romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Wiem, ze to jest forum dla kobiet, ale prosze o rade z kobiecego punktu widzenia. Ostatnio znalazlem sie w bardzo dziwnej sytuacji z moja kobieta. Bylem z nia przez jakies 15 lat, wszystko bylo dobrze (albo tak mi sie wydawalo) w kazdym razie zadnych skokow w bok ani nic podobnego, jak dotad bylismy swoimi pierwszymi i jedynymi partnerami. Dwa lata temu sytuacja finansowa zmusila nas aby pojechac w rozne czesci Kraju aby zarabiac pieniadze. Jestesmy od siebie oddaleni o 800km i oboje mamy po 600 do naszego domu, wiec widywalismy sie tylko w weekendy i to nie wszystkie no i w niedziele trzeba bylo znowu wyjezdzac. Przez takie rzadkie widywanie, ciagle zmeczenie i stres cos sie zaczelo miedzy nami psuc. Ona poznala kogos innego kto byl blizej i czesciej, byl naprawde dobrym kolega i byl tam kiedy ona chciala mowic. Pewnego dnia ni z tad ni z owad powiedziala ze odchodzi ode mnie bo dluzej tak nie moze juz, bardzo plakala i widac bylo ze ja boli ale odeszla mimo moich nezdarnych prob przekonywania aby zostala, nie moglem sie pozbierac przez jakis tydzien. Bardzo mi na niej zalezy, chce byc z nia i staram sie zmienic w sobie to co mi powiedziala ze jej niepasowalo. Ona znalazla w tym swoim koledze ramie na ktorym sie mogla wyplakac a sprytny "kolega" wykorzystal sytuacje i przestal byc tylko kolega (potem sie dowiedzialem ze to on podburzal ja do tego aby mnie zostawila... ach dran skonczony).

Odkad mnie zostawila przez caly czas utrzymywalismy kontakt i wychodzilismy do kina czy restauracji oczywiscie w tajemnicy przed "kolega". Ona mowi nie moze sie zdecydowac pomiedzy nim a mna, a cala ta sytuacja trwa juz jakies trzy miesiace. Jakby tego bylo malo to ona tak prawie jest juz z tym drugim facetem i czuje cos wiecej do niego, mowi ze jeszcze razem nie spali a ja mam podstawy aby jej wiezyc. Ona mowi ze on nie chce z nia uprawiac sexu bo tu to nie o to chodzi. ale w tej sytuacji nie ma to chyba wiekszego znaczenia czy spali ze soba czy nie.

Ostatnio sprawy obraly bardziej zagmatwany obrot, kontakow fizycznych pomiedzy nami nie bylo przez 3 miesiace, a teraz po naszych tajemnych randkach (bo je ukrywa przed nim bo jej robi "sceny") idziemy do lozka i kochamy sie calymi nocami i nie mozemy sie soba nasycic a na drugi dzien ona spokojnie wraca do "niego".

Ja sie czuje jakbym mial romans z kobieta ktora jest w zwiazku. Nie ukrywam ze ciesze sie z tego ze jeszcze tyle namietnosci miedzy nami jest po tylu latch i cale to romansowanie przynosi taki jakis egzotyczny dreszczyk, ale ja chcialbym byc z nia tak normalnie tak jak kiedys. Chodzic na randki, wracac do niej po pracy, zalozyc rodzine i miec kogos na starosc jak juz dzieci wyjda z domu a nie spotykac sie tylko dla dobrego sexu. Cala ta sytuacja mnie wykancza psychicznie, bardzo mi na niej zalezy i to ze sypiamy razem traktuje jako dobra wrozbe na przyszlosc a z drugiej strony nie wiem tak do konca o co jej chodzi i podejrzewam, ze ona sama tego nie wie. Nie jestem zazdrosny o tego drugiego bo to nie ma znaczenia, jakbysmy nie byli tak daleko od siebie to sprawy mialy by sie zupelnie inaczej. Zazdrosc nie ma sensu bo nie wazne co sie zrobi to ta druga osoba i tak znajdzie okazje na cos na boku jezeli tylko chce a ona jest ze mna szczera. Co mam robic, czy mam szanse aby ja odzyskac?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-02-01 21:40:58)

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

witaj
Twoja ,,była ..aktualna'' dziewczyna nie jest w porządku ani w stosunku do ciebie ani swojego faceta..
Czy to co Ona robi nie pokazało Ci jaką jest osobą...?
Ciebie ma -wracając do  domu a jego w miejscu zamieszkania i pracy...
Sorry ale to strasznie wyrachowane jest...

Czy chciałbyś być na miejscu tego faceta ? On jest oszukiwany...
usprawiedliwiasz jej zachowanie tym iż dzieliła was odległość...
to żaden argument , jeżeli z jej strony byłoby prawdziwe uczucie odległość by tego nie zniszczyła...

Czy jeżeli kiedyś do ciebie wróci..nie będzie gdzieś głęboko w Tobie tkwiła myśl- czy aby na pewno jesteś jej jedynym facetem...?
Jeżeli nie...to podziwiam...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

3

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

przepraszam że się tu wetnę ale niesamowicie zainteresował mnie temat z głupiego powodu zresztą

jak to mnie już większość określiła EGOISTKĄ, wziełam sobie to do serca i powiadam

kurcze myślałam że ja mam problem, ale istnieją kobiety z o wiele większymi dylematami
teraz chciałabym poprosić ZAZDROŚĆ o profil psychologiczny obecnej/byłej kobiety autora wątku

... ale we mnie wszystko Twoje, chociaż bardzo chcę uwolnić się ...

4

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
amerah napisał/a:

przepraszam że się tu wetnę ale niesamowicie zainteresował mnie temat z głupiego powodu zresztą

jak to mnie już większość określiła EGOISTKĄ, wziełam sobie to do serca i powiadam

kurcze myślałam że ja mam problem, ale istnieją kobiety z o wiele większymi dylematami
teraz chciałabym poprosić ZAZDROŚĆ o profil psychologiczny obecnej/byłej kobiety autora wątku

Amerah nie zaczynajmy znowu od złośliwych uwag...
nie warto...
natomiast ważna jest pomoc ...I ty możesz jej udzielić...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

5 Ostatnio edytowany przez Netfacet (2011-02-01 22:25:02)

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
DORIS2727 napisał/a:

witaj
Czy chciałbyś być na miejscu tego faceta ? On jest oszukiwany...
usprawiedliwiasz jej zachowanie tym iż dzieliła was odległość...
to żaden argument , jeżeli z jej strony byłoby prawdziwe uczucie odległość by tego nie zniszczyła...

Czy jeżeli kiedyś do ciebie wróci..nie będzie gdzieś głęboko w Tobie tkwiła myśl- czy aby na pewno jesteś jej jedynym facetem...?
Jeżeli nie...to podziwiam...

Doris

Tu nie chodzi tylko o odleglosc, przez tyle lat co bylismy razem przyzwyczailem sie do niej i myslalem ze juz tam zawsze bedzie. zaczalem traktowac to jako pewnik i mozna powiedziec ze przestalem sie starac. Ona sie teraz boi mi uwierzyc, bo nagle ja kocham, chce robiz rzeczy na ktorych mi wedlug niej nigdy nie zalezalo. Boi sie tego ze to taki zryw przez chwile a jak wroci to bedzie dalej tak samo jak bylo. Nie chce mi wierzyc ze ja naprawde przejrzalem na oczy i dostrzeglem na czym jej zalezalo i nie ma dla mnie najmniejszego problemu aby to robic. Ja natomiast mam zal do niej, ze nigdy mi tego tak wprost i prawdziwie nie powiedziala i czekala az sie domysle albo mowila to w nerwach. Jest juz tak, ze jezli chcesz cos komus przekazac w zlosci to ta zlosc skutecznie zaglusza prawdziwa wiadomosc - o to mam zal.

Natomiast co do tego czy jestem jej jedynym facetem...? Wiem ze jestem, a napewno bylem do kiedy ze mna nie zerwala. Nie moge przeciez wymagac od niej teraz kiedy teoretycznie nie jestesmy razem aby mi byla wierna. Ale tak naprawde to to bardziej liczy sie dla mnie to ze ja bylem jej wierny.

A ten facet jest sam sobie winien ze jest oszukiwany, on po czesci spowodowal ze ona mnie zostawila, moze wbrew sobie. Ona tylko to brala pod uwage, ale brala tez pod uwage aby mi dac czas. On wplynal na nia kiedy ona jeszcze nie dojrzala do decyzji czy walczyc o nas czy odejsc, on wszedl miedzy nas i cos zepsol i teraz zbiera tego owoce.

Myslal ze tak latwo jest kogos zostawic po 15 latach? Ona zrobila tak jak chcial a teraz powoli zaczyna dostrzegac ze moze zle zrobila? czy to tylko moje chore tlumaczenia...

6

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

wybacz ale bardzo mało obiektywnie oceniasz jej zachowanie...ale rozumiem cię..ślepo ją kochasz..
Nie sądzę by winą faceta którego poznała było to że odeszła od ciebie..
nikt jej tego nie nakazał..każdy sam decyduje o swoim życiu i sam podejmuje decyzję...

życzę Ci wiec...byś osiagnął to co pragniesz...i abyś już zdobywając swój cel...nie czuł nagle że to nie jest to...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

7

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Czy chciałbyś być na miejscu Tego faceta?Nie chcę Jej oceniać  ale wydaje mi się,że jej taki układ odpowiada.Na ramieniu jednego może się wypłakać a  z drugim uprawia seks.To trochę chore...nie sądzisz?

Życie nie jest lepsze ani gorsze od Naszych marzeń,jest tylko zupełnie inne.....

8 Ostatnio edytowany przez Gonia (2011-02-02 15:51:15)

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Powiem tak. Do tanga jak i do zdrady trzeba dwojga. Teraz Ty jestes tym trzecim. Zadne tlumaczenie o odleglosci i innych takich do mnie nie trafia.
Jestem w zwiazku ponad 3 lata. Pracujemy oddaleni od siebie o 500 km. Czesto nie mozemy sie spotkac po 2-3 tygodnie, pare razy byly przerwy 2 miesieczne, gdyz on jeszcze studiuje. Oboje wiemy, ze kilkugodzinne gadki przez telefon nie zastapia normalnego zycia, ale jednoczesnie zdajemy sobie sprawe, ze taka sytuacja moze miec miejsce jeszcze minimum 2 lata. Nie wiem jak bedzie dalej-czas pokaze. Wiem jednakze, ze zdrada nie wchodzi w gre. Jesli by sie zdarzyla bedzie to koniec zwiazku.
A spotykanie sie w Twoim wydaniu z byla kobieta jest niczym innym jak zwyklym romansem. Wygodnym dla niej, bo juz jestes "wyuczony" tego co i jak lubi i wie czego sie moze po Tobie spodziewac.
Dla mnie sprawa wyglada tak: rozmowa i: albo jest z Toba albo z tamtym. Zadnych kompromisow. Nie jestes scierka do wycierania brudow po innym facecie ani pocieszycielem, bo moze seks z tamtym jest kiepski albo go nie uprawiaja i robisz za zastepstwo.

Moze to ostre co napisalam, ale z doswiadczenia wiem, ze w takich sprawach trzeba twardo.

Powodzenia.

Pozdr.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

9

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Moim zdaniem powinienes jeszcze sprobowac o nia walczyc mimo wszystko. Byc moze nie jest teraz wporzadku wobec Ciebie tak jak pisza dziewczyny ale przekreslic 15 lat i dac sobie spokoj? Chyba jeszcze nie powiedziala Ci konkretnie ze Cie nie kocha i ze to koniec. Moim zdaniem jeszcze powinienes probowac.

10 Ostatnio edytowany przez Netfacet (2011-02-02 23:05:22)

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

Moim zdaniem powinienes jeszcze sprobowac o nia walczyc mimo wszystko. Byc moze nie jest teraz wporzadku wobec Ciebie tak jak pisza dziewczyny ale przekreslic 15 lat i dac sobie spokoj? Chyba jeszcze nie powiedziala Ci konkretnie ze Cie nie kocha i ze to koniec. Moim zdaniem jeszcze powinienes probowac.

Dziekuje za te slowa loczek. Tak czytalem tego posta jeszcze raz i nigdzie nie powiedzialem ze jestesmy malzenstwem, ale to niczego w tej sytuacji nie zmienia. Wszystkie poprzednie odpowiedzi traktuja ze to ona jest winna temu co sie stalo, ale prawda jest taka ze wina lezy zawsze po obu stronach a w tym przypadku bardziej po mojej. Ten drugi facet jest naprawde malo wazny w skali problemu jaki ja i ona mamy. Ona jest wspaniala kobietą i uwierzcie mi ze nie jest typem ktory szuka przygod i sensacji w zyciu, znam ja lepiej od was smile.

Prosze zrozumcie ze problem powstal nie dlatego, ze ona sie zaczela spotykac z kims innym. Powiedzialbym bardziej ze ona poprostu nie mogla juz dluzej cierpiec i chciala skonczyc ten nasz toksyczny zwiazek, a ten drugi facet to jest jakby efekt tego wszystkiego, oczywiscie to przyspieszyl ale nie jest przyczyna. Wyobrazcie sobie teraz ze wasz facet okazuje sie byc ostatnim ignorantem - jak byscie sie czuly? Ona sie wlasnie tak czula. Zaczelo sie miedzy nami psuc juz bardzo dawno a ja tego nie zauwazalem, teraz widze ze wysylala mi znaki ale zawsze jakos tak pomiedzy wierszami, moze dla tego ich nie dostrzeglem. Jednym z wielu powodow (zbyt duzo aby je wszytskie wymieniac)  jest to, ze bylem czasami zbyt szorstki, gdy ona chciala sie wygadac o swoich problemach do mnie to ja to ucinalem, rzadzko miewalem czas aby jej posluchac albo cos z nia zrobic i w ten oto sposob niechcacy ja odpychalem od siebie. Rozpad przyspieszyl nasz rozjazd na Polske bo po jakims czasie stalismy sie sobie juz zupelnie obcy. Zbyt puzno sie zorientowalem ze ja trace. Przeciez gdybym zachowywal sie inaczej to ona dlaej by na innego nawet nie spojrzala tylko z radoscia czekala piatku aby znow moc do mnie przyjechac.

dopiero teraz dotarlo do mnie ile ona dla mnie znaczy i kim jest w moim zyciu, oby tylko nie bylo za pozno. I nie jest to  z mojej strony szlochanie i rozpacz bo mnie zostawila, to jest moja dojrzala decyzja, tyle to juz trwa, ze naprawde mialem duzo czasu do myslenia i rozne mysli mi przychodzily do glowy.

Ja sie nie pytam o to czy mam chciec aby wrocila czy nie. Na to pytanie sobie sam odpowiedzialem i ja chce z nia byc!! Prosze o rade jak sie mam zachowac i co robic aby ona wrocila...

11

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

cóż....ja na takie pytanie nie pomogę ci odpowiedziec...bo ..jakoś czuję iż nawet jak ją odzyskasz...to szcześcia nie zaznasz...
ale pewnie dopiero czas to pokaże...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

12

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
DORIS2727 napisał/a:

cóż....ja na takie pytanie nie pomogę ci odpowiedziec...bo ..jakoś czuję iż nawet jak ją odzyskasz...to szcześcia nie zaznasz...
ale pewnie dopiero czas to pokaże...

Doris, Do szczescia druga osoba ci nie jest potrzebna. Szczesliwym trzeba potrafic byc samemu aby moc byc szczesliwym z kims bo szczesciem to sie mozna tylko dzielic. Szczescia nie mozna uzalezniac od drugiej osoby, szczecie sie samo rodzi...

13

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
Netfacet napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

cóż....ja na takie pytanie nie pomogę ci odpowiedziec...bo ..jakoś czuję iż nawet jak ją odzyskasz...to szcześcia nie zaznasz...
ale pewnie dopiero czas to pokaże...

Doris, Do szczescia druga osoba ci nie jest potrzebna. Szczesliwym trzeba potrafic byc samemu aby moc byc szczesliwym z kims bo szczesciem to sie mozna tylko dzielic. Szczescia nie mozna uzalezniac od drugiej osoby, szczecie sie samo rodzi...

skoro tak..to teraz jestes szczęśliwy?
wiesz ty akceptujesz  i trafiają tylko do ciebie posty kiedy ktoś /chodz to rzadkie/ pisze ci byś walczył...
o miłość się nie walczy...albo ktoś Cię kocha albo nie...
można o nią dbać, pielegnować, szanować...nie walczyć...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

14

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
DORIS2727 napisał/a:

o miłość się nie walczy...albo ktoś Cię kocha albo nie...
można o nią dbać, pielegnować, szanować...nie walczyć...

oo..tego jeszcze nie slyszalam, ale jakze trafne..dzieki Doris smile

15

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Na swoj sposob jestem szczesliwy, Ciesze sie z tego ze sie okazalo ze mam serce i ze potrafie cierpiec. Ciesze sie z tego ze dowiedzialem sie na czym tak naprawde mi zalezy. Ciesze sie ze nie jestem skonczonym chamem ktory by tylko wstrzasnal ramionami bo taka sytuacja nie wywarla by zadnego wrazenia.Tego mi nikt nie zabieze i to nie zalezy od tego czy ona wroci czy nie.

16

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
Netfacet napisał/a:

Na swoj sposob jestem szczesliwy, Ciesze sie z tego ze sie okazalo ze mam serce i ze potrafie cierpiec. Ciesze sie z tego ze dowiedzialem sie na czym tak naprawde mi zalezy. Ciesze sie ze nie jestem skonczonym chamem ktory by tylko wstrzasnal ramionami bo taka sytuacja nie wywarla by zadnego wrazenia.Tego mi nikt nie zabieze i to nie zalezy od tego czy ona wroci czy nie.

na swój sposób...hmm....jeszcze wiele nie wiesz...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

17

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

A ja nie mam zamiaru pisac Ci ze nie warto bo ona jest nie wporzadku wobec Ciebie i takie tam. Moze po prostu spotkajcie sie i porozmawiajcie szczerze zapytaj sie co ona czuje. Niech Ci naprawde szczerze powie i jesli jednak czuje jeszcze cos do Ciebie to zrob wszystko aby ratowac zwiazek i zebys mogl pozniej powiedziec ze zrobiles wszystko co mogles.

18

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

A ja nie mam zamiaru pisac Ci ze nie warto bo ona jest nie wporzadku wobec Ciebie i takie tam. Moze po prostu spotkajcie sie i porozmawiajcie szczerze zapytaj sie co ona czuje. Niech Ci naprawde szczerze powie i jesli jednak czuje jeszcze cos do Ciebie to zrob wszystko aby ratowac zwiazek i zebys mogl pozniej powiedziec ze zrobiles wszystko co mogles.

Ale ratować jaki związek???
przecież Ona jest teraz w innym związku...
Może raczej zapytac jakie szanse ma autor wątku???

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

19

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Zwiazek ktory trwal 15 lat. Skoro pisze ze ten facet to nic w porownaniu do ich problemu to mu wierze. nie wiem dlaczego ale jakos czuje ze oni maja jeszcze szanse aby byc razem i czuje ze ona jednak go kocha. Doris to nie jest takie proste ze skoro znalazla sobie innego to koniec milosci.

20

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Ale kazdy ma swoje zdanie na ten temat ja mam takie smile

21

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

Ale kazdy ma swoje zdanie na ten temat ja mam takie smile

szanuje twoje zdanie...wyrażam swoje...
to działa w dwie strony...
skoro 15 lat to trwa...to czemu nagle Dla niej On przestał istnieć jako jedyny...?

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

22

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Wiem ja Twoje tez szanuje bo bardzo madrze piszesz i podobaja mi sie Twoje wypowiedzi.

Moze nie przestal dla niej istniec jako jedyny Nikt tego nie wie. A ja jakos bardzo chce wierzyc ze tak jest nie wiem dlaczego smile

23

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

Wiem ja Twoje tez szanuje bo bardzo madrze piszesz i podobaja mi sie Twoje wypowiedzi.

Moze nie przestal dla niej istniec jako jedyny Nikt tego nie wie. A ja jakos bardzo chce wierzyc ze tak jest nie wiem dlaczego smile

I dobrze że wierzysz..ja też chcę...iż pewne wartości w tym bezwartościowym świecie ..pozostały!!
że Miłość jest..taka czysta...prawdziwa ..wieczna... smile

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

24

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

I mysle ze ta w tym watku moze taka byc ale to sie okaze smile

25

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

I mysle ze ta w tym watku moze taka byc ale to sie okaze smile

tak...czas wszystko pokaże...
chodz ja mam odmienne zdanie  sad

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

26

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Ale mimo wszystko trzymam kciuki smile Za ta milosc smile

27

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)
loczek87 napisał/a:

Ale mimo wszystko trzymam kciuki smile Za ta milosc smile

Ja też !!!! smile smile

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

28

Odp: romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Dzieki za odpowiedzi, Glos rozsadku Doris i nadzieja Loczka... dobra kombinacja, bo sobie zdalem sprawe, ze w tym wszystkim nie moge zatracic siebie samego.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans z moja wlasna kobieta (ona ma juz innego)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018