hej kobietki robiła któraś z was to bo mi w szafie leży kupiłam wszystkie składniki i nie wiem czy robić
Podobne tematy
Ja nie robiłam jeszcze, ale siostra kiedyś robiła i mówiła, ze smaczne...
Ja nie robiłam jeszcze bo nie mam przepisu,możesz podać mi z gory dziękuję .
to jest pomysł na b.garnek.zrobiłam ale po swojemu usmażyłam pieczarki z cebulką dodałam pół konc.pomidorowego zas podsmażyłam pół kg mielonego zalałam je 4 szkł wody wymieszanej z tym pomysłem zaś wlałam wszystko do pieczarek pogotowałam i troche zaciągłam maka pychota makaron tez osobno gotowałam
Ja robiłam zgodnie z przepisem - całkiem smaczne, sama go tylko doprawiłam bo jak dla mnie był za mało ostry.
Jeden minus - makaron robi się absolutnie rozgotowany, i wychodzi taka paćka.
Podsumowując - smak ok, gorzej z konsystencją.
Ja mieszkałam w Bolonii przez 40 lat i nigdy nie słyszałam o żadnym "bolońskim garnku". Pewnie amerykański wynalazek. Bo po angielsku "casserole" oznacza coś w rodzaju gulaszu, czy duszonego mięsa. A sam przepis gdzie? Bo tu tylko gadanie. Zarejestrowałam się z nadzieją, że przepis pokazuje się tylko wtajemniczonym, a tu ... zawód. Niech mnie ktoś litościwie przekieruje lub jakoś oświeci, co z tym garnkiem.
Ja mieszkałam w Bolonii przez 40 lat i nigdy nie słyszałam o żadnym "bolońskim garnku". Pewnie amerykański wynalazek. Bo po angielsku "casserole" oznacza coś w rodzaju gulaszu, czy duszonego mięsa. A sam przepis gdzie? Bo tu tylko gadanie. Zarejestrowałam się z nadzieją, że przepis pokazuje się tylko wtajemniczonym, a tu ... zawód. Niech mnie ktoś litościwie przekieruje lub jakoś oświeci, co z tym garnkiem.
też mnie tu ciekawość przyciągnęła
moim zdaniem chodzi to o jakieś cudo z torebki o zmyślnej nazwie, gdzie dolewasz wodę i masz obiad 5-daniowy ![]()
A swoją drogą kiedyś obiła mi się o uszy informacja, że coś takiego jak "spaghetti bolońskie" też nie istnieje i nikt w Bolonii nigdy o czymś takim nie słyszał czy to prawda??
Czy może któraś z Was napisać co dodaje się do tego bolońskiego garnka i jaki jest w nim sos? ![]()
janinaryba napisał/a:Ja mieszkałam w Bolonii przez 40 lat i nigdy nie słyszałam o żadnym "bolońskim garnku". Pewnie amerykański wynalazek. Bo po angielsku "casserole" oznacza coś w rodzaju gulaszu, czy duszonego mięsa. A sam przepis gdzie? Bo tu tylko gadanie. Zarejestrowałam się z nadzieją, że przepis pokazuje się tylko wtajemniczonym, a tu ... zawód. Niech mnie ktoś litościwie przekieruje lub jakoś oświeci, co z tym garnkiem.
też mnie tu ciekawość przyciągnęła
moim zdaniem chodzi to o jakieś cudo z torebki o zmyślnej nazwie, gdzie dolewasz wodę i masz obiad 5-daniowy
A swoją drogą kiedyś obiła mi się o uszy informacja, że coś takiego jak "spaghetti bolońskie" też nie istnieje i nikt w Bolonii nigdy o czymś takim nie słyszał czy to prawda??
Teraz jest globalizacja, więc istnieje wszystko, co jakiś dureń wymyślił i rozpowszechnił. Spaghetti bolońskie są amerykańskiego autoramentu i są wyrazem kombinatoryki "wszystko ze wszystkim". Na tej zasadzie można zrobić pizzę z kalafiorem albo z burakami. A dlaczego mie istnieją? Bo w kuchni regionu Emilia-Romagna makaron jest makaronem jajecznym (1 jajko na 100 g mąki) i wykrawa się z niego: lasagne (duże płaty ciasta o szerokości dłoni), tagliatelle (wstążki o szer. gdzieś 7-8 mm), tagliatelle strette (węższe tagliatelle), można zrobić motylki, albo zwinąć kwadraciki ukośnie na takiej "tarce" drewnianej ryflowanej i będą tzw. garganelli, no i oczywiście tortellini nadziewane farszem, o którym można pomówić innym razem, tortelloni z farszem z ricotty z dodatkami itd. A więc sos "rag?", który jest boloński, może być kombinowany z makaronem jajecznym (domowym lub kupnym).
Natomiast spaghetti są ciastem BEZJAJECZNYM, wytłaczanym przez specjalne matryce, z mąki twardej pszenicy, w domu nie da się wykonać, są tylko kupne i swoiste dla kuchni POŁUDNIA, głównie Neapolu (Królestwa Obojga Sycylii).
Do spaghetti najlepszy jej sos pomidorowy, ew. z dodatkiem innych jarzyn, (papryka, bakłażan) (bazylia) (oliwki, kapary) jednym słowem tego, co rodzi południowa gleba. Albo jakieś owoce morza.
Natomiast w Neapolu robi się całkiem inne rag? (a raczej - 'o rau'). Jest to wiele godzin duszone na minimalnym ogniu mięso w jednym kawałku (wołowina lub wieprzowina, lub razem, lub kawałek wołowiny ze zrazami zawijanymi, zwanymi tam "braciole") z dodatkiem pasty pomidorowej i przecieru pomidorowego (2 rodzaje, 1 gęstszy i 1 rzadszy - jeden dla konsystencji, drugi dla koloru). Gdy mięso odda wszystkie swoje soku do sosu pomidorowego, tym sosem z mięsa duszonego przyprawia się makaron (często o kształcie rurkowatym) a samo mięso serwuje na drugie danie. Jest to potężna wyżerka na niedzielny (święteczny) obiad.
Na razie tyle, ale kto chce dokładniejszych wyjaśnień, niech do mnie napisze.
Janina Ryba
Ja robiłam zgodnie z przepisem - całkiem smaczne, sama go tylko doprawiłam bo jak dla mnie był za mało ostry.
Jeden minus - makaron robi się absolutnie rozgotowany, i wychodzi taka paćka.
Podsumowując - smak ok, gorzej z konsystencją.
To prawda.Dobrze jest ugotowac makaron ma pół twardo to jak polezy w ciepłym dojdzie a nie zrobi się z niego papka.
Ja mieszkałam w Bolonii przez 40 lat i nigdy nie słyszałam o żadnym "bolońskim garnku". Pewnie amerykański wynalazek. Bo po angielsku "casserole" oznacza coś w rodzaju gulaszu, czy duszonego mięsa. A sam przepis gdzie? Bo tu tylko gadanie. Zarejestrowałam się z nadzieją, że przepis pokazuje się tylko wtajemniczonym, a tu ... zawód. Niech mnie ktoś litościwie przekieruje lub jakoś oświeci, co z tym garnkiem.
Boloński garnek to "Fix" winiary z serii "Pomysł na..."
Czy może któraś z Was napisać co dodaje się do tego bolońskiego garnka i jaki jest w nim sos?
Dodaje sie pieczarki,mięso mielone,makaron rurki,koncentrat pomidorowy lub pomidory z puszki i wode.Sos jest pomidorowy ![]()