Opowiem całą historie od początku wtedy lepiej zrozumiecie...
Od niedawna jestem z nowym chłopakiem (powiedzmy Tomek) ale wcześniej byłam w trochę chorym związku, z którego Tomek pomógł mi się wyrwać i przez to miał trochę problemów o których później dowiedziała sie jego mama i w zasadzie od tamtej pory uważa mnie za zła dziewczynę.
Zanim byliśmy mama Tomka odradzała mu znajomość ze mną również dlatego że zaprzyjaźniona z nimi rodzina ma córkę( powiedzmy Kaśkę) w wieku Tomka, z którą kiedyś coś go łączyło ale dość szybko się skończyło, jednak jego mama nadal chciała by żeby z nią był.
Ostatnio również pojawił się nowy problem a mianowicie mama Tomka dowiedziała się ze mieszkam na blokach i uważa ze nie bd miła ze mną żadnej przyszłości tym bardziej ze Kaśka jest jedynaczką i mieszka w domku jednorodzinnym, co by oznaczało że po ślubie mogli by zamieszkać u niej.
Jest mi trochę przykro gdy jego mama praktycznie nie znając mnie rozpowiada że jej syn zmarnuje sobie ze mną życie...
i wiem co mam zrobić z tym faktem...