netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

12 odpowiedzi2 922 wyświetleniazałożony przez monik81, 07.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Mam problem z "rozegraniem" pewnej sytuacji.
Po prawie 5 latach docierania się - nie wytrzymałam i tydzień temu nagle, przy miłej codziennej rozmowie pow. facetowi, że to nie ma sensu, on chyba w szoku, że ok i koniec (nie ma sensu: to miłość z wieku nastoletniego, bo to jego pierwszy poważny związek, bo jest jeszcze bardzo dziecinny, bo dużo było słów, których nie jestem w stanie zapomnieć). To było bodajże dokładnie w zeszły poniedziałek.
Na czym polega mój problem: Jest koncert pojutrze, na który jeszcze 2 tyg. temu kupiłam nam bilety. Wyszło jak wyszło, więc stwierdziłam, że idę sama. Od poniedziałku nie odzywaliśmy się do siebie (ja - no bo nie mam po co, on - może mieć 100 powodów:) ). Wczoraj późnym wieczorem nagle po 6 dniach już ciszy, napisał czy mam z kim iść na koncert, odpowiedziałam, ze to nie ma znaczenia, bo czy mam czy nie to i tak pójdę. Zapytał czy może ze mną iść, w skrócie: bo nie chce żebym mnie zgnieciono lub żeby mi się coś stało w tym tłumie, a on chce się bawić a nie myśleć czy mi się nic nie stało. Skończyło się na tym, że napisałam że nie ma sie o mnie co martwic i jeśli ma takie poczucie obowiązku to może isc, ale jesli nie bede sama szla to nie musi sie juz martwic.
Mogę stwierdzić jasno, że na pewno nadal jestem w nim zakochana, ale odeszłam, bo po prostu czuję, że to nie ma żadnej przyszłości. I nie wiem... czy pozwolić mu ze sobą iść (z tym, że wtedy będzie sztywna atmosfera i wiadomo zaburzy to moj spokoj, który próbuje od tygodnia odzyskać) czy napisać, że mam z kim isc (nie mam, ale to mi nie przeszkadza) i że nie musi sie mna opiekowac...
I druga sprawa - wiem po prostu wiem na 1000000 %, że jeśli jutro napisze mi smsa pt" wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet" to się wkurzę. Znam siebie i uważam, że ok - rozstaliśmy się (ale dopiero co) i widac ze probuje nawiazac kontakt,ale takie zyczenia dla osoby ktora przeciez byla kobieta nr 1 (zaraz po jego mamusi) sa dla mnie brakiem szacunku do mnie. I wtedy sie wkurze i na pewno pojde sama na koncert heh...
Chcialam zapytać czy moje myslenie nie jest przesadne z tym szacunkiem... ? Mysle od rana "co mu odpowiem jak dostane takie beznadziejne zyczenia" i widzę że uzależniam ich formę od tego czy pozwole mu ze mna isc... to okropne i czuje ze cos chyba zle rozumuję...
Wiem, że to smieszne, ale juz sie troche gubie...

2

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

chcesz całkiem zerwać kontakt z nim nie zapraszaj go. Co z tego że wyśle ci życzenia(nie wiem...) skoro byliście tyle czasu ze sobą to cóż wielkiego się stanie jak ci wyśle te życzenia?

3 Ostatnio edytowany przez monik81 (2011-03-07 14:38:20)

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

chyba zaboli mnie że będą takie "na siłę i na odwal sie" i napisałam wyżej że nie wiem czy to nie jest brak szacunku czy nie wiem co czy ja po prostu szukam kolejnej dziury w nim heh...

zerwałam żeby chronić się przed tymi dziecinnymi zagrywkami i sama juz w nie wpadłam - jakbym chciała grać jego kartami... Zle go potraktowałam jak "zrywałam" i trochę czuję się w obowiązku spotkać, ale z drugiej strony juz naliczyłam sobie tydzień bez niego i to mi dodaje sił, a z drugiej wiem, ze on tam bedzie i nie wiem czy nie glupio udawac ze nas tam nie ma... eh ciężko mi to ubrać w słowa.

4 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-03-07 15:15:29)

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Dla mnie jest proste: chce skrobac zycznia niech skrobnie. Napisz "dziekuje" i tyle. Co Cie obchodzi czy na sile, czy na odwal sie je napisal, w koncu nie jestescie razem, tak?
Koncert sobie odpusc z nim, bo skoro ma juz nic nie byc to po co to rozgrzebywac.
Jesli chce isc to daj mu bilet i juz. Mam nadzieje, ze to nie jest "siedzacy" koncert, bo jesli tak, to idz sama i tyle.

Zerwalas, odeszlas-nie pozwalaj aby sie krecil wokol Ciebie, to dla niego bedzie nadzieja, ze cos sie wroci.
Skoro stwierdzilas, ze juz nie chcesz z nim byc to trzymaj sie tego. Chyba, ze chcesz sprobowac raz jeszcze, to niech sie kreci, bywa z Toba tu i tam. Twoja decyzja. Ja zerwalabym wszelkie kontakty, bo szkoda by chlopak niepotrzebnie cierpial i trzymal sie nadziei o Twoim powrocie do niego.

5 Ostatnio edytowany przez monik81 (2011-03-07 15:26:48)

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

"stojący" i podejrzewam, że będzie minimum 2 tys ludzi.
Już wiele razy się rozstawaliśmy w kłótni i to z jego strony, a teraz jest sytuacja , że w jego mniemaniu wszystko bylo ok, a ja nagle wyskakuje z tekstem ze to juz nie ma żadnego sensu. Jest mi ciężko, bo myślę, że to dobry chłopak tylko jeszcze dziecinny i szkoda mi, że tak wyszło, ale chyba poczułam, że muszę spróbować.
Rozważam żeby pozwolić mu mi towarzyszyć, ze względu na to, że napisał, że nie chce się denerwować ze ktoś mnie zdepcze lub popchnie. Jeśli więc myślę tak sobie chodzi o to tylko, to może iść razem, chociaż pewnie będzie sztywno... no cóż... nie wiem. Wiadomo, że jak pojde sama to też będę myśleć mimowolnie że on tu jest... pfffff głupia Ty.

Także wychodzi, że idę sama i myślę o nim i tak, albo ide z nim i probuje "koleżeńsko" rozmawiac - ha ha ha po tygodniu od zerwania na pewno bedzie naturalnie:)

6

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Kiedyś myslałam, że skoro miłość to ból - to czasem warto cierpieć. Już wiem jak bardzo byłam głupia i że wierzyłam w banały.
Byłam w związku, w którym od zawsze dominował mój partner ... miał niesamowity talent do obracania każdej sytuacji "kota ogonem" (praktycznie przyłapany na zdradzie ... wykręcił się z tego w taki piękny sposób, że mu wierzyłam - zapewne zaślepiona miłością). oźniej gdy pragnełam w jakiś bezbolesny sposób zmienic nasze relacje, okazało się że jest ciężko chory ... i dopiero zaczeło się nie wracanie do domu, imprezi ciągle jeden i ten sam argument "chcę żyć po swojemu, bo ile mi tego życia zostało"...
On jest zdrowy, ma rodzinę ... a ja zastanawiam się, pakujac się w kolejne nieudane związki, gdzie popełniliśmy błąd.

7

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

akurat zawsze życzenia na tą okazje są na siłę "wymuszone..."

8

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Evita86 - (oh mój jest na pewno mistrzem odwracania kota ogonem!) co do myślenia o błędzie -  może nigdzie ? Może to nie był "wiek", czas, może zwyczajnie nie ten facet, albo po prostu był złym człowiekiem (oceniam jedynie po tym co przeczytałam)... Ja ostatni rok dzień w dzień szukałam błędu najpierw w sobie potem w nim, potem w obojgu,a teraz myślę, że po prostu czynniki takie jak wiek, niedojrzałość itd., na które nie mam wpływu spowodowały część rzeczy.

Kilroy666 - jeśli tak to traktujesz :] Fakt może to "święto" zostało narzucone, ale czy składasz życzenia z przymusu czy z własnej woli, czy w ogole tego nie robisz zalezy od podejścia:] Ja miałam na myśli raczej, to, że to będzie dla mnie przykre, z tym, że właśnie sobie uświadomiłam, że liczyłam chyba na to, że mnie chociaż RAZ zaskoczy - nie wiem, przyjedzie i da mi tulipana lub złoży osobiscie - i może to byc dla niego przymusowe, ale żeby zrobił to dla mnie. Dzięki temu że tu napisałam, uzyskałam odpowiedź na swoje pytanie smile po prostu jeszcze mam nadzieję, że zamiast ciągłych słów zobaczę czyny,gesty. I ulżyło mi, bo sobie przypomniałam, że nie mam co liczyć na jakikolwiek ruch smile

9

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

RE MONIK81

Wtrącę swoje 3 groszówki jeśli oczywiście mogę smile
Mnie się coś wydaje być może smile że chyba nie powiedziałaś jemu
"całej prawdy" albo "przyczyn konkretnych" dlaczego go zostawiasz
Wiesz jak facet wie napewno to nie proponuje takich rzeczy ...że może pójdę na koncert itd
nie ma wtedy nadziei a ON JĄ MA jakby nie było.
Tak mi się tylko wydaje tak wywnioskowałem z Twojego 2 zdania
chyba dla niego będzie lepiej jak pozna prawdę dla jego przyszłości.

"że w jego mniemaniu wszystko bylo ok"
przy miłej codziennej rozmowie pow. facetowi, że to nie ma sensu


DOSTAŁAŚ ŻYCZENIA ?

10

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?
bellew napisał/a:

RE MONIK81

Wtrącę swoje 3 groszówki jeśli oczywiście mogę smile
Mnie się coś wydaje być może smile że chyba nie powiedziałaś jemu
"całej prawdy" albo "przyczyn konkretnych" dlaczego go zostawiasz
Wiesz jak facet wie napewno to nie proponuje takich rzeczy ...że może pójdę na koncert itd
nie ma wtedy nadziei a ON JĄ MA jakby nie było.
Tak mi się tylko wydaje tak wywnioskowałem z Twojego 2 zdania
chyba dla niego będzie lepiej jak pozna prawdę dla jego przyszłości.

"że w jego mniemaniu wszystko bylo ok"
przy miłej codziennej rozmowie pow. facetowi, że to nie ma sensu


DOSTAŁAŚ ŻYCZENIA ?

Fakt, napisałam mu jedynie że to nie ma sensu, zrobiłam tak ponieważ tyle razy już mnie zostawiał w kłótniach itd i tyle razy próbowałam mu wytłumaczyć "o co mi chodzi", że już jak napisałam nie mam siły nic tłumaczyć, poza tym myślę, że jakby mu zależało na uzyskaniu wyjaśnień czemu tak się zachowałam - zapytałby. Niestety jest bardzo dziecinny i to co stało się w poniedziałek wieczorem rozwiązało wszystko. W skrócie: odezwał się wieczorem, żeby się umowić  wczesniej na piwo , ja odp. ze sie zastanowię bo chyba będę jechać autem bo mam kiepski powrót i mieliśmy się już dogadać smsami. Sprawdzilam komunikacje i napisalam ze jednak autem on na to ze jak, ze na taki koncert bez auta trzeba ble ble ble. Sytuacja się skomplikowala bo zaproponowal mi ze mnie przenocuje i bedzie spac na podlodze, podziekowalam grzecznie, bo uwazam, ze i tak nie jest dobrym pomyslem w sumie to spotkanie się, a co dopiero nocowanie. no ale meczyl mnie czemu nie chce wiec odpowiedzialam ze nie i juz, bo dobrze wie czemu nie chce, a on mi na to przyslal wiadomosc pt. nie bedzie seksu wiec spotkojnie. Powiem szczerze ze spuscilo sie ze mnie cale powietrze, naprawde go znam i wiem ze to taki "zart" ale zdalam sobie wtedy sprawe ze on nawet przez chwile nie pomyslal dlaczego odeszlam i ze odezwal sie do mnie bo zwyczajnie nie ma z kim isc na koncert i chyba liczy na to ze jak zwykle sie pogodzilibysmy na spotkaniu. odpisalam wiec ze w sumie po tym to musze sie zastanowic czy w ogole chce isc z nim na koncert, na co dostalam informacje najpierw ze przeprasza.bo on nie wie co od dlugiego czasu siedzi mi w glowie, a potem ze myslal ze mu odpowiem jakims fajnym ironicznym tekstem i ze zachowuje sie jak dewotka, wkurzylam sie nieziemsko bo do dewotek to mam ciezką i długą drogę pokuty wiec napisalam, ze szkoda ze nie nagrywalismy filmikow (wiadomo z czego) bo by go wysmiano za nazywanie mnie tak. a on mi bezczelnie ze wlasnie o cos takiego mu chodzilo i ze jestem wspaniala. jeszcze bardziej opadly mi rece na te dziecinade wiec podziekowalam jednak za jego towarzystko on sie wkurzyl napisal ze wcale go nie dziwi to zachoanie i "pa" , skorzystalam z ostatniej szansy wyrazenia opini o nim i napisalam zeby dorosl i ze nie wiem czemu myslal ze po TYGODNIU od zerwania spotkamy sie i bedziemy udawac kolegów. on na to ze on uwaza ze jestem za pierdołowata na pojscie na koncert  sama i naprawde sie bal a proponowal piwo tylko dlatego zeby nie isc "jako ochroniarz" i ze mam tupet skoro myslalam ze po tym jak sie do niego odezwalam (nie wiem o co chodzili moze o zerwanie) ze bedzie probowal sie ze mna kolegowac. no i tak rozpetalo sie pieklo zakonczylo sie moim smsem ze tupet to ma on odzywajac sie domnie bo nie ma z kim isc na koncert i ze zaluje ze wplatalam sie w te rozmowe z kims na poziomie 16 latka i ze jeszcze duzo cxasu uplynie zanim bedzie mogl porozmawiac z kim na moim poziomie i ze nie  chce wiecej o nim uslyszec. to bylo w poniedzialek i
odpowiadam na pytanie: nie nie dostałam wczoraj życzeń smile
doczekałam sie tylko opisu na gg , sprawdzcie sobie tlumaczenie utworu "frantic" metallici :]

Jest mi tu przed wami wstyd ze opisuje taką dziecinadę, ale tak wyglądał moj związek hmm

11

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Faktycznie brzmi jak komedia smile
a można wiedzieć ile ma lat ?

ehhh

ps.sprawdzę sobie ten utwór

12

Odp: jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

po 21 mamy , w zasadzie 22. Dlatego wiem, że jeszcze za wcześnie dla niego, bo jest bardzo dziecinny, a ja w ślad za nim w to gram smile
Wczoraj spotkaliśmy się na koncercie - dostałam życzenia, których "nie przyjęłam", bo to już po, skoro wiedział, że zadzwoni w dniu koncertu to mógł napisać dzień wcześniej, no ale to jest właśnie to jego "myślenie". Ogólnie mam dziś kaca moralnego :]

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak to rozegrać, żeby nie nagmatwać sobie w głowie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026