Mam wielki problem ,jakieś 2 lata temu kiedy wracałam wieczorem z pracy do domu zostałam napadnięta przez zboczeńca ledwo co się mu wyrwałam....bo nie wiem jakby to się skończyło....od tamtego czasu strasznie boję się chodzić sama wieczorem, niestety czasami muszę wracać sama do domu...nie zawsze mój chłopak może przyjechać po mnie do pracy.....najgorsze jest to że sama sobie wmawiam że coś mi się stanie.... ze ktoś mnie zaatakuje....strach jest silniejszy ode mnie.....zawsze byłam osoba odważną i nigdy nie bałam się chodzić sama wieczorami.....od tamtego czasu......tym bardziej że jakie pół roku temu....znowu mnie napadnięto....nie wiem jak mam sobie radzić ze strachem......który przerasta się w jakąś fobię....gdy rano wiem że wieczorem będę....musiałą sama wrócić do domu.....to cały dzień o tym myślę...czy ktoś z was ma taki sam problem?
Podobne tematy
Naprawdę jesteś w trudnej sytuacji...Nie wiem jak przezwyciężyć taki lęk.Omijaj miejsca,gdzie nie ma ludzi.Wracając do domu wybieraj drogę,środek transportu gdzie będziesz mogła czuć się bezpiecznie.
Ja mam podobny problem, i to jest mega problem,tylko że mnie nikt nigdy nie napadł,,,jestem u siebie na podwórku, w ogródku wieczorem i choc lampy sie świecą,ja w zakamarkach widzę zagrożenie,że ktos mnie napadnie,krzywde mi zrobi,czuje wtedy ścisk w sercu i wielki strach,jak jestem sama w domu,to wieczorem wszedzie sie światła muszą palic,a ja za okna zaglądam czy nikt sie nie skrada. Idąc ulicą wieczorem nie odczuwam tego strachu,no chyba że jest totalnie ciemno,albo jakies podejrzane typy idą.Czuję zagrożenie w miejscach i ciemnych ale i nie tylko zwłaszcza jak wiem że jestem tam sama.
Jest to dla mnie poważny problem,od lat próbuje z tym walczyc,bo to istnieje od zawsze,i bardzo mnie męczy,zwłaszcza że też to sobie sama wmawiam,sama sie nakręcam nieświadomie,ale to jest silniejsze,wiec jesli ktos może mi cos doradzic,jeśli jest możliwa również odpowiedz psychologa,to będę bardzo wdzięczna.
Olciu, myślę, że w tej sytuacji pomocne mogą okazać się odpowiedzi na kilka dodatkowych pytań. Czy ten lęk towarzyszy Ci ,,od zawsze", czy może pojawił się od pewnego (nawet jeśli dłuższego już) czasu? Czy potrafisz sobie przypomnieć od kiedy zaczął utrudniać Ci normalne codzienne funkcjonowanie? Czy przypadkiem uczucie to nie nasiliło się wraz ze śmiercią Twojego taty?
Olinko to trwa od zawsze,,,od dzieciństwa,,śmierc taty nie wzmocniła tego,,,jak byłam mała nogi za pas brałam i tyle,,teraz też tak jest niestety,,choc próbuje sobie mówic,że przecież nic mi nie grozi,że nie ma nikogo...oddycham,ale i tak sie co rusz obracam za siebie,,
kurcze, to musiało być straszne przeżycie, z tym zbokiem.
nie dziwie Ci się absolutnie, jesteś czujniejsza.
moja rada-staraj się omijać puste, ciemne miejsca, może jeździj samochodem? umawiaj sie z kimś? może warto pogadać z psychologiem, szkoda nerwów! może przez to czasem będziesz musiała z czegoś rezygnować. warto walczyć!
Hmmm... Może i moja teoria wyda się bardzo dziwna, ale musisz nabrać pewności siebie, to tylko strach, a go można zwalczyć. Czym? Pewnością, jeżeli boisz się, że ktoś Cie napadnie, zrób wszystko aby przed tym się móc obronić. Zapisz się na jakieś sztuki walki, kup sobie pieprz w sprayu, pistolet gazowy, lub nawet nóż, nikt Ci nie zabroni tego nosić, a może Ci dać naprawdę dużo więcej pewności siebie. Co do sztuk walki, zapisz się jako hobby, sport, przy okazji nauczysz się czegoś nowego w życiu. Napisałbym coś jeszcze, ale jesteś Kobietą
i Wasze charaktery są milion bardziej skomplikowanie zbudowane niż nasze Męskie ![]()
Trzeba naprawde miec pecha,zeby zostac 2 razy napadnietym ;/
Nic dziwnego,ze teraz boisz sie chodzic sama wieczorami.Moze tak jak ktos wspomnial staraj sie omijac puste,ciemne uliczki itd.Chyba ze nie masz wyjscia,wtedy nie wmawiaj sobie,ze cos Ci sie stanie.Postaraj sie nie bac.A na wszelki wypadek kup sobie moze gaz lzawiacy?bedziesz troche spokojniejsza.
Nie wiem czy noszenie gazu,,czy czego ostrego mogłoby mi pomóc,,,obawiam się że mogłoby to sie obrócic przeciw mnie,zwłaszcza że strach mnie niestety,,,paraliżuje.
Powoli wielkimi krokami zbliża sie ten wakacyjny czas,,,kiedy bede sama w domu,,,co zrobic by nie zwariowac?:(:(
Wcale Ci sie nie dziwie... zostać 2 razy napadniętym to niezły stres i mimo że ja jestem facetem to pewnie też bym się bał.... jedyne co moge ci poradzić to spróbuj chodzić inną drogą ,,, tam gdzie jest jjasno i dużo ludzi... a na stres proponuję stronkę która jest całkowicie poświęcona stresowi stres -info. com .pl... różnym rodzajom stresu ... może pomoże ci trochę ten stres zniwelować....ale jak dla mnie jeżeli wyszłaś cało z obydwu napadów to jesteś cholernie twarda i silna więc strach też przezwyciężysz...
Powoli wielkimi krokami zbliża sie ten wakacyjny czas,,,kiedy bede sama w domu,,,co zrobic by nie zwariowac?:(:(
Proszę się może postarać, by jednak nie była Pani całkiem sama...
Żaden gaz łzawiący nie pomoże... Może faktycznie czas nauczyć się bić? Ale nie wiem... chyba najlepiej przełamać się stając strachowi naprzeciw, z tym że w tej sytuacji to raczej niemożliwe. Chyba pozostają taksówki, a w domu zawsze obecny ktoś.
14 2011-06-20 18:26:53 Ostatnio edytowany przez olcia34 (2011-06-20 18:27:56)
olcia34 napisał/a:Powoli wielkimi krokami zbliża sie ten wakacyjny czas,,,kiedy bede sama w domu,,,co zrobic by nie zwariowac?:(:(
Proszę się może postarać, by jednak nie była Pani całkiem sama...
Niestety jest to niemożliwe,,mieszkam z mamą,która wyjeżdża na tydzień,,nie będzie też siostry która mieszka w tym samym mieście.Zostaję ja sama i mój pies.Zresztą ten lęk nie pojawia się tylko w wakacje,,boje się dużych pomieszczeń ciemnych,ciemnych ulic,boje sie własnego podwórka,jego ciemnych zakamarków.Ten lęk towarzyszy mi od dzieciństwa,i zupełnie nie wiem co jest jego przyczyną.Próbuje go zwalczac,,ale to jest silniejsze ode mnie.
zacznij może dziwne pokonywanie tego lęku.
idź do średniego pokoju, postaw krzesło na środek, zgaś światło, lub zrób coś, żeby było ciemno, usiądź, przynajmniej na początek na 2 minuty.
jak byłam mała tak robiłam i bardzo pomagało ![]()
potem stopniuj.
nie zakładaj od razu, że od razu jak będziesz sama to zlecą się jacyś ludzie, bo oni specjalnie na Ciebie czekają, spokojnie.
może byś się czuła bezpieczniej, jakbyś zapisała się na kurs samoobrony? może kup sobie gaz łzawiący? (ja nosze przy sobie zawsze)
musisz działać w kierunku stawienia czoła lękom, bo się ostro pogrążysz.
Hmm,
to może faktycznie przydałby się Pani, Pani Olciu, jakiś rodzaj terapii.
Czy konsultowała Pani ten problem z psychologiem? (Proszę wybaczyć, jeśli przeoczyłem post na ten temat).
Jestem sama w domu od wczoraj,,,w ciągu dnia to jakoś spokojnie,normalnie,,choc nie jest przyjemne uczucie,,jak nie ma sie z kim pogadac,,ale wieczorem,,,,,
Może zaproś kogoś do siebie na ten czas kiedy jesteś sama?
Kiedy ja jestem sam w domu wieczorem to się jeszcze podkręcam wyobrazając sobie różne przerażające sceny z tym związane.
Myślę że powinnas się skontaktować z psychologiem. Jakąś terapia czy poprostu pomoc specjalisty może dużo zdziałać