Moja 15 letnia córa ,rzuciła mi tekstem .
Nastolatki się buntują to ona nie idzie wytrzeć schodów.
Podobne tematy
Ha ha, no tak- żeby tradycji stało się zadość ![]()
Twoja córka podąża za tłumem- tak jak większość w jej wieku, tylko nie do końca jestem przekonana, czy oby na pewno wie, co mówi. Powiedziała tak, bo jej wydaje się to oczywiste, że w wieku 15 lat nastolatki do znudzenia praktykują słowo "NIE" Rozszerz z nią ten temat, pomyśl, czy wcześnie też demonstrowała tego typu zachowanie i cóż... przygotuj się na walkę z rzeczywistością. Bo jak powiedziała mądrze Twoja córka- nastolatki się buntują... ![]()
owszem, buntują się i trzeba czasu, by z tego wyrosnąć. moja mama już zdążyła się o tym przekonać, kiedy ja byłam nastolatką:)
w ogóle płeć piękna w wieku nastoletnim jest dziwna
niby szybciej dojrzewa a teraz jak się wejdzie do szkoły to już nie biją się chłopcy tylko dziewczynki... nie wiem co się dzieje z tymi dziećmi
ale jak zawsze to wina rodziców. Ja osobiście się nie buntowałem ![]()
Ja nie miałam komu się buntować bo ojca nie miałam a mama była za granicą ![]()
Ja nie miałam komu się buntować bo ojca nie miałam a mama była za granicą
ha widzisz z ust mi to wyjęłaś ja to nawet nie znam matki ani ojca mieszkałem z babcią która się mną nie interesowała mogłem robić co chciałem może dlatego nie było to takie fajne a jak skończyłem 16 lat to już sam mieszkałem i teraz prawdopodobnie z dziewczyną będę musiał mieszkać :< zmusiła mnie
współczuje matka nastolatek ;D
Ale to trzeba przeczekac niestety...
A nie mozna tak walczyc bo ja w ten sposob kiedys oddalilam sie bardzo od moich rodzicow i w wieku 17 lat wyprowadzialam sie także z domu a gdybym mogla to zrobilabym to o wiele wczesniej .;D
Mój syn ma 14 i pierwszym objawen buntu było zapuszczanie włosów na początku tlumaczyłam, argumentowałam (że przeszkadzają - trenuje) ale to nie pomogło wtedy doszłam do wniosku że chyba jeśli ten bunt nie jest "złem" samym w sobie to trzeba na to pozwolić i będzie spokój bo inaczej i tak się nie wygra a atmosfera będzie nie do zniesienia. Więc pozwalam mu na drobny bunt nastolatka on jest dumny że stawia na swoim a ja i tak mam kontrolę w ważnych kwestiach.
Zazdroszcze Twojej corce, zazdroszcze jej takiej mamy, ktora tak sie troszczy i martwi.
Ja musialam zabiegac o kazde slowo, chociazbym chciala sie buntowac pewnie by nawet tego nie zauwazyli.
Porozmawiaj z corka szczerze, najwazniejsze jest teraz to, zebyscie mialy dobry kontakt:)
Powodzenia