Witam Was.
Pierwszy raz jestem na takim forum wiec prosze nie negujcie mojego wpisu. Musze sie do Was zwrocic jestem chlopakiem mam troche doswiadczenia z kobietami ale pierwszy raz nie rozumiem jednej wiec mam nadzieje ze mi pomozecie i bardzo licze na to bo zalezy mi na tej dziewczynie.
No to tak spodobala mi sie dziewczyna i to tak na serio. Obiecalem sobie ze to bedzie koniec z probami ze musze odpoczac od tego ale pojawila sie Ona. Nie nazwe tego zakochaniem bo do tego potrzeba czasu, napisze ze sie w Niej zauroczylem. Ale do rzeczy.. Wszystko bylo dobrze do momentu kiedy zaszla rozmowa na temat bycia ze soba. Powiedziala mi ze nie chce byc ze mna bo boi sie ze mnie zrani. Uswiadamiam Jej ciagle ze o to sie nie boje, ze bede robil wszystko zeby bylo dobrze. Ale ciagle jest przy swoim.
Ale pokazuje mi ze chce byc ze mna ale wlasnie o to co wyzej napisalem sie boi. Nie narzucam Jej tego zeby to bylo w tym momencie bo to nie na tym polega tylko o to zeby ta znajomosc szla wlasnie w tym kierunku a nie kolega kolezanka...
Prosze Was kochane Kobiety (moze i sa tutaj mezczyzni ale kieruje to glownie do kobiet) pomozcie mi w tym bo na prawde zalezy mi na tej kobiecie... I nie chce Jej stracic. Pomozcie mi
Z gory dziekuje ;(