Kochane mam taki problem.
Mój facet wychował sie w rodzinnym domu dziecka i w wiosce dziecięcej. Tam nie był dobrze traktowany. Ciągłe zakazy nakazy pełna kontrola lepsza niż w więzieniu oraz przemoc. W domu rodzinnym alkohol. Dzisiaj na 21 lat i nie może o tym zapomniec.
Ma doła,czuje sie jak przybłęda. Brakuje mu miłości rodzicielskiej i ogólnie miłości.
W tej wiosce i rodzinie zastępczej wychował sie z ludzimi o podobnych problemach, jednak jedni z nich staczają sie na dno. On mam mnie więc jeszcze sie trzyma.
I moje pytania są takie jak mam mu pomóc żeby zaczął zapominac o tym co było i zaczął życ przyszłością
i jak mam mu wytłumaczyc że teraz mam mnie i koledzy nie są już tacy ważni i że mogą pociągnąc go za sobą.
Martwie sie o niego i chce żeby był porządnym człowiekiem. jak mam do niego dotrzec.