Czesc dziewczyny od paru dni zastanawialam sie czy napisac tu czy nie
jednak mimow szytsko zdecydowalam ze napisze.
Powiedzcie mi co zrobic.
Czuje ze sie w nim zakochalam chodz niewiem do konca.
Mianowicie chodzi o to ze facet ktry ma zone zdradzil ja pare razy ze mna.
Poczatkowo probowalam znienawidziec go za to ze zle mnie potrktowal dobra zabawke do seksu.
Jego zona o tym nie wie.
Ale czuje ze pozwolil na to aby sie w nim zakochac.Co zrobic w tej sytuacji:(
Podobne tematy
proponuję w ramach profilaktyki naprawdę poczytać to forum.... masz wszystko jak na dłoni.. co czują kobiety zdradzane, co czują kobiety zdradzone.... i w gruncie rzeczy jak sie ma do tego facet.....
Jeśli poświecisz czas... wczytasz się posty zobaczysz ile cierpienia możesz zafundować sobie, jego żonie ..... może nie jest za późno moja droga. wiem że człowiek z reguły nie uczy się na własnych błędach ale może warto sie zastanowić ........ szkoda czasu i cierpienia ludzi naprawdę.
Pozdrawiam Cie i życze trafnych wyborów
witaj.nie trzeba się długo zastanowić zostaw go nie jest nic warty.ale sama zdecydujesz co zrobić.jak można kochać faceta który zdradza żonę i źle traktuje kobietę z która sypia?czyli Ciebie
Zle traktuje mialam na mysli ze mnie oszukal
poil milymi slowkami ale one nic nie znaczyly.
Gdy bylo prawdopodobienstwo ze moglismy wpasc byl taki mily czuly
wydzwanial codziennie pytal co u mnie ale gdy na mowil mnie na rozne typutabletki gdzie wczesniej nie zazywalam zadnych
a posluchalam go to przestal sie odzywac niewiem czemu tak zrobil ale mysle ze
chcial sie w ten sposob pozbyc problemu:(
Czuje ze sie w nim zakochalam chodz niewiem do konca.
Mianowicie chodzi o to ze facet ktry ma zone zdradzil ja pare razy ze mna.
Przynajmniej wiesz w kim sie "chyba" zakochalas.
Tak wiem i to nie jest dobry wybor ![]()
Bo facet ktrego dlugo znalam lubialam okazal sie hmm>>>>>
i hm... nad czym Ty sie zastanawisz? Zly wybor? A jak mial byc dobry skoro on ma zone od ktorej z tego co opisujesz nie mial nawet zamiaru odchodzic? Facet z ani jednej strony nie byl fer, chcial Cie najprosciej mowic zaliczyc, taka odskocznia od dnia codziennego , jak sie pojawil "prawdopodobny problem"" to go rozwizal, zyje sobie zapewnie nadal milo u boku nieswiadomej kochajacej zony, mozliwe ze znalazl nowa odskocznie a Ty zastanawiasz sie czy sie zakochalas... aj rece mi opadly. Zly wybor... wiedzialas w co sie pakujesz...
Jeszcze się pytasz, co zrobić? zakończ to jak najszybciej, póki się "chyba" zakochałaś, a nie "na pewno". Póki nie jest za późno.
ps. rozwalanie czyjegoś związku NIGDY nie jest dobrym wyborem.
Podpisuję się pod postem KGB. Zapraszam do lekturki, może coś zrozumiesz...
Ludzie czasem zastanawiają się co zrobić przypatrując się swoim uczuciom jakby one miały być drogowskazem i wyznacznikiem. Myślę, że są sytuacje kiedy tak nie powinno być. W sytuacji, którą opisujesz to, że się zakochałaś- nie ważne może czy na pewno- nie powinno być żadnym argumentem. Argumetnem za to powinna byc jego sytuacja, postawa, i jak sama zauważyłaś zachowanie po podejrzeniu o ciążę.
Przez moment nie zastanawiaj się w ogóle czy kochasz czy nie, wyobraź sobie za to siebie jak jestes przywiązana do faceta, który wpada od Ciebie od czasu do czasu na godzinkę a potem wraca do rodziny, do żony. Wyobraź sobie samotne święta przepełnione tęsknątą za kimś kto należy do kogoś innego. I jeżeli teraz jest Ci trudno odciąć się od niego i zapomnieć, to wyobraź sobie jak trudno będzie Ci się odciąć za ileś tam lat. A teraz masz jeszcze wolną rękę - tych lat możesz nie zmarnować.
Macie zapewne racje dziewczyny.
Dziekuje wam za wsyztskie porady.
Mi tez rece opadly po tym jak sie zachowal.
Tak mam wolna reke i zrobie to ze odsune sie od nieg.
Bo mysle ze tak bedzie najlepiej.
proponuję w ramach profilaktyki naprawdę poczytać to forum.... masz wszystko jak na dłoni.. co czują kobiety zdradzane, co czują kobiety zdradzone.... i w gruncie rzeczy jak sie ma do tego facet.....
Jeśli poświecisz czas... wczytasz się posty zobaczysz ile cierpienia możesz zafundować sobie, jego żonie ..... może nie jest za późno moja droga. wiem że człowiek z reguły nie uczy się na własnych błędach ale może warto sie zastanowić ........ szkoda czasu i cierpienia ludzi naprawdę.
Pozdrawiam Cie i życze trafnych wyborów
Dokładnie to samo bym mogła ci napisac co kolezanka wyżej.pzdrawiam:)
Nie byc moze tylko zapewne macie racje