bardzo zaniedbana. Brakuje mi czułości, bliskości, często zdarza mi się marzyć żeby mnie chociaż dotknął. Nie całuje mnie, nie przytula, raczej nie mogę liczyć na jakieś czułe słowo. A jesteśmy już ponad dwa lata razem.
Dziewczyny nie dawajcie się tak ja w takim czymś wytrzymałam 6 lat i nie to zniszczyło...skończcie to póki nie jest za późno...wiem, że to trudne bo kochacie, ale nie można tak dłużej czekać choćby na przytulenie...życzę wam siły i abyście potem spotkały takiego chłopaka jakiego ja spotkałam, u którego nie musze sie prosić o spacer przytulenie czy buziaka...:**
dziekuje wam za rade kochane ! ; *