Witam mam na imię Marta. Chciałabym się was spytać jak reagujecie w podobnych sytuacjach jesli sie wam takie przydazaja..... Dzisiaj obraziła mnie pewna dziewczyna i nie wiedziałam jak powinnam się zachować.
Będąc na 2 roku administracji studiów dziennych postanowiłam wziąć sobie 2 kierunek w trybie zaocznym. Poszłam na wydział maszynoznastwa i obecnie jestem na 3 roku zaocznych studiów a licencjat mam już za sobą. W gupie mam takie dwie kolezanki , caly czas się z nimi trzymam i jak one nie opowiadaly komus o moim drugim kierunku to nikomu nic na ten temat nie wspominalam. W sumie na wydziale jest wiekszosc facetów ale jest tez kilka dziewczyn z którymi w sumie zadko mam okazje rozmawiac. Nie ukrywam ze dosc ciezko jest mi się odnalezc w przedmiotach scislych i specjalnym orlem nie jestem ale się uparlam ze jak już zaczelam to musze dokonczyc te studia.
Pewna dziewczyna dzisiaj gdy pewien znajomy pytal się mnie czy się już obronilam , co teraz robie powiedziala doslownie cos takiego:
?Ona się bronila, ma licencjat, musiala chyba konczyc go 10 lat , widac co to za szkola ten pwsz?..?
Nie jestem prymusem na uczelni ale tez widocznie nie jestem jakas tepa skoro mam te wyzsze wyksztalcenie. Kompletnie mnie zatkalo i nie wiedzialam co mam odpowiedziec?
Najgorsze było w tym wszystkim to ze było przy tym kilka osób z grupy i można powiedziec ze tak publicznie mnie upokorzyla. Zapytalam się jej ale po jakies chwili dopiero czy ona ma cos do mnie skoro w taki sposób się o mnie odnosi,,,odpowiedziala jedynie? oo obudzila się weź?
Nie wiem skad w niej tyle bezczelnosci i chamstwa bo z calym szacunkiem ale ja tez mialabym wiele rzeczy do powiedzenia ale z grzecznosci ugryze się w jezyk bo po prostu nie wypada.
Zaluje teraz ze nie umialam jej cos dogadac,,jakos się postawic,,obronic siebie,,tak jakbym nie znala swojej wartosci,,, i nie była dumna z tego co robie,,,,