netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

99 odpowiedzi26 688 wyświetleńzałożony przez annaaaa, 05.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 100 ]

1

Temat: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Nie wiem co robić, ponieważ niestety nie jestem dobra w tak zwane gierki damsko - męskie itp. Dla mnie białe jest białe a czarne jest czarne. A relacje damosko meskie mienią sie tyloma kolorami że ciężko się połapać. Chodzi o to że chyba się zakochałam a na pewno baaaardzo zauroczyłam w koledze z pracy. Chłopak jest mądry, życiowy i zaradny. Wie czego chce i dąży do tego. Swietnie mi sie z nim romzawia, czuję zę o wszystkim mogę z nim porozmawiąc. Jest ciepły, pomocny, umie słuchać i pocieszyć. Duże poczucie humoru i miłe usposobienie. Uwielbiam jego towarzystwo. Nie znamy się za dobrze. Zawsze go traktowałam jak kolege ale teraz już nie mogę przestać o nim myśleć. Czekam na dni kiedy się będziemy widzić w pracy. Poki co rozmawiamy na fb. Ostatnio jak rozmawialiśmy online powiedzialam ze zazdroszcze jego przyszlej dziewczynie bo jest madry, zabawny i przystojny itd. Powiedzial ze nie mial jeszcze dzieczyny i poki co wystarczaja mu przyjaciele jak ja i lubi byc sam. Moze bylam zbyt nachalna bo pisalam mu często że jest mądry i przystojny  i kochany bo mnie pocieszył. Na końcu jednak powiedział że chce moj nt telefonu. No i to jest takie niezrozumiale dla mnie. Czy dał mi do zrozumienia że tylko przyjażźźźźźźźźźźźźn ? To po cp brał telefon jesli tak. Dodam tylko jeszcze że on jest młodszy ode mnie o 5 lat (ja 29 za 2 miesiace). Czy to ma sens?

2

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Moim zdaniem nie jest dziwny dał Ci do zrozumienia , że dobrze mu się żyje samemu i nie szuka niczego innego poza przyjaźnią. I zachowuje się co do ciebie bardzo wporządku.
Co do nr tel przyjaciele mają do siebie numery;)

3

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

A czy inni Twoi znajomi nie maja Twojego nr telefonu???
To, ze poprosil Cie o numer nie znaczy, ze wyznal milosc, czy chec angazowania sie.

Scenariusze juz zaczynasz pisac...

Powiedzial Ci co mu wystarcza i nie badz nachalna bo przesadzisz i skutek bedzie odwrotny.
A to, ze jest 5 lat mlodszy to jakie to ma znaczenia.

Alez, my KObiety, jestesmy bezbledne:)

4

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Kolega z pracy powiedział wprost, że nie chce się wiązać. Potraktuj te słowa poważnie, faceci zazwyczaj są prości tongue i gdy mówią, że nie mają ochoty na związki w tym momencie, to nie mają, widocznie nie trafił na tę właściwą dziewczynę, a Ciebie traktuje koleżeńsko- dlatego jak kolega koleżance chciał podać Ci swój numer. Ot tyle.

5

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Zgadzam sie z przedmowczynami. Gdyby on dopuszczal do siebie mysl, ze moglibyscie kiedys byc razem, nie napisalby Ci, ze woli byc sam, poniewaz balby sie Cie stracic. Tutaj jednak mamy czarno na bialym, ze on nie chce wchodzic w zwiazek, ze dobrze mu samemu i choc moze to bolec, trzeba to uszanowac. Co do numeru telefonu, to wziecie od kobiety numeru to nie oswiadczyny. Najprawdopodobniej facet traktuje Cie jako kolezanke, z ktora dobrze mu sie rozmawia i z ktora pragnie utrzymywac po prostu kontakt.

6

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

My kobiety czasem interpretujemy pewne sprawy inaczej niż mężczyźni.
Kobiecy punkt widzenia : Skoro chce moj numer, na pewno mu sie podobam i chce sie umowić
Męski punkt widzeni : Wezme jej numer, bo to koleżanka z pracy i dobrze miec numer do osob z którymi pracuje

Nie podniecałabym się na Twoim miejscu smile

7

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dzieki dziewczyny. Ciężko będzie ale zastopuję się bo nie chciałabym stracić jego przyjaźżn. Ale nie daje mi spokoju to że czasem jak roizmawiamy to daje takie sygnały że coś by chiał więcej a czasem ze nie wlasnie np mowiac ze dobrze mu samemu. On sie bardzo koncentruje na studiach bo chce mieć kiedyś dobrą poracę i dojść do czegos. To dobrze. Ja nie mam zamiaru mu przeszkadzać. Al;e np kiedyś pytał mnie jakiego mężczyzny ja szukam to mowie ze dobrego, szczerego , zabawnego i kochajacego a on mowil ze on taki jest. I wiele takich przykalwod bym mogla podac. I dlatego te sprzecznosci mnie doprowadzaja do szlaeństwa bo nie wiem o co w końcu chodzi. Ale uszanuję jego wolę i odpuszczę chociaż serce płacze....

8

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.
annaaaa napisał/a:

Nie wiem co robić, ponieważ niestety nie jestem dobra w tak zwane gierki damsko - męskie itp.

Dzięki temu zaoszczędzisz sobie rozczarowań:) Jak patrze na te "wasze" gierki ( zarówno u M jak i K ) to czasami mój żołądek podchodzi mi pod same gardło. Wiele osób lubi komplikować sobie życie a przecież jest ono takie proste.

9

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

może jest pederastą?:D różnie bywa

10

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No ja nie chcę żadnych giierek wolę wszystko jasno wiedzieć bo się w tym gubię. Ale z jego strony nadal mam mnóstwo takich podtekstów. Jak był chory to mówię mu żeby sobie kupił Vick do nacierania klatki to mu pomoże w oddychaniu. A on że potrzebuje kogoś żeby mu natarł tą klatkę. Na co ja że Vick mogę mu dostarczyć ale żeby znalazł kogoś kto go nasmaruje. A on że jedyną osobą która może mu w tym pomóc jestem ja ale na razie dziękuje i Vicka nie potrzebuje. No i co mam sobie pomyśleć. Od 3 dni nie mieliśmy kontaktu bo ja bylam chora to jak już rozmawialiśmy na fb to pisał że nie wie jak ja ale on bardzo tęsknił za mną. Na koniec rozmowy mi napisał dobranoc kochana co nigdy tak nie pisał. i Dodał że tylko tak mói do osób które są bardzo blisko w jego życiu. Teraz ja bardziej podkreślałam że jesteśmy przyjaciółmi żeby nie pomyślał że naskakuje na niego. On już nie. Pisał że powinien iść spać ale coś go powstrzymuje. A jak nie mieliśmy kontaktu przez te kilka dni to powiedział że sie zastanawiał czy nie zadzwonić albo napisać smsa. Ale sam nie wie czemu nie zrobił tego. I tak mam w kółko. Nie wiem czy przez to ze jest mlodszy to nieswiadomie sie tak zachowuje. Nieświadomie wysyła sygnały myśląć że to normalne w "przyjaźżni" a przecież ja to odbieram inaczej, jako podryw i zachęte do związku. Co robić bo już oszaleje z nim.

11

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

ciężko określić ,on chyba sam nie jest pewien,ja na Twoim miejscu bym już tak jemu nie słodziła...może zamiast bawić się w kotka i myszkę spytaj jego jak to odbierasz ,ze on mówi o przyjazni a daje sprzeczne sygnały i sama nie wiesz jak to odebrać , powiedz że coś do niego poczułaś i chciałabyś być kimś więcej jak przyjaciółką ,może on tak chciał się do Ciebie zbliżyć,wyczuć grunt ,dać do zrozumienia że jesteś bliska dla niego ,z przyjazni często zradza się miłość...

12

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Jak wygląda dalszy ciąg historii? Moim zdaniem zaczyna jawnie z Tobą flirtować, wyraźnie sugeruje, że chciałby czegoś więcej niż koleżeństwo. Jednak najlepiej byłoby gdybyście skończyli z rozmowami przez komunikatory i przenieśli je na realny grunt. Ludzie przed monitorami i samotne wieczory to trochę inna perspektywa i inna rzeczywistość niż słoneczny dzień. smile

13

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dalszy ciag historii..... Nic sie w sumie nie zmieniło. No może oprócz tego że chyba te jego podteksty idą dalej. Bo np osttanio jak pisalismy to powiedzial ze jest smutny i plakac mu sie chce i powiedzial ze by chcial polozyc glowe na czyims ramieniu i poplakac i opowiedziec o swoim zyciu. Mowie zeby sobie poplakal to mu bedzie lepiej. On mowi ze sam jakos nie moze ze potrzebuje zeby ktos sprawil ze pollacze. Ja na to ze nie sprawie ze bedzie plakal ale ze bedzie sie smial ale jak potrzebuje mojego ramienia to niech tylko da znac, ze moze na mnie liczyc, moge w kazdej chwili w taxi wsiasc i przyjechac do niego. Powiedzial ze po tych slowach udowodnilam ze jestem prawidzwym przyjacielem. No wlasnie przyjacielem... ale dalej znowu podteksty. No bo jak odebrac to o tym ramieniu itd.? Potem zniowu takie teksty. A na drugi dzien przepraszal jesli powiedzial cos niestosownego tak jakby sie wystraszyl ze za bardzo powiedzial cos bo ja nie podjelam tematu w ta strone co on zeby nie pomyslal ze naciskam jakos na niego. I w gole ja bardzo szybko wszystko robie w pracy, mam duzo energii i on mowi zebym mu trzoche tej energii dala. No i myslimy oboje jak hehehe. I ostatnio pisal ze energie mozna przekazac dobrym motywujacym slowem, przytuleniem albo pocalunkiem. Ja nie podjelam tematu znowu. Ostatnio jak rozmawialismy to powiedzial ze lubi truskawki. Wiec kupilam pudeleczko truskawek i przykleilam 2 baterie energizer i mowie dla ciebie witaminki z energia. W szoku byl . Podziekowal i nie wiedzialam czy sie cieszy czy nie bo mial dziwna mine. To blo w pracy, w kanynie, duzo osob , a my za sciana. Dalam mu to i poszlam bo on mial przerwe a ja nie. Po 10 minutach kolega mi przekazal ze jak chce to ze mam isc do kantyny ze on tam jest. Poszlam i byl sam i jedna truskawke mi zostawil. Powiedzial dziekuje i przytulil mnie tak mocno. Mowi ze go zatkalo i nie wiedzial co powiedziec i taki odruch to byl. Potem na fb pisal ze nigdy nie dostal takiego fajnego prezentu i ze to zapamieta. Ale jak pisalam mu ze dla mnie prezentem bylo przytulenie to powedzial ze to nie on tylko jego uczucia. A jak pisalalam czy jego cialo jest odzzielone od uczcuc to juz odpowiedzial wymijajaco ze nie wazne, ale ze jestem urocza i specjalna osoba dla niego. No i tez nie wiem co o tym myslec. W kazdej rozmowie sa taie podteksty. niedlugo mam urodziny i pytal co chcialabym dostac. Mialam ochote napisac Ciebie heheh ale nie napisalam bo sie balam reakcji albo by obrucil wszystko w zart.  Na zwyo tez oczywiscie rozmawiamy ale nie mamy za wiele okazji. Pracujemy na innych zmianach i rzadko razem. Mamy zamiar sie spotkac ale nie ma kiedy co jest najgorsze. Ale ma moj nr i nie pisze mi smsmow. Raz tylko . Wiec dziwne, jakby mu zalezalo to by pisal albo dzwonil. I ciagle taka zabawa w kotka i myszke. Z jednej strony to fsne ale z drugiej meczace taka niepewnosc. A sama tez nie napisze wprost co czuje bo sie boje odrzucenia, ze jednak to z jego strony tylko przyjazn to bedzie glupio i niezrecznie potem. I nie chcialabym go stracic nawet jako przyjaciela.. On pewnie tez sie moze tego boi. Ale nie wiem wlasnie bo nie rozumiem tych podtekstow. Tu takie teksty a potem sie wycofuje. Nie wiem co robic. Zlapalam sie na tym ze naprawde mi na nim zalezy. A boje sie naprawde zaryzykowac i mu powiedziec co czuje ale wiem ze tak byloby najlepeij i bym wiedziala na czym stoje. Po co to przedluzac. taka zabawa moze trwac w nieskonczonosc. Az stanie sie nudne i uczucie opadnie. Ale jakos nie potrafie. Bardzo sie boje odrzucenia. Co robic dlaej? ..............

14

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Mówisz o podtekstach i że on mówi o przyjaźni, gdzie Ty robisz dokładnie to samo. Nie wierz tyle słowom, co czynom, spojrzeniom. Mój przyjaciel ma podobnie, aż mi sie smiac zachciało, gdy sobie przypomnialem, że pewna dziewczyna rozmawia z nim na FB, bajeruje, śmieją się razem, ale podkreslila ze sa przyjaciołmi, a on nie miał pojęcia co o tym myśleć, ale traktowal to jako przyjaźń. Nie ma opcji, żeby ten chłopak dawał jakies podteksty, coś o pocałunkach jeśli chodziloby tylko i wylacznie o przyjaźń. Uwierz. Może i ma swoje plany, swoje marzenia ale z uczuciami sie nie wygrywa, logika i decyzja nigdy nie steruje uczuciami, to logika usprawiedliwia uczucia (np piszesz, że jest mądry, z poczuciem humoru - a wg mnie pewnie jest jak kazdy inny) Tam gdzie jest czysta przyjaźń nie ma miejsca na podteksty, szczególnie u facetów. Tyle godzin ile spędziłem na analizowaniu tych relacji to trudno zliczyć. Jednak jeśli są podteksty, chodzi o fizykę, o chemię. Nie ma takiej możliwości, że sobie zaplanuję- a teraz się zakocham, to działa niezależnie od planów i logiki. Nie słuchaj tego czy on chce skonczyć studia czy nie, bo to nie ma nic do rzeczy, ani to czy chce bys sam, jeśli chce być sam to będzie walczył z uczuciami, aż przegra, z uczuciami tylko można przegrać... Niepotrzebnie sama wplątujesz jakis motyw przyjaźni który miesza mu w głowie. Powiem Ci, że sam też bym nie pisał to koleżanki z pracy smsow, to by znaczyło pewne gonienie tej osoby, jakieś otwarte zaloty, żaden szanujacy sie chlopak nie będzie takich rzeczy robił. To jest oczywisty sygnal dla dziewczyny, ale to jest sygnal desperacki. To idzie wlasnie kontekstami, okazjami, imprezami, bo on tak samo ucieka jak Ty. Był w szoku na witaminki z energią? Gdyby przyniósł coś takiego ktoś kogo on nie darzy sympatią, pomyślałby "co ona chce, co to za pomysł w ogole". To czy lubimy żarty czy prezenty, właściwie nie zalezy od tego co to za prezent, ale od tego kto go daje, a więc do czujemy osobiście do dawcy.
Powinnaś robić to co chcesz, a nie przestawać bo powiedzial że jest mu dobrze samemu, to jest to co on MYŚLI, nie tak jak będzie. Miłość tak czy siak, chciana czy nie chciana i tak jest przyjemna, taka jest jej fizjologiczna natura. Co za rady tutaj reszta daje to... Kiedy facet mówi, że nie to nie, ale wtedy też unikałby Cię, miał inne spojrzenie, nigdy nie byloby seksualnego kontekstu. Tego jestem pewien, ale on powiedzial tylko ze dobrze jest mu samemu, mi teraz też i co? i tak nie jestem odporny na jakieś uczucia, o tym decyduje fizjologia a nie świadoma decyzja. Nie bój sie odrzucenia, rób małe kroczki do przodu, możesz troszke nieśmiałe, bo w danej sytuacji przewrót jak w telenoweli moze byc szokujący, co więcej pozwól mu robić kroczki, on ma dominować, to odrzuca jak kobieta sama sie pcha, choc okazje mozesz stwarzać i jak daje jakis kontekst to nie gaś go, bo co on ma pomyśleć wtedy? Kontekst to zaczątek flirtu, po prostu flirtuj, zamiast uciekać smile

15

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Vman bardzo bardzo Ci dziękuję za odpowiedz tym bardziej że męski punkt widzenia tej sytuacji jest najbardziej przydatny, bo wiadomo baby za dużo myślą, analizują itd. Daleś mi nadzieję i siłę żeby jeszcze poczekać i zobaczyć cio będzie bo szczerze mówiąc już byłam trochę zrezygnowana i chciałam odpuścić. Aczkolwiek nie jest łatwo. Postanowiłam trochę poczekać i potem chyba zapytam go wprost co czuje bo już ciężko tak żyć w niepewności. Albo na chacie bo wprost w oczy to tez sie bede bala pewnie choc wiem że tak byłoby lepiej. Ja nie chce go wystraszyć ani naciskać na niego. Nie jestem kobietą bluszczem, nie musi ze mną spędzać każdej minuty, dzwonić co 5 minut itd. Niech ma swoje sprawy, kumpli , niech wychodzi z kumplami, uczy itd. Tylko żeby w końcvu było wiadomo w którą stronę to zmierza. Ale ostatnio np to sie już tak na fb często nie pojawia . Ostatnio mieliśmy przerwe 3 dni. Co wcześniej rozmawialiśmy codziennie nawet przez chwile. I się boję że sie jednak wystraszył. Poza tym jak pisałam wcześniej on jest młodszy o 5 lat. Mnie to nie przeszkadza ale nie wiem jak jemu. Może on tego sie też boi. Nie wiem. No ale posłuchjam Twojej rady i nie będę uciekała jak on coś zacznie i pozwole temu sie rozwijać. Zobaczymy co będzie dalej. Dziękuję

16

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No i tak to się rozwija że nie mamy kontaktu od 2 dni, a przed truskawkami 3 dni. Dzisiaj byl na chacie i sie nie odezwal. Nie wiem co myslec bo juz sie załamuję powoli...................A czemu ja się nie odezwałam pierwsza? Bo nie chce wyjść że się narzucam. .

17 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-01 04:03:07)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Odezwij się jak coś, oboje możecie myśleć podobnie i taki kłopot moze przez to wyjść. Takie przerwy to właściwie nic wielkiego, bywa, szczególnie w relacji koleżenskiej gdzie nikt nie chce sie narzucać. Jak zaczną wychodzić głupie sytuacje to sie moze spieprzyć, bo będzie ze cos jest nie tak, cos jest dziwnie. Jeśli mu się podobasz, a jeśli jesteś fajna to najprawdopodobniej tak jest, bo tutaj wlasnie najczesciej jest ta granica przyjaźni samej a z dodatkiem miłości, to nie zniknie cos takiego w 3 dni. Jeśli chcesz to się odezwij, nie możesz być spięta tą całą sytuacją bo możesz popełniać głupstwa. Wprawdzie na podrywie mężczyzn się nie znam, ale powinnaś dawać mu jakieś powody, okazje, aby mu się bardziej podobać, być wyzwaniem, niż dać się na tacy przy narzucaniu. Ciężko jest określić prawidlową dynamikę w kilku zdaniach, ale ona ma wypływać z pewności siebie. Choć z tej relacji którą zdawalaś, to attraction już jest, brakuje tylko odpowiedniej fazy dokładnego poznania się, na płaszczyźnie fizyczności może czegoś (tutaj strzelam), później w odpowiedniej okazji powinno podnieść się napięcie wystarczająco aby moc przejść na inny level. Nie wiadomo tylko jak zareagowałby na takie przejście, ale jeśli będzie stosunkowo płynne i nie ingerujące w podstawy jaką jest przyjaźń to powinno iść dobrze. Nie denerwuj się, a takie wypytywanie wprost o uczucia wyłącza naturalną grę, zaloty na rzecz jakiejś dziwnej relacji z logiczną akceptacją, zamiast eskalowaniem naturalnych pędów, nie zalecałbym czegoś takiego. Najlepiej tak coraz blizej, coraz bliżej, do celu smile

PS. Gdy jest przyjaźń a wchodzi do tego miłość, zawsze jest to skomplikowane, u wszystkich. Patrz więc na to co mówi mowa ciała i wszelkie niewerbalne znaki.

18

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Vman udziela doskonałych mądrych porad, może i dla mnie znalazłby trochę czasu? wink
Może zastosuj też pewnego rodzaju afirmacje, to doda Ci pewności siebie.

19

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Wydaje mi się, że na początku trzeba odróżnić przyjaźń od zwykłej znajomości. Raz piszesz o przyjaźni, a raz "Nie znamy się za dobrze".
No to moja droga, zazwyczaj o przyjacielu wie się więcej niż on sam i vice versa! Zbyt często chyba nadużywa się w dzisiejszych czasach tego słowa.

No ale nieważne czy to przyjaźń czy koleżeństwo. Nie wiem jak inni, ale ja z  doświadczenia wiem, że jeżeli faktycznie wkrada się uczucie do takiej relacji, to osoba, która chce czegoś więcej będzie za wszelką cenę szukała kontaktu, nieważne JAK BARDZO byłaby nieśmiała.

Rada: ogranicz kontakt internetowy(bo czy nie jest tak, że większość rozmów prowadzicie online?), nie udawaj niedostępnej, ale po prostu niech on nie będzie dla Ciebie całym światem (tutaj odnoszę się do "Dzisiaj byl na chacie i sie nie odezwal. Nie wiem co myslec bo juz sie załamuję powoli" ).

Ktoś napisał, że jak facet powie, że chce być sam to pewnie tak jest. No cóż, tutaj mogła też po prostu wystąpić reakcja obronna. Równie dobrze może to znaczyć "nie chcę nikogo" jak i "nie chcę nikogo innego niż Ty" jak i również "mówię tak bo się boję związku".

Co do narzucania. No widzisz. Tutaj widać, że to nie jest przyjaźń, tylko zwykłe koleżeństwo. Bo w przyjaźni nie ma czegoś takiego jak narzucanie się. A skoro to nie jest przyjaźń, to tak naprawdę nie masz jeszcze nic do stracenia, więc nie widzę przeszkód żeby wyłożyć karty na stół. Bo z Twoich opisów widać, że facet sygnały wysyła, a jeżeli robi to nieświadomie to musi eh, przemilczę to.

20

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Myślę, że tutaj należałoby wydzielić inną kategorię niż przyjaźń i zwykłe koleżeństwo. Nie jest to przyjaźń otwarta maksymalnie jak z najbliższym przyjacielem, nie będzie głupich żartów, ani pewności siebie wystarczającej aby pójść i zjeść coś z lodówki tego drugiego, taka też z resztą chyba nie występuje w mieszanych parach. Nie jest to też jednak zwykłe koleżeństwo, ponieważ jest tam więcej serdeczności, uczynności, występują pewne konteksty, flirt, dużo uprzejmości, uśmiechu. Definitywnie wchodzi tam pewien element seksualności, chęci wzięcia czegoś więcej. Są to uprzejme zaloty, nie przychodzi mi na myśl inne określenie trafnie oddające relację. Relacja może nie jest zbyt długa, ale jest bardzo pozytywna, oddająca charakter przyjaźni z miłością, przy czymś takim nie mówi się wszystkiego o sobie, bo byłoby to dziwne i odstraszające. Taka relacja właśnie bardzo często jest pogłębiana przez FB, wystarczająco otwarty portal, jednak rozmowa dotyczy prywatnych rzeczy i zazwyczaj jest bardzo 'zabawna'.
Z resztą się zgodzę.

rosalinda - to zależy w jakiej kwestii big_smile No ale jeśli będę mógł, to czemu nie...

21

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.
Vman napisał/a:

Myślę, że tutaj należałoby wydzielić inną kategorię niż przyjaźń i zwykłe koleżeństwo. Nie jest to przyjaźń otwarta maksymalnie jak z najbliższym przyjacielem, nie będzie głupich żartów, ani pewności siebie wystarczającej aby pójść i zjeść coś z lodówki tego drugiego, taka też z resztą chyba nie występuje w mieszanych parach. Nie jest to też jednak zwykłe koleżeństwo, ponieważ jest tam więcej serdeczności, uczynności, występują pewne konteksty, flirt, dużo uprzejmości, uśmiechu. Definitywnie wchodzi tam pewien element seksualności, chęci wzięcia czegoś więcej. Są to uprzejme zaloty, nie przychodzi mi na myśl inne określenie trafnie oddające relację. Relacja może nie jest zbyt długa, ale jest bardzo pozytywna, oddająca charakter przyjaźni z miłością, przy czymś takim nie mówi się wszystkiego o sobie, bo byłoby to dziwne i odstraszające. Taka relacja właśnie bardzo często jest pogłębiana przez FB, wystarczająco otwarty portal, jednak rozmowa dotyczy prywatnych rzeczy i zazwyczaj jest bardzo 'zabawna'.
Z resztą się zgodzę.

rosalinda - to zależy w jakiej kwestii big_smile No ale jeśli będę mógł, to czemu nie...

Serdeczność, uczynność, konteksty, pewnego rodzaju flirt występuje w każdej znajomości D-M, gdzie chociaż z jednej strony jest jakakolwiek chemia. Ale przyjaźnią takie coś nie jest.

Z tą lodówką, głupimi żartami itd. - oczywiście, że coś takiego występuję w mieszanych parach. Kwestia właśnie odróżnienia przyjaźni od zwykłego koleżeństwa.

A pogłębianiu relacji przez jakiekolwiek komunikatory jestem zdecydowanie przeciwny, to może być tylko dodatek do znajomości. Ale wyczekiwanie aż nasza miłość pojawi się na fejsie jest trochę chore ;-) jak chcemy rozmawiać to piszemy/dzwonimy i się umawiamy. Tyle całej filozofii, trzeba się przełamać albo żałować, że przełamać się nie potrafimy i liczyć na cud.

22

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.
Vman napisał/a:

rosalinda - to zależy w jakiej kwestii big_smile No ale jeśli będę mógł, to czemu nie...

Vman, będę wdzięczna! ;D http://www.netkobiety.pl/t36511.html

23

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No ale my chcemy sie spotykac i rozmawiac na zywo tylko przez ta prace nie mozemy poki co. Mamy plany juz na rozne wyjscia ale czekamy na spsobnosc. Poki co chyba oboje boimy sie dzwonic. A o bardzo prywatnych rzeczach rozmawialismy troszke i reszte chcemy na zwyo zostawiuc a nie na fb. I ciagle rozmawiamy i te podteksty sa......... Napisal ze by chcial  zeby ktos go przytulil, polozyc glowe na "jej" kolanach i zasnac i nie wiem czy jakis znowu odnosnik do mnie czy nie. Pyta o mnie, jak mi minal dzien, jak sie czuje, jak mojesprawy, interesuje sie. Pomoc oferuje bo sie przeprowadzam. No nie weim juz.

24

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No i dzisiaj mnie przprosil za to co mowil poprzednio, m. in. o tych kolanach itd.. Powiedzial ze nie wie co mowil bo byl spiacy.............. No i co ja mam sobie pomyslec teraz? I dalej w trakcie luznej  rozmowy w ktorym s momencie  mowi ze jest niesmialy  zwlaszcza jak mu sie pisze ze jest fajny it (bo naoisalam )bardzo a zwlaszcza wobec dziewczyn. Tylko ze mna duzo umie rozmawiac bo jestem jego bardzo dobra przyjaciolka albo z osobami ktore sa blisko niego. I tyle, czyli jednak tylko przyjazn to jest? Juz nie rozmumiem nic. Bo tu takie podteksty, potem znowu przyjazn..... Zaczyna sie od nowa. A mnie sie juz chce plakac. Nie wiem co robic. Moze potrzebuje czasu to zrozumiem i nie ma proeblemu ale teksty raz takie raz takie i co mam tak zyc na takiej hustawce? Nie wyrobie psychicznie przecież. Wiem ze dopiero sie poznajmy itd ale po co w takim razie pisze te podteksty a potem sie wycofuje? Ja podejmuje temat ale delikatnie zeby go nie wystaszyc ale jak napisze cos milego to odplacam mu i nie uciekam juz. Ale czemu on potem ucieka i przeprasza? Co to znaczy? Jak cos pisze a potem sobie przemysli i stwierdzi ze jednak za duzo powiedzial bez podstawnie?  Czy naprawde mnie uwaza tylko za przyjaciolke i to wprost a podteksty sa nieswiadome czy sie boi ? Moze ja powinnam cos zrobic tylko co? Juz zwairuje. Co robic? Co to wszystko znaczy? Naprawdę mam doła znowu i płakać mi się chce, zależy mi na nim.........

25 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-04 01:57:45)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No i jeszcze jedno, boje się że jak mu powiem albo zapytam co on czuje , czy cos to powie ze tylko przyjazn i bedzie po wszystkim,.... I nie bede wiedziala nawet czy tak jest czy tylko powie tak bo sie boi przyznac. I bedzie glupia sytuacja potem miedzy nami. Niby faceci mowia wprost ale czy zawsze i kazdy?...............No i to ze jest niesmialy i nie ma za duzo doswiadczenia z dziweczynami moze miec znaczenie? Moze te sygnaly sa naprawde nieswiadome bo chce by c mily ale z drugiej strony przeciez kazdy chyba wie o co chodzi jak sie pisze takie rzeczy a on glupi nie jest. No ale po co to robi w takim razie. ojojojojoj...................

26

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

ajajajaj jakie emocje big_smile
Tak, faceci są bezpośredni - lewopółkulowi. Zapyta Ci się czy chcesz jeść, powiesz mu że nie, to uzna to że nie chcesz, a nie bedzie zwracał uwagi na ton w jakim było to powiedziane i że na prawdę chciałaś.
Jeśli jest nieśmiały, to gdy go zapytasz o to co czuje, najprawdopodobniej powie, że przyjaźń. Bardzo wątpliwe, żeby otworzył się w taki sposób bajeczny żeby wyznać sobie miłość. Teraz wycofał się z kolan, gdybys go zapytała pierwsza myśl pewnie byłaby taka, że się domyślasz już i wstyd się przyznać, przerażenie i szok, skąd to pytanie, musiałaś coś zauważyć. Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji abym mówił taki tekst o położeniu się na kolanach do przyjaciółki do której nie miałbym chemii, chyba że jakaś od dziecka i bardzo szczere wyznania z jednoczesnym pieprzeniem wszystkiego co przyjdzie do głowy. Kontaktu chłopak szuka, planujecie spotkania to są bardzo pozytywne rzeczy. Nie wiem czy ten chłopak w swoim życiu się naczytał, aaale kurde, dziewucho może nie specjalnie, ale Ci sieczkę robi big_smile elementy wizualizacji, przy których czujesz pozytywne emocje czytając taki tekst, zapodaje kontekst co sprawia że o nim myślisz w ten sposób, później się wycofuje, co sprawia że myślisz jeszcze więcej (Push and Pull), to Cię zjada żywcem, a myśląc o kimś zaczyna nam się wydawać że jesteśmy zakochani. No nic, ale chyba to zbieg okoliczności, tak tylko sobie tłumaczyłem co Ciebie nakręca teraz.
Chodzi też o to, że taka sytuacja nie może być oczywista, szczególnie jeśli ktoś jest nieśmiały, to trochę takie awaryjne wyjście, zawsze musi się wycofać troszkę. Efekty są. Na miejscu kolegi chłopaka, martwił bym się Tobą, no ale z tej perspektywy, to jeśli chłopak ma na Ciebie, że tak powiem, chęć, to będzie dążyć do tego. Chyba wszystkie przypadki, jak widzialem takiego pisania, były podobne, zawsze jakieś podgadywanie, a i komplement na temat rozmowy czy samopoczucia z Tobą też świetna sprawa, wręcz książkowe zagranie, Ty jesteś wyjątkowa, jednocześnie nie chodzi o wygląd, bo większość gani za takie komplementy. Może powiedział flirtując, że jest nieśmiały tym bardziej że przywołał temat w którym go komplementowałaś, zrobił to bokiem w innym kontekście. Czy jest na prawdę nieśmiały... hmm jaką nosi fryzurę odważną czy stonowaną? Jak się nosi, jak chodzi, dumnie czy nie? Czy sprawia mu problem rozpoczęcie rozmowy z kobietą? Czy ubrania są elegancko agresywne stylistycznie czy raczej stonowane, niewyróżniające się? Tutaj bym bardziej szukał odpowiedzi na to czy jest nieśmiały a nie w tym co powiedział, różne rzeczy się mówi flirtując. Pierwsze co, to się uspokój, bo takie nerwy i myślenie ciągłe tylko pogłębiają to 'chyba zakochanie' i psują nastrój, też możesz stosować takie push and pull, ale obojętnie czy chłopak jest szczęściarzem losu, że robił jak robił czy robił tak specjalnie podrywając Ciebie to pozytywnie wróży, ale nie pytaj się go wprost o uczucia, to może wystraszyć i wyłączy tę grę na rzecz czegoś mało ciekawego. Po prostu kontynuuj, ale też nie przychodź zbyt łatwo, najlepiej jakbyś zrobiła mu w głowie podobną sieczkę jak on Tobie, jakies spotkanie, troche alkoholu i powinno iść do przodu. No ale fakt, FB unikaj, raczej tylko żeby się umówić.

27

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Ciąg dalszy wygląda tak........ Piszemy i probuje uciekac troche. W pracy tu chwilke zagadam to potem udaję że jestem zajęta. Po pracy ostatnio wyszłam szybciej i nie czekałam na nikogo i na niego też. Od razu potem na fb napisał. Wczoraj wpracy mielśmy razem przerwe. Nie było jak porozmawiać tak na inne tematy niż ogólne więc było trochę dziwnie. Zasnęłam ze zmęczenia oparta na stole to mi potem powiedział że mi zrobił zdjęcie i pokazał mi je na fb i powiedzial ze wygladałam uroczo i ze dzieki bogu zde nie byl sam w kantynie i ze jak si,e chce kogos pieknego to najlpeiiej zobaczyc ja lub jego jak spi bo wtedy sie wyglada naturalnie. I jeszcze podszedl do mnie pod koniec pracy i powiedzial ze nie wie jak nazwac to co do mnie czuje ale ze jestem dla niego wazna osoba i mnie uwielbia i nie wie sam co czuje i nie umie tego opisac. Powtorzyl to dwa razy. Ja odparlam ze moge powiedziec to samo bo mnie zatkalo ale nie wiem co to znaczy z jego strony nadal. No i na fb jeszcze pisze ze mi pomoze w przeprwadzce a ja ze niech sie skupi na nauce w dzien, ze poradze sobie bez niego i zamiast tego zeby wpadl na impreze wieczorem do pubu na ktora ida ludzie z naszej pracy. W koncu powiedzial ze przyjdzie tylko dla mnie. Mówię że nie musi nosić pudeł w zwiazku z ta przerowadzka a on ze ma sile i moze nosic i oudla i mnie. No znowu podteksty i sie zastanawiam kiedy teraz bedzie odwrot hehehhehehehe

28

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No więc się rozkręca. Przy czym jak się rozkręci to może być na prawdę miło, bo będzie to uczucie bardziej szczere, ewoluujące z dobrej relacji, przyjaźni. Dużo jest to lepsze, niż jedna randka a później eskalacja fizycznego kontaktu przy kolejnym spotkaniu-trochę mechaniczna- i przechodzenie przez kolejne etapy poznając się tak hmm 'agresywnie'. Coś takiego ma szanse być czymś dłuższym niż chwilową przygodą i właśnie wygląda na to że prowadzi do zakochania. Chłopak się zauroczył jak fotki cyka, komplementuje, daje podteksty. Najlepszą opcją jest właśnie tak jak robisz teraz, idziesz do przodu, sytuacja się posuwa, ale co jakiś czas zaprzeczasz temu, uciekasz, czegoś odmawiasz. Robisz mu właśnie tym sieczkę w głowie, on o tym myśli i się zakochuje, bardziej Cię goni, wydaje mu się że jesteś czymś więcej niż gdybyś podała się na tacy. Takie wyzwanie smile
Tam przy tej przeprowadzce mogłoby też się coś rozkręcić, bo to wiadomo chwile razem, moze na osobności jak i kolejna inwestycja chłopaka, a każda inwestycja zbliża, do inwestycji podchodzi się też ostrożnie, szanuje się je. Impreza też jest ok, ale w tej sytuacji, jeśli chce, a mówi że jesteś piękna, to nie jest to zwykła przyjaźń, przyjdzie na imprezę dla Ciebie, więc też podkreślenie kontekstu, tu jest pewność w tym momencie, jest jakieś uczucie, sam z resztą coś powiedział o tym, tyle ze nie do konca wprost. Trochę tutaj sugeruję pewne niemoralne rzeczy, żeby nakręcić chłopaka, ale jako że jesteś zakochana to mam spokojne sumienie ;p Pisz dalszy rozwój wydarzeń, chcę wiedzieć czy, a właściwie jak i kiedy to się rozwinie, po części też udowodnić pesymistom z tego tematu, że można.
PS. Jeśli będzie chciał zrobić jakiś krok do przodu, to nie jest to najlepsze miejsce na krok do tyłu, miesza się wtedy gdy nie ma dużej stawki, gdy jest stagnacja, a gdy będzie chciał Cię np. pocałować pokaż mu zachowaniem, że tego chcesz, krok to tyłu w tym miejscu odebrałby mu pewność siebie zamiast rozkręcić jego uczucie. Aha im dalej dojdziecie i im bardziej on będzie przekonany o swoim uczuciu tym mniej będzie odwrotów z jego strony.

29

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Z tego co piszesz annaaaa powoli zaczyna sie rozkrecac. Chlopak daje Ci sygnaly, ze jestes dla niego wazna. Wydaje mi sie, ze na tym etapie obojetnoscia latwo mozna wszystko zaprzepascic. Obydwoje jestescie na etapie oczekiwania co zrobi druga osoba, mysle, że jesli bedziesz dawac mu do zrozumienia to, ze nie jest Ci obojetny, dodatkowo go zmotywujesz, bo latwiej sie otworzyc, jesli znasz uczucia drugiej osoby smile

30

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

To trochę bardziej skomplikowane niż piszesz, więcej ma tutaj do rzeczy pokazanie się z jak najlepszej strony, jako oferta którą cel będzie chciał zaakceptować i 'podpisać', choć oczywiście podświadomie, świadomie złożenie takiej 'oferty' byłoby pozostawione bez komentarza. Ogromne ilości materiału tylko moga to prawidłowo opisać, cała manipulacja, dobieranie się w pary, mechanizmy, biologia, a nie tylko dodać jeden do jednego i oczekiwać cudów. Mowa jest tutaj o pewnym działaniu, a nie tylko pozwoleniu na toczynie się biegowi wydarzeń, więc dążeniu do celu zamiast czekania na cud. To jest tak pokręcone, że prawidłowe posługiwanie się wiedzą w tej dziedzinie to wręcz sztuka. I np o ile przy sytuacjach gdzie znajomość przechodzi na inny poziom nie wolno jest się wycofywać, to przeciągnąć to czy pokazać nutkę obojętności w mniej ważnych momentach już można z dobrym skutkiem. A to dlatego, że zależy nam na dojściu do celu, jednak każdy ma tendencję do wybierania jak najwartościowszych partnerów i podając się na tacy, wcale się na taką nie wygląda.

31 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-10 01:43:13)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No to ciąg dlaszy wygląda tak że.................... spiedolilam to chyba. Więc prosze o rady co robić dlaej. Bo była ta impreza, przyszedl tylko dla mnie tak. Jak go zobaczylam to poszlam sie przywitac i go przytulilam tak jak przyjaciele sie witaja. Tyle ze u nas to dopero drugi taki raz. Potem krotka gadka i poszlam tanczyc bo mnie zaciagnely dziewczyny. Potem musialam kolezanke odporiwadzic na busa. Wiec go wzielam ze soba, i jak wracalismy mielismy z 5 minut na rimzowe. Potem znowu chwile siedzielismy obok siebie w grupieznajmoych. Potem mielsimy wszscy zmienic lokal i potem znwou i tak chodzilismy i w sumie razem nie spedzilsimy czasu nic. W pewnym momencie pytam kolegi gdzie on jest a ten ze juz poszedl, Napisalam ok 1 w nocy smsa gdzie jestes. Odpisal - ze w domu i ze mnie szukal wszedzie przez 15 minut i nie mgol znalezc. I zaraz drugi sms - ze sorry  przyszedl specjalnie dla mnie ale nie udalo sie spedzic czasu razem. Odpisalam mu ze przepraszam i ze tez go suzkalam i ze teksnie i cisza juz z jego strony. Na drugi dzien odezwal sie na fb. Przperpsilam go za to i ze ten wypad i ze to nie byl dobry pomysl. Napisal ze wiedzial ze tak bedzie i ze nie ma problemu. A dalej pisalam ze musze mu cos powiedziec waznego ale nie powiem co bo to nie na fb ani telefony tylko twarza w twarz. Musze mu powiedziec ze nasz wspony szef no mowiac wprost zarywa do mnie. Chce zeby wiedzial bo nie wiem jak to sie potoczy w sensie ze ja od szefa nic nie chce ale sie boje ze sie bedzie mscil i ze moze cos podejrzewac ze my cos razem do siebie czujemy to zeby sie nie mscil na mnie albo nim. I on bardzo zaciekawiony ,m mowil ze sie martwi i czy wszystko ok, i ze moze przyjechac nawet po pracy i pogadac. Powiedzil ze jakbym mu powiedziala na imprezie - zostan dopki ci czegos nie powiem to by zostal. tylko tak to napisal ze nie wiem czy chodizlo mu o to ze jakbym powiedizlaa ze chce mu cos powiedziec to on tez by mi cos powiedzial czy tylko wysluchal tego co ja chce mu powiedzieć. I od tamtej pory rozmawialismy 2 razy na fb i bylo tak dziwnie. Wczoraj niby taki podtekst dal ze ja mowie - bede za 1-0 min bo ide pod prsysznic a on czy potrzebuje pomocy. No a reszta normlanie. I dzisiaj skomentowal niby moj post o pracy a byl dlugo stoepny na fb i sie nie odezwal wie c ja to zrobilam i pytam co robi a on ze ziewa i romzowa trwala 9 minut bo pytal jak w pracy a ja mowie ze jutro do 24 robie i ze szef mnie chyba musi odzwiezc. Po czym on pisze ze jest spiacy i idzie spac. I na pozegnanie zwykle bye i tyle. I sie zastanawiam czy nadal mu przykro z podou tej imprezy czy jest zly czy co. I jak to odkrecic? Mialam tyle okazji zeby go zlapac za reke i wgole i wszystko spierdolilam i zmarnowalam. Moze go zaprosic teraz do siebie czy na spacer? Nie moge sobie darowac jaka bylam gluoia i zmarnowalam tyle okazji. Nie chce mu sporwaic przukrosci. Co robic dalej?Zeby odzyskac go i umocnic w rzekoanjiu  ze naprawde mi na nim zalezy? Skro nie moge napisac wprost zeby go nie wystraszyc to co robic? Co robic?

32

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No fakt, kitowo to zrobiłaś, osobiscie bym się zdenerwował. Faktycznie, że może nieśmiały bo ode mnie byś chyba dostała opierdziel lekki big_smile Chyba że już się 'poddał' uczuciom i akceptuje bez gadania więcej niż powinien, bo takie coś też występuje po zauroczeniu już bezpośrednio jako forma wpływu hormonów, najprawdopodobniej mix tych dwóch. Takie zachowanie oddala ludzi, podobnie u mnie było, na następny dzien powiedziałem przyjacielowi że na następną imprezę z nim ochoty już nie mam na tę chwilę. No i w gruncie rzeczy przeprosiny nie załatwiają sprawy bo nieudana impreza + przeprosiny nie równa się udana impreza, ale dobrze że przeprosiłaś, bo to jednak poprawne zachowanie, pomimo jakiegoś żalu jest obiecujące na przyszłość. Chociaż teraz jako kobiecie pasuje Ci gdzieś go zaprosić bo masz pretekst, że chcesz mu to wynagrodzić. Z tego co on pisał nie idzie za dużo wywnioskowac, albo rzeczywiscie sie nie przejął, albo jeśli liczył na więcej to się przejął, ale tez przy okazji nie chce Cię martwić. Jeśli nie miał duzych oczekiwan i sie nie przejał to nie jest jakos mocno odrzucony, a jeśli miał to znaczy że był bardziej zaangażowany i cos takiego też nie zmiata tego uczucia, ale nalezaloby to dosc szybko naprawić. Mógł się pożegnać tak chłodno, czemu nie, tak się zdarza, do tego ostatnie spotkanie było oddalające jakby nie patrzeć i dostosowuje wydzwięk do obecnej sytuacji, gdy się do kogoś zblizymy przy jakiejs okazji juz nasze rozmowy są duzo cieplejsze choć oczywiscie później się to ustatkowuje coraz bardziej. Takie odchodzenie od kogoś gdy jest już 'ciepło' trzeba robic z rozwagą, dobrze jest gdy nie poswieca sie całej uwagi i to później daje do myślenia i ciekawi kogoś, ale nie można właśnie przesadzać, bo później jak będzie dobrze można będzie wyczuć zbyt duży kontrast i pewną sprzeczność w odczuciach.
Ja bym o szefie nic nie mówił, bo jeśli bym chciał byc razem to bym do tego dążył a informacja o tym przeszkadzałaby w tym, a gdybym nie dążył to po co informować. Szefowi nie dawac zadnej nadziei i nie powinien, jeśli jest normalny, się jakoś rzucać.
Hmm co robić, skup się na tym, aby wzmocnić pociąg do Ciebie w jego oczach nawet kosztem jego chwilowych żali, oczywiście jeśli jest to usprawiedliwione, ale taki jest priorytet no i oczywiście przeć do przodu, po jednym kroku w tył dwa w przód.
Masz to ułatwienie że mężczyźni są bardziej stali w uczuciach, krócej pamiętają winę i bazują głownie na wyglądzie przez co zmiana zachowania jeśli nie jest drastyczna nie ma aż tak dużego wpływu, przynajmniej na początku znajomości. My jak zawalimy mamy gorzej... Na pewno nie jest to całkowite spieprzenie relacji, takie sytuacje się zdarzają. Nie przejmuj się jakoś specjalnie tym, szukaj następnej okazji i ją wykorzystaj jakoś, daj jemu okazję ją wykorzystać. Taka sytuacja jest bardziej impulsem logicznym, który można łatwo naprawić niż emocjonalnym gdzie trzeba by jakoś specjalnie kombinować. Bez nerwów, stworzyć inną okazję ale już może bardziej dostępna bo teraz troszkę 'pociągnęłaś linę' i trzeba będzie troszkę popuścić. Nie powinno być zbyt trudno, my nie jestesmy tacy skomplikowani smile
Teraz już nie konkretnie co do tematu ale z mojej strony; z dziewczynami jest to dużo bardziej skomplikowane, choć istnieje większa możliwość zmian u chłopaków, bo osobowość można zmienić, a wygląd raczej nie. Dziewczyny mają większą skłonność zakochać się podczas znajomości, przy poznaniu pełniejszym, u mezczyzn tez ma to znaczenie, ale bardziej fizycznie tak lub nie ocena jest. A nawet na głupich imprezach możliwości niewerbalnego okazania zainteresowania dziewczyn są różne; nieśmiałe spojrzenia i ucieczki wzrokiem, przez uśmiechy, uśmiechy z bliskością fizyczną, samą bliskość fizyczną, aż po branie do tanca, a nawet wkładanie ręki (faceta) pod spódniczkę - choć to akurat jest chore, moze bym nie uwierzył gdybym nie przeżył. U facetów jest to albo tylko patrzenie, albo taniec lub próba zagadania, jest to duzo bardziej oczywiste, pozniej juz jakies podteksty w rozmowie itd. Na imprezie we Wielkanoc spotkałem się z najciekawszym przypadkiem chyba, porażająca sprzeczność sygnałów. Moja ekipa tak wyszło że się rozeszła, popici, niektórzy kręcili ze znajomymi namierzonymi laskami. Zdesperowany tym faktem poszedłem do dalszych znajomych przy czym bylem zdenerwowany, trzeźwy (kierowca) no ale zacząłem się z nimi bawić, można powiedzieć że w 'kółku'. Po chwili dobrej zabawy zauważyłem niedaleko mnie pewną dziewczynę, zwróciła moja uwage bo była baardzo przyjemna, rzekłbym górne 5% populacji, obok niej dwie lub trzy koleżanki, mała torebeczka i grymas 'focha' na twarzy to pierwsze co zwróciło moją uwagę w niej, w przeciagu chwili odmówiła chyba dwóm kolesiom tanca i taka naburmuszona dołączyła do naszej grupy zostawiając gdzies obok nas koleżanki. Zaczęła tanczyć w tym kółku przy czym szybko znalazła się obok mnie, nie pokazywałem żadnego zainteresowania, tanczyć z nią też nie miałem zamiaru bo widziałem jej minę/humor, a satysfakcji odmowy nikomu nie dam. Tańczyła bardzo blisko mnie, cały czas ocierając ręce o moje, po mojej lewej, prawej, przede mną, gdzie tylko ja się przemieszczałem tam ona, w międzyczasie odmowila tanca jakims dwóm czy trzem kolesiom będac w tym kółku. Spoglądam na jej koleżanki a one patrzac na nia się smieją i wzrokiem na mnie, raz ona tanczyła przedemną centralnie a ktoś za mną tanczy i jakos mnie tam jakos dotyka czy popycha lekko, odwracam się a to jej koleżanka i się cieszy... Później spojrzałem na dystanse miedzy mną a nią i nią a następnym, cały czas nie były przypadkowe, aż w koncu dosłownie zaczęła na mnie napierać, żeby jakoś zwrócić uwagę, patrzę i nie wierzę oczom, nikt jej nie popycha na mnie, a ona taka przysunięta i ze 2kg nacisku w moją stronę, odsunąłem się żeby rozluźnić, za chwilę spojrzałem na jej koleżankę tanczącą z jakimś facetem, a ona śmiech patrzy na nią i luka na mnie, kompletnie poświęcała jej uwagę i wyraźnie się cieszyła. Spoglądam później w bok i widzę ją jak przegarnia włosy, to akurat jest podświadome i nie zawsze odpowiednie do interpretowania, ale ona nie poprawiała włosów, nie nudziła też się, przegarniała od przodu do tyłu, zmieniłem jakoś polozenie ona do mnie zaraz i stuknęła zdaje się nosem, bo twarzą o mój bark - przeprosiła tak zwiewnie xD Cały czas się zastanawiam nad tą gimnastyką żeby stuknąc nosem w bark kogoś kto nie idzie a stoi w miejscu i najwyzej tanczy. Przy czym nie było żadnego kontaktu wzrokowego ani usmiechów, chyba że lubi grać podobnie jak ja, to byśmy sie nie dogadali big_smile Tylko te koleżanki wyraźnie podekscytowane, polozenie i ciągły 'przypadkowy' kontakt fizyczny, chyba nie licząc tego jak się na mnie pchała sama z siebie, no i tam inne mniej istotne. Później już dla stuprocentowej pewności zmieniłem położenie w kółku na przeciwne przechodząc przez srodek i czekałem az za jakies 40- 60s będzie zmieniac pozycję, ale zrobił się straszny tłok w środku, kółko straciło kształt i zrobił się korek i mój plan legł w gruzach, bo miałem jej już mowić żeby zaprosiła na colę zamiast za mną chodzić big_smile No ale siły wyższe... Za chwilę jak mniemam grymas się wyjaśnił i trochę to rozjaśniło sytuację, przyszedl jakiś jej znajomy, gdy już była odległa ode mnie przez ten tłok, coś zaczeli rozmawiać oparła mu się na klatce piersiowej i płakała, sądzę więc że coś musiało się stać co ją trapiło, stąd ten grymas i sprzeczność która tak mnie zastanawiała. Z tym że gdybym ja na jej miejscu miał ochotę płakać to chyba bym nie tanczył, nie odszedł od koleżanek i nie ocierał się o chłopaków na każdy możliwy sposób próbując zwrócić ich uwagę nie wysyłając przy tym oficjalnego zaproszenia jak uśmiech, bo chce mi sie plakać. Poza tym sam sposób bycia pomimo takich sygnałow wzkazywał na kokieterstwo, zwrócenie uwagi, nie okazanie zainteresowania (przynajmniej oficjalnie, prawdziwe kokietki nie okazuja nic) czekanie na jakiś krok chłopaka po wykuszeniu go sobą, po czym następuje odmowa i dowartościowanie kokietki. A problem jest taki, że jedyny sposób, żeby zainteresować kokietkę zachowaniem to ją zlewać i kokietować. Można też patrzeć na frajerzyny które kupują im jakieś drinki, po czym one wypiją, od razu wracają i nie chcą z nimi poźniej tanczyć (true story, nawet czas przyjścia dobrze przewidziałem xD) W każdym razie, odzywanie się to osoby w takim humorze jest bardzo ryzykowne, jedyne co mozna zrobic to wlasnie ja pocieszyc, przytulic ale to juz rola bliskich a nie obcych. Sytuacja więc sprzeczna w każdym względzie, gdyby nie grymas... ale grymas miał powód, więc co tu myśleć? Ehh kobiety wink

33 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-12 11:31:55)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Czyli co, być bardziej miła i wynagradzać to co zrobiłam? Na tej imprezie to nie chodizlo o nie wiadomo co, żeby się dotykać i td, tylko wystarczyloby trzymanie za ręke. Ja jestem po przejściach , on młody to po co sie spieszyć. Ale ostatnio pracowalam do polnocy, wracalam ok 1 i on byl na fb na dostepnym. Nie wiem jak dziala fb i czy moze btc profil wlaczony jak kogos nie ma na chacie ale byl dostepny, potem zniknal, potem sie pojawil, napisala jakiegos posta i poszedl. Dzisiaj to samo - byl i potem poszedl. Zero kontaktu. Moze czekal az ja sie odezwe ale o tej porze nie bede pisala jak nie wiem czy on jest. Dzisiaj mam urodziny i dostalam zyczeni na fb i na pewno to widzial a od niego nic, co wczesniej mowil ze czeka na en dzien. Nie wiem, w piatek pracujemy razem. Chcialabym go przytulic i przeprosic jeszcze raz ale nie wiem czy to bedzie dobrze odebrane w sensie ze sie narzucam, a moze za duzo tego przepraszania? No i co, naprawde nic nie moiwc o szefie? Bo juz mu powiedzialam ze cos mu powiem waznego i teraz cos powiedziec musze a nie moge przeciez co czuje bo go wystrasze jak wywnioskjolwalam z rad tu napisanych. Wydaje mi sie że on jest taki wycofany teraz. Nie mamy kontaktu jak wcześniej. Fakt że ja tak pracowalam ze nie bylo jak. Oj nie moge sobie darować glupoty..................

34

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Z drugiej strony Ty do niego też się nie odezwałaś. Tu nie chodzi ani o bycie przesadnie miłym ani przesadnie niedostępnym. Tak jak napisałem z tą liną, jeśli za mocno pociągniesz to musisz popuścić, a gdy jest zbyt bardzo rozluźniona to musisz naciągnąć, tak aby było napięcie. Napięcie jest niezbędne aby utrzymać zainteresowanie, ale musi być odpowiednie aby nie być odrzucające. Musisz sama wyczuć sytuację bo tego się nie robi w ciemno, co jak co jest to regulacja po spalonej imprezie. Z tego co widziałem u przyjaciół to sprawdzały się przeprosiny bo jakimś zawodzie sprawionym, nie można być przepraszającym cały czas, ale gdy się czymś zawiniło należy to wynagrodzić. Wydaje mi się że dobrym pomysłem byloby gdzieś go zaprosić w formie wynagrodzenia czasu który mieliście spędzić razem, kontekst jest ważny tutaj. Nie wiem jak tam z życzeniami, ale takie zachowanie wygląda na to że się kłóci z przeszłością, jest jakieś nielogiczne, pokazuje inny stan i stosunek do Ciebie u chłopaka, najprawdopodobniej przez te imprezę i pozniejsze rozmowy. Może chciał złożyć życzenia osobiście, może miał jakiś prezent i w kontraście imprezy się zawiódł. Tego do końca nie wiadomo bo za mało danych mamy. Mimo wszystko musisz ugasić takie waśnie jak najszybciej, bo robicie sobie wzajemnie coraz więcej powodów do nerwów, żalu i myślenia że tamto wcześniej nic nie znaczyło, jedno oddaje drugiemu a drugie sądzi że zawsze tamto tak myślało, jak się stoczy ta lawina to już będzie ciężko. Nic się nie stanie i nie ubędzie Ci honoru jak zaproponujesz coś w formie wynagrodzenia, dobrze też będzie to o Tobie świadczyć. Panuje tutaj taka dynamika że słabi przepraszają ciągle, silniejsi nigdy, a najsilniejsi wiedzą kiedy przeprosić i to tworzy ich wielkość. Więc jeśli nie chcesz, nie mów kolejny raz przepraszam, ale po prostu zaproś go gdzieś w formie wynagrodzenia - już nie używając słowa 'przepraszam'. Potrzeba kontunuacji spotkan i bliskości, przy czym priorytetem jest wzmacnianie jego zainteresowania.

35 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-13 02:53:48)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dobra no to jest tak. Wrocilam dzisiaj z pracy i byl na fb wiec napisalam do niego czesc co slychac itd. Odpisal z 10 razy urodzinowa dziwczyna....... i pytal jak tam w pracy itd. I potem co chce dostac na urodziny. A ja napisalam...........................Cioebie. najpoierw dla zartu, chcialam napisac zart i potem cos dlaej ale mnie cos podkusilo i czekalam. I napisal ze nie wie co powiedziec  i potem po chwili ze nie moze dac siebie jako prezentu ale nie chce powiedziec nie. I co o tym pomyslec teraz? Ja juz zalamana jestem. Dal do zrozumienia ze nic z tego chyba co? W kazdym razie ja odpisalam mu ze - obiecaj ze bedziesz zawsze szczery wobec mnie i ze nie straciumy kontaktu choby nie wiem co bo ciezko nzjelsc takiego przyjaciela jak ty. Na co on odpowiedzial - moze obiecac mi szczerosc ale nie moze obiceac ze bedziemy trzymac kontakt bo to zalezy tez oide mnie ale ze postara sie pomimo roznych okolicznosci i dlaej ze postara sie dotrzymac obitnicy. i potem naoisal ze poprosilam go o naprawde duzy prezent. Ale co chcialabym dostac materialnego. A ja ze nie wiem co powiedzie. W koncu napisalam ze chce cos co bedzie mi zawe=sze o nim przypominalo w kazdym miejscu na swiecie. Powiedzial ze cos wymysli i od razu ze musi juz isc. Ze chcetnie by pogadal ale idzie bo musi. Nie podal powodu tylko po prostu jak najszybciej zeby isc mialam  takie wrazenie. I na koniec napisal mi znowu z 10 razy - urodzinowa dziewczyna i buziaki i sicuski i puscil emotke serduszka. No i teraz to juz zgluoialam kompletnie. Bo wydaje mi sie ze dal mi do zrozumienia ze nic z tego nie bedzie a na koncu takie cos. Na pewno na pocieszenie ale mnie to przeciez doluje bardiej. A moze on pomyslala ze jak powiedzialam - ciebie - to ze ja chce seksu? przeciez ja nie chce, chodzilo mi bardziej o jego serce, jego jako sobe. Masakra no. Prosze o pomoc co to wszystko znaczy i co robic. jka to poodkrecac?  Jutro pracujemy razem na tej samej zmianie i sie boje jak sie zachowywac i ze bedzie sztywno. Moze ktos odpisze do h 12 w poludnie zanim wyjde do pracy? wink Zwlaszcza zalezay mi na Twpjej opini Vmanie !!!

36

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dawał podteksty, mówił że coś czuje, poza tym o prawdziwą przyjaźń i tylko przyjaźń miedzy kobietą i mężczyzną trudno wg mnie. Mówił jednak że jest sam i chce byc sam czy jakoś tak, więc logicznie dąży do samotnego życia. Ja to widzę tak: On coś do Ciebie czuje, moze sam do konca nie wie co, coś poza samym popędem seksualnym i osąd tego nie jest oczywisty dla niego. Kłóci się więc w nim natura-emocje i logika, broni się przed uczuciem i boi się związku. Twoim celem było wzmacnianie jego uczucia wyciszając jego alarm czy strach przez związkiem do czasu aż uczucie samo przerodzi już się w logiczny związek. Zagrałaś w otwarte karty. Pisząc tak że chcesz jego, wręcz zrobiłaś to samo gdybyś mu powiedziała wprost co do niego czujesz, stres, strach, rozkojarzenie, zaskoczenie, zabrzmiało to całkowicie serio i po prostu się zestresował. Nie wiedział co odpisać, napisał że  siebie nie moze dać, ale nie chce mówić nie, nie wiadomo tylko czy z litości czy z własnego uczucia. Szczerość zapewnił ale kontaktu nie mógł, pisał to co mu przyszło do głowy, nie mógł się zobowiązywać do nieczego nie przemyśliwując tego wcześniej. Jak już mu to serce biło podwyższonym rytmem wrócił do tego że poprosiłaś o dużo, powiązał to z prezentem materialnym. Gdy juz odpowiedziałaś zamówił się że musi iść, zakamuflował nerwy serduszkami itp i jak najszybciej skonczył rozmowę. W tym momencie możesz udać że to co pisałaś bylo zartem, ale udać że było żartem a nie iść się mu tłumaczyć ze to był żart, chodzi o takie obrócenie sprawy aby wyglądała na trywialną, na żart bez żadnej wagi. Możesz również obserwować jego zachowanie i kontynuować na takiej płaszczyźnie na jakiej się to znalazło, przy czym unikać takich zobowiązujących umów już w przyszłości, to jest needy. Napięcie spadło, wg mnie teraz zauważysz troszkę inny ton, bardziej szczery, ale mniej zalotny, mniej podtekstów. Jeśli będą to masz szczęście. Nie wiem czy powinienem Ci teraz polecać jakiś sposób na podniesienie napięcia bo jak wyjdzie jak zwykle... no ale mimo wszystko, moze troszkę trzeba niedostępności wmieszać, zeby to napięcie powróciło. Przeczytaj w tym dziale wątek dlaczego niedostępnośc działa na facetów czy jakoś tak, jest tam sporo informacji własnie o tym napięciu. Nie zdziwiłbym się gdyby próbował Cię unikać, no ale nie znam dokładnie jego sytuacji więc nie powiem ze tak będzie. Potrzeba troche nowej energii, napięcia, humoru, wspólnej zabawy jakiejś. No na początek może nie śledź go jakoś specjalnie wzrokiem czy nie udawaj specjalnie zainteresowanej, nie chodź tylko za nim. Powinno trochę wyrównac tę dynamikę. Powodzenia.

37

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dalszy ciąg wyglada tak.... Dzisiaj razem pracowaliśmy. jak przyszlam do pracy to sie przywitalam i luzna gadka co slychac, jak sie czujesz itd. Potem siekilka razy minelismy z daleka i byly usmiechy.
potem po dluuuuuuuuuugim czasie przyeszedl po przerwie i mowi - o ikle dobrze zrozumialam - czemu sobie wybralam taki prezent ze musi byc z nim cos zwiazane, czemu jak zawsze jak mowie to mam jego na mysl. I powiedzial to normalnie, nie jakos zlosliwie czy cos. Po prostu zapytal. mnie zatkalo i powiedzialam ze lubie sie z nim  drznic i ze zartowalam i zeby nie kupowla nic bo jego przyjazn jest dla mnie nalwiekszym prezentem. A on ze prezent dostane tylko musze poczekać bo nie wymy,ślil jeszcze co. I przyszla menagerka i poszedl i nie skonczylismy rozmowy. Potem przyniósł mi pewne rzeczy związane z pracą choć nie musiał bo zawsze dzwoni i ja po nie ide. Potem szedł na drugą przerwe to też zachaczyl mnie. Po przerwiem przyszedł i jakaś luźna gadka i mówi zeby nie mówić nikomu że będzie udawał chorego bo chce wolny jeden dzień i tyle. Potem mi przyniósł odcinek wypłaty któRy ewnie wziął od dziewczyny która rozdawała je a on wziął dla mnie. I koniec pracy - wyszliśmy bez słowa bo jakoś tak wyszło. No i potem był 2 razy na fb ale cisza. I tak to wygląda. I co teraz robić bo nie wiem co to znaczy jego zachowanie. Nie mieliśmy kiedy pogadać ani nic. Ja byłam lekko wycofana ale miła. Teraz chyba bede tylko czekac i nic wiecej nie robic bo co. Narzucać się mam? I jeszcze nie wiem czy dobre zrobilam ze o tej przyjazni powiedzialam ale mnie tak zaskoczytl tym co powiedzial ze zglupialam i palnelam co slina przyniosla..................

ja mam teraz etap zlosci i zrezygnowania

38

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No teraz to za dużo się nie działo, więc chyba czekać. Później w razie zastoju możnaby coś zacząć aktywniej działać, póki co nie ma co się spalać. To że powiedziałaś o przyjaźni to może być i dobrze i źle, z jednej strony powinno to przechodzic na bardziej partnerski kontekst, z drugiej może pewien kontrast tego z wcześniejszą rozmową na fb sprawi że będzie więcej o tym myślał. Z tym, że jeśli będzie chciał flirtować, to w kontekscie tej przyjaźni będzie sam starał się zmienić to na bardziej partnerską relację. W mojej ocenie źle nie zrobiłaś tym razem wspominając o tej przyjaźni. Pytał się o to dlaczego z nim zwiazany prezent pewnie ze zwykłej ciekawości, a może też chęci odczytania Twojego stosunku do niego, zobaczenia co masz do powiedzenia. Za jakiś czas znów trzeba będzie spróbować jakiejś okazji spotkania, dobry jest taniec, wyraża namiętność, zbliża itp. Nie napisałaś też jak się ten Twój wybranek nosi, to o co pytałem, jak chodzi, jaka fryzura, ubranie, to pozwoliłoby lepiej przewidywać i odczytywać jego zachowanie bo miałbym jakis zarys tego czy jest rzeczywiście niesmiały czy bardziej kozak, bo to samo powiedziane z ust takich dwóch będzie pewnie co innego znaczyć. Jeśli rzeczywiscie jest niesmialy dobrze byłoby zeby spotkanie bylo zakrapiane. To też po cześci tłumaczyłoby zestresowanie na to 'ciebie' i późniejszą chęć wyjaśnienia dlaczego tak i co to miało znaczyć. Na fejsie pewnie nie chce się narzucać jakoś specjalnie, bo każdy patrzy żeby dziwnie nic nie wyglądało. Nieśmiali też mają to do siebie, że mogą nie do końca wierzyć w to co widzą, będąc zbyt mało pewnymi siebie, czy też jakiś zastój i jeśli będzie taka pozytywna droga się utrzymywać, konteksty, uśmiechy, komplementy to pewnie trzeba będzie wziąc sprawę bardziej w swoje ręce, no ale póki co poczekamy zobaczymy, choc mam teraz przeczucie ze nie jest pewny siebie i ze troszkę trzeba będzie pomóc. Teraz z Twojej strony, jak masz chwilę czasu, to napisz mi co osobiscie sądzisz nt sytuacji którą opisałem wczesniej - wielkanocna impreza, jak wg Ciebie można interpretować takie zachowanie, czy Ty sama próbowałaś kiedyś jakiegoś 'przypadkowego' dotykania kogoś itp. Chodzi tutaj oczywiście o bardzo wąski wachlarz zachowań, bo bez znajomości, bez rozmowy, nawet bez oficjalności przez usmiech czy spojrzenia, choć do tego ostatniego byly komplikacje w tym przypadku, ale własnie chciałbym poznać Twój osobisty damski pogląd na takie zachowania. Najbardziej intrygująca jest własnie niespójnośc zachowan, ok nie ma zainteresowania, tylko wtedy po co robic cos takiego, bądź też właśnie jest, a niespójność powoduje jakis inny wątek, przez który ona płacze. Oczywiście z mojego punktu widzenia, sam mógłbym zrobić tak bez problemu, chcąc zwrócić uwagę, zwiększyć prawdopodobienstwo interakcji, nie okazując zadnego zainteresowania, bo taki zwyczaj też mam, tylko że ja strasznie gram, mam dużą wiedzę i cos takiego stosowałbym w namyśle, do trudno dostępnych celów, do kogoś kto nie jest otwarty. Nie mogę stosować takiej oceny jaką stosowałbym do siebie, wtedy też nie miałaby ona sensu przez zbyt duży rozrzut wyników, bo bardziej obyci skupiają się na zdobywaniu zainteresowania, zamiast na przekazywaniu i oczekiwaniu od drugiej strony, choć np bliskość jest konieczna i mówi coś nawet u obytych. Mniejsza, zalezy mi na opinii kogoś naturalnego, więc proszę jeśli masz czas, odnieś się do tej sytuacji smile

39

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Witam, będzie to trudne do rozgryzienia, ponieważ nie jestem dobra w tych wszystkich damsko - męskich zachowaniach, 'gierkach" itd. Gdybym miała jakiekolwiek pojęcie o tym, to by mnie tutaj nie było na tym forum hehehe. Dla mnie najlpiej aby czarne było czarne , a białe było białe. Wszelkie szarości wynikające z relacji damsko - męskich powodują u mnie zamieszanie. Ciężko mi rozgryźć zachowania mężczyzn. Może też dlatego, że jestem osobą wrażliwą i za dużo myślę i analizuję. Chyba nie potrafię flirtować , a jęlsi już to robię to pewnie nieświadomie nawet. I jeśli chodzi o kobiece zachowanie to sytuacja wygląda podobnie. Tym bardziej , że kobiety są chyba bardziej skomplikowane. I odnosząc się do tej sytuacji z imprezy wielkanocnej, wydaje mi się , że dziewczyna miała jakiś problem, może pokłóciła sie z chłopakiem, koleżanki ją wyciągneły na imprezę żeby nie myąlala za bardzo. Jednak ciężko wyłąćzyć myślenie o takiej sytuacji, stąd pewnie ta naburmuszona mina. Jednak atmosfera imprezy czasem pomaga więc postanowiła potańczyć. Ale wydaje mi się, że pragnęła jakiejś akceptacji i włąśnie dowartosciowania siebie w jakiś sposób. Nie wiadomo co się stało, czy to chłopak ją rzucił czy to coś innego. Nie podobają mi się zachowania koleżanek, bo albo się uśmiechały że fajnie że zaczęła z kimś tanćzyć i w jakiś sposób oderwałą się od problemu z chłopakiem albo po prostu robniły sobie wszystkie żarty. Byłam świadkiem wiele razy jak dziewczyny dla zabawy prowokują facetów i potem odgadują w łazience.  Ciężko się odniść jak było w tym przypadku, ale zapewne nie chodziło o żarty skoro później się popłakała. Dla mnie to wygląda na próbę jednak jakiegoś dowartosciowania siebie, pokazania że może być atrakcyjna dla kogoś innego, chciała sobie udowodnić że może czarować innych, być atrakcyjna jeszcze dla kogoś, że potrafi zwrócić uwagę innego mężczyzny stąd ten taniec z TOba i te gesty. Jednak na dłuższą metę te silne uczcuia które miała w sobie przeważyły i pewnie wszystko puściło i się popłakała. Nie widzę innego wytłumaczenia tej sytuacji. Ja jak już wspomniałam nie umiem flirtować. Nie umiem odczytywać sygnałów od faceta albo robię to niewłąściwie, i sama też raczej nie umiem sygnałów wysyłać. Może i flirtuję  Ale robię to nieświadomie. Co do takich przypadkowych gestów to owszem dążyłam do nich jeśli mi się ktoś podobał i chciałam nawiązać jakiś kontakt to wtedy delikatne dotknięcie za ramię itd. Bez jakichś nachalnych gestów. Ale ja nigdy nie wykonywalam takich ruchów  do nieznajomych. Ale każda dziewczyna jest inna to jedne mjają śmiałość a inne nie żeby to robić.

A u mnie ten chłopak był już od wczoraj kilka razy na fb i cisza całkowita., Ja też się pierwsza nie odezwałam bo czekam na jego ruch. A śmiesznie by b yło jakby on czekał na mój. Ale nie wiem czy ppowinnam się pierwsza odezwać czy nie. Ja już zrobiłam duży krok. Oczywiście mogę się odezwać ale nie wiem czy to ja powinnam czy czas na jego ruch. Bo dojdzie do tego że calkiem się skończy nawet taka przyjaźń i będzie coraz gorsza atmosfera między nami...........

40

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Coz, nie bede sie powtarzac bo wszystko zostalo juz powiedziane. Tylko jedną dygresje mam: jesli juz czujesz zauroczenie, nie pozwol sobie na zakochanie. Tylko Ty na tym ucierpisz..

41

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dzieki za odniesienie się. Podobne wnioski co u mnie, kokieterstwo z chęcią zwrócenia uwagi na siebie, a płacz na pewno nie był spowodowany czyjąś śmiercią bo wtedy się nie tanczy, chłopak też jest bardzo prawdopodobną opcją. Brak otworzenia się przez usmiech czy kontakt wzrokowy, bardziej poszła w zaplanowaną logiczną akcję. Kokieterstwo właśnie prowadzi do tego, że dziewczyny najpierw kuszą, a później się naśmiewają, bądź wykorzystują np żeby się napić za darmo. Zastanawia mnie dlaczego się nie dowartościowała pięcioma odmowami tanca które sam widziałem, poza tym dziewczyna jak ona nie powinna się chcieć dowartościowywać. Byłem ewidentnie, jeśli założymy chęc dowartościowania się po złości na chłopaka, pewnym rodzajem celu, trofeum, bo normalna chęc dowartościowania to po prostu poczucie, które moze zapewnic kazdy chłopak, szczególnie jeśli ją bombarduje wielu. Tutaj co do koleżanek, to by wyglądało na to jakby one też wiedziały o mnie jako o pewnym celu, obserwowały jej poczynania z celem na myśli i się śmiały do niej, nie był to rodzaj gdzie miałyby mnie wyrolować a później się śmiać, inna dynamika, taki rodziaj śmiechu jakbym mial obserwować przyjaciela ktory w dziwaczny sposob próbuje zarywać do jakiejś dziewczyny. Nie każda też dziewczyna ma śmiałość na kontakt wzrokowy i po prostu się właśnie przybliżają, zwracają na siebie uwagę, aby ktoś je zaczepił i są to też oznaki zainteresowania, brak uśmiechu może być też spowodowany brakiem humoru z tego tajemniczego powodu. Cięzki przypadek... ;p Można stwierdzić zainteresowanie, ukierunkowanie na mnie, chęć dowartościowania się/próby własnych sił, nie będzie nam jednak dane znać zamiarów. Jednak trzeba zakładać najbardziej prawdopodobne opcje, bo one w większości przypadków się sprawdzają.

U Ciebie kilka dni nawet przerwy w kontakcie to właściwie nic takiego, czasami tak jakoś wychodzi i tak trzeba. Jest wtedy troche nowej energii, jakiś powód zeby dłuzej pogadać czy sie spotkac, do rozpadu relacji to jeszcze daleko. Może teraz będzie mniej tych podtekstów po tej rozmowie nt prezentu, ale najlepiej byłoby aby ta dynamika wróciła tam gdzie byla, więc bez takich konkretniejszych wyznań czy czegoś i pozwolić mu się starać o Ciebie. Jeśli by to się rzeczywiście wyciszało musiałabyś jakoś znow to trochę ożywić. Przy czym okresem który powinien byc brany pod uwagę przy ocenie relacji powinien byc tydzien lub więcej a nie jeden dzien. Może się to troszeczkę nawet uspokoić, nic się nie powinno stać, nie można nikogo osaczać. Dążyć do spotkan, okazji. Np ja na Twoim miejscu pozwolilbym mu pomoc w przeprowadzce. I teraz nie wiem jak to u dziewczyn, bo tutaj może się to różnić, napiszę więc apropo chłopaków. Otóż piekielnie trudną, wręcz niemożliwą sprawą jest poderwać przyjaciółkę, która traktuje chłopaka jako tylko przyjaciela, jest zaszufladkowany jako przyjaciel i koniec. Taki przyjaciel teraz gdyby się zakochał, co ma bardzo często miejsce, jest skazany na wysłuchiwanie osobistych spraw przyjaciółki i nazywany jest przez innych jako 'przyjaciólka z fiutkiem'. Nigdy jednak nie będzie jej partnerem seksualnym, bo przyjaźń w tym przeszkadza, to jest inny typ relacji. Tutaj należy wtedy ograniczyć całkowicie relacje z przyjaciółką, przestać się z nią kontaktować, kompletnie oderwać, zapewnić że miedzy nimi jest tylko przyjaźń, pokazać się z jakimiś innymi dziewczynami i później wrócic po jakimś czasie z zupełnie innym nastawieniem, bardziej kozackim, nie wysłuchując prywatnych problemow byłej przyjaciółki i sprawiając tym samym ze przyjaciólka jest zainteresowana seksualnie, zmiana relacji możliwa jest tylko przez separację czasową. Zaznaczam tutaj że nie znam dokładnie perspektywy tego co powinna zrobić dziewczyna.
Teraz jednak odniesienie do Twojej sytuacji, co rzeczywiście jest MOŻLIWE, a nawet całkiem prawdopodobne. Przyjmując, że podobasz się naszemu celowi (konteksty, komplementy, zdjęcie podczas snu) będzie on dązył do relacji partnerskiej. Teraz jakie komplikacje mogą wystąpić: Jeśli on rzeczywiście poruszony uczuciami zdecyduje się o Ciebie zabiegać, jednak nie jest zbyt pewny siebie, ani wyczulony na sygnaly zainteresowania i usłyszał o waszej przyjaźni, nim jako przyjacielu, wszędzie tylko 'przyjaźń' i nie jest pewny co jest grane (na co moze sugerować późniejsze pytanie co miało znaczyć to że chcesz jego za prezent) może w swojej niepewności poszukać porad w internecie, jako że jest on podstawowym źródłem informacji tego pokolenia, powiem że to się bardzo często zdarza, ludzie czegoś nie wiedzą to to googlują. Teraz jeśli juz poszuka 'jak poderwać przyjaciólke' dostanie taki przepis jaki podałem wyżej, a teraz już pewnie się domyślasz jakie może miec to konsekwencje. Będzie Tobą zauroczony, jednak będzie szedł wg przepisu z internetu, a to ani dla mnie ani dla Ciebie nie będzie logiczne, co więcej nie będzie to do rozróżnienia od braku zainteresowania. Ty będziesz grała aby miec go, a on Ciebie, oboje będziecie mieć zainteresowanie, ale braknie wykonczenia, poddania się, choć później oczywiście, gdyby tak się zdarzyło jak opisałem, wróciłby troszkę w innym kontekście i by do czegoś mogło wtedy dojść. Strasznie by to pogmatwało sprawę, tak bardzo, że serial by mógł z tego powstać. Jest to tylko opcja, wręcz śmieszna, ale prawdopodobienstwo jej mnie po częsci przeraża. Człowiek inteligentny często przewidywalny nie jest.
Więc jesli nie będzie sam się starał, wchodzisz Ty, ale kilka dni przerwy nic nie znaczy. Szukasz jak najwiecej okazji spotkań, najlepiej zakrapianych, a mniej juz rozmow o 'przyjaźni', mniej tych słow, wiecej zalotnych spojrzen. Tylko naprawdę, musisz jakies to spotkanie doprowadzić do skutku, przez FB nic sie nie buduje. Codzienne rozmowy u kogoś kto pretenduje do roli partnera też nie pasują. Priorytetem jest jego zainteresowanie Tobą, zainteresowanie musi być, a ono automatycznie sprawia okazje. Przyjaźń jest piękna w związku, jednak właśnie musi to wszystko bardziej zawsze pasować do partnerstwa, dopiero pozniej do przyjaźni, do tego wchodzi element jego próbującego zdobyc przyjaciółkę wg profesjonalnych porad. No i tak jak wyzej, staraj sie trzymac uczucia maksymalnie na wodzy, jest wtedy niezmącony umysł, no i pomimo ze sie zapowiada pozytywnie, to gdyby nie wyszło po prostu będzie Ci łatwiej.

42 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-15 23:31:04)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No wiec niedawno pisalismy na fb. Odezwalam sie ;ierwsza ja. Normalnie, bez wiekszych emocji czy podtekstow. Podteskty zaczal on znwou. Na poczatek zaczal pisac moje imie w kolumnie kilka razy, potem juz w trakcie rozmowy aniu kochanie itd. Pozniej pisze ze tesknil za mna wczoraj w pracy i jak przyszedl do domu to jego oczy mnie szukaly. Odpisalam ze tez tesknilam a on na to ze to slodkie. I potem znowu nagle ze musi isc i papa i poszedl. Dziwne ze takie teksty i nagle znowu idzie i bez czuylszego pozegnania jak kiedys w stylu spij dobrze itd. Glupieje juz. Albo sie boi albo mnie sprawdza albo si,e m,ną bawi. /.............................



Aha a propos jego wyglądu. to nie ubiera się w jakis sposob wyróżniajacy się. Raczej stonowane kolory, czarny, szary, granat zawsze czysto i schludnie, ładnie dobiera ubrania pod względem kolorow i stylu. Styl taki klasyczny pomieszany ze sportowym. Lubi dobre ubrania ale nie chodzi w samych firmowkach z tego co mowil bo nie patrze mu na metki bo mnie to nie interesuje. Wiem to z luznej rozmowy, rozmawiamy naprqwde o wszystkim. Wlosy czarne, tez bez szaleństw. Od czasu do czasu zmienia coś, w sensie tu zostawi lekki zarost, tu całkiem się ogoli, włosy obetnie. Ostatnio obiciął i na żel. Zanim nasza znajomość się potoczyła w bardziej poufała to pytał mnie o zdanie jak mu lepiej, w jakich włosach itd.

43

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Aha no i jeszcze te podteksty, to mi powiedzial np ze mam piekne oczy i ze je uwielbia zwlaszcza kolor. Fajnie ale po co znowu zaczyna a potem zaraz ucieka albo pisze ze cos bylo zartem?

44

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

v mezczyzno wypowiesz sie w mojej sprawie? z gory dziekuje. netkobiety.pl/t37261.html

45 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-17 23:28:19)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Nadal zakładając jego zainteresowanie Tobą, nawet nie zakładając musi pisać per 'kochanie' do kogoś z kim chce mu się flirtować, więc to też swiadczy o zainteresowaniu. Podejrzewam, że jeśli jest nieśmiały, to zapytany o to dlaczego tak pisze moglby powiedzieć, że on też lubi się z Tobą drażnić, jednak nie ma elementu partnerstwa przy drażnieniu kogoś bez chęci flirtu. Drażnić kogoś dla śmiechu można wysyłając mu komplementy z anonimowego konta na nk itp. Dlaczego ucieka... ano bo tak zazwyczaj to wygląda, nadaje się jakiś kontekst, niby zartem, a w każdym zarcie jest element prawdy, taki żart robi swoje zadanie w psychice celu. Flirt tak już wygląda, do tego im jest ktoś ostrożniejszy tym szybciej ucieka że był to żart, bądź jego konteksty są płytsze, mniej 'agresywne', ale najbardziej jest to widocznie ze nie ciągnie intrygi, a zaraz ucieka że był to żart. Problem jest tutaj taki, flirt jest również grą słow, ale głownie jest grą kontekstów i nastrojów, pewnego napięcia. Słowami znakomicie przekazuje się informacje. Jednak informacje o nas samych, te dotyczące stanów emocjonalnych głownie przekazywane są tonem glosu, akcentem, mimiką itp. Szacuje się ze tylko ok 20% informacji przekazywanych we flircie stanowi informacja z samych słow. Jaki jest problem? Problem jest taki, że na FB jesteście ograniczeni do słów, można dać jakąś emotikonę, to już zupełnie zmienia wydzwięk, jednak nadal nie pozwala wykorzystać wszystkich płaszczyzn kontaktu. Możliwe jest dobranie się w parę bez używania słow w ogole, samej mowy ciała, natomiast same słowa są zbyt nienaturalne, one odwołują się bezpośrednio do logiki. Można wyciągnąc pewne informacje o jego stanie z tego o czym pisze, jak np to że pisze per kochanie, bo gdyby nie był zainteresowany tak by nie pisał, bałby się, mówie po sobie, że taka osoba źle to odbierze i będzie do niego się przymilać, a on tego nie chce, niezły kwas by z tego był.
Z perspektywy osoby do której pisane są komplementy i później wycofywanie się jest ciężko to ogarnąć, wiem o tym, stan emocjonalny na to nie pozwala, jest zbyt dużo nerwów, spekulacji, a brakuje zimnego myślenia. W Ameryce uczą: 'it's always on' to pomaga, bo wykorzystuje 100% możliwych sytuacji, a niemożliwe pozwala zdemaskować. Co do oczu to nie wydaje mi się żeby akurat o nich mówił, że to żart, bo byłoby to niemiłe. Jeśli mechanizm jest taki; przesada/załamanie dynamiki panującej między wami następnie napięcie z tego wynikające i rozładowanie tego przez jakieś 'żartowałem ;p' to najprawdopodobniej jest to właśnie flirt, nadanie kontekstu, później rozładowanie napięcia które pokazywało jego zainteresowanie. To jest bardziej laicki flirt, profesjonalnie troszkę inny mechanizm tego jest, bardziej buduje się status, napięcie, rozsmiesza się dziewczynę będąc jednak cały czas ponad nią i żarty raczej uderzają w cel zamiast go komplementować, nigdy natomiast nie rozładowując napięcia, chyba że w sytuacjach formalnych, przy czym ze sposoby bycia wiadomo ze to żarty, bo jest to śmieszne, a nie obraźliwe, troche jak komik ktory smieje sie z widowni, bardzo podobna dynamika, wtedy ta widownia odpowiada zainteresowaniem do tegoż komika, jeśli załozymy dynamike damsko męską. No mniejsza, trochę offtop, w każdym razie taki flirt laicki łatwiej rozpoznać, bo chcąc nie chcąc pokazuje zainteresowanie, profesjonalny (lub specyficzny naturalny) nie bardzo już ;p
Z tego co można tutaj wyciągnąć z jego sposobu bycia to tyle, ze stara się dbać o siebie, ale nie jest zbyt wyróżniający się, pewny siebie czy specjalnie indywidualny/szalony. Taki rodzaj flirtu pasuje do takiej osobowosci, koreluje pod względem pewnosci siebie/ kozactwa. Tutaj teraz taka rada, myśl mniej o tym co on mówi, patrz więcej na to co robi, jak się zachowuje, na mowe ciała, staraj się w koncu doprowadzic do nieoficjalnego spotkania w 4 oczy, wtedy się widzi co się dzieje, jest pełna komunikacja, nawet chemiczna (!), FB do niczego nie prowadzi sam w sobie. Możesz sama cos zaproponować, wtedy on będzie śmielszy, bo jeszcze duzo wartosci by Ci to nie zabrało, szczególnie w tej sytuacji, a pomogłoby mu podjąc jakies wieksze kroki- zakładając jesli sam nie bedzie zbyt smialy aby cos zaczać.
btw. te oczy jaki kolor? big_smile

46

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Bardzo dziekuje za odpowiedz. Dzieki Tobie mi sie przejaśnia w głowie. Po prostu niech bedzie co ma być i już. Zobaczymy co będzie dalej. Następne spotkanie mamy w piątek bo razem będziemy pracować na tej samej zmianie. A oczy ciemno brązowe smile

47 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-18 01:52:19)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Ciemny brąz... perfekcyjnie big_smile
No a co do spotkań, to tak bardziej staraj się coś zaaranżować poza miejscem pracy, na innym terenie, innych prawach wink

48

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

i piekne dlugie czarne wlosy XD anaaaaa jutro czwartek i upragniony piatek:) jestem ciekawa co sie wydarzy

49

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Ładne masz imię Aniu.


A co do Twojego "problemu" ... w dzisiejszych czasach kazdy facet mowi ze nie szuka zwiazku. To taka latwa formulka majaca na celu wzbudzenie zainteresowania w kobiecie. W druga strone to chyba tez dziala, choc nie wiem, ja sie nie nabieram na takie tanie sztuczki. Olej to. Po prostu badz soba, no ale nie przeginaj z tym mowieniem jaki on jest madry i przystojny (czy whatever), bo wiesz... ludzie (niezaleznie od plci) maja to do siebie, ze lubia to co im sie wydaje nieosiagalne, a gardza tym, co przychodzi samo.

50

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Dzięki wszystkim za opinie. Dalej było tak ,żę nie mieliśmy kontaktu przez 2 dni w ogóle. Nie było mnie na fb. I nagle dzisiaj napisal mi smsa co mnie zszokowalo bo wymienilismy zaledwie 3 moze wczesniej i to w sumie 2 z mojej inicjatywy. Teraz napisal sam od siebie o tresci - Czesc Ania, jak sie masz, co slychac, jak zdrowie, pewnie spedzasz fajnie czas w starym mieszkaniu (przprowadzka... no nie wazne ) , dlugo sie nie widzielismy i pomyslalem ze napisze i zapytam jak sie ma moja przyjaciolka? no i teraz się zastanawiam czy ten odnisnik do przyjacioki to chcial mi dac do zrozumienia ze tylko przyjazn, czy jednak to cos innego. Wiem ze mi nie napisze czesc kochanie itd ale po co podkreslil to? Bo albo naprawde chce tylko przyjazni albo sie boi moze , nie wiem. Co myślicie chłopaki? Skoro po 2 dniach ciszy napisal, moze jednak czuje cos wiecej ale sie wstydzil napisac w oglle tego smsa i dlatego wspomnial przyjaciolka? Proszę o pomoc bo nie rozmuemiem. Ja na razie odpuszczam i bede mila itd jak zawsze ale bez podtekstow. A widzimy sie w piatek w pracy. Natomiast na spotkanie poza chyba musimy poczekac bo nie ma kurde jak na razie. Ale na pewno sie spotkamy.

51 Ostatnio edytowany przez takajednaja (2012-04-19 12:42:47)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

hejka, obserwuje Twoje posty od jakiegoś czasu i ewidentnie wygląda mi na to, że ten chłopak coś do Ciebie czuje. Wydaje mi się, że mówiąc przyjaciółka daje sobie "rezerwe" w razie gdyby coś nie wyszło, że nie straci z Tobą kontaktu, a jednocześnie nie dostatnie kosza. Mam kilku przyjaciół płci przeciwnej, ale hmm są to geje smile Oni potrafią mówić mi komplementy czy krytykować, ale nigdy nie wygląda to w ten sposób jak u Was. Mówisz, że jesteś bardzo atrakcyjna, może on się obawia, że cieżko Ciebie zdobyć i dlatego stosuje takie gierki. Mówi Tobie komplement po czym obraca to w żart smile W każdym żarcie jest trochę prawdy, a może obawia się, że Ty odbierzesz to, że się narzuca, albo że Tobie się coś nie spodoba i że to Ty traktujesz go jako przyjaciela. Wydaje mi się, że to wszystko w najbliższym czasie się rozwinie... Wydaje mi się, że bardzo dobrze by było gdybyście się spotkali, gdzieś poza pracą spędzili ze sobą trochę czasu i samo się wszystko rozwiąże.. Możesz zaproponować mu spotkanie. Normalne, ze przyjaciele spędzają ze sobą czas. Wydaje mi się, że gdybyś zainicjowała spotkanie on by poczuł się pewniejszy siebie i wszystko by się wyjaśniło. Może ma identyczne podejście jak Ty, i każde z Was stosuje taką samą taktykę... On jest niepewny tak jak Ty co do jego intencji. Oboje bronicie się "przyjaźnią", dając sobie coraz bardziej do zrozumienia, że jednak niekoniecznie ta relacja powinna być w ten sposób nazwana.  Pracujecie w tym samym miejscu, więc może być mu trudniej, z tego względu, że gdyby dostał kosza mógłby sie niekomfortowo czuć.  Nie wiem czy juz się przeprowadziłaś czy nie, ale sam wspomniał w smsie jak tam na starym mieszkaniu, może chciał zaproponować pomoc, ale sie nie narzucać... smile heheh zabawa w kotka i myszkę,,, ale tak jak ktoś wspomniał w poprzednim poście, nie komplementowałabym już go:) Powodzenia życzę smile


A jeszcze jedno, w swoim poście wspominałaś, że on jest młodszy tak jak pisałaś może się obawiac, że nie chcesz młodszego chłopaka i przez to może być bardziej ostrożny. A czytałam jeszcze raz wszystkie twoje wypowiedzi i raz mu odmówiłaś jak proponował pomoc przy przeprowadzce, potem chciał przyjechać po pracy pogadać też go zbyłaś, na imprezie nie poświęciłaś mu czasu i dodatkowo powiedziałaś, że będziesz wracać z pracy z szefem. Hmm on może być w kropce tak jak Ty. Swoją drogą przed snem może wypić sobie np piwo i być odważniejszy pisząc na FB a potem się zastanawiać czy nie przesadził, więc obracać to w żart. Nie wiem wydaje mi się, że na tym etapie wzbudzanie zazdrości nie jest za dobrym pomysłem, bo może go to spłoszyć. Może uznać, że jest tak dobrym przyjacielem, że opowiadasz mu o innych facetach i zupełne odpuścić...

52

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Hmm... to moze troche komplikowac sprawe. Powiedz mu jak bedziecie sie widziec (moze byc w pracy), ze poznalas zajebistego faceta, nasciemniaj cos, byle bylo wiarygodnie ;-) Wazne zeby bylo na zywo, bo istotna tu jest jego prawdziwa reakcja, a nie to co powie. Bo powie pewnie, ze "bardzo sie cieszy" albo, ze "to wspaniale".

53

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No ja na razie na spokojnie bo przez te zawirowania to juz mój zapał trochę opadł. Więc spotkanie na pewno zaaranżuję tylko muszę poczekać ąż będziemy mieli wolne. aha i  ja wcale nie powiedziałam ze jestem bardzo atrakcyjna.  Może on mnie za taką uważa ale nie wiem. Ja nie uważam siebie za nie wiadomo kogo, wyglądam normalnie, przeciętnie chyba. Ciężko samemu siebie ocenić. Poza tym ja też mu czasem dawałam sygnały na coś więcej ale ze strachem że on nic nie chce i że wyjdę na kretynkę. Może to on nie chce kogoś kto jest starszy. Nie wiem. Poczekamy zobaczymy. Na razie mnie zastanawia tylko ten wczorajszy sms i tekst z przyjaciółką.....................

54

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Z tego co opisujesz to postępujesz w prawidłowy sposób smile Dajesz subtelne sygnały, ale nie podajesz się na tacy smile A facetów kręci jak muszą zdobywać :)Wiadomo, że nikt nie chce wyjść na kretyna, tymbardziej jak pracuje się w jednym miejscu, bo nawet gdyby nic nie wyszło to i tak byście musieli się widziec. Sugerowałam Tobie abyś zaproponowała spotkanie z tego względu, że na jego propozycje pomocy czy pogawętki się nie zgodziłaś, a przez to mógł sie zdystansować... A wiesz jeszcze tak sobie nad tym myślałam i w sumie w prawdziwej przyjaźni czy bardzo dobrym kolezeństwie hmm nie powtarza się aż tak często słowa "przyjaciółka". Jeżeli już są takie relacje wydaje mi się, że one są naturalne i nie ma potrzeby aby je tak często podkreślać....Wydaje mi się, ze on w ten sposób się zasłania... bo hmmm po tym co pisałaś ewidentnie do Ciebie uderza... Co ma być to będzie smile  Musisz uzbroić sie w cierpliwość... smile Trzymam kciuki

55 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-19 17:10:19)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Nie każdy facet mowi ze nie szuka związku, bo wiekszosc szuka, a nie wiem po co mieliby się zasłaniać. Nie patrz na słowo 'przyjaciółka', Ty do niego mówisz ze przyjaźń bo się boisz spalenia, on robi to samo, nie jest to żaden sygnał, jest to tylko trzymanie się na takiej płaszczyźnie żeby do siebie nie zrazić, ze strachu przed zrażeniem. Sygnałem jest to że chce podtrzymać relację, napisał sms, to jest sygnał, jego zachowanie. Nie ściemniaj tutaj przypadkiem, wg rad, z innymi facetami, to jest akurat żałosne w oczach drugiego, jeśli widzi że do niego coś wysyłasz, a później mowisz o facetach, to jest to tak tanie, że nie potrzeba mistrza żeby to rozgryzł. W żaden sposób nie podwyższa to wartości, a jest tylko try-hard'em, widoczna chęc zaimponowania, wzbudzenia zazdrości, obniża to jakąś wartość, pokazuje po części dostępność/łatwość i niszczy prywatną relację jego i Ciebie, oddala, podobnie jak zdrada, szokuje logicznie, zaprzecza przeszłości, odstrasza i niszczy wartość.
Z komplementowaniem naszego celu to też nie wygląda tak jak się niektórym wydaje, annaaaa nie komplementuje go w oczy, mówi tylko co o nim sądzi. Przy czym to nie jest tak, że chce coś co nie jest osiągalne, bo on jest osiągalny, a mechanizm jest taki, że widzi pozytywne cechy u kogoś w kim jest zakochana. Nie odwrotnie. Takajednaja mówi właściwie o tym co ja, z pewnymi dygresjami. Każdego, zarówno kobiety jak i mężczyzn kręci ktoś kogo muszą zdobyć, ale nie ma tak że ktoś jest zdobywcą, każdy z nas jest zdobywcą, a wtedy takie powiedzenie traci sens, chodzi o to że każdy chce kogoś wartościowego, równego sobie lub wartościowszego, a to co przychodzi łatwo się nie szanuje więc nie może być czegoś wiecej warte, do tego my sami szanujemy bardziej to co przyszło z wiekszym wysiłkiem. Należy jednak umieć rozróżnić bycie wartościowym od niedostępności czy idąc dalej braku zainteresowania/negatywnego stosunku a różnice są subtelne, zbyt subtelne aby każdy mógł sobie to tak po prostu zagrać, a braknie spójności w sygnałach, gra będzie widoczna i wartość potężnie spada w dół.
Annaaaa, teraz gdy już troszke się uspokoiła ta dynamika i wróciła na swoje miejsce, możesz już mieszać podteksty, w koncu zalezy nam na zmianie tej relacji. Podteksty dawaj, w niektórych miejscach możesz dawać małe kroczki w tył, nie demonstrując całkowitego oddania, ale dążąc do partnerstwa - push n pull, podteksty miałaś wyłączyć zaraz po rozmowie o prezencie, teraz już jest ok aby kontynuować to bardziej partnersko, chodzi tutaj o zachowanie równowagi. Jeszcze raz, nie przejmuj się 'przyjaciółkami', dalej patrz na to co robi, bo jest to tylko zabezpieczenie pewne, pewna płaszczyzna której nie pasuje złamac tak od razu, bo sama mówilas o przyjaźni, więc on mógłby mieć takie same pytania.

56 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-21 01:47:22)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No wiec dzisiaj pracowaliśmy razem. Kontkat był bardzo znikomy, bardzo.... Najpierwposzlam do niego rzewczy odebrac rzeczy i chwilka rozmowy doslownie minuta co slychac itd. Potem dlyugo cisza, nie widzielismy sie ani nic bo nie bylo jak. Potem mial przerwe to przed przerwa przyszedl do mnie na chwilke i pyta czemu jak on jest online to ja nie i odwrotnie a ja ze zawsze jestem online. I przyszedl wtedy inny nasz kolega i moiwe tak potweirdzam ze ania zawsze jest online. I mowi ze ja jestem jego pierwsza miloscia. A ten moj Z mowi tdo tamtego W ze jest jego druga miloscia. I wtedy W mowi - a kto jest twoja pierwsza milosci? Ania? A on nie wiedzial co odpowiedziec , chwila ciszy i potem ze Ania jest moja............. cisza 2 sekundowa i mowi przyjaciokka. No i poszli. Pozniej przyszlam do niego na mojej przerwie na chwile i rozmawialismy o niczym. Zapytral co chce na urodziny a ja mowie ze dalam ci wyzwanie to mysl. I jeszcze mówie ze nie ma nic fajnego dla dzieczyn w tym sklpei co pracujemy a on mowi - ja, ja jestem ale nie dla wszystkich tylko dla paru . To co to mialo znaczyc? Ja nie zareagowalam na to , po prostu to olalam. Ale dziwne, czy on sie boi ze ucieka czy co.  A potem jeszcze byla moze minuta rozmowy i na koniec pracy pol minuty rozmowy i wyszedl bez czesc ani nic i ja tez nic nie powidzialam. I tyle. No i co myslec?  Ze dalej cos do mnie czuje czy nie? Boi sie, ukrywa to czy naprawde już siee nic nie dzieje? Wiem ze musimy sie spotkac osobiscie na innym gruncie bo w pracy to lipa. Ale po jego dzisiejszym zachowanbiu nie wywnioskowalam nic. Ale jeszcze mi sie wydaje ze mnie unika. Unika w realu i online. Bo zawsze byl czesto na fb a teraz cisza calwkoita chcoioaz posty jakies wrzuca. Ze mna cisza. Kiedys potraflismy kilka h przegadac a teraz nic. I niby po co w pracy powiedzial ze on jest online a mnie nie ma jak to nie jest prawda. Moze sie jakos tlumaczyl ze nie rozmawiamy. Ale po co w takim razie ten sms? Moze ma cos z kompem ale z tel tez chatowal ze mna. I w pracy zawsze przychodzil do mnie czesto bardzo. siedzial u mnie ile sie dalo, olewal innych a teraz malutko i to pewnie tez mu glupio bylo np przejsc bez niczego. Co to znaczy, dlaczego i co robic teraz?

57

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

kobieto a moze on jest  po jakis przejsciach? moze dziewczyna go zdradzala albo cos. niektorzy mezczyzni nie sa do zaufania kobiecie od tak sobie:-P niech zyje legalizacja

58

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Nie ma żadnych przejść z dzieqwczynami więc to nie to. A teraz sie czuje jakby mnie unikla nawet na fb bo ciagle jest na ukrytym, ale posty wrzuca na sciane swoja a do mnie nie napisze. To chyba nie jest niormalne, po co to robi.

59

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Przecież smsa wysłał po tym jak nie było Ciebie na fb. To ze nie gadacie po kilka godzin to własciwie nic szczególnego, różne fazy są. Może Ci się wydawać że Cię unika, albo faktycznie unikać o czym pisałem wczesniej, możliwe że po rozmowie z prezentem troche by sie wytraszył, bądź też unika specjalnie, wg założonego planu. Zbyt dużo zmiennych, niewiadomych aby moc powiedzieć co się dzieje w jego głowie. Najprawdopodobniej, biorąc pod uwagę smsa, napięcie się troszkę obniżyło, ochłodziło się wszystko, mniej emocji, niż jakieś specjalne unikanie, nie pisałbym smsa do kogos kogo chcialbym unikać. Ocen dokładnie swoje zachowanie, co byś pomyslała gdyby Twoj obiekt zainteresowania zachowywał się w ten sposób, jeśli unikałas ostatnio podtekstow i jakiegos przyspieszania relacji to może należałoby to wlączyć, kilka dni to nie masakra, ale gdyby sie mialo oddalać, szczególnie przez brak np 'cześć' to nalezy to szybko sprowadzic na lepszy tor, dodając więcej zaangażowania od siebie, bo jeśli miałby unikać, to pewnie i tak by to się spaliło z jego strony. Choc z doswiadczenia wiem, ze nawet jakby się zaczęło pewne unikanie, wynikłe z dziwnych sytuacji, przy zachowaniu zainteresowania, to otwarcie się jednej strony powinno to poprawić. Więc zarówno przy najprawdopodobniejszym powodzie unikania, jak i zwykłym przyziębnięciu relacji należałoby swojej inicjatywy trochę wyrazić, przy pewnym siebie podejściu, nie błagalnym, ale otwartym, dynamicznym, jednak nadal będzie to inicjatywa i odnowienie relacji. W koncu weź jakieś to spotkanie zaaranżuj skoro on taki nieśmiały, przy rozkrecaniu sytuacji zainteresowanie też czesto skacze, no i patrz na jego zachowania, na mowe ciała, jak się patrzy, choć to w sumie już wiemy mniej wiecej. Gdy patrzę na to jak na całość, widzę tutaj właśnie tylko oziębienie relacji, moze brak śmiałości z jednej strony, a z drugiej czekanie na nastepny krok drugiej strony. Chyba moment żebys coś sama odpaliła wink

60 Ostatnio edytowany przez annaaaa (2012-04-23 00:38:49)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No to odpaliłam chyba hehehhe. Własnie napisalam do niego na fb bo byl dostepny w koncu. penie czekal az cos napisze bo mialam wrazenie ze ostatnio specjalnie nie bylo go online jako dostepny. Ale nie wazne. Dzisiaj byl i napisalam pierwsza, luzno czec co slychac. I luzna gadka. Mowie ze mam wolny tydzien. A on ze kiedy powiedzial mi podobno ze jak bede miala wolny tydzien to przyjdzie do mnie zobaczyc moje nowe mieszkanie, ale ma teraz duzo szkoly. Ja mowie ze spoko, ze nie pamietalam nawet ze tak powiedzial i ze nie ma problemu i zeby szkola sie zajął. I za chwile mowi ze idzie spac  bo musi wstac wczesnie i pisze mi bye dear i zyczy mi dobrej nocy. A ja do niego - tobie tez dobrej nocy spichu i potem patrze a on mi wyslal buzke z caluskiem. I ja tez chcialam ale sie pomyslilam i wyslalam serduszko, i zaraz szybko pisze ze sorry ale miala byc buzka z caluskiem ( nie chcialam go przestraszyc) a on ze czemu sorry i pisze ze w przyjazni jest wiele milosci i ze kocha sie tez przyjaciol. Ja odpisalam ze prawda i tyle taka rozmowa. I jak mam to dobierac? Znowu wtyki z przyjaznia, a tu buziaki wysyla. Fakt to tylko glupie emotki ale jednak cos znacza. I czy znowu ja mam inicjatywe wykkazywac czy teraz czekac? Ktos mi poradzil nie robic nic absolutnie i czekac czy bedzie szukal kontaktu. Ale sie boje ze on pomysli ze ja nie chce kontaktu i przestanie tez pisac o cokolwiek robic i potem bedzie w pracy dziwna atmosfera jak ostatnio. Co robic? i Co to wszystko znowu znaczy? No ijeszcze ze sie wycofalam z tym serduszkiem to moze odebrac ze naprawde ja nic nie chce wiecej i tez sie wycofal w te teksty z przyjaciolmi. Przeciez mu nie napisze - chyba sie w tobie zakochalaam bo juz w ogole sie wystraszy........ I tak zle i tak nie dobrze ehhhh

61

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Hejka widzę, że w dalszym ciągu nic nie wiadomo smile Widzisz Vman radzi Tobie, żebyś teraz Ty przejęła inicjatywe i zaczęła włączać w rozmowy podteksty, i mimo, że wszystkie jego wypowiedzi wydają mi się bardzo rozdądne i przemyślane, widać, że zna się na relacjach damsko-meskich, to ja bym odpuściła smile Dopóki się nie spotkacie, to ta cała relacja się nie wyjaśni w jakim kierunku zmierza.... Hmm jezeli uważasz, że trochę się odsunął to przystopuj... Dałaś mu do zrozumienia, ze mogło by coś z tego wyjść,,, Jeżeli jest inteligentny to już dawno się zorientował... A tak to w życiu bywa, ze jeżeli kogoś gonisz to on ucieka... Jak będzie mu zależało to zawalczy, a na to mi wyglada... a jeżeli nie.. to znaczy, że sam nie wie czego chce smile  Po tym co czytam to ładny bałagan w głowie Ci robi,,, raz tak raz tak smile Nawet będąc obcą osobą cięzko obiektywnie stwierdzić.... Powodzenia życzę smile Mam nadzieję, że jakos niedługo się wyjaśni co się między Wami kroi smile

62 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-25 03:15:27)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

No tak, sama się wycofałaś. Tutaj co do tego co podjąć, a jaki masz cel? Chcesz sprawdzić czy jest Tobą zainteresowany- czekasz na to czy będzie pisał, chcesz popchnąc relację do przodu, wykazujesz cos od siebie tym razem. Należy dodać, że nawet zainteresowany da sobie spokój jeśli sama nie wykażesz inicjatywy, oraz że nalezy dać sobie spokój jeśli po wykazaniu inicjatywy druga strona nie odpowie. Metodą sprawdzenia zainteresowania jest więc raczej wysłanie sygnału i czekanie na odpowiedź, niż samo czekanie na sygnał. Wg mnie to czy jest zainteresowany już wiemy, nawet jesli chodzi o samą przyjaźń, to istnieje pewien procent który moze się rozwinąc, nawet spory, własnie przez rozwinięcie relacji jako takiej. Powiem Ci teraz jak było u mnie, szkoła, dojazd autobusem, koleżanki/przyjaciółki (wtedy jeszcze nie byłem tak zorientowany w tym wszystkim, wiec mozna powiedzieć 'normalny'). Pomimo tego, że koleżanka mi sie podobała, nie bylo nic z relacji partnerskiej, zawsze utrzymane na plaszczyznie koleżenskiej, choć oczywistym jest, ze gdyby sie cos zaczęło to bym popadł po uszy w te relację. Jedynym też co robiłem... yyy mniej więcej nic nie robilem, tyle ze sie z nią zadawałem big_smile Może pod koniec szkoły, czasami jakies drobne działania, dla zabawy, sprawdzenia. Wiesz po czym można było poznać z zewnątrz, że o coś mogłoby mi chodzić? Po pasywnych znakach takich jak chec rozmowy, zadawania się, przebywania ze sobą (niby coś, ale jednak dokładnie to co w samej tylko przyjaźni). Nigdy żadnych podtekstów, żadnych komplementów, żadnego okazania zainteresowania w sposób otwarty, z tym że ani zdesperowany, ani zakochany nie byłem, ale kto się zakochuje bez zaczęcia relacji po zainteresowaniu wzajemnym?. Dla mnie, sytuacja u Ciebie jest oczywista.
"Logic is your enemy" (słowa Davida Deangelo odnoszące się do analizy zainteresowania celu) - zapamiętaj to. Widzisz, gdyby to był związek, on by się odsunął, to mogłabyś przystopować - z dobrym skutkiem. Jednak w mojej ocenie zainteresowanie jest, a szantaż emocjonalny, czy chłodzenie nie wchodzi za bardzo w grę póki co. W mojej ocenie nie do konca dałaś mu do zrozumienia, problem tutaj jest taki, że inteligencja może i pozwala ocenić czy ktoś jest w kims zainteresowany, dopóki nie dotyczy to samego oceniającego, wtedy wchodzi pewnosc siebie, która jest nawet wazniejsza w prawidłowej ocenie, ktoś mało pewny siebie chce więcej dowodów, chce byc pewny na 100%, bo cięzko jest mu uwierzyć w sukces.
To co mam na myśli to ani wyznawanie miłości, ani oziębianie kontaktu. Wyznaniem miłości możesz spłoszyć, oziębianie kontaktu to małe szanse na sukces, bo mówią negatywnie o Twoim stosunku do niego i skreślają Ciebie w jego oczach. Chodzi o przekazanie zainteresowania - przez flirt, podteksty seksualne, spojrzenia, proponowanie spotkania np. kawy, dązenie do kontaktu itd. Nie ma w tym elementu odstraszającego. Odstraszające jest zapędzenie się wszelkie teksty typu: zakochanie, miłość, rodzina, dzieci, ślub itp. Nie chodzi o to, że masz z nich rezygnować, ale o to, że są to teksty przeznaczone na później, na związek, który już będzie trwał.
Słowem: powinnaś wykazać zainteresowanie, przy czym dla przecietnego faceta, jeśli jeszcze jest kontekst przyjaźni który sama rozniecałaś słowami, napisanie na fb co u niego, nie jest oznaką zainteresowania, może dać do myślenia, ale nie jest przekonywujące. No i jakieś spotkanie prywatne! Zobaczysz, że jeśli by coś miało z tego być, to spotkanie zmieni te relację, definitywnie ją przełoży na inny kontekst, jednak musi być to randka czy cos w tym stylu, a nie pogawędka przy herbacie 'z przyjaciółką'. Do tego masz wtedy dostęp do znaków zainteresowania, które nie podlegają dyskusji i nie mogą być (przez amatora) oszukane. Dochodzi do tego komunikacja chemiczna, jak również to, że będziecie razem spedzać czas, a to prowadzi do wspolnych sytuacji, do emocji a to EMOCJE WIĄŻĄ LUDZI, wspólnie spędzony czas, a nie wspolna praca czy kolor włosów albo ulubiony zespół. Emocje mają moc łączenia ludzi. Pozytywna emocja jest tak samo skojarzona z drugą osobą, jak narkotyczni haj z samym narkotykiem, dzwonek budzika z wstawaniem z łóżka czy cokolwiek (psy Pawłowa). Nie przejmuj się słowem przyjaźń, jeśli wystąpią dwa warunki - on jest Tobą zainteresowany oraz zmiana płaszczyzny relacji po okazaniu mu zainteresowania. Wg mnie, musisz spełnić tylko ten drugi, oczywiście rozważnie, ale zaistnieć musi. Pamiętaj różnice między okazaniem zainteresowania, a wystraszeniem przez pośpieszenie się i zobowiązujące słowa, które dodatkowo obniżają Twoją wartość, bo tylko spragnieni miłości się tak spieszą, a jest to oznaka braku okazji i wybredności.
Dla mnie stopowanie polecone wyżej jest dobre w związku, w zalotach tylko słabsze formy push and pull, im więcej jest zainwestowane, tym bardziej można kogoś 'szarpać', przy czym tutaj brakuje czegoś innego. Nikt nie będzie gonił za kimś kto nie daje oznak tak? No właśnie, on też.
Zainteresowanie, brak zobowiązujących słow, spotkanie w 4 oczy. Powodzenia.

63

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Vman Ty naprawdę jesteś bardzo mądrym facetem, może i dla mnie znalazłbyś chwilkę ? Bardzo byłabym wdzięczna :-)

64

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

V man! jesteś moim guru i przewodnikiem po tych zakręconych drogach relacji damsko-męskich. Naprawdę Twoje rady są mądre i  w dodatku piszesz tak "zgrabnie", że aż się zastanawiam skąd to wszystko wiesz. Intrygujesz mnie coraz bardziej. Ta wiedza wynika z doświadczeń i obserwacji czy jest też poparta jakimś szkolnictwem wyższym? Pozdrawiam

65 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-04-25 18:28:04)

Odp: Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Wiedza poparta zarówno obserwacjami, doświadczeniami, przemyśleniami z własnego otoczenia. Sama jednak wzięta jest ze źródeł naukowych, opisu dynamiki przez geniuszy towarzyskich, ksiązek, wielogodzinnych wykładów, artykułów, zarówno ze strony praktycznej - opis dynamiki przez osoby biorące w niej udział i ich analizy, praktycznej empirycznej (doświadczalnej, ale jak to bywa z jednym osobnikiem, nie ma za dużo materiału) jak również bardziej mechanicznej gdzie rolę odgrywa szersza teoria psychologiczna, jak też biologiczno-chemicznej ktora w najbardziej elementarny sposób opisuje te kwestie i antropologicznej związanej z doborem partnerów, jako że tłumaczy ona chyba wszystkie zachowania z tym związane, tłumaczy dlaczego tak jest, ewolucyjnie pozwala zrozumieć dlaczego coś wygląda tak a nie inaczej. Studiów o kierunku 'relacje damsko-meskie' chyba nie ma. Z resztą na studiach kształcą się masy, a nie 'zapaleńcy'. Cały napęd to moja chęć rozwikłania każdego aspektu związanego z tym i zdobywania szerokiej wiedzy, a nie termin kolokwium. Przy czym sam materiał przeanalizowany jest objętościowo podobny do materiału studiów. No ale o tym jak to trzeba wykroczyć poza standardy, dążyć samemu aby być pionierem już tutaj nie będę pisał, nawet mi nie przystoi. Studia są potrzebne żeby udowodnić coś komuś, żeby zarabiać, po to mamy papiery na nasze umiejętności. Mi one są niepotrzebne, poza tym preferuję naukę z ciekawości, jako że człowiek uczy się od serca wtedy wink Wiem, że ludzie lubią oceniać stereotypowo przez pryzmat stopnia naukowego, ale sam uznania nie potrzebuję w tej dziedzinie, wystarczy że wykorzystam wiedzę w swoim życiu, to jest największa zapłata, bo życie weryfikuje każdego. Studia skończę w jakimś bardziej praktycznym kierunku, choć i tak mam zamiar byc przedsiębiorcą, bo praca dla kogoś by mnie nie spełniała. Zaświadczenie wyższej instytucji samo w sobie nic nie zmienia, preferuję maksymalny rozwój, swobodę w kierunkach rozwoju, wykorzystanie wiedzy dla siebie zamiast używanie jej za pieniądze aby uczyć innych. Jeśli już uczę, to robię to za wdzięczność. Nie mam na tyle cierpliwości ani uległości żeby ktoś miał mi powiedzieć 'rób tak i tak, w koncu za to ci płacę'.
Oczywiście sama wiedza to nie wszystko. Potrzeba jeszcze troszkę lewej półkuli do analizy, zrozumienia mechanizmow, zależności jak i prawej, aby móc używać empatii, potrafić odczytywać i odpowiednio wysyłać sygnały, poprawnie oceniać dynamikę socjalną (kto jest kto). Całość musi się odpowiednio zgrać, aby móc zastosować logiczną teorię do socjalnych relacji, w każdym subtelnym szczególe.
To wszystko już tworzy rozumienie ludzkiej psychiki, na wielu płaszczyznach, widzi się trochę więcej, można wyróżnić jakieś schematy. Oczywiście te umiejętności są do nauczenia, może dla mniej zdolnych w mniejszym stopniu, a dla niektorych wcale, ale z reguły nawet ci mniej zdolni przez prace nad tym, tworzenie nowych połączen neuronowych stają się wyraźnie lepsi.
Te lata spędzone na nauce tych relacji są pożyteczne, ale czasami ehh... dziwnie jest wejść gdzieś i widzieć, że obecna sytuacja nie jest pozytywna, dynamika przemawia na niekorzyść, a do tego nic nie mozna na to poradzić. Niby jest się zrezygnowanym trochę, ale oszczędza się trud, no i takie sytuacje występują dużo rzadziej gdy się te umiejętności posiada.
No a wysławianie się, widzenie zależności, no cóż każdy ma jakies wady i zalety wynikłe z potencjału i stylu życia, chyba taki już jestem, chcący zrozumieć szerzej świat, z szeroką jak na 20 lat wiedzą i sporawą sprawnością umysłową.
A już w kompletnym skrócie, to można powiedzieć że jestem przyszłym (chyba że już obecnym, ale nie wykorzystującym w stopniu pełnym wiedzy) PUA. Choć u mnie to chyba bardziej charakter, chęc poznawania obiektywnej prawdy i inwestygacji, niż ograniczenie do podrywu, bo zainteresowania mam szerokie, no ale chyba to najbardziej lubię.
No mniejsza, taki życiorys za dużo i tak nie mówi, bo to właściwe wypowiedzi mówią cos o piszącym, a tępaków z wysokim mniemaniem,którzy lubią się wychwalać nie brakuje. Pod tym względem nie lubie pisać o zaletach, szczególnie umyslowych, bo same w sobie mogą tylko świadczyć o nieskromności piszącego, zamiast przedstawiać obiektywny jego zarys. Wszędzie więc są te pułapki, jak z tą 'przyjaciółką' i nie należy patrzec na to co ktoś o sobie pisze czy co mówi, ale jak się zachowuje, bo dopiero to jest obiektywne.
W każdym razie dzięki za słowa uznania wink

Posty [ 1 do 65 z 100 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co obic, zakochałam sie chyba a on jest dziwny.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026