Jak wykazują badania na liczbę rozwodów w Polsce poza innymi czynnikami wpływ ma też wykształcenie partnerów.
Obecnie do rozwodów bardziej skłonne są osoby słabiej wykształcone, co wiąże się między innymi z powszechną już akceptacją społeczną zjawiska. W głównej mierze to właśnie ten czynnik sprawił, że z czasem rozwód stał się prostym rozwiązaniem problemów wymagających pracy nad związkiem, wysiłku, pewnej wiedzy i umiejętności radzenia sobie z napotkanymi trudnościami. Jeszcze w latach 70-tych i 80-tych rozwody były rzadkością i to głównie osoby wykształcone, niebojące się procedur sądowych czy reakcji otoczenia decydowały się na zakończenie związku na drodze sądowej.
Obecnie uważa się natomiast, że to te właśnie (lepiej wyedukowane) osoby z reguły posiadają też wyżej rozwinięte umiejętności interpersonalne, znajdują lepszych i lepiej dopasowanych do siebie partnerów, wiedzą, jak radzić sobie z trudnościami, chętniej też zwracają się o pomoc do specjalistów, a także zdają sobie większą sprawę z konsekwencji jakie rozwód za sobą nieuchronnie niesie. (Na podstawie artykułu z Kobieta.Interia.pl ,,Zdrada, alkohol i różnica charakterów?)
A jak wynika z obserwacji Waszego otoczenia? Czy skłonniejsi do podejmowania tak radykalnych kroków są małżonkowie wykształceni czy właśnie ci z niższym poziomem edukacji? Czy dla Was rozwód jest prostą drogą do wolności czy jednak staralibyście się (lub już macie to za sobą) walczyć do końca? Jak to się ma do Waszego wykształcenia? Zapraszam do podzielenia się z nami swoimi uwagami.